CSI: niezbite dowody - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2758
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 61 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 36 razy
Płeć:

CSI: niezbite dowody - recenzja

Post autor: Adam_OK » 04 maja 2013, 13:59

Obrazek
O grach z serii CSI powiedziano i napisano już tak wiele, że ciężko jest wymyślić coś nowego. Dobrze, że przynajmniej scenarzyści nie mają problemów z tworzeniem fabuły, na którą składają się kolejne sprawy rozwiązywane w poszczególnych grach. Dzięki temu kilka miesięcy temu światło dzienne ujrzała już piąta odsłona serii, zatytułowana „Niezbite Dowody”. Czym teraz zajmą się nasi śledczy? Zaraz opowiem.

Tradycyjnie wcielamy się w żółtodzioba, który ma pomóc w rozwiązaniu kilku zagadek kryminalnych. Nie wiem jak Wam, ale mi się już trochę taka formuła znudziła, bardziej wolałbym kierować np. jedną z postaci znaną z serialu TV. Pewnie się tego nie doczekam, ale pomarzyć zawsze można. A wracając do sedna sprawy – przyjrzyjmy się co tym razem jest do zrobienia. A czekają na nas takie „atrakcje” jak spalone zwłoki w samochodzie, czworo muzyków porażonych prądem na scenie oraz strzelanina w sklepie. Tradycyjnie w każdym przypadku zaczniemy od krótkiej odprawy u Grissoma, po której udamy się na miejsce zbrodni. Będziemy szukać tam poszlak, które potem pozwolą nam w ostatecznym ustaleniu sprawcy. Jak widać ogólne założenia rozgrywki się nie zmieniły, natomiast jej szczegóły uległy sporym przeobrażeniom. Po pierwsze pojawiły się punkty dokładności. Przyznawane są one za zbadanie miejsc, gdzie mogłyby być różne ślady, ale tych śladów tam nie ma. Punkty te są ważne w końcowej ocenie, choć nie trzeba mieć maksymalnej ich ilości, aby ukończyć daną sprawę w randze „Mistrza”. Po drugie pojawiły się nowe lokacje – garaż i pokój przesłuchań. W tej pierwszej można dokładnie obejrzeć np. samochody w których popełniono przestępstwo. Do tej pory odbywało się to „w terenie”, a teraz, dzięki tej lokacji można takie auto zbadać dokładniej, gdyż przed jego przeszukaniem przeprowadzane są takie czynności jak usunięcie foteli, co ułatwia rewizję. Ta druga to całkowita nowość nie jest, bo w poprzednich odsłonach również występowała. Umieściłem ją tu dlatego, że teraz aby kogoś w niej przesłuchać wystarczy kliknąć na jej obrazek i powiedzieć z kim chcemy rozmawiać. Oczywiście dotyczy to tylko sytuacji, gdy wcześniej udało nam się zdobyć wymagany nakaz, jeśli jest to pierwszy „wywiad”, to odbędzie się on tylko po uprzedniej wizycie u Brassa. Trzecia nowość dotyczy nakazów. Otóż jeśli np. zdobędziemy nakaz przeszukania czyjegoś mieszkania i w mieszkaniu tym znajdziemy komputer z osobistymi plikami podejrzanego, to nie zdziwcie się, jeśli okaże się, że aby uzyskać dostęp do tych plików potrzebny będzie oddzielny nakaz. Owszem, może się zdarzyć, że potencjalny przestępca pójdzie na współpracę i sam je udostępni, ale tak być nie musi. Z drugiej strony w tej części podejrzani chętniej współpracują z organami ścigania, co objawia się choćby w tym, że w jednej sprawie jedna osoba sama zgadza się na rewizję swego mieszkania. Jeśli znów mnie nie dopadła skleroza, to z takim zdarzeniem spotykamy się po raz pierwszy w całej serii! Ostatnia nowość to zbieranie robali. W każdej zagadce znajdziemy ich pięć i jeśli uda nam się złapać je wszystkie, to podczas oceny końcowej oddajemy je Grissomowi, co powoduje odblokowanie dodatkowego bonusu. Te ostatnie powróciły do łask, a są ich trzy rodzaje. Jedne dostajemy za ukończenie sprawy (po rozwiązaniu każdej zagadki dostajemy tu krótki zwiastun następnej), inne za zebranie kompletu owadów, a jeszcze inne za rangę „Mistrz”. A jeśli tytuł „Mistrza” otrzymacie pięć razy czeka Was nagroda specjalna, ale co nią jest, to tego nie zdradzę. Pozostałe elementy są takie jak wcześniej – dotyczy to sposobu prowadzenia rozgrywki, dostępnych narzędzi i osób, z którymi przyjdzie nam pracować. A wszystko zajmie nam przynajmniej kilkanaście godzin, gdyż każda zagadka jest wielowątkowa i dokładne zbadanie wszystkich jej aspektów jest czasochłonne. Na szczęście jest to również całkiem przyjemne, gdyż scenarzyści wykonali dobrą robotę i przy grze nudzić się zwyczajnie nie można.

Obrazek

Pod względem zagadek jest typowo. Znów mamy do porównania dużą liczbę odcisków i próbek DNA, znów trzeba będzie złożyć podarte zdjęcie itp. Co ciekawe, przy wykonywaniu tej ostatniej czynności trzeba będzie wpierw niektóre fragmenty odwrócić na właściwą stronę, a dopiero potem można je dopasowywać do reszty. Poza tym ciekawiej wygląda teraz obróbka wideo. Polega ona na tym, że wpierw oglądamy film w normalnym tempie, potem oglądamy go klatka po klatce, a gdy uznany, że jest tu coś ciekawego klikamy na przycisk „uwydatnij”. Jeśli nasze domysły są słuszne, to zostanie zrobione zbliżenie na interesujący szczegół. Naprawdę fajnie to wygląda.

Graficznie najnowsze CSI prezentuje się trochę lepiej niż „3 Wymiary Zbrodni”. Jako że poprzednia część była naprawdę ładna, to i ta również taka jest. W zasadzie ciężko jest się do czegoś przyczepić – naprawdę dobrze wykonane postacie, dobrze wyważona kolorystyka i ciekawie zaprojektowane lokacje (niektóre są dwukondygnacyjne!) to jej główne zalety. Oprócz tego w grze napotkamy całą masę filmików – jedne stanowią próbę rekonstrukcji zdarzeń, inne przedstawiają widoki z Las Vegas, mamy też również wspomniane bonusy – są to najczęściej właśnie różne animacje lub też wczesne arty.
Dźwiękowo również nie mam nic do zarzucenia, a przygrywająca w tle muzyczka jest przyjemna do słuchania. Nie jest to co prawda brzmienie orkiestry symfonicznej ani nawet jakiegoś super zespołu, ale i tak robi pozytywne wrażenie. A najlepsze wrażenie pozostawiają po sobie... dialogi. Dzieje się tak za sprawą obecnego w nich humoru. Przykładowo Brass załatwił nakaz przesłuchania pewnej wokalistki, co komentuje zdaniem w stylu „Zaprośmy tę panią na występ u nas, zobaczymy co nam wyśpiewa”. Takich tekstów w grze nie brakuje, co pozwala rozluźnić nieco atmosferę i sprawia, że gra nie jest taka „sztywna”. Ja osobiście wolę takie komentarze niż suche stwierdzenie w stylu „Dobra, macie nakaz, możecie z nią pogadać”.

Obrazek

A skoro było o dialogach, to warto wspomnieć nieco o polskiej wersji. Osobiście uważam, że polski wydawca spisał się bardzo dobrze, gdyż rażących wpadek nie widziałem. Jedyne, co nieco przeszkadza to fakt, że w przypadku dłuższej wypowiedzi polskie napisy pojawiają się ze sporym opóźnieniem w stosunku do tego, co dana postać mówi. Mnie osobiście nie specjalnie to przeszkadzało, gdyż tekst wyświetla się na tyle długo, że można go spokojnie przeczytać bez większego pośpiechu (który, jak wiadomo, jest wskazany jedynie przy łapaniu pcheł). W sumie lokalizację oceniam pozytywnie.

Powoli zbliża się koniec tego tekstu, ale nim on nastąpi muszę napisać nieco o sterowaniu. Jest ono bardzo zbliżone do tego z poprzednika, szczególnie w aspekcie wykorzystania naszych narzędzi takich jak luminol, wacik czy pęseta. Jest też jedna istotna nowość – to PDA, które widać w lewym dolnym rogu ekranu. To właśnie za jego pomocą przenosimy się z jednej lokacji do drugiej, mamy dostęp do zebranych dowodów, akt sprawy i menu głównego. Jeśli uważacie, że opanowanie PDA może Wam sprawić trochę kłopotów to zachęcam do przejścia poziomu szkoleniowego. Tym razem zrobiono go w konwencji bardzo krótkiej i prostej zagadki „kryminalnej”, którą można zatytułować „Tajemnica Zaginionego Pączka”. Jak widać, zrobiono to „z jajem”, więc polecam każdemu przejście tej misji, w końcu pięć minut nikomu nie zrobi wielkiej różnicy.

Jak widać „Niezbite Dowody” to pozycja bardzo udana, którą można śmiało polecić każdemu miłośnikowi gatunku. Jedyna przeszkoda, przez którą nie wszyscy po nią sięgną to cena – 80 złotych pół roku po premierze i to w dodatku, gdy za 100 zeta można kupić „pięciopak” CSI, to lekka przesada. Mimo to zachęcam do zagrania.
OCENA GRY: 9/10

ZALETY:

+ pięć interesujących spraw do rozwiązania
+ sporo „puzzlowatych” zagadek
+ dobra oprawa audio – wizualna
+ poprawna polonizacja
+ sporo humoru
+ sporo poprawek i nowości

WADY:

- cena
- znów jesteśmy nowicjuszem

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „CSI: niezbite dowody”