Goetia - recenzja

Awatar użytkownika
she-sherlock
Moderator
Posty: 398
Rejestracja: 30 stycznia 2013, 15:40
Podziękował(a): 7 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 5 razy
Płeć: Kobieta
Kontakt:

Goetia - recenzja

Postautor: she-sherlock » 11 lipca 2016, 15:51

Obrazek

Goetia swą premierę miała 14 kwietnia 2016 roku i od pierwszych chwil swojej cybernetycznej egzystencji zbierała same pochwały. Opis twórców sugeruje, że w grze kierować będziemy poczynaniami ducha 12-letniej Abigail, która za zadanie obierze sobie odkrywanie mrocznych tajemnic swoich przodków. Tajemnice Blackwoodów okażą się nie byle jakimi, gdyż od wielu pokoleń zajmowali się oni czarną magią, kontaktami z demonami oraz próbą odkrycia nieśmiertelności.

Już sam tytuł przybliża nam tematykę gry. Otóż Goetia (PL Goecja) jest to system magiczny opierający się na przyzywaniu duchów i demonów do realnego świata, by służyły one magowi. Właśnie takim hokus-pokus zajmowali się krewni naszej protagonistki. Warto wspomnieć, że nawet zakończenie jest przewrotne, gdy okazuje się, że nic nie jest takie, jak nam się wydawało.


Obrazek

Gra należy do typu eksploracyjnego. Nie mamy w niej ekwipunku, a napotkane przedmioty zużywamy na bieżąco. Do zwiedzenia (a raczej „nawiedzenia”) mamy około 100 plansz. Chwilami miałam wrażenie, że jeśli dostałabym jeszcze 20 plansz więcej, to bym po prostu zwariowała. Chodzi o to, że jeżeli znaleźliśmy np. śrubokręt w jednej z lokacji, a po dwóch godzinach rozgrywki wydaje nam się, że właśnie by nam się przydał, to jak myślicie – ile osób będzie pamiętało, gdzie tenże śrubokręt był? No właśnie… Ja na pewno nie.

Plusem w przemierzaniu tychże lokacji jest to, że będąc duchem, mamy przywilej przenikania przez ściany. Ale zanim się to stanie, musimy zniwelować pewne granice, które nakreśliły nam demony. Tak jest: swoboda przenikania przez wszystkie ściany domu to luksus, dopiero po odblokowaniu kilku zagadek. I tylko od nas zależy, czy zrobimy to od razu, czy będziemy z tym czekać do samego końca gry. Jak to? A no tak to, że gra jest całkowicie nieliniowa i jest to jej wielki plus! (minus tylko wtedy, gdy szukamy czegoś w solucji – rozgrywka ma około 8 godzin i szukanie w solucji pojedynczej zagadki stanowi nie lada wyzwanie).


Obrazek

Trudno jednoznacznie określić, co podobało się mi najbardziej. Na pewno pomysł na fabułę jak i samo jej wykonanie. Nieświadoma dusza dziecka odkrywa zagadki przeszłości. Wiktoriański klimat nawiedzonego dworu również wypadł świetnie. W grze prócz ogólnej ezoterycznej tematyki znajdziemy smaczki jak kwestia podróży astralnych. Sam duch Abigail potrafi na przykład podróżować w pewne miejsca, jedynie przenikając do ich zdjęć. A już na pewno na zachwyt zasługują dopracowane tła. Niejednokrotnie, robiąc zrzut ekranu na potrzeby recenzji, planowałam, że oto tę właśnie grafikę ustawię sobie jako tapetę. Jest na co patrzeć. Tła często są też subtelnie animowane. Tu po ścianie łazi robal, tam w tle lecą ptaki. Naprawdę fajnie.

Muzyka to również smaczek gry. Udźwiękowienie, choć nie obejmuje głosów bohaterów, nie zakrawa na „głuche”. Ich brak w pełni wynagradzają nam subtelne rockowo-ambientowe kawałki. Polecam grać w słuchawkach, gdyż wszelkie skrzypienia i dźwięki przedmiotów są również dopracowane, że chciałoby się ino klaskać. Zanim zaczniemy grę, twórcy informują nas, że dobrze jest właśnie używać słuchawek grając, gdyż kilka zagadek bazuje na dźwiękach.


Obrazek

Gra jest bogata w treść. Znajdujemy wiele listów, pamiętników. Niezwykle przy tym ciekawych. Bez czytania gra nie będzie nawet w połowie tak interesująca, a stanie się „przeklikiwaczem” w poszukiwaniu losowych rozwiązań zagadek. A zagadek jest mnóstwo i są moim zdaniem wymagające. Osoba miłująca jak jej się styki szarych komórek przepalają doceni Goetię. Ja, jako że mój umysł już nie ten (generalnie od zawsze był nie ten, jeśli chodzi o logikę), tejże zalety gry nie doceniłam, a jedynie pomstowałam rzęsiście.

W zależności jak bardzo będziemy się starać w grze, takie dostaniemy zakończenie. Są one dwa. Mówią, że dobre i złe. Ja mówię, że złe i gorsze. Ale żeby się przekonać, trzeba zagrać. Naprawdę trzeba. Naprawdę polecam, a robię to nieczęsto.

Obrazek

Goetia to nie horror. Goetia to klimat grozy, który utrzymuje się przez całą rozgrywkę. Zaskakuje, dostarcza rozrywki i pozwala graczowi spojrzeć na pewne przyziemne sprawy z innej perspektywy.

+ fabuła
+ mechanika
+ dźwięk
+ cudowne tła
+ długość gry

- za dużo lokacji…
- nie wszędzie dało się teleportować z poziomu mapy
- niestraszne demony i zbłąkane dusze

8,5/10
Moja strona z recenzjami gier:
Obrazek

kontakt w sprawach PrzygodoManii:
ewelina(at)przygodomania(kropka)pl

Wróć do „Goetia”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość