Perseverance - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2953
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 67 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 40 razy
Płeć:

Perseverance - recenzja

Post autor: Adam_OK » 26 stycznia 2021, 20:42

Obrazek

W swoim życiu zagrałem w wiele różnych gier. Należały one do różnych gatunków, powstały w różnych okresach i różniło je bardzo wiele. Jedne były śmieszne, inne bardziej straszne; jedne miały pełną polską lokalizację, inne kinową, a reszta wersji PL nie posiadała wcale. Jedne były lepsze, inne gorsze, ale żadna nie była taka, jak opisywany tu tytuł. Dlaczego? Postaram się to wyjaśnić.

Pierwsza i najważniejsza rzecz, jaka odróżnia tę produkcję od innych to odpowiedź na pytanie – czy to aby na pewno jest gra? Teoretycznie zawiera ona wiele elementów, jakie każda gra posiada – fabułę, grafikę, muzykę itp., ale spędzając czas przy dziele polskiego studia Tap it Games trudno powiedzieć, że toczy się jakąś rozgrywkę. Wszystko dlatego, ze cała rola „gracza' sprowadza się jedynie do wyboru odpowiedniej opcji dialogowej. I tyle – żadnego rozwiązywania zagadek, żadnego zbierania przedmiotów, ba – nie można nawet samemu zdecydować gdzie postać, którą kierujemy ma pójść. Ok, rozumiem że „Perseverance” należy do gatunku visual novels, który ma takie cechy, jakie przed chwilą wymieniłem, więc dyskusja o tym, czy można ten tytuł uznać za grę czy nie powinna raczej dotyczyć tego całego gatunku. Ja tutaj nie zamierzam jej rozstrzygać, niech to każdy zdecyduje według swojego „widzimisię”. Ja osobiście powiedziałbym, że visual novels są to raczej interaktywne powieści, w których nie trzeba wyobrażać sobie jak wyglądają np. postacie czy miejsca, w których toczy się akcja, bo to widać na ekranie. Główną cechą dobrej powieści jest ciekawa fabuła i takowa tutaj występuje. Głównym bohaterem jest Jack, który wraz ze swoją żoną i jedenastoletnią córką mieszka w małej, amerykańskiej miejscowości. Miasteczko to jest dosyć senne, a jego jedyną „atrakcją” jest zlokalizowana w pobliżu baza wojskowa, która przyciąga ciekawskich (w tym Hope, córkę Jacka) chcących się dowiedzieć co jest za ogrodzeniem. Pewnego weekendu Jack chciał razem ze swą pociechą pojechać do swojej leśnej chatki, by z niej, jako z bazy wypadowej wyruszyć potem na polowanie. Plany te musiał szybko zmienić, bo przed wyjazdem pokłócił się z żoną, a Hope oświadczyła, że strzelanie do zwierząt jej nie interesuje, więc Jack wyruszył sam. Po drodze zahaczył jeszcze o stację benzynową, gdzie w miejscowym sklepiku uzupełnił zapasy i gdzie również spotkał dziwnie zachowującą się i wyglądającą kobietę. Kim ona była i jaką później odegrała ona rolę – tego nie zdradzę, gdyż nie chcę nikomu psuć przyjemności z samodzielnego odkrycia tego faktu. Opowiedziana tu historia jest naprawdę wciągająca i wielowątkowa, choć też strasznie krótka. Tak, wiem, że to zaledwie część pierwsza (druga ma się pojawić w 2021 roku), ale i tak biorąc pod uwagę, że parę razy wczytałem wcześniejszego sejwa by zdobyć ominięte osiągnięcie, a mimo to ukończyłem ją w niecałe półtorej godziny, to pozostawia pewien niesmak i uczucie niedosytu. Trochę szkoda, liczę, że kolejna część (albo części; nie wiem ile ich ma być) będą dłuższe, bo mam już na nią ochotę.

Obrazek

Jak wspomniałem zagadek nie ma, więc przejdę do grafiki. Ta jest dwuwymiarowa i bardzo mi się ona podoba. Patrząc na nią można odnieść wrażenie, że czyta się jakiś komiks. Wszystko jest bardzo kolorowe i bardzo szczegółowe. Różne fałdy na ubraniach, emocje na twarzach bohaterów czy pęknięcia na szkle albo odbicia świetlne wyglądają naprawdę przekonująco i klimatycznie. Dobrze oddano też dramatyczność i brutalność niektórych scen – z jednej strony nie przesadzono z epatowaniem flakami, ale z drugiej nie ugrzeczniono ich za bardzo. Ogólnie rzecz biorąc oprawa wizualna to bardzo mocny punkt tej produkcji.

Podobnie można powiedzieć o oprawie audio. Przez sporą część „rozgrywki” towarzyszy nam muzyka dobrze dopasowana do wydarzeń na ekranie – kiedy Jack sobie spokojnie z kimś rozmawia, to i towarzyszący temu kawałek jest spokojne, nastrojowy, a czasem wręcz nostalgiczny. Czasami zdarza się, że z głośników nie dobiega nic poza odgłosami otoczenia takimi jak śpiew ptaków czy szczekanie psa. Gdy wydarzenia, jakie są nam ukazywane stają się bardziej dramatyczne i dynamiczne, to i tak staje się towarzysząca nam muzyka. Szkoda jedynie, że nie zdubbingowano postaci, przez co treść dialogów poznajemy jedynie przez czytanie tekstu, który wyświetla się na ekranie. Zapewne wynikało to z dwóch faktów – ilości linii dialogowych oraz z tego, że „Perseverance” stworzyło stosunkowo małe i szerzej nieznane studio (co prawda to nie jest ich pierwsze dzieło, wcześniej stworzyli parę produkcji HOPA), przez co funduszy na to nie było. Mówi się trudno, ale doceniam to, co jest.

Obrazek

Tak samo jest z polonizacją – co prawda, twórcy to polskie studio z Krakowa, ale jak się nieraz przekonaliśmy nie każda polska gra ma rodzimą wersję językową. Ta ją posiada, choć oczywiście ograniczona jest ona jedynie do napisów, bo (jak to już wspomniałem) dubbingu tu żadnego nie ma. Osobiście uważam, że pod względem jakości też jest dobrze, nie kojarzę praktycznie żadnych błędów w napisach. Na plus zaliczę też fakt, że można zapisywać stan „rozgrywki” w dowolnym momencie (autozapis też jest), choć miejsc na to jest raptem kilka. Z drugiej strony – na tak krótki czas potrzebny na ukończenie tego tytułu więcej nie potrzeba, a dzięki temu można zdobyć wszystkie osiągnięcia wczytując zapis, a więc nie trzeba przechodzić całości drugi, trzeci czy któryś kolejny raz.

Czy polecam Wam „Perseverance”? To zależy. Jeśli macie ochotę na coś krótkiego z intrygującą fabułą i klimatyczną oprawą audio – wizualną, to tak (zwłaszcza jeśli cena nie będzie wygórowana). Jeśli jednak chcecie bardziej w coś takiego zagrać, a nie jedynie przeczytać i pooglądać obrazki, to nie. Ja nie żałuję, że zapoznałem się z tą produkcją i czekam na kontynuację.

OCENA GRY: 7/10

ZALETY:

+ intrygująca fabuła
+ klimatyczna grafika
+ oprawa muzyczna
+ zapis w dowolnym momencie
+ polska wersja językowa

WADY:

- czy to jest gra?
- brak zagadek

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Perseverance”