Chronicles of mystery: drzewo życia - recenzja

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9759
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 99 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 119 razy
Płeć: Kobieta

Chronicles of mystery: drzewo życia - recenzja

Postautor: Urszula » 06 stycznia 2012, 18:22

Obrazek


Znana nam z pierwszej części Sylvie Leroux doceniona jako archeolog, jak również jako dociekliwy detektyw, tym razem zostanie uwikłana w śledztwo, dotyczące tajemniczego kuferka, należącego do kapitana Benjamina Briggsa.

Kto to taki ten kapitan Briggs? To były dowódca szkockiego bryga, który w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach opuścił pokład wraz z całą załogą, żoną i córeczką. Nie wiadomo jak to się stało, że statek widmo dryfował bez załogi w okolicach Gibraltaru po miesiącu od opuszczenia portu w Nowym Yorku. Bryg ten nosił nazwę Mary Celeste i na swoim pokładzie przewoził ładunek spirytusu. Historia statku wzbudzała emocje i wielu badaczy próbowało rozwikłać historię. Właśnie dzieje między innymi tego statku, a także „Drzewa Życia”, które stało w samym środku edenu, posłużyło naszym rodzimym twórcom jako fabuła do kolejnej gry przygodowej opowiadającej o losach Sylvie Leroux pod tytułem Chronicles of Mystery: Drzewo Życia. Podobno cała załoga wylądowała na wyspie, gdzie znajduje się drzewo, którego owoce mają sok powodujący nieśmiertelność.


Obrazek


Nasza bohaterka zostaje zaproszona do współpracy z muzeum w Bretanii. Kolega po fachu, niejaki Marcel, ginie, spadając z klifu. W trakcie gry się okaże, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy morderstwo. Sylvie ma za zadanie zakończyć badania, jakie rozpoczął jej kolega nad tajemniczym kuferkiem, ustalić jego pochodzenie, a także otworzyć go. Legenda głosi, że znalezisko przynosi kolejnym badaczom nieszczęście. Ktoś za wszelką cenę posuwając się nawet do morderstwa, chce zachować tajemnicę, jaka jest ukryta w środku kuferka.

Jak się jej losy potoczą, będziemy musieli sami prześledzić, kierując jej krokami w Bretanii, Wenecji czy Gibraltarze. Po piętach będzie nam deptać morderca, by przeszkodzić nam w badaniach i poznaniu prawdy. Po drodze, jak by było mało kłopotów, pojawi się jeszcze jeden tajemniczy gość cierpiący na amnezję. Jego zachowanie wzbudza podejrzenia panny Leroux. Czyżby legenda była prawdą, czy mamy do czynienia ze słynnym kapitanem brygu? Jak to możliwe aby jeszcze żył?

Jeśli tak, czy słusznie podejrzewała go o serię morderstw? Musimy to sprawdzić. Mamy więc troszkę zagadek do rozwikłania, jak się to zakończy i czy warto było śledzić losy naszej bohaterki, pozostawiam waszej ocenie.


Obrazek


Trzeba przyznać, że fabuła gry jest bardzo ciekawa. Wprawdzie nie do końca jej potencjał został wykorzystany, ale i tak dostarczy nam zabawy na kilka godzin. Czy to mało? I owszem, ale z drugiej strony to już standard dzisiejszych gier przygodowych. Szkoda, bo z tego mogłaby powstać piękna, wielowątkowa gra, która przykułaby nas do monitora na długi, długi czas. Troszkę naszym rodzimym producentom zabrakło weny czy fantazji, aby ją mocniej rozbudować i wprowadzić różne zwroty akcji. Mógł powstać bardzo dobry produkt, a powstał wprawdzie nie jakiś marny średniak, ale również nie super przygodówka potrafiąca zagrać na naszych emocjach. Gra, która ma dobrą, wielowątkową fabułę, oprawę graficzną, bardzo piękną oprawę audio, powinna jeszcze umieć nas wciągnąć, wessać, powodując utożsamianie się z losami bohaterki.

Potencjał był, ale zabrakło tego czegoś, co składa się na super produkcję. Mimo to jej grywalność jest atutem i na pewno niejednemu z nas przypadnie do gustu i czego by nie powiedzieć posiedzimy sobie przez chwilę przy niej, miło - tylko miło.

Tym bardziej szkoda, że do zalet tej gry należy niewątpliwie oprawa graficzna. Wszystko dopracowane w szczegółach, barwne i kolorowe. W odpowiednich momentach ciemne i ponure, np. gdy spacerujemy po cmentarzu; rozświetlone i jasne, gdy jesteśmy w Afryce. Świat jednak żyje, widać jak wiatr porusza drzewami, chmury gonią po niebie, wiatr zamyka i otwiera okiennice. Jacht, którym płyniemy prujący fale. Na cmentarzu cienie drzew i pełzający płomień palącego się znicza, jest bardzo ładny. Dochodzą do tego animacje, które również przedstawiają się całkiem dobrze. Nasza bohaterka, jak również postacie w grze, ubierają się stosownie do pogody i nie biegają w tym samym odzieniu w czasie pobytu w Bretanii, gdzie od morza wieją chłodne wiatry, jak i w Kairze, gdzie słońce pali ziemię.

Bohaterka ma żywą mimikę i gestykulację rąk - potrafi ziewać, gdy czeka na nasz kolejny ruch.Jedynie wymiana przedmiotów wyglądała jakoś dziwnie i sztucznie. Również napotkane po drodze postacie nie potrafią tak reagować, jak Sylvie i ich mimika jest zerowa. Jednak jest to jedyny mankament, jaki mi się rzucił w oczy

Kolejnym atutem tej gry jest oprawa audio, różna w każdej lokacji. Dostrajająca się do tego, co dzieje się na monitorze. Gdy zbliża się niebezpieczeństwo, muzyka dostosowuje się, powodując dreszczyk emocji czy strachu. Gdy spokojnie i sielankowo, to i o­na wyciszona. W Kairze słychać typowe dźwięki arabskie, zaś na Gibraltarze, gdzie muzyka jest różnorodna jak jej mieszkańcy, oddawała charakter odwiedzanego miejsca. Najbardziej podobała mi się oprawa audio właśnie na Gibraltarze.

Głosy aktorów również były dobrze dobrane i były bardzo naturalne, co niewątpliwie wpływa na dobrą jakość odbioru. Mewy nad morzem krzyczą, a ptaki w pobliskich gałęziach śpiewają. To wszystko powoduje wrażenie bycia w środku i jakby się zwiedzało świat wraz z naszą bohaterką.


Obrazek


Kolejna sprawa to łamigłówki, które stanowią ważny element gier przygodowych. Tutaj ich poziom jest o klasę wyżej od jej poprzedniczki i chwilami trzeba troszkę mocniej wykorzystać nasze szare komórki. Nasza pani archeolog nudzić się nie będzie i co chwilę musi kombinować, by ruszyć akcję dalej do przodu. Wszystkie zagadki są logiczne, wynikają z sytuacji, wiadomo więc. co nam czynić trzeba.
Mamy puzzle do ułożenia, zbieramy przedmioty, które wykorzystujemy w odpowiednich sytuacjach, choć ich wcześniejsze przeznaczenie było inne. Gramy w oczko kośćmi, ale liczba, jaką wyrzuć musimy ma być równa 50. Wprawdzie były sytuacje, kiedy bohaterka wprost mówiła, czego potrzebuje, aby wykonać jakąś czynność, np.; co jest potrzebne, aby wybawić plamy z atramentu, jednak i tak niektóre łamigłówki wymagały dłuższego zastanowienia i kombinacji, i nie były takie oczywiste.

Gra jednak dostarcza nam ich dużo i to cieszy. Mamy również elementy „zręcznościowe”. Piszę specjalne to w cudzysłowie, bo są tak proste, że nawet mnie, zatwardziałemu przeciwnikowi takich elementów, nie przysporzyły kłopotów z wykonaniem. Natomiast wprowadziły do gry dreszczyk emocji. Jest jednak jeden element, który mi się nie podoba - otóż główna bohaterka może nie zakończyć swego śledztwa, bo zostanie uśmiercona przez bandytów. Gra sama dokonuje zapisu i nie ma problemu cofnięcia się na własnym save i powtórzenia tego elementu gry, fakt jednak pozostaje faktem - nie lubię takich momentów, gdy główny bohater może zginąć. Za to należy jej się minus.

Jak i w poprzednich częściach tak i teraz nic nie umknie naszej uwadze, bo znak zapytania w prawym dolnym rogu służy nam pomocą. Zawsze można go przycisnąć, jak mamy wątpliwości, czy wszystko w danej lokacji zrobiliśmy. Dzięki temu również nie ma konieczności polowania na piksele.


Obrazek


Sterowanie nie stanowi problemu, jest to typowa gra typu point and click. Mamy do dyspozycji pamiętnik, w którym zapisywane są wszystkie dialogi, co może czasami uratować skórę. Ważnych informacje dostarcza nam również oglądanie przedmiotów w zbliżeniu, bo Sylvie wtedy odpowiednio to komentuje, dostarczając nam ważnych wskazówek. Świat oglądamy oczami bohatera, w tym przypadku bohaterki.

Podsumowując, gra ma dużo zalet i jest lepsza od swojej poprzedniczki, ma również i niedociągnięcia, producenci tym razem jednak bardziej się postarali i wypuścili na rynek grę, która została poprawiona i jest dłuższa. Gdy w tym kierunku będzie szła produkcja w kolejnych odsłonach, mamy szanse na zdobycie gry idealnej, jeśli taka istnieje, biorąc pod uwagę nasze jakże różne gusta i preferencje. Ja jednak zachęcam do zakupu tej przygodówki, bo na pewno spędzicie przy niej miłe chwile.
Czas na podsumowanie, w mojej ocenie gra zasługuje na mocną 8/10.


Zalety
+ bardzo fajne zagadki lepsze niż w części poprzedniej
+ oprawa audio
+ dobrze dobrane głosy
+oprawa graficzne
+ czasówki, które tym razem urozmaicają grę
+ bezproblemowe sterowanie
+ fabuła

Wady
+ animacja postaci
+ możliwość zabicia głównej bohaterki

Wróć do „Chronicles of mystery: drzewo życia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości