Mutropolis - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2931
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 66 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 40 razy
Płeć:

Mutropolis - recenzja

Post autor: Adam_OK » 18 lutego 2021, 20:21

Obrazek

Jak wiadomo, nieraz dobrze jest połączyć ze sobą różne rzeczy, np. coś przyjemnego z czymś pożytecznym jak naukę i zabawę. Wśród przedmiotów i produktów obecnie powszechnie obecnych w sklepach pierwszym łączącym dwa dotychczas różne artykuły był szampon z odżywką Wash & Go, który pojawił się w Polsce około 30 lat temu. Opisywana tu gra również łączy dwie różne cechy. Z jakim skutkiem? Przeczytajcie i dowiedzcie się sami.

Dzieło dwuosobowego, hiszpańskiego studia Pirita wybiega dość daleko w przyszłość. Akcja gry toczy się około 3000 lat później względem czasów nam współczesnych. W połowie trzeciego milenium na Ziemi doszło do wielkiego kataklizmu. Część ludzkości przeniosła się na Marsa, który został skolonizowany. Część zginęła, a reszta próbowała sobie zorganizować życie na naszej macierzystej planecie. Grupa naukowców wraca na Ziemię, by odnaleźć legendarne miasto Mutropolis. Gdy wydaje się, że ekipa archeologów odnalazła właściwy ślad, to wówczas jeden z nich zostaje uprowadzony. Reszta badaczy, pod przewodnictwem naszego bohatera, Henry' ego Dijona, rusza mu na ratunek jednocześnie próbując ustalić, czy porwany naukowiec faktycznie wie, gdzie znajduje się to zaginione miasto. Gdyby na tym zakończyć, to mielibyśmy klasyczną historyjkę science fiction, ale ta jest nietypowa. Mniej więcej w połowie opowieści do akcji wkraczają bowiem... staroegipscy bogowie – Izyda, Seth, a pod koniec także Ra. Jeśli myślicie, że takie połączenie jest dziwne, to przypomnijcie sobie film „Gwiezdne Wrota”, gdzie również połączono podobne wątki. Tam wyszło to bardzo dobrze, tu również efekt jest pozytywny. Fabuła jest bowiem ciekawa, sprawiająca, że chce się poznawać dalsze losy bohaterów i wiedzieć, jak to się wszystko skończy (ok, pod sam koniec okazuje się, że jedna z postaci była bardzo naiwna, bo popełniła błąd, jaki zrobiło wielu innych bohaterów z dzieł popkultury przed nią, ale to niewiele zmienia). Jest tak także ze względu na liczne nawiązania do znanych dzieł popkultury (m. in. do dwóch najbardziej rozpoznawalnych postaci wykreowanych w kinie przez Harrisona Forda), ale także do... wydarzeń politycznych (jedno z osiągnięć na Steamie nazywa się „We.. The People”). Jest ich naprawdę bardzo dużo, a liczne komentarze głównego bohatera wypowiadane np. o Alu Capone, Jane Austen albo o… zwykłym rowerze wywołują uśmiech. Dzięki temu naprawdę miło spędzałem czas przy tej produkcji, a było go całkiem sporo. Choć całą historię podzielono na zaledwie trzy akty, to ich przejście zajmuje od kilku do nawet kilkunastu godzin (zwłaszcza jest to możliwe, jak się gdzieś utknie na dłużej). To naprawdę bardzo dobry wynik.

Obrazek

Zagadkowo jest bardzo zróżnicowanie. Mamy tu zarówno typowe zadania ekwipunkowe, jak i łamigłówki „puzzlowate”. Większość z nich jest względnie prosta, ale czasami można się zaciąć. Mnie się to zdarzyło np. przy zagadce, w której trzeba było kilka przedmiotów o działaniu chłodzącym umieścić we właściwym miejscu, by coś zmrozić, dzięki czemu coś innego byłoby możliwe. W pewnym momencie znalazłem śnieg, więc uznałem, że on się do tego celu nada doskonale. Chyba każdy, kto w ostatnich dniach wychodził z domu się ze mną w tym zakresie zgodzi, prawda? No właśnie, dlatego się na ten śnieg uparłem i usilnie starałem się znaleźć sposób by go zanieść tam, gdzie umieściłem resztę „zamrażaczy” nim biały puch się roztopi w mojej kieszeni. Później zaś okazało się, że zamiast niego należało zabrać coś równie zimnego, ale zdecydowanie bardziej twardego. Podobnie było z zadaniami należącymi do drugiej kategorii. Najpierw namęczyłem się sporo z mumią, ale moje problemy najprawdopodobniej wynikały z tego, że w dość długiej sekwencji wciskania „guziczków” na początku wyeliminowałem jeden z nich, który uznałem, że NA PEWNO jest zły, a potem się okazało, że jednak był dobry. Później jeszcze większe kłopoty sprawił mi sejf – kombinacja składała się z czterech symboli z możliwych dziewięciu, przy czym znałem poprawne położenie tylko jednego z nich. Choć kombinację, jaka ostatecznie okazała się poprawna można rozgryźć samemu, bo jest ona logiczna, ale to samo można (moim zdaniem) powiedzieć o co najmniej kilkudziesięciu innych zestawach symboli. W efekcie musiałem tu skorzystać ze wsparcia innych osób, bo sam na właściwy ciąg nie wpadłbym jeszcze przez wiele godzin spędzonych przy tym tytule. I żeby wszystko było jasne – nie piszę o tym, bo mi się te zagadki nie podobały. Przeciwnie, uważam, że są fajne, doceniam ich różnorodność i mnogość. Żałuje jedynie, że twórcy nie zaimplementowali systemu podpowiedzi, bo przy tych sytuacjach bardzo on by się przydał (oczywiście, gdyby był właściwie wykonany tzn. najpierw byłaby wskazówka ogólna, potem trochę bardziej konkretna, a na końcu by było albo gotowe rozwiązanie albo możliwość pominięcia danego zadania). Poza tym niczego mi nie brakowało w tej grze pod względem ćwiczeń umysłowych.

Obrazek

Do gustu przypadł mi również styl graficzny tej produkcji. Jest on bardzo specyficzny, zwłaszcza w kwestii wyglądu głównych postaci. Zdecydowana ich większość jest wysoka, chuda (niekiedy aż za bardzo), ma długie nogi i zasłonięte oczy (czy to grzywką, czy okularami/goglami). Może i wyglądają one nieco nienaturalnie, ale z drugiej strony dzięki temu ta gra się wyróżnia z tłumu. Poza tym pasują one do lokacji i całokształtu oprawy wizualnej. Ta jest bardzo kolorowa i bogato nasycona barwami, a jednocześnie bardzo zróżnicowana. Podczas przygody zwiedzimy pewną jaskinię, budynek będący siedzibą naszej grupy naukowców z takimi pomieszczeniami jak laboratorium, hangar, winda czy kostnica oraz dżunglę, a w niej znajdziemy (oprócz mnóstwa drzew, rzecz jasna :P ) ruiny, plażę czy wioskę tubylców. Każde z tych miejsc ma swój klimat i urok, bo każde wygląda naprawdę ładnie. Podobnie jest z przerywnikami filmowymi, animacjami bohaterów i innych ruchomych obiektów i innymi aspektami odbieranymi zmysłem wzroku. Fajnie wyglądał również krótki etap, w którym sterowaliśmy pewnym robotem – wykonano go w pixelartowym stylu, co tylko dodało mu uroku. Podsumowując ten wątek można zrobić to w jednym zdaniu – to naprawdę ładna gra.

Muzycznie i dźwiękowo mamy tu zachowany standard. Wszelkie odgłosy są znajome i naturalne; kawałki przygrywające w tle, choć nie są wiekopomnym dziełem, to pasują do klimatu sci-fi, a głosy postaci dobrano dobrze. O sterowaniu też za wiele wypowiadać się nie będę, bo nie ma o czym – to typowy point and click, czyli praktycznie wszystko obsługujemy myszą, choć można też korzystać z klawiatury. Interfejs również nie przysporzył mi kłopotów w obsłudze poza jednym momentem – gdy dwa znajdujące się bardzo blisko siebie wyjścia z jednej lokacji opisano tym samym słowem przez co myślałem, że to jedno i to samo miejsce interaktywne, co sprawiło, że nie miałem jednego, istotnego przedmiotu. Pozwolono także graczom na dokonywanie zapisu stanu gry w dowolnym momencie, co cieszy, bo ostatnimi czasy coraz popularniejszy staje się autosave. Niestety, jedna sprawa jest dokładnie taka sama, jak w większości nowości przygodówkowych – polskiej wersji językowej, choćby w postaci napisów, nie stwierdzono. Szkoda, ale jeśli ktoś zna angielski na choćby średnim poziomie, to powinien zrozumieć na tyle dużo, by móc spokojnie ukończyć rozgrywkę.

Obrazek

Jak zapewne się domyślacie, moja ocena tej gry będzie wysoka. I będzie ona taka zupełnie zasłużenie, bo to po prostu bardzo dobra produkcja. Jeśli więc lubicie klimaty w stylu „Gwiezdnych Wrót” (głównie filmu), interesujące zagadki, dobry humor, odnajdywanie nawiązań do dzieł popkultury oraz dobrą oprawę audio – wizualną, to ten tytuł jest dla was. Polecam serdecznie.

OCENA GRY: 9/10

ZALETY:

+ fabuła
+ zagadki
+ oprawa graficzna i dźwiękowa
+ humor
+ sporo nawiązań do dzieł popkultury
+ możliwość zapisu stanu gry w dowolnym momencie

WADY:

- brak systemu podpowiedzi
- brak polonizacji

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3879
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 139 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 40 razy
Płeć:

Re: Mutropolis - recenzja

Post autor: kassiopestka » 20 lutego 2021, 13:56

Zachęciłeś mnie. :) A hotspoty się wyświetlają?
Moja kolekcja przygodówek
Ostatnio ukończone: CodeRed Agent Sarah's Story - Day One, Pilot Brothers
Gram: Yet Another Hero Story
W kolejce: Pilot Brothers 2, Leisure Suit Larry - Wet Dreams Dry Twice
Czaję się na: Brassheart, One helluva day

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2931
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 66 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 40 razy
Płeć:

Re: Mutropolis - recenzja

Post autor: Adam_OK » 21 lutego 2021, 19:07

kassiopestka pisze:
20 lutego 2021, 13:56
A hotspoty się wyświetlają?
Z tego, co kojarzę, to nie ma żadnego przycisku odpowiedzialnego za wyświetlanie hotspotów.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Mutropolis”