Witness, The - ocena użytkownika

ODPOWIEDZ

Co sądzisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
1
14%
9. Prawie doskonała
2
29%
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
1
14%
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
1
14%
6. Mogłaby być troszkę lepsza
1
14%
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
1
14%
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 7

Awatar użytkownika
ZenekZombie
Moderator
Posty: 2366
Rejestracja: 19 października 2014, 14:19
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&p=30700#p30700
Podziękował(a): 50 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 49 razy
Płeć:
Kontakt:

Witness, The - ocena użytkownika

Post autor: ZenekZombie » 08 stycznia 2017, 00:09

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie oceny

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 11260
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 140 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 146 razy
Płeć:

Re: Witness, The - ocena użytkownika

Post autor: Urszula » 08 stycznia 2017, 11:08

Jak tylko usłyszałam o grze, miałam wielką ochotę zagrać, bo jak tu odpuścić grę przygodowo-logiczną. Rzadko to robię, ale poczytałam również na jej temat recenzje i wielkie 10 w ocenie, tym bardziej mnie nakręciły na poznanie gry. Nie wiedziałam czego mam oczekiwać po rozgrywce, i specjalnie się nie martwiłam dużo zagadek logicznych, mnie całkiem wystarczy, a jak do tego jest jeszcze jakaś fabuła i znośna oprawa graficzna to jest dobrze. Osoby narzekające na różowy Obduction, powinny włączyć The Witness, docenią wtedy stonowaną paletę barw, jaka była w Obduction. Tutaj kolory biją po oczach i tak naprawdę męczą. Jednak jestem dość nie wymagającym graczem, jeśli nie muszę patrzeć na piksele wielkość płyt chodnikowych to cała reszta jest do przełknięcia. Początek obiecujący, mamy za zadanie połączyć linią punkt A z punktem B. Droga jest coraz bardziej skomplikowana, ale ciągle ta sama od punktu A do punktu B. Po iluś tam planszach, zaczynałam się po prostu nudzić, ileż razy na różne sposoby można wykonywać to samo. Plansza, połącz punkt A z punktem B, kolejna plansza i kolejna i kolejna i w końcu nie dałam rady. Rzadko mi się zdarza odłożyć grę i jej nie skończyć, nie wiem ile mi jeszcze zostało do zakończenia, ale ją odłożyłam. Pewnie w końcu wrócę do niej i skończę to układanie tych plansz z różnymi opcjami, ale nie tego się spodziewałam. Miała być gra z setkami zagadek i niby jest, ale one wszystkie są na jedno kopyto. To jak bym przez całą grę układała wieżę Hanoi na różne sposoby. Na początku byłoby miło, ale w końcu każdy miałby dość. Jest to gra zapewne inna od wszystkich, ale nie umiem jej pochwalić, ani się nią cieszyć. Choć na początku ma się wielką satysfakcję z rozwiązania kolejnej trudniejszej planszy to z czasem przeradza się to w niechęć, bo znów to samo. Na małej przestrzeni umieszczenie tysiąca ekranów z jedną i tą samą zagadką jest pomysłem co najmniej dziwnym i mnie w żaden sposób nie zachęciło do otwierania kolejnych, kolejnych drzwi by poznać historię tego miejsca. . Nie powinnam właściwie oceniać gry, gdy nie widziałam finału, ale jakże trudno do niego dobrnąć, nie dlatego, że zadania przerastają gracza, tylko nuda. Moja ocena końcowa to mocna 6/10, ale tylko za innowacyjność i odwagę zrobienia gry, gdzie wszystkie zagadki są po prostu takie same, tylko inny stopień trudności.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
earwig11
Przyjaciel forum
Posty: 672
Rejestracja: 19 kwietnia 2012, 22:33
Lokalizacja: Maupiti Island
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 56 razy
Płeć:

Re: Witness, The - ocena użytkownika

Post autor: earwig11 » 08 stycznia 2017, 12:10

Gra logiczna z prześliczną grafiką i setkami zagadek rodem ze smartfonów - tak w skrócie możnaby opisać The Witness. Niech nikogo jednak nie zmyli określenie "zagadki ze smartfonów". Chodzi mi tu bardziej o mechanikę zagadek, a nie o poziom trudności. Łamigłówki opierają się na jednym pomyśle, są to tabliczki z różnymi symbolami, na których musimy wytyczyć trasę labiryntu. Brzmi prosto, ale uwierzcie mi, że tak nie jest. O ile pierwsze kilkaset rozwiązujemy w mgnieniu oka, później robi się ciężko.

Każda tabliczka rządzi się własnymi prawami, ale do każdej jest logiczne wyjaśnienie. Mamy zagadki gdzie motywem przewodnim są kolory, dźwięki, kształty czy gra światła i cienia. Wskazówek należy szukać wszędzie: ułamana gałązka z pobliskiego drzewa, padający cień czy sąsiadujące obiekty, zarówno te bliskie i te widoczne z daleka. Dosłownie wszystko może służyć za podpowiedź. Samych tabliczkowych zagadek jest ponad 500, ale aby ukończyć grę i zobaczyć podstawowe zakończenie, nie trzeba rozwiązać ich wszystkich. Do tego wystarczy mniej więcej połowa.

Oprócz głównych zagadek dochodzą opcjonalne środowiskowo/perspektywiczne, których jest ponad setka. Tutaj musimy szukać odpowiednich kształtów w otaczającym nas środowisku. Ceglany murek, ułożenie liści na drzewach czy kształt otworu przy wejściu do jaskini może być poszukiwaną odpowiedzią. Jedna z nich wymaga czekania przez prawie godzinę czasu rzeczywistego, na dodatek nie możesz się ruszyć z miejsca, bo się zresetuje. Ale wszystkie zagadki perspektywiczne nie są konieczne do ukończenia gry.

Na osobny akapit zasługuje nieobowiązkowe Wyzwanie (Challenge), w którym po spełnieniu szeregu kryteriów możemy wziąć udział pod koniec gry. Jest to zestaw 14 różnorodnych zagadek, testujących nasze nowo nabyte umiejętności o różnych poziomach zaawansowania. Dodatkową tutaj trudność stanowi czas. Gdy nam się nie uda rozwiązać wszystkich 14 zagadek przed jego upływem, możemy podjąć Wyzwanie jeszcze raz. Haczyk w tym, że zagadki są losowe i nie można ich zapamiętać.

Niektórzy recenzenci nazywają The Witness następcą Mysta. Pozwolę się z tym nie zgodzić. Mysta to chyba oni widzieli na obrazkach albo znają z opowieści od starszych kolegów. Z Mystem ta gra ma tyle wspólnego, że toczy się na wyspie, na której rozwiązujemy zagadki. Brakuje tutaj ciekawej fabuły (podobno jakaś jest) no i brakuje muzyki, mamy tylko dźwięki.

Gra powoduje syndrom "jeszcze jednej zagadki", po prostu ciężko się od niej oderwać. Duża tu zasługa w urzekającej różnorodnej grafice ze swoistym stylem artystycznym. Jeden fragment wyspy to jesienny las, inny to japońskie ogrody czy średniowieczny zamek, a jeszcze inny to pustynia. Na minus zagadki dźwiękowe. Część z nich zostałem zmuszony do rozwiązania metodą siłową, niestety nie mam słuchu muzycznego. Pomimo ogromnej ilości podobnych zagadek (razem z perspektywicznymi jest ich ponad 650), gra mnie nie nużyła. Na prawdę świetna gra. 9/10

Awatar użytkownika
chris85
Obserwator
Posty: 89
Rejestracja: 11 marca 2012, 12:54
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://forum.przygodomania.pl/viewtopic ... t=30#p3488
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć:

Re: Witness, The - ocena użytkownika

Post autor: chris85 » 17 stycznia 2017, 08:12

Dla mnie to gra roku 2016 :) Wielkie zaskoczenie, bo nie sądziłem, że ten tytuł będzie aż tak dobry.
To co przyciąga najbardziej to innowacyjność, uważam że autor Jonathan Blow to geniusz :D
To nie jest gra typu weź przedmiot i użyj go gdzie indziej. Tutaj jedna zagadka wynika logicznie z poprzedniej. Nie jest to napewno gra Mystopodna, bazuje tylko na pewnych podobieństwach.
W sumie są chyba 3 zakończenia, każde inne i genialne. Ja po zakończeniu tej gry sam szukałem w świecie rzeczywistym kształtów, które można zaznaczyć, ten kto grał wie o co chodzi :P

10/10
Polecam !
Perhaps the ending has not yet been written ...

Awatar użytkownika
Drenz
Publicysta
Posty: 248
Rejestracja: 30 października 2018, 11:26
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://forum.przygodomania.pl/viewtopic ... 091#p61091
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć:

Re: Witness, The - ocena użytkownika

Post autor: Drenz » 06 marca 2019, 11:13

Zagadki w sumie nie na jedno, ale na dwa kopyta, brak muzyki, filozoficzne dyrdymały i wysoka cena to cechy składowe tej gry. Początkowa satysfakcja z "przechodzenia" poszczególnych miejscówek zamienia się w coraz bardziej dającą się we znaki nudą (meh, znowu to samo...). 5/10
Ostatnio skończone: Pathway, Dorfromantik, Shapik: The Moon Quest
Gram: Primal Light, Earthlock

Awatar użytkownika
Prymus
Poszukiwacz Przygód
Posty: 168
Rejestracja: 28 lutego 2012, 16:24
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć:

Re: Witness, The - ocena użytkownika

Post autor: Prymus » 05 sierpnia 2020, 01:07

Przeszedłem niedawno od A do Z, łącznie z sekretnym zakończeniem i challenge roomem. Bardzo dużo różnych zagadek o różnym poziomie trudności, czasami trzeba odpuścić i wrócić poźniej , po nauczeniu się jak dany typ zagadek rozwiązywać. Gra bardzo dobrze wprowadziła tutoriale do nowych wyzwań - gra nic nam nie mówi, po prostu każe nam rozwiązać kilka bardzo prostych zagadek jednego rodzaju gdzie nawet jeśli nie rozumiemy "dlaczego tak a nie inaczej" porównując kilka rozwiązań do siebie jesteśmy w stanie odkryć pattern. W ten sposób nie tylko uczymy się jak pokonać przeszkodę, ale także o co w ogóle w niej chodzi. Świat gry jest otwarty, możemy sobie iść w kierunku w który nam się podoba ale trzeba mieć na uwadze że czasami nie mamy odpowiedniej wiedzy aby pokonać dany region. The wittness wygląda bardzo atrakcyjnie, nie przeszkadza żadną muzyką w myśleniu nad rozwiązaniem obecnego problemu i daje dużą satysfakcję kiedy uporamy się z problemem nad którym spędziliśmy więcej czasu.

Fabuła to zupełnie inna historia. Jest ona bardzo filozoficzna i głęboko ukryta. Po całej wyspie są porozrucane audio logi które zawierają różne opinie, dzieła lub cytaty różnych uczonych czy filozofów znanych lub nieznanych z historii a także zawiera teatr gdzie możemy odblokować dodatkowe 6 plików video których długość może trwać nawet godzinę. Każdy filozof przy tej grze powinien być w raju, jednak dla mnie osobiście myślenie jednocześnie nad skomplikowanymi zagadkami i nad tym o co w ogóle w grze chodzi to już za dużo. Zwyczajnie nie chciało mi się odkrywać fabuły, chciałem po prostu pokonać wszystkie wyzwania jakie postawiła przede mną gra. Nigdy nie miałem szacunku do filozofii.

Osobno na uwagę zasługuje challenge room. Jest to ostateczne wyzwanie rzucone nam przez grę. Jego ukończenie jest bardzo trudne i dlatego nie jest ono wymagane absolutnie do niczego z wyjątkiem odblokowania ostatniego video w teatrze, jednak challenge ten nie jest w żadnym stopniu powiązany z sekretnym zakończeniem. Nie pomogą nam tutaj żadne poradniki i inne pomoce, wszystkie zagadki są generowane losowo. Dodatkowo musimy zmieścić się w przedziale czasowym - czasu mamy tyle ile trwają "Anitra's Dance" i "In the Hall of the Mountain King" Edvarda Griega - utwory które wszyscy znają ale nie z tytułu. To właśnie one będą nam towarzyszyć podczas tego wyzwania i potrafią doprowadzić do takiego szaleństwa że wielu ludzi wolało całkowicie wyciszyć muzykę gry. Jeśli nie zdążymy wszystko musimy zaczynać od zera - nowe zagadki, nowa kolejność, ta sama muzyka. Musimy tutaj wykorzystać całą wiedzę zdobytą podczas gry, dlatego przed challenge roomem możemy znaleźć dziesiątki zagadek które powtórzą nam wszystko co do tej pory przerabialiśmy. Mogę jedynie powiedzień że pokonanie tego wyzwania dała mi większą satysfakcję niż cała reszta gry łącznie.

Podsumowując oceniam tą grę na 8/10, gdyż nieznajomość powodu dla którego robimy to wszystko potrafi sprawić że czujemy się znużeni parciem do przodu. Konieczność myślenia nie tylko "jak" ale i "po co" uważam za przesadę. Zakończenia nie mówią absolutnie nic. Dodatkowo ukryte znajdźko-zagadki wydają mi się bezsensowne a jedna z nich zajmuje całą godzinę stania w miejscu do jej ukończenia. Oprócz tego więcej zastrzeżeń nie mam. Gorąco polecam, idea uczenia gracza samodzielnej identyfikacji problemów i ich rozwiązania bardzo mi się podoba.
"Nigdy nie kłóć się z idiotą, bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem."

Awatar użytkownika
DirkPitt1
Publicysta
Posty: 522
Rejestracja: 08 lipca 2015, 13:42
Podziękował(a): 14 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 37 razy
Płeć:

Re: Witness, The - ocena użytkownika

Post autor: DirkPitt1 » 01 maja 2021, 21:05

Podoba mi się styl graficzny w tej grze, to charakterystyczne, mocne nasycenie barw. Lokacje też są ciekawe i zróżnicowane. Zagadki, a właściwie jedna zagadka w wielu różnych wariantach, do pewnego stopnia również. Konkretnie podoba mi się to, jak gra tłumaczy zasady rozwiązywania łamigłówek. Tak naprawdę to wcale ich nie tłumaczy, zamiast tego dając graczowi na początek warianty wręcz prostackie i powoli przechodząc do coraz trudniejszych, tak że człowiek niemal automatycznie poznaje zasady rządzące danym typem zadania. Miałem trochę kłopotu z wariantami, w których wskazówką są dźwięki, bo słoń mi na ucho nadepnął i podejrzewam, że w tej grze daltoniści nie mają czego szukać, bo część zagadek opiera się na kolorach. Problem w tym, że chociaż mamy wiele wariantów zagadki, to tak naprawdę wciąż jedna zagadka, wykonywana ponad 500 razy. W pewnym momencie zacząłem czuć się tym zmęczony i zamiast cieszyć się grą, zastanawiałem się, ile jeszcze do końca.

Może nie byłoby tak źle, gdyby zagadkom towarzyszyła wciągająca fabuła. Niestety tutaj występuje w formie szczątkowej, jakieś magnetofony z logami audio, a w nich, jak to trafnie ujął Drenz, filozoficzne dyrdymały. Taki Talos Principle miał sporo filozoficzno-teologicznych rozważań, ale podanych w takiej formie, że fabuła autentycznie ciekawiła, tutaj to niestety nie wyszło.

Przyznam, że wyzwanie, polegające na rozwiązywaniu losowych zagadek na czas całkowicie sobie odpuściłem. Zagadki losowe? Pewnie dawać mi je. Zagadki na czas i do tego losowe? Nie, dziękuję, nie jestem masochistą. Przygodówki i gry logiczne to naprawdę nie jest rodzaj gry, w której chcę się spieszyć. Kiedy mam ochotę walczyć z uciekającym czasem, uruchamiam sobie Dirt Rally, w grach na myślenie chcę myśleć, a nie się spieszyć.

Za bardzo dobry sposób uczenia gracza jak rozwiązać problem i odwagę oparcia całej gry na jednej zagadce mogę dać 7.

Plusy:
Ładna grafika
Sposób uczenia rozwiązywania zagadek
Różne warianty zagadki...

Minusy:
...ale to wciąż jedna zagadka powtórzona ponad 500 razy
Praktyczny brak fabuły
Wyzwanie zaprojektował jakiś sadysta
- Bruno, ty chyba masz paranoję.
- Paranoja jest wtedy, gdy nikt nie chce cię zabić. -BS3

ODPOWIEDZ

Wróć do „Witness, The”