CSI: kryminalne zagadki Miami - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2790
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 62 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 37 razy
Płeć:

CSI: kryminalne zagadki Miami - recenzja

Post autor: Adam_OK » 04 maja 2013, 13:51

Obrazek
Do kupna dwóch pierwszych gier z serii CSI skusiła mnie głównie ich cena. Było tak, bo nie jestem fanem serialu na podstawie którego powstały te gry i nie bardzo wiedziałem czego się mogę spodziewać. Do drugiej odsłony również podszedłem sceptycznie, bo część pierwsza na kolana mnie nie rzuciła i miała sporo niedoróbek. Na szczęście sporo ich poprawiono w Mrocznych Motywach i na kolejne CSI czekałem z niecierpliwością oczekując równie dobrej zabawy. Jak się okazało, było jeszcze lepiej.

Jeśli idzie o fabułę, to mamy tu powielony schemat z poprzednich odcinków – jesteśmy żółtodziobem (znowu, niestety), który pod okiem doświadczonych kolegów ma rozwiązać w sumie 5 zagadek kryminalnych. Tyle, że tym razem nasi „guru” to cyfrowe odpowiedniki bohaterów serialu o tym samym tytule, co opisywany tu program. To, oraz oczywiście inne lokacje, to tak naprawdę jedyne zmiany w stosunku do tego, co było. Poza tym jest tak samo – przyjeżdżamy na miejsce zbrodni, zbieramy i analizujemy dowody, przesłuchujemy świadków itp. Pomocne w tym narzędzia uzupełniono o latarkę, dzięki której możemy rzucić światło na ciemne sprawy. Dostaliśmy też możliwość skorzystania w laboratorium ze stołu montażowego, gdzie np. poskładamy podarte zdjęcie. Szczególnie dzięki tej drugiej opcji rozgrywka stała się ciekawsza, nieco dłuższa i sprawiająca więcej radochy. A skoro o długości mowa – na ukończenie gry potrzeba około 10 godzin (nawet nieco więcej), co uważam za niezły wynik.

Największe zmiany gra przeszła w kwestii zagadek, co więcej są to zmiany korzystne, szczególnie w wymiarze „lokalnym”. Najpierw jednak o spojrzeniu „globalnym”, czyli o sprawach, jakie mamy rozwiązać. Są wśród nich morderstwo na polu golfowym, martwa, piękna kobieta na opustoszałym jachcie czy staruszek, któremu zaszkodziło opalanie się na plaży. Bardzo mi się one podobały, bo były dosyć skomplikowane. Mówię tu o tym, że nie od razu trafialiśmy na właściwy trop, a zebrane dowody nie zawsze pasowały do naszych teorii, które często trzeba było weryfikować. Niemniej, w ciągu czterech pierwszych spraw można się było nieźle „rozgrzać”, bo prawdziwe wyzwanie stanowiła ostatnia zagadka. Wzorem części pierwszej powiązano w niej wątki w poprzednich, ale sieć, jaką z nich utkano jest znacznie bardziej zagmatwana niż tam. Sytuacja zmienia się tu jak w kalejdoskopie, nic nie jest takie, jak się wydaje na początku. Ta sprawa to istny majstersztyk i tylko dla niej warto zagrać w CSI: Miami.

Obrazek

Wróćmy teraz do „lokalnych” łamigłówek. Z nowości są mini puzzle, czyli łączenie w całość kawałków danego dokumentu na wspomnianym stole montażowym oraz łamanie kodów. Robimy to za pomocą komputera i wygląda następująco – na ekranie wyświetla się diagram z kratkami, w które wpisujemy literki. Nad każdą kratką jest inna litera, której należy przyporządkować literę z hasła (w proporcjach 1:1, czyli tej samej literze nad kratką odpowiada ta sama literka w poszukiwanym haśle). Można samemu spróbować rozgryźć to od początku do końca, można skorzystać z podpowiedzi. Jeśli więc ktoś lubi kombinować znajdzie coś dla siebie, jeśli zaś lubi sobie ułatwiać życie – również może to zrobić, do wyboru, do koloru. Miłośnicy takich zadań będą zachwyceni tą gierką, bo pojawiają się one nie tylko podczas kolejnych spraw, ale są również w bonusach. Takiego „stężenia” puzzli i im podobnych łamigłówek rzadko kiedy się doświadcza, a tu mamy ich wręcz w nadmiarze. Biorąc pod uwagę, że są one dobrze pomyślane i logiczne ich rozwiązywanie to czysta przyjemność, za co należy tylko podziękować twórcom.

Kontynuując wątek zmian i poprawek wspomnę o jeszcze lepszym systemie bonusów, gdzie wspomniane puzzle zastąpiły filmiki z niezrozumiałym lektorem. Zaspokojono też (częściowo) moją ambicję dotyczącą animacji pokazującej obróbkę DNA. Ci, co czytali moją recenzję Mrocznych Motywów zapewne pamiętają, że narzekałem, że niczego takiego nie ma, w końcu nie każdy wie, na czym to polega. Tutaj, w pierwszej sprawie, gdy damy do zbadania pierwszą próbkę mamy krótki filmik. Pokazuje on istotę tego badania, choć o samym jego wykonaniu mówi bardzo ogólnie. Niemniej, jest to pewien postęp i należy to docenić. Grę też docenią początkujący gracze, bo po pierwsze mamy tu krotki poziom treningowy, podczas którego nauczymy się zbierać dowody i je analizować, zapoznamy się też z naszą specjalistką od nakazów itp. Po drugie można wybrać poziom trudności – na najłatwiejszym mamy aktywne wszystkie podpowiedzi, na najtrudniejszym są one wyłączone.

Nie zmieniono za to interfejsu gry – dalej poruszamy się skokowo oglądając w każdej lokacji co tylko się da. Również pasek, za pomocą którego wykonujemy prawie wszystkie czynności jest taki sam, jak wcześniej. Zmieniono jedynie kolor tła i kursora na żółto-pomarańczowy (nie jest zły, ale wolałem zieleń i błękit poprzednich części), zapewne kojarzący się ze Słońcem, którego w Miami nie brakuje. Z innymi kwestiami technicznymi też jest nieźle, ale nie całkiem. Weźmy taką grafikę – niby wszystko wygląda ładnie, kolorowo, ale jeden feler rzuca na nią swój cień. Mowa tu o kiepskiej animacji ruchu warg postaci, a dokładniej o jej zaniku. W efekcie często mamy wrażenie, że jedna z rozmawiających postaci jest brzuchomówcą, bo ma usta zamknięte gdy do nas mówi. Trochę lepiej jest z dźwiękową stroną gry. Postaciom głosów użyczyli odtwarzający ich role w serialu aktorzy i zrobili to dobrze. W tle przygrywa nam niezła muzyczka, lecz wybitnym dziełem ona nie jest i tak szybko jak wlatuje jednym uchem, tak wylatuje drugim. Ogólnie jest więc nieźle, ale kilka rzeczy wymaga dopracowania.

W sumie CSI: Miami to gra warta uwagi i polecenia każdemu miłośnikowi gatunku – ciekawe zagadki, sporo poprawek, niezłe wykonanie i do tego po polsku za śmiesznie niską cenę. Brać i grać, taka okazja nie często się zdarza.
OCENA GRY: 8/10

ZALETY:
+ fabuła
+ ostatnia sprawa
+ zagadki
+ grafika
+ dźwięk
+ sporo poprawek
+ spolszczenie

WADY:
- brzuchomóstwo
- znów jesteśmy nowicjuszem

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „CSI: kryminalne zagadki Miami”