Syberia 3 - recenzja

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2223
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 21 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 26 razy
Płeć: Mężczyzna

Syberia 3 - recenzja

Postautor: Adam_OK » 09 maja 2017, 20:49

Obrazek

Z powrotami różnych znanych i popularnych (czasem wręcz kultowych) serii różnie bywa. Często ludzie są rozczarowani tym, co np. widzą na ekranie w kinie czy na monitorze. Wystarczy tu przypomnieć czwartą część filmowego „Indiany Jonesa” czy nowsze części „Gwiezdnych Wojen”. Czy tak samo jest z trzecią częścią przygodówkowej serii, która powstała na początku XXI wieku, Syberia? A może jest ona przynajmniej tak samo dobra (albo i lepsza), jak te powstałe kilkanaście lat temu? Postaram się o tym opowiedzieć w tym tekście.

Jak można się domyślić, fabuła opisuje dalsze losy bohaterki znanej z poprzednich odsłon – Kate Walker. W intrze widzimy, jak Jukole odnajdują na wpół zamarzniętą Kasię Wędrowniczkę. Udzielają jej pierwszej pomocy, a potem przekazują ją do pobliskiego szpitala prowadzonego przez przyjaznego im doktora Zamiatina. Niestety, tego samego nie da się powiedzieć o jego „prawej ręce” - dr Oldze Jefimowej. Próbuje ona za wszelką cenę zatrzymać w tej placówce medycznej Kate, a gdy to się nie udaje, rusza ona w pościg za nią i za Jukolami. Wspomaga ją pewien jednooki pułkownik i jego oddział. Z jakim skutkiem? Tego oczywiście nie zdradzę, bo po co mam wam psuć zabawę. Powiem tylko, że mi dobrnięcie do końca zajęło dwadzieścia siedem i pół godziny, co jak na współczesne standardy jest wynikiem wręcz rewelacyjnym. Co prawda sporo czasu mi zeszło na walce z pewnym elementem (ale o tym nieco później), ale i tak nie pamiętam, abym grał kiedyś w przygodówkę, której ukończenie zajęłoby mi aż tyle godzin. Co więcej, poza wspomnianą walką, ten czas upłynął mi na przyjemnych rzeczach. Opowiedziana tu historia, mimo że nie wygra żadnej nagrody w kategorii „Najbardziej oryginalna fabuła”, to i tak potrafiła mnie ona sobą zainteresować i z dużym zaciekawieniem śledziłem dalsze losy Kate Walker i Oskara. Tak, tak, dobrze przeczytaliście – Oskara. Ta, kultowa, postać powróciła i to w starym, dobrym stylu. Co więcej, przez krótki okres można było przejąć kontrolę nad naszym ulubionym automatem. Co ciekawe potrafi on nawet... biegać. Wygląda to dosyć śmiesznie, ale ten etap był bardzo przyjemny. Generalnie cały ten czas spędziłem miło.

Obrazek

Spory udział w tym fakcie miały zagadki. Oczywiście najbardziej podobały mi się te nieprzedmiotowe, których w najnowszej produkcji pana Sokala nie brakuje. Dwie najlepsze (moim zdaniem) pojawiły się na samym końcu. W pierwszej z nich trzeba było poustawiać odpowiednio lustra, aby trzy kolorowe promienie świetlne trafiły w odpowiednie punkty na ścianie pustego basenu olimpijskiego. W drugiej - należało rozpalić pewien piec, a następnie sprawić by przez cztery jego kominy wylatywały dymy o odpowiednim kolorze i... kształcie. Tak, wiem, brzmi to dziwacznie, ale w owych kominach należy umieścić właściwe elementy sprawiające, że z niego leci nie tylko bezkształtna chmura, ale jakiś konkretny zygzak albo wężyk. Oczywiście były i inne, np. uruchomienie lodołamacza na promie czy zagadka związana z jazdą na kolejce górskiej w opuszczonym wesołym miasteczku. Bardzo mi się one podobały, bo były logiczne i dobrze zaprojektowane. Do tego dochodzą oczywiście zadania związane z zawartością naszych kieszeni. Tu mała ciekawostka – to, co zbieramy podzielono na dwie kategorie: dokumenty i całą resztę. Do obu mamy dostęp poprzez wciśnięcie osobnego przycisku na klawiaturze. Można też przełączać się między tymi „ekwipunkami” bez wyłączania bieżącego. Na szczęście, ani w jednym, ani w drugim nie nosimy tony rupieci, ale po kilka przedmiotów. Ułatwia to nieco grę, tym bardziej, że nie jest możliwe łączenie ze sobą aktualnie posiadanych rzeczy. Zawartość naszych kieszeni zazwyczaj używamy zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Zdarzają się co prawda od tego wyjątki, ale te odstępstwa od reguły nie są na tyle duże, aby nie dało się na to wpaść samemu. W końcu, nawet w prawdziwym życiu, zapewne niejednemu z nas zdarzało się (w moim przypadku było to niejednokrotnie) odkręcać śrubki nożem (z braku śrubokręta). Gorszą rzeczą jest to, że trzeba to zrobić "własnoręcznie". Tak, tak, tu nie ma chodzenia na łatwiznę i nie wystarczy naszej postaci kazać użyć noża na śrubce, tu trzeba samemu pokręcić myszą aż do momentu, gdy wypadnie ona sama. Zapewne miało to służyć zwiększeniu realizmu w grze, ale czy naprawdę nie można było się bez tego obyć? Jak dla mnie było to strasznie irytujące, zwłaszcza na początku rozgrywki. Później dało się do tego przyzwyczaić, choć biorąc pod uwagę pewien wkurzający element (o którym za chwilę), to naprawdę uważam, że można było to sobie darować.

Obrazek

A ten najbardziej psujący nerwy element to sterowanie. Do jego opisania pasuje mi idealnie cytat z „Władcy Pierścieni”: „Nie ma w językach elfów, entów czy ludzi przekleństw na potępienie tej zdrady”. Bo w pewnym sensie jest to zdrada systemu point and click. I nie chodzi mi tylko o to, że sterujemy klawiaturą, a do przemieszczania się wykorzystujemy klawisze WSAD lub strzałki. Chodzi o to, jak to się sprawdza w praktyce, a nie sprawdza się wcale, zwłaszcza w połączeniu z pracą kamery. W efekcie praktycznie za każdym razem, gdy trzeba przejść jakiś większy kawałek albo wejść po schodach, pojawiają się problemy. Wyglądają one np. tak, że chcąc wejść po nich wciskamy klawisz W i jeśli w porę go nie puścimy, to Kate po nich wejdzie, a zaraz potem zejdzie. Czemu? Bo na górze kamera obraca się o 180 stopni, więc klawisz, dzięki któremu szliśmy w danym kierunku, powoduje że idziemy w kierunku przeciwnym. Dodatkowo, podczas rozgrywki kilka razy zdarzyło mi się pójść w takie miejsce, że straciłem Kate z pola widzenia i nie byłem w stanie ruszyć nią lub kamerą tak, abym znów zobaczył jej postać na ekranie. W takim wypadku jedyną skuteczną opcją było wczytanie ostatniego zapisu (a tych nie można robić w dowolnym momencie, ale to gra decyduje o tym, kiedy je zrobić). Poza tym praktycznie cały czas miałem wrażenie, że postać reaguje na wciskane przeze mnie klawisze ze sporym opóźnieniem, przez co zamiast ominąć jakąś przeszkodę, to się na niej zatrzymywałem, bo Kate nie zareagowała odpowiednio wcześnie na wciśnięcie klawisza powodującego zmianę kierunku jej ruchu.

Do listy zarzutów należy dodać też te związane z miejscami aktywnymi. Otóż bowiem chcąc np. otworzyć drzwi nie wystarczy na nie kliknąć i poczekać, aż Kate podejdzie. Tu trzeba podejść samemu odpowiednio blisko, aby pojawił się znacznik, którego najechanie, a potem kliknięcie spowoduje wykonanie właściwej czynności (tu – otwarcia drzwi). Wspomniany znacznik to... biała kropka. Biorąc pod uwagę, że w wielu lokacjach pada śnieg, jest on tak rzucający się w oczy i tak „dobrze” widoczny, że aż człowieka cholera bierze. Sam kilka razy się zastanawiałem, czy to białe coś, co widziałem przed chwilą, to był ten znacznik, czy płatek śniegu. A ten aktywny punkt łatwo przeoczyć, bo wystarczy stanąć nieco za daleko, albo za blisko właściwego miejsca (i je zasłonić), by on zniknął. Bardzo często zdarzało mi się, że próbując się odpowiednio ustawić chodziłem to w jedną, to w drugą stronę starając się złapać ten właściwy moment, gdy Kate znieruchomieje, a kropka będzie widoczna i będę mógł na nią najechać i kliknąć.

To jednak nie koniec, najgorzej mnie wkurzało coś innego. Otóż bowiem po każdym uruchomieniu programu było widać napis informujący, że „gra jest przyjemniejsza, gdy korzysta się z kontrolera.” Noż w mordę, to nie dało się zrobić tak tego sterowania, aby rozgrywka była równie przyjemna dla tych, co owego kontrolera nie mają? Przecież ta produkcja nie wyszła tylko i wyłącznie na konsole, ale także na PC, gdzie gra większość fanów przygodówek i oni padów nie mają (bo i do czego miały by one być im potrzebne?). A nawet jeśli sami twórcy są świadomi tego, że najlepiej w ich tytule sprawdzi się pad, to czy nie można było do pudełka z grą go dorzucić? Byłem ciekawy, jak kształtują się ceny tego typu sprzętu i wiecie co? Na stronie jednego ze sklepów, który nie uchodzi za najtańszy, znalazłem trzy modele w cenie do... 20 złotych! Kolejne dwa albo trzy można było kupić dokładając następne 10 złotych. Czemu więc dystrybutor nie zdecydował się na dodanie jednego z tych modeli do gry? Bo co, nie zarobiłby na tym? No przepraszam, ale to chyba jakieś kpiny z graczy, bo skoro inna firma mogła do PODSTAWOWEGO wydania (a nie żadnej tam kolekcjonerki) dorzucić pokaźny artbook i plakat, i sprzedawać grę za połowę premierowej ceny „Syberii 3”, to niech nikt mi nie wciska kitu, że polski wydawca by zbankrutował, dodając któryś z tych tańszych modeli padów do pudełka, bo w to zwyczajnie nie uwierzę. Generalnie więc sterowanie i wszystko to, co się z nim wiąże, to jedna wielka porażka.

Obrazek

Z innymi aspektami technicznymi aż tak źle nie jest, ale i w nich można znaleźć rzeczy, które dało się wykonać lepiej. Przede wszystkim chciałbym wspomnieć tu o grafice, a dokładniej o błędach w niej. Uruchamiając program można wybrać trzy poziomy jej jakości – szybki, dobry i piękny. Oczywiście, ten ostatni wygląda najlepiej, ale gra chodzi na nim przeraźliwie wolno. Trudno mi to zrozumieć, szczególnie jeśli porównam ilość RAM-u (w przypadku karty graficznej mam kartę „dwugigową", taką jaką rekomendują twórcy) zalecaną przez autorów (8GB) do tej, jaką mam w swoim sprzęcie (16GB). Z kolei między dwoma pierwszymi poziomami wielkiej różnicy w jakości nie widziałem, za to zauważyłem w nich różne problemy z kolizją obiektów np. stopy Kate „schowane” w schodkach. Na szczęście nie było ich zbyt wiele, więc przez zdecydowaną większość rozgrywki można było podziwiać klimatyczne, wykonane z dużą dbałością o szczegóły lokacje, bardzo naturalnie wyglądające i poruszające się postacie (zwłaszcza mimika zasługuje na uznanie) czy bardzo efektowne przerywniki filmowe. W sumie więc grafika, jak w innych produkcjach pana Sokala zasługuje na uznanie.

Również ścieżka dźwiękowa jest mocnym elementem tej produkcji. Stworzył ją Inon Zur, czyli człowiek odpowiedzialny za soundtracki do wielu filmów, seriali czy innych gier (głównie RPG, ale także do poprzedniej części opisywanego tu dzieła Microids). Wykonał on swoją robotę naprawdę dobrze, choć zdarzało mi się, że gdy w jakimś miejscu byłem już dość długo, to chciałem pójść dalej, aby usłyszeć inny kawałek, bo ten bieżący trochę mi się już przejadł. Trudno to jednak odbierać za wielki zarzut, bo chyba każdemu, nawet najfajniejsza melodia czy piosenka, po odsłuchaniu jej klika(naście) razy z rzędu się nudzi i po prostu ma się ochotę na pewną odmianę. Nie sprawia to jednocześnie, że wspomniana melodia jest zła, bo po „odpoczynku” od niej można znów jej słuchać z przyjemnością. I tak było z tymi utworami w moim przypadku – generalnie mi się podobały, ale wolałbym, aby częściej się zmieniały. Co do dźwięków, to im nie mogę nic zarzucić, wszystko brzmi tak, jak tego można by oczekiwać. W sumie więc oprawa audio wychodzi na plus.

Obrazek

Niestety, nie da się tego samego powiedzieć o całości polonizacji. O ile bowiem nie ma w niej błędów ortograficznych, czy stylistycznych (a przynajmniej ja takowych nie zauważyłem), a czcionka użyta w napisach jest czytelna, to są (i to całkiem sporo) błędy rzeczowe. Dla przykładu – kanister na paliwo został przetłumaczony jako „butla gazowa”, a butla na tlen dla nurka jako „butelka”. Z kolei klikając na armatkę wodną zamontowaną na samochodzie strażackim usłyszymy komentarz „ładny pokój”. Na szczęście dobrze spisali się aktorzy udzielający głosów poszczególnym postaciom. Co prawda, niektórzy będą rozczarowani tym, że Kate mówi głosem Anny Dereszowskiej, a nie Brygidy Turowskiej, ale ta pierwsza spisała się naprawdę dobrze. Ta druga zaś dostała jedną z mniejszych ról, więc chyba i ona i jej fani mają (przynajmniej małe) powody do zadowolenia. Pozostałe postacie też mają dobrze dobrane głosy, zwłaszcza w przypadku Oskara. Co prawda, da się wyczuć różnicę między tym, co jest, a tym co było w starszych częściach, ale jest ona na tyle niewielka, że nie powinna ona nikomu przeszkadzać.

Ogólnie to mam spory problem z wystawieniem właściwej oceny tej grze. Z jednej strony interesująca fabuła, świetne zagadki, ładna grafika i przyjemna, choć czasem troszkę nużąca muzyka są sporymi zaletami, to z drugiej - beznadziejne sterowanie oraz (w znacznie mniejszym stopniu) błędy w polonizacji powodują, że miałem tej gry zwyczajnie dosyć. Mimo wszystko warto zagrać, ale gdy (jeśli w ogóle) pojawią się zapowiedzi części czwartej, to chyba po raz pierwszy w przypadku tej serii poczekam na przecenę zamiast kupować wersję premierową.

OCENA GRY: 7/10

ZALETY:

+ fabuła, która potrafi sobą zainteresować
+ bardzo dobre zagadki
+ ogólnie – grafika
+ całkiem udana muzyka
+ dobry dubbing

WADY:

- beznadziejne sterowanie
- pojawiające się czasami błędy w kolizji obiektów
- żenujące sterowanie
- na dłuższą metę ścieżka muzyczna nieco nudzi
- błędy rzeczowe w tłumaczeniu
- wspominałem o tragicznym sterowaniu?

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9206
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 101 razy
Płeć: Kobieta

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: Urszula » 09 maja 2017, 21:40

Za te błędy techniczne widziałam ocenę, 1,5/5
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2223
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 21 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 26 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: Adam_OK » 09 maja 2017, 21:47

Urszula pisze:Za te błędy techniczne widziałam ocenę, 1,5/5


Ja z aż tak kiepskimi ocenami się nie spotkałem, obejrzałem np. wideorecenzję NRGeeka (to ten koleś od m.in. "Zagrajmy w Crapa") na YT i on stwierdził, że nie grał w grę z tak skopanym sterowaniem od minimum 10 lat, ale poza tym jest ona całkiem niezła. Ja w sumie uważam podobnie - wiele elementów jest naprawdę OK, ale przez to !%$#^^&$& sterowanie czasem się odechciewało grać, bo tak ono działało mi na nerwy.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9206
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 101 razy
Płeć: Kobieta

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: Urszula » 09 maja 2017, 21:50

No to poczytaj proszę inną recenzję - klik :)
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
twig
Przyjaciel forum
Posty: 1346
Rejestracja: 25 lutego 2012, 12:41
Podziękował(a): 16 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 24 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: twig » 09 maja 2017, 23:01

Na adventuregammers Syberia 3 dostała 1,5/5 nie tylko za błędy techniczne - grze oberwało się za kiepską fabułę (bezbarwną i wymuszoną), absurdalne zagadki i zadania, beznadziejnie zaprojektowaną mechanikę gry, mnóstwo backtrackingu (czyli klasycznego, sokalowego łażenia bez celu w tę i z powrotem), nieliczne, a do tego bezbarwne postacie, nienaturalne dialogi, wyblakłą i przestarzałą oprawę graficzną ze sztywnymi animacjami, okropną synchronizację ruchu ust, drażniące efekty ambientowe i niepotrzebny cliffhanger na końcu.

Pochwalono ją jedynie za muzykę i powrót aktorki, która użyczyła głosu Kate w poprzednich częściach (czyli nas to w sumie nie interesuje).
Hurra i wciąż szukasz dziur
Gram: ---
Niedawno ukończyłem: Anna's Quest
W sprawach PrzygodoManii piszcie na twig(małpa)przygodomania(kropka)pl
Przygodomania - z miłości do przygodówek. Wszystko o przygodówkach: solucje, recenzje, galerie, łatki, zapisy z gier

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9206
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 101 razy
Płeć: Kobieta

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: Urszula » 09 maja 2017, 23:08

Czytam jak celowałeś postacią, aby zobaczyć aktywny punkt i jak Kate wchodziła i schodziła ci ze schodów, to wynik w długości gry nie zachwyca, bo to oznacza, że ze względu na skopane sterowanie twój czas gry był tak długi, a nie że gra oferowała tak liczne i ciekawe zwroty akcji i zagadki. To ja chyba wolę jeszcze raz posiedzieć 30 godzin przy Schiźmie, bez konieczności celowania w miejsce, w które mam się udać. :)
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2223
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 21 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 26 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: Adam_OK » 09 maja 2017, 23:14

Urszula pisze:Czytam jak celowałeś postacią, aby zobaczyć aktywny punkt i jak Kate wchodziła i schodziła ci ze schodów, to wynik w długości gry nie zachwyca, bo to oznacza, że ze względu na skopane sterowanie twój czas gry był tak długi, a nie że gra oferowała tak liczne i ciekawe zwroty akcji i zagadki. To ja chyba wolę jeszcze raz posiedzieć 30 godzin przy Schiźmie, bez konieczności celowania w miejsce, w które mam się udać. :)


Na pewno miało to duże znaczenie i wydłużyło mi czas rozgrywki co najmniej o kilka godzin, ale nawet jeśli ten "rzeczywisty" będzie z przedziału 15-20 godzin, to i tak jest to bardzo dobry wynik.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9206
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 101 razy
Płeć: Kobieta

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: Urszula » 09 maja 2017, 23:27

Może i jest, ale czytając recenzję, odnoszę wrażenie, że to 15-20 godzin drogi przez mękę. :)
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2223
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 21 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 26 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: Adam_OK » 10 maja 2017, 00:28

Urszula pisze:Może i jest, ale czytając recenzję, odnoszę wrażenie, że to 15-20 godzin drogi przez mękę. :)


Z jednej strony tak, ale z drugiej, jak się udało (choćby chwilowo) uporać z tym sterowaniem i zrobić to, co powinienem był zrobić, to cieszyłem się, ze posunąłem nieco do przodu akcję gry i że poznam kolejny fragment fabuły, albo że rozwiązałem jakąś ciekawą zagadkę. Gdyby nie to sterowanie, to myślę, że spokojnie dałbym grze coś koło 9/10. Był to bardzo wkurzający element, ale to był tylko jeden element, pozostałe albo są trochę lepsze, albo dużo lepsze, więc ogólne wrażenie złe nie było. Co prawda nie odczuwam potrzeby ponownego przejścia gry, by np. zdobyć brakujące osiągnięcia na Steamie, ale pewnie kiedyś to zrobię, zwłaszcza jeśli do tego czasu fundnę sobie jakiegoś pada.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9206
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 101 razy
Płeć: Kobieta

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: Urszula » 10 maja 2017, 00:31

A ja wzbraniam się przed graniem, żeby nie utracić tego wrażenie po przejściu Syberii I i II.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
pa1ner
Przyjaciel forum
Posty: 110
Rejestracja: 12 grudnia 2014, 13:12
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: 1. Machinarium.
2. Botanicula.
3. Gemini Rue.
4. Dear Esther.
5. 9.03m
6. Still life
Podziękował(a): 33 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: pa1ner » 10 maja 2017, 13:28

W wadach napisałeś dwa razy o sterowaniu. ;)

Edit: a nawet trzy razy. :rotfl:

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2223
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 21 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 26 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: Adam_OK » 10 maja 2017, 14:10

pa1ner pisze:W wadach napisałeś dwa razy o sterowaniu. ;)

Edit: a nawet trzy razy. :rotfl:


Zrobiłem to celowo, bo uznałem, że raz to na tak beznadziejne sterowanie to za mało :E :D
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
Xantia
Przyjaciel forum
Posty: 881
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:15
Lokalizacja: mała Wielkopolska
Podziękował(a): 3 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Syberia 3 - recenzja

Postautor: Xantia » 11 maja 2017, 22:27

Po przeczytaniu Waszych postów, przeczytaniu recenzji Adama i po obejrzeniu tego i owego, by sobie za bardzo nie spojlerować, mój wniosek jest taki: Czekam na załatanie gry, kupuję pada i fantastycznie się bawię. Podejrzewam, że wtedy moja ocena będzie wyższa niż dotychczasowe. :)


Wróć do „Syberia 3”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość