Miś Uszatek: przygoda w górach - recenzja

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2435
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 34 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Mężczyzna

Miś Uszatek: przygoda w górach - recenzja

Postautor: Adam_OK » 19 czerwca 2017, 16:38

Obrazek

Studio Forever Entertainment stwierdziło chyba, że jedna gra o Misiu Uszatku to stanowczo za mało. Oficjalnie „przyznaje” się ono do trzech tytułów (do tylu są odnośniki na ich stronie internetowej), choć w sumie jest sześć produktów o tym bohaterze. Dziś zajmę się kolejnym z nich - „Przygoda w Górach”.

Fabuła tej gry do najbardziej skomplikowanych nie należy. Otóż Uszatek przyjeżdża w góry, w odwiedziny do swego wujka Ignacego. Wujek jest malarzem, który korzystając z pięknej, letniej pogody chce namalować obraz w plenerze. Miś mu w tym nieco pomoże, gdyż nasz krewniak zamierza umieścić na swoim dziele przedstawicieli miejscowej flory i fauny. W tym celu potrzebne są mu ich zdjęcia, dlatego nasz niedźwiadek ochoczo bierze w swe ręce aparat fotograficzny i rusza na szlak. Do sfotografowania jest pięć zwierzątek i pięć roślinek. O ile w przypadku tych drugich gdy tylko znajdziemy coś ciekawego, to robimy „pstryk” i tyle, o tyle w przypadku tych pierwszych trzeba najpierw coś zrobić np. w czymś mu pomóc, nim zgodzi się on nam pozować do zdjęcia. Z tego opisu wynikałoby, że wcale nie będzie tak łatwo wypełnić nasze główne zadanie. Może przedszkolakowi to i owszem, ale takiemu „staremu prykowi” jak mi zajęło to około półtorej godziny. Co prawda jest to i tak nieco lepszy wynik, niż w przypadku „Płynięcia Kajakiem”, ale i tak to trochę mało. Na szczęście, poziom radości, jaki czerpałem z zabawy był wyższy w przypadku tego tytułu, niż w przypadku gry wymienionej w poprzednim zdaniu.

Obrazek

Bardzo podobały mi się zagadki, jakie twórcy przygotowali dla gracza. Generalnie nie są trudne, a jeśli mamy do czynienia z czymś w stylu zręcznościówki, to zwykle mamy trzy próby na jej zaliczenie. Dla mnie były one na tyle łatwe, że zwykle zaliczałem je za pierwszym podejściem. Biorąc pod uwagę fakt, że tytuł ten skierowany jest do najmłodszych oraz stopień skomplikowania tych zadań uważam, że typowy kilkulatek też powinien sobie z nimi poradzić. Co prawda, nie sprawdziłem tego empirycznie, ale naprawdę nie widzę powodu, by sądzić inaczej. A nawet jeśli nie mam racji, to zawsze istnieje opcja pominięcia danego zadania. Przyznam się, że sam raz skorzystałem z tego wyjścia, a było to w sytuacji, w której trzeba było narysować obrazek o tematyce górskiej (zrobiłem to bo jestem totalnym antytalentem plastycznym). Oczywiście, są też łamigłówki, w których refleks nie jest aż tak istotny (np. łączenie ze sobą kolorów czy figur w celu powstania określonych kształtów) i jest ich całkiem sporo. Są one dobrze przemyślane i zawierają one w sobie też pewien walor edukacyjny. Na plus zaliczę też fakt, że po skończeniu głównego wątku, podobnie jak w „Kajakach” można jeszcze raz pobawić się tymi mini – gierkami. Tym razem jest jednak coś jeszcze – otóż bowiem ze zdjęć zrobionych przez głównego bohatera plus kilku innych zrobiono puzzle. Oczywiście nie składają się one z 5000 elementów, a z 12-tu, ale skoro mnie dały one nieco radochy, to myślę, że i niejednemu dziecku sprawią one frajdę.

To uczucie potęguje również oprawa wizualna. Według mnie, w porównaniu z wcześniej opisywaną grą, wygląda ona lepiej. Przede wszystkim poprawie uległy animacje, postacie poruszają się teraz płynniej niż poprzednio. Do tego należy dodać bardzo ładne widoczki (i nie mam tu na myśli tylko górskich pejzaży, ale ogólnie wszystkie lokacje) oraz ciekawie zaprojektowane postacie. Wszystko jest bardzo kolorowe, a barwy są żywe i miłe dla oka. Myślę, że grafika tej produkcji spodoba się również (a może przede wszystkim) dzieciom, więc z czystym sumieniem mogę zaliczyć ją do zalet.

Podobnie jest ze stroną audio. Dźwięki brzmią bardzo naturalnie, do tego dochodzi przyjemna muzyczka przygrywająca w tle. Jest też jeszcze jedna sprawa, która się wiąże z tym, co dochodzi do naszych uszu – dubbing. Otóż jest on polski, co (według mnie) powinno być standardem w grach dla najmłodszych. Co prawda, początkowo się zdziwiłem, bo pomimo ustawienia polskiej wersji językowej w menu w filmiku otwierającym rozgrywkę usłyszałem dubbing angielski (podobnie było w przypadku outro), ale na szczęście podczas właściwej rozgrywki wszystko było w naszym rodzimym języku. To spory plus, zwłaszcza w porównaniu do wcześniej opisanej gry z serii o Uszatku. Co do jakości polskich głosów, to nie mam wielkich zastrzeżeń. Owszem, słychać że kwestie dialogowe są dziecinne, a głosy aktorów dla kogoś w moim wieku mogą być drażniące, to biorąc pod uwagę docelową grupę odbiorców, to uważam, że dobrano je naprawdę dobrze.

Obrazek

No dobrze, a co z jakością polonizacji, z którą wiąże się rodzimy dubbing? Poza wpadką z filmikami otwierającymi i kończącymi jest całkiem nieźle. Co prawda, zdarzył się jedne błąd ortograficzny, było też chyba kilka mniejszych błędów, ale generalnie poziom jest co najmniej przyzwoity. Z innych kwestii technicznych trzeba wspomnieć o sterowaniu, które, tym razem, jest wykonane dobrze i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń (czemu nie może być tak za każdym razem, pytam się – czemu?). Oczywiście wszystkie polecenia wydajemy myszą, więc mamy do czynienia z klasycznym przedstawicielem point and clicka. Jest też, podobnie jak w „Kajakach” mapa, która podobno służy do szybkiego przemieszczania się. Napisałem „podobno”, bo choć kilkukrotnie próbowałem ja do tego wykorzystać, to ani razu mi się to nie udało.

Ogólnie rzecz biorąc „Przygoda w Górach” jest lepszą grą niż tytuł o spływie kajakowym. Jest nieco dłuższa (choć i tak za krótka), ma polską wersję językową i lepsze sterowanie. Jeśli więc musicie zdecydować, którą z nich kupić, to opcja góralska będzie zdecydowanie lepszym wyborem, szczególnie jeśli znajdziecie ją w cenie do dziesięciu złotych.


OCENA GRY: 7,5/10

ZALETY:

+ przyjemna fabuła
+ fajne zagadki
+ dobra oprawa audio – wizualna
+ przyzwoita polonizacja
+ dobrze wykonane sterowanie

WADY:

- za krótka
- brak polskiego języka w intro i outro

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Wróć do „Miś Uszatek: przygoda w górach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość