Goblins 3 - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 10777
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 135 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 136 razy
Płeć:

Goblins 3 - recenzja

Post autor: Urszula » 06 stycznia 2012, 18:46

Obrazek

Seria znana i lubiana. Opowiadająca o przygodach i perypetiach stworków, które spokojne są i nie wadzą nikomu. Czy rzeczywiście? W trójce mamy właściwie jednego Goblinka - posiada o­n cechy wszystkich do tej pory nam znanych, to znaczy ma rozumek, siłę i troszkę czaruje. Może niekoniecznie różdżką, ale swym własnym wdziękiem, co zjednuje mu przyjaciół gotowych wyruszyć z nim na wyprawę. Sam walczyć nie będzie, więc dobrał sobie do towarzystwa papugę, małego czarodzieja, a czasem jakiś wąż się też dołączy do towarzystwa.

Jednak nasz Goblinek wcale nie jest taki spokojny i ma zgoła inne podejście do napotkanych po drodze postaci. W imię miłości kijem golfowym rozbija całą armię. Sklepikarza próbuje udusić, gdy zmienia się w wilkołaka. Zachowuje się wcale niepokojowo i cały czas kombinuje ze zmianą swej osobowości przy pomocy eliksirów, które dla siebie uwarzył. Będzie więc olbrzymem, jak i wilkołakiem, a eliksir prędkości da mu wielką przewagę nad przeciwnikami.

Tym razem jednak zadanie w grze będzie troszkę inne. Nasz bohater to znany reporter pracujący dla gazety„Wiadomości goblińskie”, który ma za zadanie przeprowadzić wywiad z królową Xiną i królem Boddem. Podróżując swym latającym statkiem musi z powodu awarii szybko znaleźć sposób na wydostanie się z niego. Lądowanie miało być miękkie, ale się troszkę nie udało, bo parasolka jako spadochron nie zadziałała jak trzeba. Upadek był straszny, a w dodatku nasz reporter zakochał się w pięknej dziewczynie, którą ktoś porwał i zamienił w motyla, więc trzeba ją uwolnić. W dodatku zabrała ze sobą klucz do wieczności, a my go chcemy zdobyć. Świat jest zagrożony i musi się z tym uporać nasz bohater. Czeka, więc na niego wielkie zadanie. Natomiast złe duchy, ogniki i inne stwory będę stawać na drodze naszego bohatera, aby mu utrudnić spełnienie misji zbawczej. Po drodze też i ze smokiem walkę trzeba będzie stoczyć. Wprawdzie smok malutki i zamiast go wykańczać, to trzeba mu pamięć przywrócić, ale zadanie musi być wykonane. Jakby mało było jeszcze kłopotów, to nasz bohater musi się dogadać i zacząć współpracować z własnym cieniem, który postanowił iść własną drogą, i trzeba się dobrze na gimnastykować, aby wyjść cało z opresji.
Obrazek

Wyzwań więc mamy dużo i trzeba przejść kilkanaście plansz, aby napawać się zwycięstwem. Nieszybko jednak to osiągniemy, bo zagadki są trudne i trzeba nam będzie wysilić szare komórki, aby ukończyć grę. Całe szczęście, że twórcy zlikwidowali pasek życia i można kombinować do woli. Mało tego, mamy do dyspozycji pięć jokerów, które w sytuacji podbramkowej, gdy już nic nam do głowy nie przyjdzie, pomogą w pchnięciu akcji do przodu. Czy z nich skorzystamy to już inna sprawa, ale cieszy fakt, że taka możliwość jest.

Kolejna rzecz, jaka została poprawiona w drugiej, jak i w tej części, to możliwość zapisu gry w dowolnym miejscu. Nie ma już konieczności przejścia całego etapu, aby móc wyłączyć program i spokojnie pomyśleć nad rozwiązaniem czy po prostu odpocząć. Mamy również mapkę, która pozwoli nam na zorientowanie się w sytuacji i pomaga w orientacji, co mamy do zrobienia. „Wiadomości goblińskie” to kolejna pomoc dla gracza - krótko i zwięźle opisuje nasze zadanie, jakie nasz czeka na danej planszy.
Obrazek

Pod względem graficznym ta część prezentuje się najlepiej. Tła i postacie są bardzo ładne, choć nadal nie zawsze wiemy, co nam w ręce wpadło. Plansze są większe i przesuwamy je ustawiając kursora na brzegu ekranu. Niestety czasem mi się zdarzyło,że po takim manewrze gra się wyłączała, ale myślę, że to tylko u mnie był taki problem. W trakcie gry mamy małe przerywniki filmowe, które dodają jej uroku i rozśmieszają. Nadal jednak musimy czytać nazwy zdobywanych przedmiotów aby wiedzieć do czego służy ,bo wygląd tego nie mówi. Choć z tym i także jest problem, bo Goblinsy to takie troszeczkę przewrotne stworki i używają przedmioty niezgodnie z ich przeznaczeniem. Musimy przestawić nasze myślenie na „mówiące”, że to, co niemożliwe jest właściwe, ale gracze, którzy grali w poprzednie części wiedzą o tym dokładnie.
Obrazek

Muzyczka w grze jest całkiem sympatyczna i nie jest jednostajna; zmienia się stosownie do planszy. Nasz Bohater dorobił się ludzkiego głosu i komunikuje się z nami po angielsku, a nie jak wcześniej po goblińsku. Czarodziej też ma coś nam zawsze do powiedzenia po ludzku. Natomiast zwierzaki pomagające naszemu reporterowi bełkoczą jak dotychczas. Ma to jednak swój urok i nie stanowi problemu.

Gorzej ma się polonizacja gry. Otóż nie jest o­na pełna, więc mamy takie sytuacje, gdy przez chwilę czarodziej mówi do nas po angielsku, a tłumaczenia tekstu nie ma, by po chwili na koniec jego monologu wyskakiwał tekst w naszym ojczystym języku. Wygląda to dziwnie i nijak nie pomaga w zrozumieniu całej przemowy. Jak już ktoś zabrał się za polonizację, to powinien był ją zrobić od początku do końca, a nie częściowo i to jeszcze w tak dziwny sposób. Ratują nas „Wiadomości Goblińskie”, w których możemy doczytać sobie, co nam czynić trzeba.
Obrazek

Podsumowując jest to najbardziej udana ze wszystkich części tej serii. Jest zdecydowanie najładniejsza i najtrudniejsza. Jeśli ktoś ma ochotę zmierzyć się z serią to zapraszam do gry. Proponuje zagrać po kolei we wszystkie jej odsłony, by docenić jej trzecią część i wiedzieć jak można dobrą grę popsuć wydając po wielu latach czwartą część. W mojej ocenie, można z czystym sumieniem dać grze mocną 8/10
Zalety

+ długość gry
+ pokręcone zagadki
+ duże i dopracowane plansze i ich ilość
+ humor (znany w tej serii)
+ muzyka i dźwięki w grze

Wady
- częściowa polonizacja
- powtarzalność plansz i niektórych czynności
- konieczność uruchamiania pod dosboxem

ODPOWIEDZ

Wróć do „Goblins 3”