Dreamo - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 10824
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 135 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 139 razy
Płeć:

Dreamo - recenzja

Post autor: Urszula » 21 lutego 2020, 12:07

Obrazek
Pierwsze, co mnie uderzyło, po uruchomieniu Dreamo - gry stworzonej przez rodzime Carbon Studio S.A - to uczucie deja vu. Inspiracja wydanym cztery lata wcześniej The Witness wydaje się ewidentna i jest widoczna już w warstwie graficznej. Ale po kolei. Trafiamy do umysłu Jacka Winslowa, człowieka, który cudem uszedł z życiem z wypadku samolotowego. Sęk w tym, że zapadł w śpiączkę. W wyjściu z niej pomaga mu niejaka doktor Tara Moreau, która korzystając z zaawansowanych technologii, wdziera się do umysłu Jacka. Przy jej pomocy próbujemy odkryć i połączyć ze sobą wspomnienia mężczyzny, eksplorując osobliwy świat jego snów i wykorzystując artefakty i przedmioty, które pełniły w życiu Jacka ważną rolę.




Obrazek
Wspomniane artefakty to trójwymiarowe kostki ze źle dopasowanymi trybikami. Naszym zadaniem jest ich prawidłowe ułożenie, by można było zobaczyć uwięzione w nich wspomnienia. Tutaj mały ukłon w kierunku twórców, bo nawet nie pomyślałam, że można wymyślić takie utrudnienia na małej kostce i kilku trybikach. Jednak tu znów nasuwa mi się gra The witness. W obu przypadkach mamy do czynienia z jednym rodzajem zagadki o coraz wyższym poziomie trudności - tu kostkę i trybiki, tam połączenie punktu A z punktem B. Inny mechanizm, ale przebieg gry bardzo podobny. Wprawdzie w obu przypadkach satysfakcja z rozwiązania zadania jest duża, ale równocześnie powtarzalność zadania męczy. Męcząca jest także grafika. Jak wspomniałam na wstępie, również i ona kojarzy mi się z The witness, choć tam wszystko wyglądało dużo lepiej, ładniej… Bardziej prawdziwie.
Świat w Dreamo jest aż nadto kolorowy, zapaćkany, sprawia wrażenie zrobionego z gumy. Grafika pływa, jakby człowiek trafił do bańki mydlanej. Możliwe, że właśnie tak wygląda rzeczywistość w głowie osoby w śpiączce, ale mnie osobiście się to nie podobało. Poruszanie się po niby otwartym świecie jest w miarę swobodne, a kolejność rozwiązywania zadań jest dowolna. Napisałam „niby”, bo są w tej grze niewidzialne ściany, od których się odbijamy i ograniczają nas z góry wytyczone ścieżki. Jeśli więc kogoś najdzie ochota pójść na skróty albo pomoczyć stopy w morzu, to może o tym zapomnieć, „sztuczny horyzont” stoi na straży naszej samowolki. Rozgrywka podzielona jest na trzy rozdziały, które odkrywają przed graczem życie Jacka i konsekwencje jego dotychczasowych wyborów moralnych. Ci, którzy nie chcą odkrywać fabuły w powolnym, spokojnym graniu, mogą uruchomić tryb wyzwań, w którym cała zabawa polega wyłącznie na układaniu trybików, bez skupiania się na historii mężczyzny.

Obrazek

Wprawdzie pojawiają się dymki, ale bardziej są to myśli naszego bohatera niż rozmowa z terapeutką. Ta logiczno-przygodowa produkcja oferuje polskie napisy, ale udźwiękowienie jest po angielsku. Oprawa muzyczna jest spokojna i rozluźniająca, nie atakuje uszu zgrzytami. Sterowanie przy pomocy myszy i klawiatury nie jest uciążliwe. Dwa tryby gry pozwalają graczom zmierzyć się z nią na dwa różne sposoby i jest to na plus. Może nie każdy chce poznawać myśli człowieka w śpiączce, a ma ochotę tylko i wyłącznie na rozwiązywanie zadań z trybikami. Dreamo oferuje oprawę graficzną podobną do Witness oraz coraz trudniejszy stopień układania trybików, jednak mamy tu do czynienia tylko z jednym rodzajem zagadki.

Obrazek

Jeśli The Witness cię zauroczyło, to Dreamo jest dla Ciebie. Historia, przekazywana głównie w formie dialogu, potrafi wciągnąć. W mojej ocenie warto się z nią zapoznać i spróbować się zmierzyć ze szczególnymi wyzwaniami logicznymi. Wprawdzie nie byłam wstanie posiedzieć dłużej niż 20 minut na jedno uruchomienie gry, ale i tak warto było pobawić się trybikami. Zastanawiam się dlaczego nowe gry oferują graczowi automatyczny zapis, z czego to wynika? Nie wiem, czy jest to lenistwo, czy jakaś wielka trudność, ale można się było postarać, o dodanie zapisu w dowolnym momencie i nie zmuszanie gracza, do ponownego przejścia jakiegoś obszaru w poszukiwaniu kostki, by grać dalej. Wysoka ocena jaką daje grze, to za pomysłowość w układaniu trybików na kostce i polska wersja językowa, które coraz rzadziej pojawia się w grach rodzimego wydawcy, czyli 6/10
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dreamo”