Flojd - recenzja

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Shadow
Publicysta
Posty: 207
Rejestracja: 17 czerwca 2012, 00:01
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://forum.przygodomania.pl/viewtopic ... 4&start=40
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć:

Flojd - recenzja

Post autor: Shadow » 20 maja 2015, 22:33

Obrazek
Z Flojdem miałem do czynienia dzięki magazynowi KŚG, który dał grę w pełnej wersji. Tytułowy bohater pracuje w wydziale do spraw wypalania kręgów (ewidentnie ktoś tu puszcza oko do fanów UFO), chyba nie muszę wam mówić, na czym polega jego robota ;P. Flojd nie jest w świecie gry kimś ważnym - to zwykły pracownik, który wplątuje się w niezłą kabałę. Dodam, że uszkodzenie przez niego spodka to dopiero początek kłopotów, bo potem nawiązuje kontakt z ruchem oporu mającym na celu obalenie niejakiego OmniBraina. Świat gry przypomina ustrój, w jakim kiedyś żyła Polska. Życie obywateli jest ściśle kontrolowane, zaś nowe prawa mogą powstać bardzo szybko.

Przykładem takiej sytuacji jest wydarzenie w barze, kiedy od pewnej osoby dowiadujemy się, że zbiera podpisy zakazujące sprzedaży płyt, w których rzekomo znajdują się słowa obrażające Omnibraina. Zagadując kuriera, zdobywamy wiedzę, że przewozi płyty tego zespołu, zaś funkcjonariusz policji informuje nas, że przed chwilą uchwalono prawo zakazujące sprzedaży tych produktów. Donosząc na wspomnianą wcześniej osobę, jesteśmy świadkami, jak stróże prawa je egzekwują w świecie gry. Ponadto nasz podopieczny ma przy sobie urządzenie, które jest swego rodzaju encyklopedią, pozwala nam dowiedzieć się dosyć dużo o świecie gry (dodam, że z czasem zdobywamy jego rebeliancką wersję). Postacie są karane za przewinienia, które nam mogą wydawać się absurdalne - np. obywatele nie mogą być nieszczęśliwi, bo inaczej będą mieć poważne kłopoty. Ponadto mi się w pamięć wbiła sytuacja, kiedy Flojd skopał automat z napojami za to, że nie wydał mu towaru. Jako pokutę musiał... wyspowiadać się ze swego czynu przed pewnym urządzeniem! Nie ma co, ta gra posiada poczucie humoru.
Obrazek
Zagadki stoją na dosyć wysokim poziomie, spędziłem sporo czasu, kombinując, co z czym połączyć, do tego nie mogło zabraknąć dłuższych łamigłówek przez niektórych zwanych układankami. Mnie zdenerwowała jedna, występuje mniej więcej w połowie gry, chodzi mi o automat, gdzie musimy wygrać 6 gierek z rzędu, zdobywając określoną pulę żetonów. Dwa tygodnie męczyłem się z tym elementem, bo żetonów nie da się zdobyć na raty, wygrywając tylko część konkurencji. Pewne zadania są bardzo proste, jak choćby znalezienie żaby w kapeluszu (wariacja królika z kapelusza), ustawianie ludzików, aby ławka znalazła się pośrodku; niektóre dosyć ciężkie, najtrudniej było mi z monetami. Gry nie polecam początkującym fanom przygodówek, jest dosyć trudna, radzę nabrać doświadczenia w innych tytułach, a dopiero później wziąć się za tę produkcję. Natomiast weterani point&clicków powinni być zadowoleni z poziomu, jaki prezentują zagadki.

Ci, którzy mają awersję do elementów zręcznościowych w przygodówkach, powinni od Flojda trzymać się z daleka. Oprócz wspomnianego automatu, może denerwować sekwencja rodem z gry Virtua Cop 2, gdzie musimy wyeliminować załogę statku. Z zagadek, które występują w tym tytule, mi się wbija w pamięć sytuacja, kiedy musimy odciąć drogę tubylcowi. Ponadto, oprócz Flojda, w niektórych momentach pokierujemy Samem. To robot bojowy, którego atutem jest całkiem pokaźne uzbrojenie. Sam wątek fabularny jest dosyć interesujący, trzyma w napięciu do samego końca. To umiejętnie opowiedziana historia rodem z cyklu jak obalić system.

Sam tytuł składa się z pięciu rozdziałów, w których zwiedzimy m.in. miasto Metro Prime, planetę zamieszkiwaną głównie przez plemienny lud, więzienie (sprawiające wrażenie zakładu o zaostrzonym rygorze, ta lokacja najbardziej utkwiła mi w pamięci), obóz rebeliantów, wspomniany w tekście bar, czy też fabrykę śmiercionośnych robotów. Ubolewam, że poza filmikiem początkowym ukazującym głównego bohatera w grze w ogóle nie przygrywa nam żadna muzyka, wielka szkoda, dobra oprawa audio mogłaby podkreślić klimat świata, w jakim żyją mieszkańcy. Aha, dodam, że gra została w całości spolonizowana.

Podsumowując, Flojd to całkiem interesująca pozycja dla osób, które lubią się z grą trochę pomęczyć. Niestety, nowicjuszy może zniechęcić wysoki poziom zagadek, do tego dochodzą elementy, które mogą nieźle zdenerwować graczy. Mimo wszystko dobrze się bawiłem, ale nie zaryzykowałem drugiego przejścia głównie ze względu na ten przeklęty automat.

Ocena: 7/10

Plusy:

- interesująca historia

- dosyć długa

- w sam raz dla tych, co lubią się pomęczyć

- humor występujący w grze

Minusy:

- ten przeklęty automat

- nowicjuszy może zniechęcić poziom zagadek

- brak jakiejkolwiek muzyki w trakcie gry

- to raczej propozycja na jeden raz

ODPOWIEDZ

Wróć do „Flojd”