Dame with the blue chewed shoe, The - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 3273
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 76 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 57 razy
Płeć:

Dame with the blue chewed shoe, The - recenzja

Post autor: Adam_OK » 17 stycznia 2023, 18:24

okładka.jpg
Skoro powiedziałem już „a” oraz „b”, to trzeba powiedzieć również i „c”. Oznacza to, że czas przyjrzeć się trzeciej części przygód detektywa Nicka Bounty'ego. Czy seria znowu zaliczyła (choćby niewielki) wzrost jakości? A może przytrafił się jej zastój lub, co gorsze, spadek formy? Bez zbędnego gadania (a raczej pisania) przechodzę więc do rzeczy.

Tym razem nasz bohater postanowił nieco zerwać ze swoim dotychczasowym wizerunkiem. Zaopatrzył się w dużo bardziej profesjonalny sprzęt niż ten, którym dysponował wcześniej i dzięki temu może badać próbki DNA, odciski palców oraz analizować różne zdjęcia czy nagrania dźwiękowe. Poza tym chce on również by nie kojarzono go również jako „specjalistę od spraw zwierzęcych”. W końcu w poprzednich odsłonach „na tapecie” były kraby i koza, dlatego Nick teraz chce się zająć czymś poważniejszym. Gdy więc na pobliskim placu zabaw zostają znalezione zwłoki kobiety, to pan Bounty stwierdza, że to sprawa w sam raz dla niego. Co prawda, miejscowa policja niespecjalnie chce z nim współpracować, dlatego nasz detektyw decyduje się działać trochę za ich plecami. Co więcej, na dość wczesnym etapie rozgrywki stwierdza on, że przydałaby mu się pomoc, dlatego organizuje on casting na swego współpracownika. Zgłasza się troje kandydatów (w tym jedna kobieta), z których ostatecznie wybierzemy jednego. Z tego, co widziałem, to nasz wybór nie ma wielkiego wpływu na fabułę, ale sam fakt, że on jest uważam za fajny element fabuły. Takich „fajnych elementów” było naprawdę sporo, dzięki czemu uważam, że ta gra zapewnia dobrą rozrywkę. Szkoda tylko, że znów jest jest tak mało, bo jeśli idzie o „długość”, to jest ona porównywalna z poprzedniczką (przynajmniej według Steama). Na szczęście jakościowo jest dużo lepiej, bo po skończeniu rozgrywki wydawało mi się, że spędziłem przy niej znacznie więcej czasu, bo on mijał tak szybko.
Nick Bounty and the Dame 03.jpg
Zagadkowo jest podobnie do tego, co znamy z wcześniejszych odsłon cyklu. Przede wszystkim występują tu zadania ekwipunkowe, które podobnie jak poprzednio są proste, logiczne, a ilość rzeczy w naszym inwentarzu jest niewielka. Do tego dochodzą kwestie związane z korzystaniem z nowego sprzętu, o którym wspomniałem wcześniej. Podczas rozgrywki zbieramy różne ślady – próbki płynów ustrojowych, odciski palców, łap i pazurów, a także robimy wiele fotografii. Szkoda tylko, że gdy trzeba zebrać jakiś dowód do dalszej analizy, to gra automatycznie nam pokazuje, co mamy zrobić; wolałbym aby to gracz miał wybór w tej kwestii. A skoro jesteśmy przy pobieraniu próbek, to muszę wspomnieć o pewnej sprawie (a nawet o dwóch) z kostnicy. Podczas oględzin zwłok ofiary należało przyjrzeć się czterem miejscom – dwóm na twarzy, dłoniom i stopom. Tuż przed tym zrobiłem zapis gry, a gdy go włączyłem, to po zebraniu śladów z trzech pierwszych punktów nie mogłem przejść obok i spojrzeć na nogi denatki. Kombinowałem na wiele sposobów, wczytywałem grę, podchodziłem raz z jednej strony, raz z drugiej, aż w końcu jakimś cudem się udało. Poza tym – ciało zabitej kobiety. Jestem w stanie zrozumieć, że twórcy nie chcieli epatować pikselową golizną, ale od kiedy zwłoki na stole sekcyjnym są ubrane w bieliznę, jak w tej grze? Jeśli autorom nie podobało się pokazywanie nagiego ciała w pełnej okazałości (jak np. w pierwszym „Still Life”), to mogli przykryć je prześcieradłem (jak w serii „CSI”). Z tych rozwiązań każde byłoby lepsze od tego, które tu spotkamy.

To jeszcze nie wszystko, co mam do napisania w temacie zagadek. Mamy tu bowiem dwie zręcznościówki, a przynajmniej coś, co je przypomina. Na szczęście nie chodzi w nich o gibkie palce, tylko mamy chwilę na zastanowienie się nad właściwym posunięciem, a jak się nam coś nie uda, to za chwilę dostajemy od gry kolejną szansę, potem jeszcze jedną, i jeszcze, i tak aż do skutku. Te „zręcznościówki” to walka z pewnym mięśniakiem w ciemnym zaułku (gościa trzeba pokonać sposobem, bo w starciu bokserskim Nick nie ma szans) oraz wielki finał, gdy nasz detektyw stojąc na dachu pickupa musi zatrzymać jadący przed nim samochód z uciekającym głównym antagonistą. Nie są to sytuacje skomplikowane czy trudne do przejścia (dzięki wspomnianej wcześniej konstrukcji tych etapów) i choć to dziwnie zabrzmi, ale uważam, że one wnoszą nieco świeżości do tej serii.
Nick Bounty and the Dame 05.jpg
Jeszcze więcej dobrego dodaje tej grze humor. Jest go tu więcej i lepszej jakości, niż we wcześniejszych odsłonach i (według mnie) jest on „wyższych lotów” niż choćby w „The Goat in the Grey Fedora”. Już na dość wczesnym etapie zabawy mamy scenę będącą parodią dialogu między Harrisonem Fordem i Tommym Lee Jonesem ze „Ściganego” (chodzi tu o rozmowę, którą przeprowadzili tuż przed tym, gdy Richard Kimble skoczył z tamy). Potem gra trzyma poziom – nasza ofiara ma imię i nazwisko, które wymawia się bardzo podobnie, co angielskie „see you later”, a jej siostra (którą poznajemy nieco później i która zmieniła swoje nazwisko) ma swe personalia, które wymawia się jak „alligator”. Do tego, jeśli naszym partnerem zostanie kobieta, to ona co jakiś czas gdzieś znika i zaczyna z kimś rozmawiać, ale nie wiemy z kim i o czym. Wyjaśnienie tego problemu jest też zabawne, a i okoliczności w jakich się to dzieje są co najmniej ciekawe. Do tego jest jeszcze parodia sceny znanej z wielu filmów, gdy głównemu bohaterowi grozi śmierć przez przecięcie na pół wiązką lasera. Jak to tu pokazano – tego nie zdradzę, ale powiem, że jak to zobaczyłem, to normalnie rżałem ze śmiechu. Do tego jeszcze mamy burzenie czwartej ściany pod koniec rozgrywki i wiele, wiele więcej mniejszych smaczków – jak na tak krótką produkcję to ona aż kipi żartami. I to naprawdę dobrymi!

Kwestie oprawy audio – wizualnej tym razem poruszę nieco krócej. Znowu mamy wszystko w odcieniach czerni i bieli, a różne „wstawki”, które wcześniej były na czerwony, tym razem są na niebiesko. Jeśli idzie o samo wykonanie, to jest ono podobnej jakości, jak wcześniej, z podobnymi zaletami i wadami, zwłaszcza jeśli idzie o mimikę postaci. Dźwiękowo i muzycznie też jest dobrze – to co słyszymy, jest miłe dla ucha. Dotyczy to każdego aspektu, takiego jak melodie przygrywające nam w tle czy dubbing postaci. Do tego ostatniego zatrudniono profesjonalistów i postacie znane z branży. Miłośnicy przygodówek, zwłaszcza produkcji Telltale takich jak „The Walking Dead”, „Wolf Among Us” (usłyszymy tu głos aktora, który dubbingował tam głównego bohatera!) odnajdą tu znajome głosy. Najbardziej znanym z nich jest Melissa Hutchinson, która nie tylko pojawiała się we wspomnianych „tasiemcach” (a także m. in. w „Back to the Future” oraz w grach z innych gatunków), ale była też głosem Sylvii Leroux w obu częściach „Chronicles of Mystery”. Nic dziwnego, że spisali się oni naprawdę dobrze. Interfejs też jest prosty do opanowania, bo kombinacja mysz plus WSAD do chodzenia (ewentualnie sterowanie padem, jeśli ktoś takowy posiada) to coś, co było przerabiane w wielu innych tytułach. Można też, jak wcześniej, zapisywać grę w dowolnym momencie, choć miejsc na sejwy jest stosunkowo niewiele – siedem plus autozapis.
Nick Bounty and the Dame 07.jpg
Osobiście uważam, że jest to najlepsza część trylogii. Może jej ocena jest trochę na wyrost, ale naprawdę bawiłem się przy niej świetnie. Najdłuższa (co nie znaczy, że jest długa, ale zawsze) z trzech części z ciekawą fabułą, dobrą oprawą wizualna i jeszcze lepszą audio oraz z dużą ilością dobrego humoru. Brać i grać, choć do tego, aby w pełni cieszyć się przyjemnością z zabawy dobrze jest wcześniej zapoznać się ze sprawami krabów i kozy.

OCENA GRY: 8/10

ZALETY:

+ ciekawa fabuła
+ dużo dobrego humoru
+ fajne zagadki
+ oprawa audio, zwłaszcza dubbing
+ całkiem niezła grafika
+ najdłuższa z całej serii...

WADY:

- … choć i tak za krótka
- problemy w kostnicy
- nie najlepsza mimika postaci
Nick Bounty and the Dame 09.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dame with a blue chewed shoe, The”