Valiant Hearts: The Great War - ocena użytkownika

Co sądzisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
2
40%
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
3
60%
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
0
Brak głosów
6. Mogłaby być troszkę lepsza
0
Brak głosów
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
0
Brak głosów
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 5

Awatar użytkownika
jarecki83
Publicysta
Posty: 806
Rejestracja: 12 sierpnia 2013, 01:47
Lokalizacja: Zielona Góra
Podziękował(a): 10 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 11 razy
Płeć: Mężczyzna

Valiant Hearts: The Great War - ocena użytkownika

Postautor: jarecki83 » 02 września 2014, 21:17

Obrazek
Mile widziane uzasadnienie oceny

-------------

Właśnie skończyłem Valiant Hearts i muszę przyznać, że wysokie oceny gry na metacritic mają swoje uzasadnienie. To jest naprawdę dobra gra, dość długa, ze zróżnicowanym gameplayem, wielowątkową fabułą i wieloma wspaniałymi momentami.

Co do rozgrywki, to najczęściej przypominała mi The Cave, ale w porównaniu do niej, Valiant Hearts jest o wiele bardziej rozbudowaną i zróżnicowaną grą. Mamy tu sporo łażenia jak w platformówkach (ale nie ma żadnego skakania jak w The Cave) i dość dużo różnych zadań - tak ekwipunkowych, jak i logicznych. Te pierwsze są dość ograniczone, jako że postać może mieć przy sobie jedynie jeden przedmiot, ale mimo wszystko jest nad czym główkować. Zadania polegają najczęściej na przemyceniu jakiegoś przedmiotu, czy wykorzystaniu jakiegoś fantu, by odwrócić czyjąś uwagę. Dość często będziemy musieli skorzystać z usług naszego czworonożnego przyjaciela. Ten potrafi przecisnąć się w niedostępne nam miejsca i przynieść jakiś cenny przedmiot, przełączyć jakąś wajchę, czy zająć na moment przeszkadzającą nam osobę. Poza nim, będziemy mieli okazję pokierować w sumie czterema postaciami, a każda z nich nieco różni się umiejętnościami. Jest też trochę zadań logicznych, polegających najczęściej na odpowiednim ustawieniu dźwigni, uruchomieniu różnych mechanizmów, czy też odgadnięciu kodu do sejfu. Wszystkie te zadania są dość łatwe i w pewnym stopniu schematyczne, jednak dzięki swojej pomysłowości dają mnóóóstwo frajdy, a każda nowa sytuacja sprawia wrażenie czegoś nowego.

Jest też dość sporo elementów zręcznościowych i czasówek. Chyba najczęściej występującym rodzajem zręcznościówek są akcje masowego ostrzału i bombardowania. Polegają zazwyczaj na tym, by w odpowiednim momencie biegnąć, zwolnić lub się zatrzymać i gdzieś schronić. Nie są one zbyt trudne i wystarczy odrobina spostrzegawczości i uwagi, by sobie poradzić. Trzeba jednak przyznać, że akurat ten element został GENIALNIE zrealizowany. Na ekranie jest totalna masakra: strzelanina, wybuchy, latające odłamki, okrzyki, ciągły ostrzał, czołgi, samoloty... czego tu nie ma :szok: Gra jest w tych momentach niesamowicie widowiskowa i daje wrażenie, że udało nam się przeżyć tylko dzięki wielkiemu szczęściu. Drugim elementem zręcznościowym, który parokrotnie się pojawił są samochodowe pościgi, a raczej ucieczki. Wygląda to mniej więcej jak jazda motocyklem w Full Throttle, jednak jest o wiele ciekawiej zrealizowane. Wszystko jest dość pomysłowe i wygląda bardzo efektownie. Znajdzie się też trochę elementów skradankowych, gdzie przyjdzie nam ukrywać się przed wzrokiem wroga. Będziemy się zasłaniać np strachem na wróble (którego można przenosić), chować się za zjeżdżającym wózkiem na węgiel, czy podążać między stadem owiec. Poza tym będziemy pomagać ofiarom wojny opatrując ich rany w czasie mini-gier - typowych zadań w stylu quick time events.

Gra dość często łączy elementy zręcznościowe z zadaniami ekwipunkowymi, czy logicznymi. Przyda się nieco taktyki jak i szybkich reakcji. Podczas kończenia każdego epizodu będziemy musieli wykazać się pewną dozą pomysłowości, by wykorzystać elementy otoczenia i pokonać głównego przeciwnika. Jednak bez obaw - Valiant Hearts zapisuje stan gry bardzo często, więc w razie niepowodzenia cofa nas jedynie o ułamek gry. Generalnie gameplay jest bardzo zróżnicowany i nie ma tu przewagi akcji, czy też zadań typowo przygodówkowych, ale muszę przyznać, że to właśnie elementy zręcznościowe sprawiły mi najwięcej przyjemności.

Jeśli chodzi o stronę fabularną, to również jest nieźle. Historia koncentruje się wokół powołanego do służby Karla, który w związku z wybuchem wojny musi zostawić swoją kobietę i ruszyć do boju. Poznajemy też losy pozostałych bohaterów, których zbieg okoliczności wkrótce połączy. Przyjdzie nam obserwować ich wspólne relacje, które, jak to na wojnie, nie będą łatwe. Ratowanie życia, przysługi, cierpienie, rozłąka, tęsknota, zemsta, dezercja... wszystko to tutaj znajdziemy. Historię każdego z bohaterów będziemy mogli prześledzić za pomocą dzienników opisujących ich własne przemyślenia. Każdy z nich posiada swoje motywy, które z czasem odkryjemy. Jednak muszę przyznać, że postacie mogły posiadać nieco bardziej wyraziste i trochę dokładniej opisane charaktery.

Poza wątkami dotyczącymi piątki naszych bohaterów, poznamy też całe tło historyczne pierwszej wojny światowej oraz mnóstwo faktów historycznych. Czytając te opisy dowiemy się nie tylko o podstawach (czyli kto, z kim, kiedy i dlaczego), o najważniejszych wydarzeniach, użytych broniach, czy o sposobach radzenia sobie z różnymi przeciwnościami (nie tylko w postaci wroga), ale również o miejscu, w którym aktualnie toczy się akcja gry. Do tego dochodzą jeszcze znajdźki, czyli zazwyczaj przedmioty codziennego użytku, z opisu których dowiedzieć się możemy np. jak funkcjonowała w tamtych latach poczta, telefonia, ile wojacy zarabiali, w co byli wyposażeni, czy jak sobie radzili z chorobami. Podsumowując, w grze jest co poczytać i są to zazwyczaj ciekawe rzeczy - i dobrze, bo nie ma to, jak łączyć zabawę z nauką :)

Co do oprawy, to jest ona trochę nierówna. Wszystkie elementy akcji wyglądają świetnie, na ekranie dzieje się mnóstwo rzeczy, animacja jest super płynna i dość szczegółowa. Jednak w spokojniejszych momentach widać pewne niedociągnięcia - postacie i różne elementy otoczenia na zbliżeniach potrafią czasem wystraszyć pikselozą, która nie powinna mieć miejsca w takim tytule. Dziwny zwyczaj zakrywania oczu postaciom ogranicza w pewnym stopniu ich mimikę, przez co bohaterowie nie przekazują tyle emocji, ile by mogli. Jeśli chodzi o udźwiękowienie to muzyka oraz efekty dźwiękowe w grze stoją na wysokim poziomie. Nie jest to coś szczególnie wybitnego, jednak nie ma się do czego przyczepić. Jednak jeśli chodzi o dubbing, to dialogi ilustrowane obrazkami w komiksowych chmurkach, zamiast prawdziwych rozmów także nie pomogły grze w przekazywaniu emocji. Sam dubbing jest raczej symboliczny i ogranicza się do kilku słów wypowiadanych przez postacie, zazwyczaj w formie okrzyków czy westchnień. Ogólnie jednak Valiant Hearts prezentuje się całkiem nieźle. Dość nieprzeciętny styl grafiki na pewno cieszy oko, muzyka również daje radę (szczególnie gdy akcja nabiera tempa), chociaż chciałoby się czegoś więcej.

Jeśli chodzi o czas rozgrywki, to zostałem miło zaskoczony. Nastawiłem się na jakieś sześć godzin gry (bo tyle podaje średnia w internecie), więc gdy po ok. czterech godzinach zobaczyłem czarny ekran, to pomyślałem, że to już chyba koniec. Jak się za chwilę okazało, faktycznie, był to koniec, ale nie gry, a dopiero pierwszego (z czterech) rozdziałów. W sumie gra zajęła mi jakieś 15 godzin dość intensywnej rozgrywki, przeplatanej też sporą dawką czytania, a i tak wszystkiego nie odkryłem, bo zdobyłem jakieś 3/4 znajdziek. Doprawdy jestem zdumiony, skąd taki kosmiczny wynik wśród graczy :mysli: Wydaje mi się, że nawet nie czytając w grze niczego i nie szukając żadnych znajdziek, ciężko byłoby ukończyć ją w te sześć, czy nawet siedem godzin...

Podsumowując, gra dała mi dość sporą dawkę bardzo zróżnicowanej rozgrywki, wiele radosnych, jak i trochę chwytających za serce momentów, a także niemałą porcję historycznej wiedzy. Oczekiwałem jednak nieco bardziej dramatycznej i wzruszającej rozgrywki. Myślę, że realia wojny były świetnym tematem, by stworzyć przepełnioną emocjami grę, a w Valiant Hearts trochę mi tego zabrakło. Pod tym względem nieco zawiedziony, a pod innymi bardzo zaspokojony, a czasem i miło zaskoczony, daję grze zasłużone 8/10. To jest naprawdę porządna gra, w której każdy znajdzie coś dla siebie, także polecam :okok:

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2390
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 28 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 29 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Valiant Hearts: The Great War

Postautor: Adam_OK » 11 stycznia 2015, 19:52

Generalnie podzielam opinię jareckiego praktycznie we wszystkim. Według mnie tas gra to połączenie platformówki z przygodówką, a efekt jest naprawdę ciekawy. Co prawda pod sam koniec był moment strasznie wkurzający, gdzie trzeba było sie przekopać przez wielką kupe ziemi uciekając przed bombami lecącymi z gory i uważając na bomby, które w tej ziemi były. A wszystko to bez opcji zapisu w trakcie i to w sytuacji, gdzie każdy błąd, każdy wciśnięty odrobinę za długo lub odrobinę za późno klawisz skutkował zgonem. Poza tym ta gra dała mi około 10 godzin fajnej rozgrywki, co za 15 zeta, jakie za nią dałem dało dobry stosunek jakości do ceny.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

qwerty
Publicysta
Posty: 1089
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Valiant hearts: the Great War - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 14 czerwca 2016, 17:45

Od razu powiedzmy to otwarcie, by nie było niedomówień: to hybryda, nie, ja bym jej do hybrydy nie zaliczył. To połączenie prostej gry logicznej z... narracyjną? Trudna do sklasyfikowania. Ale to NIE jest ważne.

Pierwsza wojna światowa nie jest popularnym tematem w grach. Tym większy podziw dla Twórców za decyzję. Jeszcze większy za koncept, ryzykowne połączenie humoru z koszmarem wojennym. To mogli zrobić tylko Francuzi. Gra roku 2014.

9+/10
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Cold Zero: Ostatni sprawiedliwy
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2390
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 28 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 29 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Valiant hearts: the Great War - ocena użytkownika

Postautor: Adam_OK » 14 czerwca 2016, 18:38

Dla mnie to jest hybryda przygodówki z platformówką. Generalnie gra bardzo udana, fabuła rewelacyjna, mało wyeksploatowana tematyka, bardzo ładna grafika i dobre udźwiękowienie. Niestety, sporo jest czasówek i zręcznościówek, a przez jedną o mało nie rzuciłem gry w diabły (jeden z etapów, gdy trzeba było przekopać się uważając na bomby już zagrzebane w ziemi, jak i te spadające z nieba). Poza tym gra bardzo dobra. 8/10 z czystym sumieniem mogę dać.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
jackowsky
Przyjaciel forum
Posty: 1264
Rejestracja: 07 stycznia 2013, 12:39
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&start=50#p9799
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował(a): 13 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 15 razy
Płeć: Nieokreślona

Re: Valiant Hearts: The Great War

Postautor: jackowsky » 22 sierpnia 2016, 20:14

Jeszcze żadna gra tak (tu brakuje mi przymiotnika, który nie kolidował by z wojennym koszmarem) nie oddała bezsensowności wojny oraz cierpienia pojedynczych ludzi w nią uwikłanych. Setki tysięcy zabitych i rannych po obu stronach w imię chorych ambicji paru kolesi. Stosy trupów, mimo kreskówkowej grafiki, robią przytłaczające wrażenie. Permanentny ostrzał połączony z koniecznością szybkiej reakcji powodował, że czułem się prawie jak na froncie. Nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań, ale muszę przyznać, że tu sprawdziły się zadziwiająco. Równie trafiony był pomysł na minigierkę pojawiającą się gdy jako sanitariuszka ratowałem czyjeś życie. Trzeba było w takt pojawiających się na pasku EKG impulsów naciskać odpowiednie klawisze. Przeklinałem , ale waliłem w te cholerne klawisze. Kurde flaszka, jak ja się cieszyłem, gdy komuś uratowałem życie. Iskierką nadziei w tym zafajdanym świecie, były ludzkie odruchy, z którymi nieraz się zetknęliśmy.
Mocna, pozostająca w pamięci pozycja. 8/10

Awatar użytkownika
PawelJasiak
Poszukiwacz Przygód
Posty: 358
Rejestracja: 10 kwietnia 2016, 18:58
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Valiant Hearts: The Great War - ocena użytkownika

Postautor: PawelJasiak » 19 marca 2017, 23:31

9+/10

Ta gra swoją fabułą, przesłaniem i zakreśleniem postaci po prostu wgniata w ziemię. Chociaż nie jest to zupełnie przygodówka, jak wspomniano wyżej. Natomiast nie grałem jeszcze w grę, która w taki sposób pokazywałaby bezsens i okrucieństwo wojny. Obowiązkowa pozycja do zapoznania się.


Wróć do „Valiant hearts: the Great War”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość