Twelve minutes - ocena użytkownika

ODPOWIEDZ

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
0
Brak głosów
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
0
Brak głosów
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
0
Brak głosów
6. Mogłaby być troszkę lepsza
1
100%
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
0
Brak głosów
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 1

Awatar użytkownika
Drenz
Publicysta
Posty: 305
Rejestracja: 30 października 2018, 11:26
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://forum.przygodomania.pl/viewtopic ... 091#p61091
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 16 razy
Płeć:

Twelve minutes - ocena użytkownika

Post autor: Drenz » 21 sierpnia 2021, 00:04

Obrazek

___________________________________________________

Dzień świstaka w poważnych tonach. Przeżywamy od kilku do 12 minut podczas których musimy zapobiec śmierci żony i własnej. Gdy nasz bohater zostanie zabity lub wyjdzie z mieszkania zaczyna się kolejna pętla czasowa (i nie tylko). Musimy w danej pętli wykonać jak najwięcej możliwych czynności, które pozwolą nam zebrać informacje przydatne w kolejnej pętli. Bowiem tylko tak doprowadzimy do jej przerwania i zakończenia. Koncept ciekawy, wykonanie niezgorsze, ale czar pryska, gdy po pewnym czasie dowiadujemy się o kluczowym punkcie historii. Jest to tak głupie i niedorzeczne, że zepsuło mi ostateczny odbiór gry.

Możliwości dojścia do prawdy jest trochę, ale większość będzie się zazębiać, przez co po kilku takich pętlach będziemy mieć dość. Szczególnie pod koniec było to irytujące, gdy wysłuchujemy n-ty raz tych samych dialogów a tu nagle nie mam jednego przedmiotu w ekwipunku i cyk śmierć. Na szczęście nie jest to tak czasochłonne jak np. w Bohemian Killing, gdyż z czasem nasz bohater w miarę zwięźle opisuje swojej żonie rzeczy, o których dowiedzieliśmy się kilka lub kilkanaście śmierci wcześniej. Jednak trzeba uważać na to co wybieramy podczas rozmowy, mieć część rzeczy pod ręką itd.

Bardzo dobry dubbing, muzyka jest tylko tłem - nie irytuje, nie zachwyca, nie przeszkadza. Dużym minusem jest cena za grę. Niemal 90 złotych za tego typu produkcję to zdecydowanie za dużo. Na szczęście jest w Gamepassie, więc tam można zagrać w 12 Minutes i wyrobić swoje zdanie.
Ostatnio skończone: Tainted Grail: Conquest, Summer of '58, Darkest Dungeon, Röki, The Fortress of Varnolis
Gram: Primal Light, DragonView, Rum & Gun, Potata, Nelly Cootalot Spoonbeaks Ahoy! HD, Myst

ODPOWIEDZ

Wróć do „Twelve minutes”