Rhem 2: the cave - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 10777
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 135 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 136 razy
Płeć:

Rhem 2: the cave - recenzja

Post autor: Urszula » 24 stycznia 2012, 17:35

autorka: Urszula


Obrazek

Gra logiczno-przygodowa. Jej początek to jednocześnie koniec jej pierwszej części. Odkrywamy wejście do zaginionego podziemnego miasta. Musimy pomóc odszukać artefakt. Zlecenie dostajemy od dwóch braci, którzy wprowadzają nas w nasze zadanie. Zanim zaczniemy odkrywanie opuszczonego i już częściowo zdemolowanego miasta musimy najpierw doprowadzić prąd. W ciągu całej gry musimy zwracać baczną uwagę na kolory rysunków w różnych miejscach porozwieszane, bo nie wiszą o­ne bez powodu to nasze wskazówki naprowadzające nas na rozwiązanie.

Zagadki są w ilości ogromnej do wyboru do koloru i bardzo trudne i łatwiejsze.
Wymagają o­ne znajomości ułamków, umiejętności rozwiązywania równań. Jak mamy problem z rozróżnianiem kolorów to może się okazać, że utkniemy. Kątomierz również jest potrzebny. Musimy mieć cierpliwość, dużo papieru do notowania i ołówek. Zagadki mnie zachwyciły, choć były też i wady. Otóż w całej grze brakuje czegoś takiego jak animacji, która by pokazała, co wykonałam. Co mam na myśli? Otóż dźwięk towarzyszący nam przy uruchomieniu jakiegoś mechanizmu to jedyna podpowiedź. Trzeba się nieźle nabiegać żeby sprawdzić, co włączyliśmy.

Obrazek


Biorąc pod uwagę bardzo dużą ilość miejsc do zbadania pokoi, tuneli, do których prowadzą różne kable dotarcie po kolorach do tego właściwego jest nie lada zadaniem. Żeby wiedzieć gdzie i jak się poruszać po tym świecie na sam początek trzeba sobie wydrukować mapę, bo niechybnie człowiek się zgubi. Zagadki są jakby ze sobą powiązane, rozwiązanie jednej, naprowadza nas na drugą. Łamigłówki, choć nie zawsze, można rozwiązywać w dowolnej kolejności. Często podpowiedzi, które widzimy na początku gry będą wykorzystane dopiero pod koniec. Jednak sposób poruszania się po całym świecie Rhem jest bardzo wygodny i łatwy. Potrzebna nam tylko jest myszka po to by obiekt sobie przybliżyć i zbadać go z każdej strony. W Rhem jest jeszcze coś, autor gry przewrotnie pochował całą masę wskazówek za drzwiami. Czyli musimy, obejrzenie każde drzwi z obu stron. Nie zawsze jest to takie proste, bo drzwi są przesuwane i chowają się w ścianie. Musimy, więc znaleźć tunel, który by doprowadził nas do tych drzwi od innej strony. Jednym słowem to, co w tej grze najważniejsze, (czyli zagadki) są na rewelacyjnym poziomie. Choć nieraz stawałam przed drzwiami nie mogąc ruszyć dalej, bo nie wysłuchałam do końca przekazu albo pomyliłam się w swoich obliczeniach to i tak bardzo mi się podobały.

Obrazek


Grafika - nie jest to jakieś arcydzieło, ale z drugiej strony dopracowanie w szczegółach jest niesamowite. Widać obłażącą starą farbę ze ścian, rdzę na metalowych urządzeniach. Rośliny, które się znajdują w tym podziemnym mieście, wyglądają jak sztuczne, ale brak tam słońca to może i tak powinny wyglądać. Wszelkie zamki, zameczki i przyciski sprawiają wrażenie naturalnych. Oglądanie każdej lokacji, tuneli i przejść jest przyjemnością.

Muzyka w grze nie wpada w ucho, ale też i nie przeszkadza. Odgłosy towarzyszące grze są naturalne m.in. szum płynącej wody jest taki jak powinien być.

Gra przy swojej trudności mogłaby mieć również możliwość robienia nieskończonej ilości zapisów. Ma ich ilość ograniczoną, choć można je wykonać w dowolnym miejscu. Jest jednak coś bardzo fajnego w naszej grze - w ekwipunku mamy kompas, który zawsze nam pokazuje, w jakim kierunku idziemy czy jesteśmy skierowani. Bardzo to pomaga nam w orientacji w terenie i poruszaniu się po niezliczonych pomostach, drabinach i tunelach. Tym bardziej, że wchodzimy w tunel od strony północnej a kręcąc się po nim wychodzimy gdzieś na zachodzie. Nieraz ten kompas pozwolił mi wrócić na początek mojej wędrówki.

Bardzo wielką stratą jest to, że gra nie została wydana w Polsce. Myślę, że pomimo jest to tzw. Klon Mysta jest grą rewelacyjną, nieporównanie lepszą od Alidy czy Reah. Jest tylko jedno, ale - zakończenie gry. Po przejściu całej masy tuneli i pomieszczeń, rozwiązaniu mniej lub bardziej trudnych zagadek, po odnalezieniu artefaktu mam zrobić coś dziwnego i to spowoduje, że mój wagonik, który mnie przywiózł do tego zapomnianego świata podjedzie wyżej jak winda i wywiezie mnie na powierzchnię z tego pięknego świata. Czekałam na jakieś fajerwerki, na jakąś wyjątkową nagrodę za mój trud, a tu tak jak w Reah nic, zero. Po prostu wyjazd na powierzchnię i końcowe napisy. Za zakończenie powinnam odjąć jeden mały punkcik, bo mnie o­no bardzo zawiodło.
Reasumując mimo takiego zakończenia gra zasługuje na 10/10

Zalety
+ zagadki i ich poziom
+ grafika
+ sterowanie
+ system podpowiedzi
+ małe wymagania sprzętowe

Wady
- Zakończenie gry
- Brak wydawcy polskiego

ODPOWIEDZ

Wróć do „Rhem 2: the cave”