Pilgrims - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2961
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 67 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 40 razy
Płeć:

Pilgrims - recenzja

Post autor: Adam_OK » 24 kwietnia 2021, 20:32

Obrazek

Chyba wszyscy lubimy, jak jest lekko, łatwo i przyjemnie. Niestety, w życiu za wiele takich chwil nie ma, więc sięgamy m. in. po gry, by je sobie umilić. Niektóre tytuły jako „odstresowacze” sprawdzają się lepiej niż inne, dotyczy to szczególnie dzieł studia Amanita Design. Dziś zajmę się jedną z ich najnowszych produkcji i pokażę Wam, czy i ona pasuje do tego opisu.

Głównym bohaterem jest jakiś mężczyzna. Nie znamy jego imienia, nie znamy jego historii, nic. Wygląda on jak harcerz (spójrzcie na jego ubranie czy plecak; poza tym w pierwszej scenie po intrze widzimy ja wychodzi on rankiem ze swego namiotu, który rozbił gdzieś w lesie), tylko dorosły. Na swojej drodze przez wspomniane skupisko drzew i nie tylko spotka on wiele różnych postaci, a części z nich będzie pomagał. Wśród osób, które będą podążać za naszą postacią są pewna biedna staruszka, gość podobny nieco do Rumcajsa a nawet... diabeł. A wszystko po to by innej starowince pomóc odnaleźć jej ptaszka, dzięki czemu ona przewiezie nas swoją łódką. Szczerze mówiąc spodziewałem się, że gdy w końcu uda się to zrealizować, to popłyniemy do innej krainy i będziemy tam przeżywać kolejne przygody rozwiązując nowe zagadki. Okazało się, że byłem w wielkim błędzie, bo... nie mogę tego zdradzić, by nie psuć zabawy tym, którzy jeszcze tej gry nie znają. Polecam sprawdzić to samemu, nawet jeśli ktoś ma bardzo mało wolnego czasu. Tytuł ten jest bowiem z kategorii tych „na godzinkę” i to dosłownie, niestety. Co prawda, można potem przejść całość po raz drugi, trzeci i kolejny, gdyż pewne zagadki można rozwiązać na więcej niż jeden sposób, a odkrycie każdego z nich nagradzane jest osiągnięciem. Tyle, że po drugim razie mi się już nie chciało tego robić, i to pomimo faktu, że wspomnianych „aczików” zdobyłem około 40%. Może kiedyś do „Pilgrims” wrócę, by postarać się ten procent nieco zwiększyć, ale raczej nie stanie się to zbyt prędko.

Obrazek

Zagadkowo nie jest specjalnie trudno. W zasadzie mamy tylko te ekwipunkowe, innych łamigłówek nie pamiętam. Co prawda kombinowania z zawartością naszych kieszeni jest sporo, bo wiele rzeczy jest wielorazowego użytku np. kociołek z wodą. Można znaleźć zastosowanie zarówno dla zimnej cieczy, można też ją ugotować i wrzucić do niej np. rybę, mak, ziemniaki itd., a przygotowane w ten sposób „potrawy” używamy na różnych osobach uzyskując rożne efekty. I to w zasadzie tyle, jeśli idzie o ćwiczenie swoich szarych komórek. Wyzwanie jest niewielki, co też znacząco przyczynia się do tego, że ukończenie tej produkcji zajmuje tak mało czasu. Szkoda.

Graficznie jest w stylu innych dzieł od Amanity – bajkowo i kolorowo. Co prawda, w tej bajce nie wszystko jest takie typowe np. smok ma łeb przerośniętego kurczaka, a gdy w jego łapy wpadnie królewna, to wcale nie znaczy, że arystokratka skończy jako posiłek bestii. Wracając do kwestii wizualnych – mamy tu typowe 2D, stojące na wysokim poziomie. Ładnie wyglądają też animacje, widać, że twórcy się przy nich napracowali. Generalnie rzecz biorąc oprawa graficzna należy do mocniejszych punktów tej gry.

Obrazek

Pozostałe elementy techniczne też nie są złe. Podczas rozgrywki towarzyszy nam całkiem przyjemna muzyczka umilająca zabawę. Co prawda, nie jest to wiekopomne dzieło, ale pasuje ona do klimatu tej produkcji. Dźwiękowo jest bardzo standardowo, a jeśli chodzi o dubbing, to zwyczajnie go nie ma, bo dialogi ukazano jedynie w formie dymków z obrazkami. Do tego należy dodać proste sterowanie. Z jednej strony jest to typowy point and click, ale z drugiej – nietypowo rozwiązano kwestię ekwipunku. Chodzi o to, że zarówno postacie, jak i rzeczy przedstawione są za pomocą kart, które są na dole ekranu. „Wykładając” kartę z postacią decydujemy np. o tym, kto „porozmawia” z napotkana właśnie osobą. Gdy zaś chcemy czegoś użyć również trzeba skorzystać z karty z odpowiednim obrazkiem. Jeśli dana rzecz była jednorazowego użytku, to ta karta zniknie, a jeśli nie – wróci do naszego zestawu.

Obrazek

Na tym mogę zakończyć już ten tekst. Był on co prawda znacznie krótszy niż zazwyczaj, ale i opisywana tu gra do najdłuższych nie należy, więc i za wiele powiedzieć o niej się nie da. Osobiście nie żałuję, że w nią zagrałem, bo dobrze się sprawdziła jako relaksator. Jeśli więc macie potrzebę odpoczęcia od czegoś większego lub mroczniejszego, to sobie włączcie „Pilgrims”. Jeśli jej nie macie, to kupcie, bo kosztuje naprawdę niewiele, a za te około 10 złotych nie pożałujecie.

OCENA GRY: 6,5/10

ZALETY:

+ bajkowy świat
+ można ukończyć rozgrywkę na kilka różnych sposobów
+ ładna grafika
+ oprawa muzyczna
+ sterowanie

WADY:

- strasznie krótka
- zbyt prosta

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pilgrims”