Zniw adventure - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2869
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 63 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 37 razy
Płeć:

Zniw adventure - recenzja

Post autor: Adam_OK » 15 listopada 2020, 20:46

Obrazek

Jak to często powtarza moja matka, „gdzie robi kupa, tam nie boli d**a”. Nic więc dziwnego, że gdy za tworzenie gry przygodowej wzięło się zaledwie dwoje ludzi (choć nie wykonali oni wszystkiego, bo przy pewnych aspektach pomogły im inne osoby), to trwa to bardzo długo. Tak długo, że sam przez te kilka lat, które minęły od momentu, gdy po raz pierwszy usłyszałem o tej produkcji, kilka razy na zmianę to zapominałem o niej, to sobie przypominałem. Na szczęście dziś nabrała ona ostatecznego kształtu i można się nią rozkoszować. Zaraz, a właściwie to jest czym się zachwycać? O tym będzie ten tekst.

W grze kierujemy poczynaniami tytułowej Zniw, która jest młodym dinozaurem roślinożernym płci żeńskiej. Pewnego dnia budzi się i stwierdza, że dziś są urodziny jej mamy, a ona nie ma prezentu. Początkowo chciała kupić kwiatki, ale ktoś ją ubiegł i zgarnął je naszej bohaterce dosłownie sprzed nosa. Chwilę potem zobaczyła ona na ulicy ładny, błyszczący kamyk. Zniw chciała go wziąć, poszukać kolejnych i zrobić z nich coś z biżuterii, którą potem da mamie. Niestety, nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności gdy nasz samiczka goniła kamyk, który ktoś kopnął to ona tak się zapatrzyła w swą potencjalną zdobycz, że aż... spadła z urwiska. Było ono zbyt strome, by się po nim wspiąć, więc trzeba było poszukać okrężnej drogi. Jak się okazało, ta droga była dużo dłuższa niż można by się tego było spodziewać i było na niej pełno niespodziewanych przeszkód. Jak ta historia się skończyła, to tego nie zdradzę, by nie psuć wam przyjemności z grania. A mi się grało bardzo przyjemnie i miała w tym swój udział fabuła gry. Co prawda, z jednej strony jest mało oryginalna – główny bohater wykonując zwyczajną czynność zostaje wplątany w grubszą aferę; znamy to z wielu gier, filmów czy seriali, ale z drugiej – jak wiele było do tej pory produkcji, w których kierowało się dinozaurem? Ba, gier osadzonych w prehistorii lub takich, w których były pradawne jaszczury też było mało. Z przygodówek na pierwszą myśl przychodzi mi „Fire” od Daedalica, a z innych gatunków to choćby dwie części „Turoka” czy pierwsze odsłony serii z Larą Croft w roli głównej. Poza tym, nawet jak się na nieco dłuższą chwilę zaciąłem, to i tak chciałem grać dalej i sprawdzać kolejne pomysły na popchnięcie rozgrywki do przodu. To pokazuje, że fabuła jest interesująca i potrafi przyciągnąć odbiorcę do monitora, i to na długie godziny. Mnie jej ukończenie zajęło około 8-8,5 godziny, a więc całkiem sporo, co też należy zaliczyć na plus. Biorąc pod uwagę wszelkie „za” i „przeciw” ten aspekt oceniam pozytywnie.

Obrazek

Zagadkowo też jest nieźle, choć do pewnych spraw niestety się przyczepię. W grze spotkamy przede wszystkim zadania przedmiotowe, związane z wykorzystaniem naszego inwentarza. Na samym początku Zniw nie ma przy sobie żadnego plecaka czy torby, więc może nosić tylko jedną rzecz w rękach, co jest zrozumiałe, Później najpierw sama sobie zrobi „nosidło klamotów”, a jeszcze później dostanie inne, większe. Niestety oba są strasznie małe – pierwotna wersja pozwala na zabranie pięciu przedmiotów, a „ulepszona” - dziewięciu. To zdecydowanie za mało, zwłaszcza gdy dotrzemy już do Fungilii. Co prawda, można (a czasem wręcz trzeba) coś z plecaka wyrzucić, ale raz, że oznacza to konieczność wracania się do danego miejsca, gdy zostawimy coś, co w danym momencie będzie przydatne, dwa – nie zawsze wiadomo, co będzie przydatne (więc nie wiadomo, co lepiej zostawić, a co nie), a trzy – nie wszędzie da się upuścić zbędną zawartość ekwipunku (nie można tego robić np. w domach/sklepach, bo traktowane jest to jak śmiecenie). Były też łamigłówki znane z innych tytułów, jak choćby otwieranie sejfu w mieszkaniu przywódcy wioski, ale niestety dosyć mało i nie były one jakoś bardzo trudne. Były też czasówki, jak np. podczas ucieczki z więzienia trzeba było szybko coś zrobić, by pozbyć się strażnika, ale na szczęście i ich nie było za wiele, i one nie były specjalnie skomplikowane. Jak wspomniałem, zdarzyło mi się zaciąć (tak ze dwa – trzy razy), ale zwykle wystarczało dokładniej przeszukać daną lokację albo pokombinować trochę z posiadanym w danym momencie dobytkiem i można było ruszać dalej z kopyta. W sumie, całokształt zagadek oceniam średnio (można sobie trochę utrudnić zabawę szukając ukrytych kamyczków, dzięki którym można odblokować fajne bonusy takie jak szkice koncepcyjne czy mini – gierki stylizowane na te znane z ery ośmiobitowego sprzętu), choć to pewnie po trochu wynikało z faktu, że (tak myślę) docelowymi odbiorcami tej gry są dzieci ze szkoły podstawowej, a nie takie stare konie jak ja :P

Graficznie jest bardzo ładnie i kolorowo. Oczywiście wszyscy ci, którzy liczą na super ekstra bajery typu śledzenie promieni czy realistyczną oprawę 3D na poziomie minimum nadchodzącego „Cyberpunka 2077” będą rozczarowani, ale ja nie jestem. Mamy tu bowiem z bardzo ładną oprawą dwuwymiarową, bardzo zróżnicowany świat pełen różnych postaci. Wszystkie te elementy wykonano bardzo starannie, przez co ma się wrażenie, że się ogląda interaktywną kreskówkę. Animacja postaci też jest w porządku, szkoda tylko, że Zniw jakoś tak nie bardzo potrafi biegać. To jednak tylko szczegół, generalnie strona wizualna tej produkcji jest zdecydowanie na plus.

Obrazek

Dźwiękowo i muzycznie też jest dobrze. Pierwsza rzecz, jaka rzuca się na uszy, to brak dubbingu. Trudno się temu dziwić, gdy się pamięta o tym, jak (nie)liczny jest zespół, który przygody młodej dinozaurzycy stworzył. Na szczęście to, co słyszymy podczas zabawy w dużej części rekompensuje ten niedobór. Towarzyszy nam bowiem całkiem fajna muzyczka, która się zmienia w zależności od lokacji. Co prawda, zbytnio nie zwracałem na nią uwagi, ale jak się na chwilę zatrzymałem i jej posłuchałem, to mi się podobała. Była naprawdę różnorodna – raz delikatniejsza, wolniejsza, a raz żywsza i bardziej dynamiczna. Generalnie było fajnie, więc i za ten element dam plusa.

Jeśli idzie o sterowanie, to jest to tradycyjne „wskaż i kliknij”. Interakcja z elementami otoczenia wymaga użycia lewego przycisku myszy i przytrzymania go, co skutkuje wyświetleniem menu z ikonkami czynności takimi jak „weź”, „obejrzyj”, „rozmawiaj” itp. To samo w sobie trudne nie jest, więc myślę, że każdy gracz opanuje to błyskawicznie. Trochę gorzej jest z wykorzystywaniem zawartości naszego plecaka. Otóż bowiem po otwarciu naszego ekwipunku i kliknięciu „użyj” na jednym z przedmiotów plecak się automatycznie zamyka. Jeśli chcieliśmy użyć go na jakimś elemencie otoczenia, to ok, gorzej, jeśli chcemy daną rzecz połączyć z inną, która też jest w plecaku. W takim wypadku należy go ponownie otworzyć i dopiero wtedy może bawić się w łączenie przedmiotów. Trochę to było dla mnie upierdliwe, ale jakoś dało się to przeżyć. Z innych kwestii technicznych jest jeszcze coś, co z jednej strony jest fajne, ale z drugiej mogło by być jeszcze fajniejsze. Mówię tu o zapisie stanu gry – dobre jest to, że oprócz tego automatycznego jest też możliwość samodzielnego zrobienia sejwa w dowolnym momencie. Złe – że mamy na to tylko pięć miejsc, co oznacza dość częstą konieczność nadpisywania wcześniejszych zapisów.

Obrazek

Są jeszcze trzy kwestie warte chwili uwagi. Pierwsza to wszechobecny, głównie za sprawą Zniw, humor. Jej miny, komentarze, zachowanie i wszystko to, co widzimy jest wręcz przesiąknięte ironią, sarkazmem i dowcipem. Naprawdę dawno się tak często nie uśmiechałem podczas grania w cokolwiek. Ten element znacząco podniesie końcową ocenę gry, bo dzięki niemu łatwiej jest przymknąć oko na jej drobne niedostatki.

Druga z ww. spraw to polonizacja. Ktoś powie „przecież twórcy to Polacy, to co w tym dziwnego?”. No właśnie to, że polska wersja językowa jest, bo jej obecność ostatnimi czasy nie jest regułą. Ogólnie rzecz biorąc, to rodzime napisy (jak wspomniałem wcześniej dubbingu nie ma) są co najmniej poprawne. Owszem, można czasem trafić na jakąś literówkę, ale zdarza się to rzadko. Błędów innego rodzaju (np. ortograficznych) albo nie stwierdziłem, albo nie zwróciłem na nie uwagi, co również potwierdza tezę z poprzedniego zdania. Tak więc jest to kolejny element, który zaliczony zostanie do zalet.

Trzecią z nich jest encyklopedia. Otóż bowiem wzorem gier ze stajni Cryo mamy tu bowiem kopalnię wiedzy o dinozaurach oraz o innych przedstawicielach fauny i flory żyjącej na Ziemi wiele milionów lat temu. No dobra, z tą „kopalnią wiedzy” to trochę przesadziłem, niemniej fakt, że z poziomu menu można natrafić na coś, gdzie można choć nieco uzupełnić swój zasób informacji o prajaszczurach (szczególnie gdy chodzi o coś innego niż tyranozaur, brontozaur czy triceratops) to należy zaliczyć do pozytywów.

Ostatecznie „Zniw Adventure” oceniam bardzo pozytywnie. To naprawdę bardzo udana produkcja, która każdemu zapewni sporo dobrej zabawy, dużo dobrego humoru, nieco treningu dla szarych komórek i przyjemnych doznań audio – wizualnych. Z czystym sumieniem ją polecam nie tylko fanom przygodówek, ale fanom dobrych gier.

OCENA GRY: 8,5/10

ZALETY:

+ wciągająca fabuła
+ dość długi czas rozgrywki
+ zagadki inwentarzowe
+ humor
+ oprawa audio – wizualna
+ polonizacja
+ encyklopedia
+ bonusy

WADY:

- za mało zadań nieprzedmiotowych
- mimo wszystko czasówki
- trochę za mały ekwipunek
- miejsc na zapis gry mogłoby być nieco więcej

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 11130
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 139 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 141 razy
Płeć:

Re: Zniw adventure - recenzja

Post autor: Urszula » 15 listopada 2020, 21:18

Hym, zastawiają mnie te czasówki, naprawdę jakieś były? Opcje ekwipunku można zmienić, by się nie zamykał.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
jackowsky
Przyjaciel forum
Posty: 1559
Rejestracja: 07 stycznia 2013, 12:39
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://forum.przygodomania.pl/viewtopic ... t=50#p9799
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował(a): 39 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 26 razy

Re: Zniw adventure - recenzja

Post autor: jackowsky » 15 listopada 2020, 21:43

Bardzo zgadzam się z dwoma kwestiami. Większe plecaki i więcej zapisów.
Ostatnio skończone: The Painscreek Killings PL (75%), Zniw Adventure PL (80%), Atlantis II PL (60%), Deliver Us the Moon PL (80%)
Gram: Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice PL
W tle: Wasteland 3 PL, Baba is You
Pauza: Risen 2: Mroczne Wody

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2869
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 63 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 37 razy
Płeć:

Re: Zniw adventure - recenzja

Post autor: Adam_OK » 16 listopada 2020, 00:37

Te czasówki to np. w piwnicy - trzeba było się wyrobić w odpowiednim czasie z zamknięciem drzwi miotłą nim wrócił Stefan. Inna była pod sam koniec gdy się rzucało "workami" z piaskiem w tego złego - jak odpowiednio szybko nie kazałeś Zniw związać niemilca, to on odlatywał i psuł kukłę.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 11130
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 139 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 141 razy
Płeć:

Re: Zniw adventure - recenzja

Post autor: Urszula » 16 listopada 2020, 15:15

hym, nie spieszyłam się i zrobiłam to za pierwszym razem, przy moich kiepskich umiejętnościach, to nawet nie zauważyłam, że to czasówka
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2869
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 63 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 37 razy
Płeć:

Re: Zniw adventure - recenzja

Post autor: Adam_OK » 16 listopada 2020, 16:23

No widzisz ja nie, bo np. w piwnicy najpierw próbowałem grzecznie zamknąć drzwi, a potem użyć miotły, zamiast od razu użyć miotły na drzwiach.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zniw adventure”