Full pipe - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Humunculus
Publicysta
Posty: 126
Rejestracja: 12 stycznia 2013, 09:07
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć:

Full pipe - recenzja

Post autor: Humunculus » 28 stycznia 2013, 12:36

Najdziwniejsza gra jaką kiedykolwiek widziałem. To zdanie nasuwa się samo już po pierwszym włączeniu „Full pipe”. Człowiek zastanawia się wtedy, co brali autorzy i czy mogliby brać tego czegoś mniej. Dziecko studia wydane przed „Russian PIPE studio” ujrzało światło dzienne w 2003 roku, na platformę steam zawitało zaś w 2006 roku. Jest to kolejna przygodówka z gatunku point-n-click. Tym, co wyróżnia ją spośród innych gier tego typu jest to, w jaki sposób został przedstawiony świat. Wszystko zostało zaprezentowane w sposób minimalistyczny, co, jak mi się wydaje, jest dziwne. Wszystko zostało okrojone do minimum: fabuła, dialogi (których w ogóle nie ma), zagadki czy nawet interfejs. Rozgrywka polega głównie na zabieraniu i dawaniu różnych przedmiotów, aby przejść do następnej rury, co po pewnym czasie robi się monotonne. Oderwaniem się od tego typu czynności są elementy zręcznościowe, których nie ma zbyt wiele, ale są stosunkowo proste.
Obrazek

Fabuła… fabuła jest bardzo prosta, podczas naszego snu jakiś potwór spod łóżka kradnie nam kapcia, a jako że ten klapek jest dla nas bardzo cenny, to wybieramy się za nim. Od razu znajdujemy naszą zgubę i musimy znaleźć drogę powrotną. To by było tyle jeżeli chodzi o fabułę. Do przebycia mamy osiem poziomów podziemia i aż trzydzieści sześć różnych lokacji, które są połączone ze sobą windami, rurami i mostami. Niekiedy przejścia są zablokowane, ale wystarczy przekazać komuś przedmiot czy pociągnąć odpowiednią dźwignię, aby je odblokować. W grze brakuje czegoś takiego jak łączenie przedmiotów. Wydaje się, że to upraszcza rozgrywkę, ale nic bardziej mylnego. Zagadki bywają trudne z powodu braku jakiejkolwiek logiki, tak naprawdę w większości przypadków zostaje nam tylko metoda prób i błędów. Postacie są bardzo dziwne, mi od razu na myśl przyszły „Muminki”. Czemu? Nie wiem, może z powodu nosów różnych stworów. Nasz bohater też nie wygląda… ludzko, postać o dużym nosie, niska i z małymi oczkami.
Obrazek

Główną zaletą gry jest humor. Bardzo specyficzny i wielu osobom zapewne nie przypadnie do gustu. Jeżeli jednak rozśmieszają was stworki, które wymienią okulary za szufladę, to przy tej grze będziecie się świetnie bawić. Dodatkowo niektóre zachowania i dźwięki wydawane przez postacie są przekomiczne i czasami wywoływały u mnie nagły atak śmiechu. Dodatkową przyjemnością były elementy zręcznościowe, których prostota pozwalała na chwilę oderwać się od tego dziwnego świata.

Niestety, to tyle jeżeli chodzi o zalety. Główną zaś wadą była właśnie fabuła, w której musimy przejść z punktu A do punktu B. Przez swój brak logiki niektóre zagadki były denerwujące i frustrował brak pomysłu „co dalej”. Muzyka nie zrobiła na mnie wrażenia, spodziewałem się czegoś więcej po produkcji, w której nie spotykamy dialogów i głównie skupiamy się nad efektami dźwiękowymi.
Podsumowując, gra oryginalna, stawiająca na minimalizm, ale rozczarowuje po dłuższej chwili. Grę polecam tylko ze względu na humor, idealny tytuł dla ludzi z „chorym” poczuciem humoru.
Plusy:
+ Humor
+ Elementy zręcznościowe

Minusy:
- Muzyka
- Niektóre zagadki

Ocena: 5/10
Świat jest jedną wielką maszyną,
Maszyną dla świń.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Full pipe”