Maniac Mansion - ocena użytkownika

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
0
Brak głosów
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
0
Brak głosów
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
0
Brak głosów
6. Mogłaby być troszkę lepsza
0
Brak głosów
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
2
67%
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
1
33%
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 3

Awatar użytkownika
yemet
Poszukiwacz Przygód
Posty: 164
Rejestracja: 10 kwietnia 2015, 23:55
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna

Maniac Mansion - ocena użytkownika

Postautor: yemet » 18 marca 2016, 19:21

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie oceny

Awatar użytkownika
yemet
Poszukiwacz Przygód
Posty: 164
Rejestracja: 10 kwietnia 2015, 23:55
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Maniac Mansion - ocena użytkownika

Postautor: yemet » 18 marca 2016, 19:24

To pierwsza przygodówka point and click od LucasArts, wtedy zwanego jako LucasFillms. Interfejs zawiera aż 15 czasowników: oprócz "use" jest "fix", a poza "open' i close" również "unlock". W wersji na NES-a zmniejszono do 12 (zmian jest więcej).

Pewnym novum jest "new kid", który umożliwia zmianę awatara. Otóż na początku gry wybieramy dwójkę bohaterów spośród szóstki, a trzeci jest nam narzucany. Niektórzy z nich mają swoje specjalności, np. Bernard może naprawić radio, przez co sposób przejścia gry i zakończenie różni się w zależności od ich wyboru. To nie wszystko - postacie muszą ze sobą współpracować, np. jeden musi uruchomić tajne przejście, aby drugi mógł przez nie przejść. Jeśli myślisz, że będzie jasno napisane, co dana postać może, a co nie, to się srodze mylisz. Podoba mi się również wykorzystanie czasu. Potwory, które porwały pewną dziewczynę (fabuła jest tu tylko pretekstem, więc nie warto się nad nią rozwodzić), przemieszczają się po rezydencji, o czym dowiadujemy się ze scenek przerywających rozgrywkę. Jeśli odezwie się dzwonek do drzwi, jeden z nich wyjdzie ze swojego pokoju, aby odebrać przesyłkę, co daje nam okazję tam pomyszkować, jeśli skryliśmy się obok. Jeśli jednak wyjdziemy za wcześnie, to zostaniemy złapani na korytarzu i uwięzieni w lochu. Istnieje też alternatywny sposób, aby tam się dostać. Po prostu należy tam wejść, a kiedy zostajemy złapani, drugą osoba można przeszukać pokój bez przeszkód. Tylko nie za długo, bo właściciel wkrótce wróci.

Brzmi nieźle, ale w praktyce nie wszystko wygląda tak kolorowo. Ze wszystkim należy eksperymentować i wczytywać wcześniejsze stany gry bez końca. Na początku nie wiemy, gdzie dokładnie spacerują potwory, ani ile czasu trzeba odczekać, aby dana akcja się udała. Zniechęcają również dead-endy i śmierć czyhająca się za rogiem, bo zrobiłeś coś nie tak. Nie wspomniałem jeszcze o przedmiotach. Po kilku minutach miałem ich aż 15. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek przeszedł ten tytuł za pierwszym razem, bez solucji.

W latach 90. pewnie zaparłbym się i ukończyłbym grę*. Z solucją na kolanach grać nie będę, toteż wybrałem trzecią opcję - Maniac Mansion "przeszedłem" na youtube.

*Po obejrzeniu filmiku do końca stwierdzam, że jednak nie dałbym rady...


Zalety
- nieliniowa
- wykorzystanie czasu
- 5 zakończeń

Wady
- trzeba ją przechodzić metodą prób i błędów
- trudna
- dead-endy
- można zginąć
- uproszczona do bólu fabuła rodem z horrorów klasy B

Ocena: 3/10


EDIT:

MM wcale nie jest takie trudne, tylko nie należy do niej podchodzić jak do jeża. Wspomnianych dead-endów, śmierci wcale nie jest tak dużo i można spokojnie grać "na legalu". 2 lata temu przeszedłem ją bez solucji.

Zwykle po przejściu gry czytam recenzje i komentarze na ten temat. Dla wielu gra okazała się trudna. Dla Ciebie nie i co z tego? Nie jesteś również w stanie ocenić liczby dead-endów i śmierci, przechodząc grę jednokrotnie, chyba że bardziej zgłębiłeś temat, np. oglądając filmiki na youtube.

Co do mojej oceny, to... nudne to było. Ani śmieszne, ani straszne, bez fabuły, ciąg zagadek. Nie miałem ochoty przechodzić powtórnie, tym razem wybierając innych towarzyszy.

Fabuła jednak była, mimo wszystko dzięki za rozbudowany komentarz. Miło z kimś powymieniać poglądy.

Reszta dyskusji została przeniesiona do tego wątku.
Ostatnio zmieniony 24 marca 2016, 20:35 przez yemet, łącznie zmieniany 2 razy.

qwerty
Publicysta
Posty: 1098
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Maniac Mansion - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 19 marca 2016, 00:38

Nie dziwię się takiej ocenie po obejrzeniu playthrough. To zupełnie inne doświadczenie. MM wcale nie jest takie trudne, tylko nie należy do niej podchodzić jak do jeża. Wspomnianych dead-endów, śmierci wcale nie jest tak dużo i można spokojnie grać "na legalu". 2 lata temu przeszedłem ją bez solucji. Może miałem nosa i wybrałem "najlepszą" trójkę, a może miałem dużo szczęścia (vide spotkanie wieloryba w King's Quest 4). Skoro dla kolegi 15 przedmiotów w ekwipunku to za dużo to polecam od razu przeskoczyć do współczesnych tytułów. Są bardziej casualowe, na pewno się spodobają. Jeszcze w grach FPP zazwyczaj inwentarz ograniczony jest do kilku rzeczy, zwykle kartek, podań, rękopisów.

Co do mojej oceny, to... nudne to było. Ani śmieszne, ani straszne, bez fabuły, ciąg zagadek. Nie miałem ochoty przechodzić powtórnie, tym razem wybierając innych towarzyszy.

Zdaje się, że to była pierwsza przygodówką ze scrollowaną lokacją. Ciekawy wykład Rona Gilberta na temat gry: https://www.youtube.com/watch?v=wNpjGvJwyL8

Ocena: 5/10
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Professor Leyton and the Diabolical Box (NDS)
RPG: Final Fantasy (PSP) / Mass Effect 3
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Tokyo 42
Logiczna: Babel Tower


Wróć do „Maniac mansion”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość