ROZDAWAJKA: Walentynki

Czyli miejsce, gdzie można wygrać grę
Awatar użytkownika
Monttsserat
Moderator
Posty: 349
Rejestracja: 17 lutego 2013, 17:53
Podziękował(a): 12 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 19 razy
Płeć:
Kontakt:

ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Monttsserat » 14 lutego 2019, 09:45

Obrazek
Czym byłby świat bez miłości? A czym by był bez gier przygodowych?
ZADANIE KONKURSOWE

Opiszcie w komentarzu, pod tym postem:
Która gra porusza Wasze serca najbardziej i dlaczego?

Nie musi być to gra przygodowa, choć my przygodówki kochamy najbardziej!
Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone grą niespodzianką - przygodówką lub inną - w formie kodu STEAM!
Akcja trwa przez cały dzisiejszy dzień tj.
czwartek 14 lutego 2019 do godziny 23:59
Serdecznie zapraszamy.
Regulamin konkursu:
  1. W konkursie może wziąć udział każdy zarejestrowany użytkownik forum, poza redakcją.
  2. Dozwolone jest jedynie jedno zgłoszenie konkursowe na osobę, gospodarstwo domowe.
  3. Każdy użytkownik może wygrać tylko jedną nagrodę.
  4. Zgłoszenie musi zawierać odpowiedź na pytanie konkursowe i być zapisane w komentarzu pod postem konkursowym.
  5. Nagrody zostaną przekazane użytkownikom, których odpowiedzi zostaną uznane za najciekawsze, a które zostały przesłane przed upływem czasu trwania konkursu. Zgłoszenia nadesłane po upływie wyznaczonego terminu lub z kilku kont nie wezmą udziału konkursie.
  6. Nagrody zostaną przesłane za pomocą wiadomości prywatnej forum Przygodomanii.
Redakcja Przygodomanii życzy szczęścia!
Lepiej wspierać rodzimych artystów, niż być ignorantem

http://www.annaalternatywnie.blogspot.com
http://www.annateodorczyk.com

Awatar użytkownika
Sally Sparrow
Poszukiwacz Przygód
Posty: 215
Rejestracja: 30 lipca 2014, 23:48
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://forum.przygodomania.pl/viewtopic ... 751#p57751
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Sally Sparrow » 14 lutego 2019, 10:10

Piękne, ale trudne pytanie... Bo łatwo się wzruszam, szczególnie jeśli chodzi o tak immersyjne medium jak gry komputerowe. Chyba najbardziej do tej pory poruszyło mnie Mass Effect 3. Czy jest ktoś, kto nie uronił kilku łez pod koniec gry? Jeśli chodzi o przygodówki - zdecydowanie Life is Strange. Zakończenie po prostu łamie serce na milion kawałków. Zawsze będzie mnie też wzruszać Syberia. Po części przez piękną historię o tym, że warto dążyć za marzeniami, nawet jeśli wydają się niemożliwe do zrealizowania, a po części z sentymentu - to pierwsza przygodówka, w jaką grałam. Podpatrzona u najlepszej szkolnej przyjaciółki, a potem pożyczona od niej. Kojarzy mi się mocno z czasami dzieciństwa i jedną z najlepszych osób, jakie kiedykolwiek poznałam. Osobą, która zaraziła mnie miłością do gier przygodowych, a co za tym idzie, również do innych gatunków gier.

Awatar użytkownika
aerie
Posty: 11
Rejestracja: 27 kwietnia 2017, 23:57
Płeć:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: aerie » 14 lutego 2019, 11:21

Moje serce zawsze porusza stara dobra przygodówka "Książe i tchórz". Nawet nie zliczę, ile razy do niej wracałam. Piękna, kolorowa, zabawna i zaskakująca gra. I do tego polska! Ach, łezka się w oku kręci...

Awatar użytkownika
pa1ner
Przyjaciel forum
Posty: 116
Rejestracja: 12 grudnia 2014, 13:12
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: 1. Machinarium.
2. Botanicula.
3. Gemini Rue.
4. Dear Esther.
5. 9.03m
6. Still life
Podziękował(a): 36 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 5 razy
Płeć:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: pa1ner » 14 lutego 2019, 11:26

Gemini rue i dear esther. Są chwile w których żałuję, że nie mogę wymazać czegoś z pamięci, tylko po to by przeżyć na nową tą grę. To już 6 lat temu kiedy zobaczyłem ten materiał, który mnie zainspirował do grania w tą grę https://www.youtube.com/watch?v=ym1h0eZkCQc. Dear esther opowiada o pięknej tęsknocie, która chwyta za serce. Przeszedłem grę wiele razy, jednak gdy obejrzałem filmik na yt który pokazał, że w grze są zjawy które można zobaczyć, a które obserwują gracza poczulem niepokój. Mimo wszystko to są moje dwie ukochane gry przygodowe

Awatar użytkownika
jackowsky
Przyjaciel forum
Posty: 1484
Rejestracja: 07 stycznia 2013, 12:39
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://forum.przygodomania.pl/viewtopic ... t=50#p9799
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował(a): 27 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 24 razy

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: jackowsky » 14 lutego 2019, 11:49

Sally Sparrow pisze:[...]Chyba najbardziej do tej pory poruszyło mnie Mass Effect 3. Czy jest ktoś, kto nie uronił kilku łez pod koniec gry?[...]
Jest, ja.

„Co może zmienić naturę człowieka?” Nad tym pytaniem pochylam się co jakiś czas wracając do - moim zdaniem - najlepszej gry wszechczasów - Planescape Torment. Jako nieśmiertelny nieszczęśnik po każdym zgonie budzimy się bez pamięci i po raz kolejny próbujemy odzyskać swoją śmiertelność. Za nami idą czyny naszych poprzednich wcieleń. Czyny niekoniecznie dobre. Ba, czyny czasami nieludzkie. Do czego człowiek jest zdolny, aby osiągnąć swój cel? Jakie są granice poświęcenia ludzi wokół nas? Czy po osiągnięciu swojego celu, do którego tak usilnie dążymy, będziemy szczęśliwi? Mimo kilkukrotnego ukończenia Planescape zawsze te pytania wywołują w moim mózgu niezłe poruszenie. A odpowiedzi na nie nie znalazłem do dzisiaj.

Jeżeli chodzi o mój/nasz ulubiony gatunek, to największe wzruszenie wywołało u mnie zakończenie Najdłuższej Podróży.

{Zapiszę w spoilerze, bo a nuż ktoś nie grał.}
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 14 lutego 2019, 11:50 przez jackowsky, łącznie zmieniany 1 raz.
Ostatnio skończone: Odysseus Kosmos and his Robot Quest: Adventure Game (75%), Mazowiecka Przygoda (20%), Discolored PL (50%), Elex PL (70%), GRIS (50%)
Gram: Grandpa's Table PL
W tle: Knights of the Old Republic II The Sith Lords (5)

Awatar użytkownika
Annelotte
Obserwator
Posty: 54
Rejestracja: 10 lutego 2019, 16:02
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Annelotte » 14 lutego 2019, 11:50

Jedna gra? Ojej, łatwo byłoby mi wskazać konkretne sceny z różnych gier (ostatnia scena z "Dark Eye: Memoria", poświęcenie dwójki małych magów w "Final Fantasy IV", zagłada Doma w "Final Fantasy VI", los staruszki i jej wnuczki z "King's Quest II"), ale ostatecznie wybór mógł być w sumie jeden - "Final Fantasy VII". Za najpiękniejszą i najsmutniejszą śmierć, jaką kiedykolwiek widziałam w grze komputerowej, za dosłowne bombardowanie emocjami, kiedy odkrywaliśmy historię Aeris, za fakt, że praktycznie do końca nie potrafiłam stwierdzić, czy kieruję tymi dobrymi czy może tymi tylko mniej złymi, za tę chwilę, kiedy Cait Sith wróży przyszłość w świątyni starożytnych, za historię Vincenta i Lucreci, za jeden z nielicznych przypadków, kiedy małe ja naprawdę nienawidziło głównego złoczyńcy, za całe te skomplikowane relacje Clouda i Tify, za moment, kiedy Nanaki odkrywa prawdę o swoich rodzicach... Dużo, bardzo dużo tego było, chyba więcej niż w jakiekolwiek innej grze, z jaką miałam w życiu do czynienia.

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 10766
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 135 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 136 razy
Płeć:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Urszula » 14 lutego 2019, 12:01

___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

knightfallR
Posty: 7
Rejestracja: 25 grudnia 2017, 16:01

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: knightfallR » 14 lutego 2019, 12:05

Zdecydowanie finał pierwszego sezonu The Walking Dead!
Ani kolejny odsłony WD, ani innych tytułów studia Teltalle Gamesnie wzbudziły już we mnie takich emocji. Nastawione były w mojej opinii na szybkie i intensywne emocjonalne palby na wiwat, natomiast cały pierwszy sezon Żywych trupów skupiał się na powolniejszym, bardziej zniuansowanym budowaniu niezwykłej, nieoczywistej relacji Clementine i Lee. Druzgocący, szarpiący za gardło i pozostawiający serce na dłoni finał, podbity prześladującym soundtrackiem. Emocjonalne spustoszenie, którego nie da się zapomnieć, a przynajmniej do końca zatrzeć w pamięci nawet po wielu latach styczności z innymi przejawami sztuki. Ukończone dwukrotnie, za każdym razem przykładając niebywałą wagę do wyborów moralnych, których konsekwencje w tej odsłonie nie są tak iluzoryczne, jak to się upowszechniło później. Dziś ciut się boję, że swoiste zblazowanie, sinusoidalny przesyt kulturą oraz sama znajomość owego dzieła mogłyby nie trafić po raz kolejny tak mocno i precyzyjnie. Ale niezatarty, (nomen omen) żywy sentyment z pewnością zostanie. Podziękowania także za profesjonalne spolszczenie od GPP, które ułatwiło i upowszechniło styczność z tym fabularnym dziełem, magnum opus TG oraz interaktywnej, angażującej formuły.

Awatar użytkownika
Vicek
Publicysta
Posty: 1745
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 00:53
Lokalizacja: Kielce
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 57 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Vicek » 14 lutego 2019, 12:17

Przygodówki to piękny gatunek gier. Jeśli są dobrze zaprojektowane i przemyślane, potrafią nie tylko przykuć do monitora na długie godziny, ale także wzbudzić w graczu emocje. Wiele razy przeżywałem wspólnie z bohaterami ich sukcesy i klęski. Bywało, że w oku zakręciła się łza, a podczas komentowania w let's playu łamał mi się głos. Zdarzało się i tak, że fabuła była wyjściem do przeróżnych przemyśleń na temat świata rzeczywistego. A kiedy w życiu się nie układało, to właśnie fikcyjne historie opowiadane przez przygodówki pomagały przetrwać złe chwile.

Jedną z gier, które nie tylko były dla mnie niesamowitą przygodą, ale i potrafiły mnie wzruszyć, jest The Whispered World. Historia smutnego klauna Sadwicka i towarzyszącego mu przeuroczego Spota pozostała we mnie do dziś. Jest ona też dla mnie symbolem czasów, kiedy przygodówki może i były już dawno poza mainstreamem, ale wciąż dobrze się trzymały. Czasów, kiedy polscy dystrybutorzy nadal chętnie wydawali je w pudełkach. Były to wreszcie czasy, kiedy autorzy zarabiali na przygodówkach na tyle przyzwoicie, by tworzyć kolejne piękne historie w relatywnie nowoczesnej oprawie. A Daedalic ani myślał rezygnować z urokliwych, ręcznie rysowanych point & clicków. I może to jedynie nostalgia, ale brakuje mi tego wszystkiego. Sadwicka, Spota, dziadkowych pantalonów i emocji - nie tylko związanych z przechodzeniem przygodówek, ale i z czekaniem na ich premiery, wycieczkami do sklepu po kolejne pudełko, z którego będzie można wyjąć płytę. A także możliwości dzielenia się swoją pasją z innymi. Dziś jest ich, a może powinienem powiedzieć nas, coraz mniej. A może to zwyczajnie mój zapał osłabł i nie potrafię już zainteresować przygodówkami kolejnych potencjalnych miłośników pięknych, nieśpiesznie opowiadanych historii i interesujących zagadek. Tak czy inaczej, przygody Spota i Sadwicka na zawsze pozostaną w mojej świadomości czymś wyjątkowym. I pewnie jeszcze nie raz będę do nich wracał pamięcią.

Proszę nie brać mnie pod uwagę przy przydzielaniu nagród.
_________________________________________________________________________________________________
Kanał na youtube o przygodówkach i nie tylko: http://www.youtube.com/user/vicek83

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 10766
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 135 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 136 razy
Płeć:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Urszula » 14 lutego 2019, 12:37

Vicek pisze:Proszę nie brać mnie pod uwagę przy przydzielaniu nagród.
W takim dniu, każdy powinien dostać prezent. :D
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
Vicek
Publicysta
Posty: 1745
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 00:53
Lokalizacja: Kielce
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 57 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Vicek » 14 lutego 2019, 12:38

Urszula pisze:
Vicek pisze:Proszę nie brać mnie pod uwagę przy przydzielaniu nagród.
W takim dniu, każdy powinien dostać prezent. :D
Ok, byle tylko dla innych nie zabrakło.
_________________________________________________________________________________________________
Kanał na youtube o przygodówkach i nie tylko: http://www.youtube.com/user/vicek83

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 10766
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 135 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 136 razy
Płeć:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Urszula » 14 lutego 2019, 12:40

Nie zabraknie, wierz mi.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
afqedart
Posty: 13
Rejestracja: 15 sierpnia 2018, 18:29
Lokalizacja: Polska
Płeć:
Kontakt:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: afqedart » 14 lutego 2019, 13:16

Witam wszystkich forumowiczów

Jest jedna taka gra, która nie porusza mego serca fabułą, wykonaniem, czy innymi detalami graficznymi, ale tym co wniosła do mojego życia. Gra o której piszę to Jedi Knight 2 Outcast. Dokładnie 10 lat temu ta gra pochłonęła mnie bez reszty. Bardzo opuściłem się w nauce i groziło mi wyrzucenie ze szkoły za 75% opuszczonych godzin. Nie myślałem o niczym innym jak o graniu w tą grę. Wypracowałem sobie takie umiejętności, że zabiegały o moją rekrutację najlepsze klany, które dodatkowo rozwinęły mój "skill". Koniec roku szkolnego się zbliżał, a ja grałem w to co raz więcej ( w końcu członkostwo w klanie wymaga stawiania się na ustalone godziny w grze). Byłem głupi i nie zdawałem sobie sprawy jakie to wszystko niesie za sobą konsekwencje. Wtedy nadszedł taki dzień, kiedy po prostu wszedłem sobie do gry o innej porze niż zwykle ( spowodowane to było chyba brakiem dostawy prądu jeśli mnie pamięć nie myli), wszedłem na jeden z bardziej obleganych serwerów w trybie deathmatch i po ok. 15 minutach gry dołączyła ona... użytkownik o polskim, żeńskim nicku. Z początku nie zwracałem na nią uwagi i zabijałem wszystkich jak leci i nikt nie miał ze mną najmniejszych szans. Ale z nią było inaczej. Jak tylko weszła na pole walki to wyłączyłem miecz, ukłoniłem się i poleciałem zabić kogoś innego (nie wiem dlaczego). Wtedy do mnie napisała i dalej było tylko lepiej. Poznaliśmy się bliżej, głównie poprzez komunikator GG gdyż dzieliła nas odległość 550km. Zmotywowała mnie do nauki i zdałem do następnej klasy bez problemu. Po kilku latach się spotkaliśmy, a dziś jesteśmy już razem 8 lat, mieszkamy pod jednym dachem i bardzo ją kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez niej.

Ta gra będzie zawsze ruszać moje serce kiedy tylko ktoś o niej wspomni :)

Pozdrawiam
Darmowe porady i pomoc w zakresie tworzenie stron www - Tylko dla forumowiczów :)

Awatar użytkownika
Drenz
Publicysta
Posty: 137
Rejestracja: 30 października 2018, 11:26
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://forum.przygodomania.pl/viewtopic ... 091#p61091
Otrzymał(a) podziękowania: 5 razy
Płeć:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Drenz » 14 lutego 2019, 14:55

Grą, która najbardziej mnie poruszyła i do tej pory o niej sobie przypominam, szczególnie dzięki fantastycznej muzyce jest Valiant Hearts: The Great War. Już w młodości mama i dziadkowie opowiadali o czasach gdy Polski nie było jeszcze na mapie, szczególnie o losach mojego pradziadka, który przeżył niemal całą I WŚ w okopach Italii i po zakończeniu wojny wrócił do domu, ale po 2 tygodniach zmarł na gruźlicę, która przywlókł z frontu – tym samym rodzina nie dostała odszkodowania… Oczywiście cała ta sytuacja wpłynęła na prababcię, która musiała sobie sama radzić w gospodarstwie. I gdy natrafiłem na Valiant Hearts te opowieści ożyły. A to za sprawą fantastycznej opowieści oraz wszelkich historycznych ciekawostek z jakimi stykamy się w grze. Pomimo kreskówkowej oprawy opowieść nie straciła na powadze, bowiem postacie choć narysowane były fenomenalnie sportretowane. Wojna, która pochłonęła miliony ludzkich istnień – ludzi, którzy mieli swoje plany, pragnienia, kochali, mieli swoje rodziny, przyjaciół… Wielu z nich pochłonęła wojenna machina zła, nienawiści i głupoty, gdzie ludzkie życie sprowadzono do nieistotnego przedmiotu. To właśnie o tych ludziach jest Valiant Hearts. Przywiązałem się praktycznie do każdego bohatera w grze, choć najbardziej polubiłem Emila i to jego tragiczne losy sprawiły, że wzruszyłem się na napisach końcowych. Valiant Hearts dla mnie to coś więcej gra. To emocjonujące przeżycie i życzyłbym sobie takich poruszających produkcji jak najwięcej.
Ostatnio skończone: Sherlock Holmes: Zbrodnia i Kara, Elderborn, A Plague Tale: Innocence
Gram: Smoke and Sacrifice, The Outer Worlds, The Free Ones

Awatar użytkownika
DirkPitt1
Publicysta
Posty: 419
Rejestracja: 08 lipca 2015, 13:42
Podziękował(a): 8 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 28 razy
Płeć:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: DirkPitt1 » 14 lutego 2019, 15:37

Jeśli chodzi o gry, które mnie poruszyły, było ich kilka. Choćby Mass Effect 3 (czy po to wypruwałem sobie flaki, żeby jakoś pogodzić Gethów i Quarian, by teraz zniszczyć Getchów wraz ze Żniwiarzami? i co z EDI?), MGS Ground Zeroes (los Paz), Deus Ex (na początku bez większego zastanowienia usuwałem "terrorystów" z NSF, ale gdy po przejściu sporego kawałka gry dowiedziałem się, że nie wszystko było tak czarno-białe, jak mi się wcześniej zdawało, miałem wystarczające wyrzuty sumienia, żeby bez zastanowienia zacząć grę zupełnie od początku i posługiwać się wyłącznie paralizatorem), Gothic (to uczucie, gdy prosto po zakończeniu Icewind Dale po raz pierwszy trafiłem do Kolonii górniczej i na dzień dobry dostałem w pysk i zrozumiałem, że tym razem nie jestem żadnym bohaterem, i nie będę standardowo ratował świata, tylko próbował przeżyć).

Z samych przygodówek również mogę wymienić parę tytułów. Na przykład Najdłuższa podróż (to zakończenie "Pani już dziękujemy, panno Ryan. Zrobiła pani swoje, a teraz żegnam."), pierwszy sezon The Walking Dead (gdy formuła jeszcze się nie przejadła i w dodatku to zakończenie), obie Syberie (nigdy nie jest za późno, żeby podążać za marzeniami) czy Life is Strange (towarzyszenie Max i Chloe przez całą grę i ten końcowy wybór, gdzie niezależnie od wyboru i tak miałem wrażenie, że postąpiłem źle, że mogło istnieć trzecie wyjście).

Jednak gra, która najbardziej emocjonalnie "skopała mi tyłek" i długo nie dała o sobie zapomnieć to Hellblade Senua's Sacrifice. Owszem, grze przydałoby się kilka rodzajów wrogów więcej i ze 3 dodatkowe rodzaje zagadek, ale to nie zmienia faktu, że Hellblade trafiło na listę moich ulubionych gier. W żadnej innej grze nie dane mi było w taki sposób doświadczyć, co przeżywa osoba z zaburzeniami psychicznymi. To po części zasługa świetnego audio (te głosy w głowie bohaterki) i doskonałej gry aktorskiej (tym bardziej, że kobieta, która wcieliła się w Senuę, nie miała ponoć wcześniej do czynienia z aktorstwem). Dodatkowo otwarta na interpretację fabuła (czy bohaterka rzeczywiście wędruje po Hellheimie, walczy z wikingami, których widzi, jako potwory, czy to wszystko dzieje się tylko w jej głowie). I to zakończenie, które również można różnie interpretować.
- Bruno, ty chyba masz paranoję.
- Paranoja jest wtedy, gdy nikt nie chce cię zabić. -BS3

Awatar użytkownika
Oscar
Posty: 2
Rejestracja: 07 marca 2015, 18:32
Płeć:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Oscar » 14 lutego 2019, 16:41

Mam dużo gier w serduszku schowanych, ale z przygodówek w obowiązku czuję się wymienić jedną, Syberię.

Grę dostałem na Mikołajki, od cioci. Znajdowała się na płytce dodawanej do grudniowego wydania Cybermychy (2005). A że grałem wtedy we wszystko co wpadło mi w ręce, to mimo młodego wieku (10 lat ;) zainstalowałem „tę dziwną” Syberię na komputerze. I była to chyba pierwsza przygodówka, w której się po prostu zakochałem, a i chyba pierwsza gra z tego gatunku z jaką w ogóle miałem styczność. Od samego początku spodobała mi się tak bardzo, że w całości zrekompensowała niemożność uruchomienia drugiego „pełniaka” z tamtego wydania Cybermychy - Air Strike 3D

Od razu oczarował mnie początkowy, przygnębijący filmik, prezentujący pogrzeb Volarberga w strugach deszczu. Czegoś tak osobliwego i oryginalnego jeszcze wtedy nie widziałem (w grę grałem z siostrą i po dziś dzień pamiętamy cytaty z niektórych Syberiowych postaci).

Pełna polska wersja, niesamowita grafika i muzyka (przede wszystkim główny motyw muzyczny) również przysłużyły się efektowi wow, który towarzyszył mi przez całą rozgrywkę (zachwyciłem się m.in. tym, że bohaterka posiada telefon, z którego może zadzwonić do swojego szefa).

Najbardziej pamiętam jednak klimat na początku podróży, w miasteczku Valadilene. Później fabuła odkrywała kolejne cudowne karty - automaty, mamuty i ciągnącą się tajemnicę rodu Volarbergów. Wsiąknąłem w tę historię i świat przedstawiony całkowicie. Niestety wtedy zagadki Syberii nieco mnie przerosły i grę ukończyłem dopiero wiele lat później (wraz z II częścią).

Ostatnio udało mi się dorwać część trzecią i mimo jej nieco wątpliwej jakości (technicznej) czekam na kontynuację historii Kate Walker :).

ryuuku
Posty: 2
Rejestracja: 27 sierpnia 2018, 11:11

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: ryuuku » 14 lutego 2019, 18:56

Broken Sword <3
Pamiętam, jak za dzieciaka po nocach siedziałem i grałem z mamą... Trochę dreszczowca, zagadki, intrygi i strach, żeby tylko taty nie obudzić, bo byłaby niezła chryja :D
To była magia sama w sobie.

Awatar użytkownika
Domino
Publicysta
Posty: 301
Rejestracja: 19 sierpnia 2013, 02:48
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 6 razy
Płeć:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Domino » 14 lutego 2019, 21:57

Mnie najbardziej poruszyła gra Ori and the Blind Forest piękna muzyka i grafika już zmiękczały moje serce, a potem motywacja głównego antagonisty jak i zakończenie było tak poruszające, że aż łezka w oku się pojawiło. I to wszystko udało się w grze w której zginąłem ponad 800 razy a mimo tego pad nie upadł mi o ścianę tylko chciałem grać dalej żeby poznać cała historię.

Awatar użytkownika
Monttsserat
Moderator
Posty: 349
Rejestracja: 17 lutego 2013, 17:53
Podziękował(a): 12 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 19 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: Monttsserat » 15 lutego 2019, 08:11

Dziękuję Wszystkim za wzięcie udziału w zabawie. Dziś będę zagłębiać się w Wasze odpowiedzi.
Na zakończenie sama wyjawię jeszcze jaka gra ogrzewa moje serce - jest to "Najdłuższa podróż", która była tak ważną dla mnie grą, że miała wpływ na kształtowanie się mojej postawy i życia przez wiele lat, w chorobie aż dotarłam do momentu, w którym jestem zawodowym ilustratorem - zawodzie przede mnie wymarzonym.
Lepiej wspierać rodzimych artystów, niż być ignorantem

http://www.annaalternatywnie.blogspot.com
http://www.annateodorczyk.com

knightfallR
Posty: 7
Rejestracja: 25 grudnia 2017, 16:01

Re: ROZDAWAJKA: Walentynki

Post autor: knightfallR » 04 marca 2019, 15:23

Witam.
Dopiero w weekend, z braku czasu, sprawdziłem konto i okazało się że i ja zostałem doceniony nagrodą w konkursie, za co oczywiście wyrazy wdzięczności.
Niemniej, abstrahując od jakichkolwiek roszczeń i wyolbrzymionych oczekiwań w tak przyjemnym konkursie, gratyfikacja w postaci "Lift It" troszkę mnie... hmmm... rozczarowała? Zdegustowała? Gra nie jest z gatunku przez nas uwielbianego a i jakość samej produkcji jest rozpaczliwie dyskusyjna, subtelnie rzecz ujmując. Trochę to nie przystoi serwisowi o takim poważaniu, klasie i renomie wśród przygodowych/fabularnych fanów. Aż sam nie wiem jak to traktować - zdecydowanie bardziej wolałbym samo werbalne podziękowanie za świetną zabawę, bez takiego "lauru"... Wiem, może się czepiam, wszak nagroda jest darmowa, pochwałę dostałem - więc co to za postulaty, acz poczułem się jakbyśmy niebezpiecznie "równali w dół".

Zablokowany

Wróć do „Konkursy”