Machinarium - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 10856
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 135 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 139 razy
Płeć:

Machinarium - recenzja

Post autor: Urszula » 10 maja 2015, 22:00

Autor: Bożek Twarożek
Obrazek
Machinarium to gra, która od początku mnie połamała. Gdy pierwszy raz usłyszałem ten tytuł, stwierdziłem, że jest śmieszny i produkcja ta jest zapewne infantylna. Z tego powodu zaniechałem dalszego kontaktu. Minęły jakieś dwa miesiące i, buszując po necie, natrafiłem na niego ponownie. Jakież wielkie było moje zdziwienie, gdy odpaliłem demo!

Po jego przejściu stwierdziłem, że muszę grę koniecznie nabyć, co też uczyniłem. Ale wracam do sedna. Zapytacie pewnie, dlaczego aż tak bardzo mnie połamała. Otóż dlatego, że mimo moich spekulacji, nie jest ani trochę dziecinna. Odkryłem, że Machinarium to kawał świetnej przygodówki, ze wspaniałą grafiką i dźwiękiem. O wszystkim teraz dokładnie Wam napiszę.

Gra jest inna, co do tego nie mam wątpliwości. Inność tejże produkcji objawia się chociażby w sposobie pokazywania dialogów. Tak, wiem, uznacie mnie za idiotę, bo w jaki inny sposób można pokazać dialog? Otóż dzieje się to niemal jak w komiksie. Pojawiają się dymki, które w zgrabny, animowany sposób pokazują nam to, o czym akurat rozmawiają postacie lub to, o czym przypomina sobie nasz bohater. Innowacyjność Machinarium objawia się także w wielu detalach, takich jak np. prawdziwie ręcznie rysowana grafika. Tak, w wielu innych tytułach też to jest, ale tutaj wygląda to tak, jakby autor sam zeskanował swoje obrazki i umieścił je w grze. Wszystko jest rysowane ręcznie. Nawet nasz główny bohater.
Obrazek
W tej produkcji sterujemy, no jakby to powiedzieć… kupą złomu. Nasz kompan, tak jak i cały świat gry, jest stworzony z metalu. Taki świat metali. Postać wymyślona przez Amanita design jest naprawdę przesympatyczna, można się z nią w całości utożsamić, wczuć się w jego rolę, być nim. Uroku postaci dodają cudne animacje. Dla przykładu, gdy zrobimy coś, co kłóci się z tym, co bohater zamierza, pociesznie kręci przecząco głową i wydobywa dźwięk przypominający trochę y-y. Nasz przewodnik po świecie gry ma także ciekawą zaletę. Potrafi się wydłużać, a nawet zmniejszyć, by sięgnąć obiektu jego zainteresowania. Jest to bardzo przydatna umiejętność i na pewno nie raz będziemy jej używać.

Zapytacie zapewne: No dobra, ale co to za gra, skoro nawet nie wiemy, co mamy w niej robić?
Obrazek
Już śpieszę z odpowiedzią. Otóż musimy najpierw sami wykaraskać się z własnych problemów (wrócić do miasta), a dalej uwolnić swoją dziewczynę i jeszcze… o nie, sami zobaczycie. Zadanie jest o tyle trudniejsze, że musimy wykombinować, jak iść dalej. Co zrobić, aby ten strażnik nas nie zauważył i abyśmy my mogli, wykorzystując chwilę jego nieuwagi, czmychnąć gdzieś dalej. Tutaj nie jest tak, że możesz kliknąć na jakiś przedmiot w oddali. Bohater musi do niego podejść, aby go zobaczyć i ewentualnie coś z nim wykombinował. Zagadek w grze jest multum i są bardzo zróżnicowane. Jest na przykład przestawianie strzałek, mamy dźwignie ujawniające pewne elementy i temu podobne. Żadna z tych łamigłówek się nie powtarza i przyznam się, że czasami zastanawiałem się, czy twórcy przeszli sami tę grę, bo tę zagadkę, co wstawili to chyba ze złości wymyślili. Kilka razy mi się tak zdarzyło, ale nie powiem kiedy, bo popsuję wam zabawę. Zagadki są również zróżnicowane ze względu na poziom trudności. Są te łatwe i te trudniejsze. Nad tymi trudniejszymi można sobie naprawdę trochę czasu posiedzieć i zadumać się, co tam ci autorzy znowu wymyślili za zadanie. Gdy utkniemy na którymś, zawsze możemy kliknąć na żaróweczkę, co pozwoli nam zobaczyć mniej więcej, jaki efekt końcowy mamy uzyskać. Nie pokazuje nam tylko, jak to zrobić.
Obrazek
Wypada teraz powiedzieć parę słów o grafice i dźwięku. Cóż, o dźwięku powiedzieć można niewiele. Muszę przyznać jednak z ręką na sercu, że Machinarium posiada muzyczkę idealnie dopasowaną do okoliczności, w jakich się znajdujemy. W związku z tym muzyka jest szybsza, gdy działa na nas presja czasu, a wolniejsza, gdy nic się nie dzieje. Muzyka nie przeszkadza. Jest dobrze zbalansowana i powiem szczerze, nie rzuciła mi się specjalnie w oczy, czy może raczej: w uszy, ale też mimo wszystko była słyszalna. Co do dźwięków wydawanych przez postacie, to są tylko takie stęknięcia, nic więcej. Wszystko odbywa się właśnie w owych dymkach z animacjami. Co do grafiki to mam jedno słowo: powala. Jak już wspomniałem, ręcznie rysowana, niemal fantastyczna i baśniowa oprawa, zardzewiałe budynki, a nawet owe roboty skrzypiące ze starości. Bardzo dobrze, że autorzy gry zdecydowali się na taką, a nie inną oprawę. Zdecydowanie nadaje jej charakteru, dodaje walorów i tego czegoś, co ma w sobie taka gra, przed którą możesz siedzieć miesiącami, przechodzić ją setki razy, a i tak się nie znudzi.

W każdej recenzji przychodzi moment, by wymienić wady. Niestety, pomimo tych całych fajerwerków, które wypisuję, gra nie jest pozbawiona wad. Największą z nich jest to, że jest po prostu króciutka. Mnie, jako graczowi średnio zaawansowanemu w przygodówkach i logicznym myśleniu, przejście gry zajęło 2 dni. Powiem jeszcze, że żal mi było, że się skończyła, pozostawia po sobie uczucie niedosytu. Człowiek chciałby posiedzieć jeszcze trochę i pobiegać ludzikiem z puszki po konserwie. Kolejną, dość istotną dla mnie wadą gry jest to, że zawiera wbudowaną solucję. Wielu z Was to może odstraszyć. Nie znoszę podawania rozwiązań na tacy, zwłaszcza, że są one tak blisko mnie i wystarczy kliknąć i przejść całą minigierkę i już wiemy, co dalej robić. To przykre, że autorzy w ten sposób okaleczyli swoje dzieło.

Ale powiem wam jedno. Granie w tę grę sprawia nielichą satysfakcję. Mimo iż jest krótka, jest to kawał porządnej gry. Ten bohater, te zagadki i świat gry są tak wciągające, że ciężko mi było oderwać się od monitora. Granie w Machinarium to kupa frajdy zamknięta w małym niezgrabnym bohaterze, który pokonując przeciwności losu, próbuje osiągnąć swój cel. Grę w zasadzie polecam każdemu, bo i każdy znajdzie tam coś dla siebie.
No i w końcu dziewczyna czeka na uratowanie, co nie?

Ocena 9/10
Plusy
+ Bohater
+ Duże zróżnicowanie zagadek
+ Poziom zagadek praktycznie dla każdego
+ Ręcznie rysowana grafika
+ Zasysa jak odkurzacz

Minusy
- Króciuteńka niestety
- Solucja podana na tacy

ODPOWIEDZ

Wróć do „Machinarium”