Co jest piractwem, a co nie?

Szeroko pojęte dyskusje na temat przygodówek i ich hybryd
Awatar użytkownika
Nfsfan83
Publicysta
Posty: 1043
Rejestracja: 16 września 2014, 13:07
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&p=29309#p29309
Lokalizacja: Elbląg, Polska
Podziękował(a): 20 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 67 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Nfsfan83 » 17 lutego 2016, 17:57

Najlepszym rozwiązaniem oczywiście jest brak nalepki PL ENG czy RUS :), mi to nie przeszkadza o ile jest to zrobione estetycznie i w miarę małe. Co do braku dużych box-ów, jak ktoś napisał wcześniej, wina jest to nasza graczy, że ich nie ma. Kupowało się piraty za 1/5 ceny oryginału i nie opłacało się wydawać dużych boxów, zasada była taka, że im więcej by była szansa sprzedać oryginałów, tym cena mogła być jego niższa. Tnąc koszty zrobiło się, że teraz jest tylko dvd pudełko, płyta oraz parę stron instrukcji, która często też jest już nawet w pdf.
Fan klasycznych 2D point 'n' click przygodówek. Monkey Island 1-3, Broken Sword 1-2 oraz Indiana Jones Fate Of Atlantis.
Poradnik - box https://picasaweb.google.com/1152212250 ... AdaniaPudA
Mój kanał na YT: https://www.youtube.com/user/superbravo666/featured

Awatar użytkownika
Sir_Kiełbasa
Z Przygodą na Ty
Posty: 1945
Rejestracja: 01 sierpnia 2013, 18:46
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: Gothic 1 i 2, Lotus 3, Montezuma's Revenge, Red Baron, Sokoban, International Karate
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 18 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Sir_Kiełbasa » 17 lutego 2016, 18:33

Mnie się zdaje, że to jednak nie tylko (i nie głównie) wina piracenia, bo przecież teraz można sprzedać kolekcjonerkę za kilka Władków i mało kto beknie, że cena wysoka. Albo będą biadolili, ale i tak kupią. :) Jakoś też się kalkulowało sprzedawać duże box-y w luksusowej sieci marketów na "B" po dychu. Moim zdaniem to jest wina przede wszystkim a) małych wymagań graczy (chociaż są też tacy, którzy mają duże wymagania co do wydania przy jednoczesnym oczekiwaniu niskich cen - a tak się, moi państwo, nie da) b) gabarytów box-ów. Chociaż kiedyś jakoś wydawali i pomieścić się dało. Czyżby tyle gier teraz wychodziło? Nie wszystkie muszą być w dużych pudłach. Symulator wideł może wyjść w pudełku dvd. Albo jako dodatek do gazetki. A tak w ogóle to pewnie chodzi o to, co Urszula napisała w innym poście - nikt z wydawców nie wpadł na to, że gracze wolą duże BOX-y. Bo może i nie wolą.

qwerty
Publicysta
Posty: 1094
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: qwerty » 18 lutego 2016, 01:23

Też uważam, że piractwo nie jest/było powodem odejścia od pudełek. Firmy robią wszystko, by jak najwięcej zarobić. Tyle się mówiło przed spowszednieniem platform dystrybucji elektronicznej o niższych cenach tytułów spowodowanych oszczędnościami w drukowaniu, pakowaniu, transporcie i rezygnacji z pośredników, a jak jest wszyscy widzimy.

Co do naklejek językowych na pudełkach, to wolelibyście nadruk? Mi one nie przeszkadzają, można odkleić. To jest głównie informacja dla rodziców, którzy nie mają czasu ani ochoty przeglądać opakowań w poszukiwaniu informacji o wersji językowej. Wielka naklejka z daleka krzyczy: "Kup mnie! Jestem po polsku!" (lub polskawemu...) I zadowolony rodzic bierze to, co jego maluch zrozumie.
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Danganronpa 2
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Tokyo 42
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
yemet
Poszukiwacz Przygód
Posty: 162
Rejestracja: 10 kwietnia 2015, 23:55
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: yemet » 18 lutego 2016, 03:16

Steam i GOG też są pośrednikami. Ten pierwszy bierze ponoć 30% dla siebie. Dlatego powstał Origin (EA) i Uplay (Ubisoft), bo dużym producentom/wydawcom to się kalkuluje. W obu płaci się w złotówkach, a ceny bywają na polską kieszeń. Mowa o wyprzedażach, rzecz jasna. Steam zakwalifikował nas do tego samego regionu co państwa Europy Zachodniej, dlatego możemy płacić tylko w euro, a ceny nowości są zwykle horrendalne. Natomiast na wyprzedażach można zapłacić znacznie mniej niż za wersje pudełkowe w Polsce. Jako ciekawostkę podam, że ceny gier na steamie w Norwegii są niższe niż u nas. Rosjanie płacą w rublach kilkukrotnie mniej.

To prawda, że dystrybucja elektroniczna pozwala zaoszczędzić firmom sporo pieniędzy, ale to nie musi przekładać się na niższe ceny dla graczy. Przede wszystkim rosną koszta developingu. Nad grami AAA pracują często kilkusetosobowe zespoły. Aby wyjść na zero, gra musi sprzedać się w dużym nakładzie, nawet w milionach sztuk. Na pewno dzięki dystrybucji cyfrowej ceny gier mogą być na tyle niskie, że pudełka nie mają szans wygrać tej rywalizacji, jak wspomniałem. Przecież wydawca nie może sprzedawać gier w pudełkach poniżej kosztów pudełka, nośnika, itd. W dystrybucji cyfrowej nie ma takich ograniczeń. Akcje z rozdawaniem gier za darmo nie należą wcale do rzadkości. I proszę nie wyskakiwać z argumentem, że to nie są nowości.

Pudełka powoli znikają, bo tak gracze zdecydowali. Tylko w 2013 aż 92% sprzedanych gier pochodziło z dystrybucji cyfrowej (PC). Wielu gier nie kupicie w pudełkach, a niektóre nie zawierają nawet nośnika, tylko karteczkę z kodem.

Nigdy nie rozumiałem tego uwielbienia do boxów. Czytałem, że niektórzy stawiali je sobie na półkach, aby kumple zazdrościli oryginałów, ale to było w latach 90. Jeszcze mniej rozumiem z dyskusji o znaczku PL. Okładka ma nie tylko chronić wnętrze.

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9438
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 87 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 109 razy
Płeć: Kobieta

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Urszula » 18 lutego 2016, 07:31

Stawiam na półce, czytam, podziwiam i cieszę się namacalnym towarem. To nie gracze zdecydowali, że pudełka znikają, tylko wydawcy. Często brakuje w ogóle wydania pudełkowego gier, a jeśli jest to wygląd pozostawia wiele do życzenia. Jak piszesz jak trzeba kupić pudełko z karteczką z kodem to lepiej nie kupować wcale lub zakupić towar w dystrybucji cyfrowej. Taki stan rzeczy wymusili producenci gier.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
Anika
Publicysta
Posty: 162
Rejestracja: 24 stycznia 2012, 19:42
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Kobieta

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Anika » 18 lutego 2016, 10:19

Szczerze mówiąc, odnośnie znaczka PL (czy jakiegokolwiek innego języka) to popieram zupełnie pracownika firmy, z którym rozmawiała Urszula. W życiu nie przyszło mi do głowy, że to może komuś przeszkadzać, aż do momentu przeczytania tych opinii ;). Wg mnie ten znaczek jest zupełnie uzasadniony, dlatego że są osoby, które same tylko kupują gry innym (wcześniej przytoczony przykład dzieci i rodziców) i często tak jest najwygodniej, kiedy informacja jest jasno podana. A wiadomo, że to jest jedna z najważniejszych kwestii przy kupowaniu gier dla dzieci, żeby wiedzieć czy jest ona przetłumaczona na rodzimy język. Nie może być tak, że okładka ma tylko zdobić grę, a my będziemy siedzieć, patrzeć i ją podziwiać, bo gry na pewno kupują tylko miłośnicy. Musi też pełnić funkcję informacyjną, skoro nie jest normą tłumaczenie gier. Jeśli gry będą traktowane tak jak książki i każda będzie tłumaczona to znaczek oczywiście mógłby zniknąć.
To samo dotyczy znaczka PEGI, on też informuje i jest kluczowy.

Co do dystrybucji cyfrowej... Popieram Urszulę i uważam, że to wydawcy zdecydowali. Ile razy widziałam na Facebooku, czy innych portalach społecznościowych jak ktoś kupuje sobie pięknie wydaną edycję kolekcjonerską w mega wysokiej cenie. Robi to po prostu, żeby się pocieszyć tymi wszystkimi dodatkami, które są w środku. Wiadomo, większości nie stać na kupowanie sobie edycji kolekcjonerskiej każdej gry, ale gdyby zwykłe wydania były pomniejszone do jakiejś fajnej instrukcji, w której można coś sensownego przeczytać i jakiegoś dodatku to myślę, że sporo osób by kupiło. Ja mam Dreamfall, w wersji z Supersellera, gdzie instrukcja jest fajnie opracowana, do tego płyta z soundtrackiem. Po czasie kupiłam go za 5 zł w Realu (chyba). Nie wiem ile kosztował na początku, ale obstawiam, że nie więcej niż 100 zł. Dzisiaj płacę za grę 230 zł i dostaję płytkę z karteczką jak sterować. Nie wierzę, że w tej cenie nie opłacałoby się zrobić wydania identycznego jak wcześniej opisane i wydawca straciłby na tym ogromne pieniądze. Bez znaczenia, czy to gra na konsolę (w tym przypadku ceny zaczynają osiągać ogromny pułap, a oprócz gry nic nie ma), czy na PC.

Awatar użytkownika
Sir_Kiełbasa
Z Przygodą na Ty
Posty: 1945
Rejestracja: 01 sierpnia 2013, 18:46
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: Gothic 1 i 2, Lotus 3, Montezuma's Revenge, Red Baron, Sokoban, International Karate
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 18 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Sir_Kiełbasa » 18 lutego 2016, 11:30

qwerty pisze:Co do naklejek językowych na pudełkach, to wolelibyście nadruk? Mi one nie przeszkadzają, można odkleić.


Ale przecież one są nadrukowane? Nie przypominam sobie w tej chwili pudełka, które miałoby naklejkę. Pomijam niektóre stare gry w BOX-ach.

To jest głównie informacja dla rodziców, którzy nie mają czasu ani ochoty przeglądać opakowań w poszukiwaniu informacji o wersji językowej. Wielka naklejka z daleka krzyczy: "Kup mnie! Jestem po polsku!" (lub polskawemu...) I zadowolony rodzic bierze to, co jego maluch zrozumie.


Czyli dla kogoś najważniejsza jest wersja językowa gry? Przecież to głupie. Jeśli będą same strzelanki po polsku, a jakaś bajka tylko po angielsku to kupi dziecku strzelankę? Jeśli komuś szkoda czasu, żeby odwrócić pudełko i sprawdzić wersję to może niech w ogóle nie wchodzi do sklepu z grami i kupi dziecku książkę. Będzie większy pożytek.

yemet pisze:Pudełka powoli znikają, bo tak gracze zdecydowali. Tylko w 2013 aż 92% sprzedanych gier pochodziło z dystrybucji cyfrowej (PC).


Ale dlaczego tak zdecydowali? Golas w dvd nie ma żadnej wartości estetycznej nie mówiąc już o wartości kolekcjonerskiej. Jeśli mam do wyboru dvd i tańszy "stim" to wybieram to drugie. Tak sobie może myśleć gracz, któremu zależy głównie na grze. Jakoś kolekcjonerki schodzą. I to w dużych nakładach. Większych niż to by sobie mogli wymarzyć sprzedawcy gier w latach 90-tych, kiedy to i 1000 sztuk nie mogło zejść. Zobaczcie, jaki jest popyt na pudełkowe wydania (pudełko jest minimalnie większe od dvd, w dodatku na grubość bardziej) w większości szajsowatych gier typu indie (chodzi o te wydania - https://www.theindiebox.com/). Jest wprawdzie soundtrack na osobnej płycie, ale reszta dodatków to słabizna. Uważam, że gdyby się firmom chciało to by mogły wypuszczać niskie nakłady gier w bogatszych wydaniach dla zainteresowanych. I nie chodzi mi o kolekcjonerki w pudłach jak od telewizorów kineskopowych, tylko w takich, jakie były w latach 90-tych. I też nie chodzi o jakieś cuda w środku.

Wielu gier nie kupicie w pudełkach, a niektóre nie zawierają nawet nośnika, tylko karteczkę z kodem.


Jeśli ma być karteczka z kodem to lepiej, żeby w ogóle nie wychodziły w pudełku.

Anika pisze:Wg mnie ten znaczek jest zupełnie uzasadniony, dlatego że są osoby, które same tylko kupują gry innym (wcześniej przytoczony przykład dzieci i rodziców) i często tak jest najwygodniej, kiedy informacja jest jasno podana.


I tu właściwie dochodzimy do problemu inteligencji rodzica, czy w ogóle gracza. No sorry, jeśli ktoś nie jest w stanie odnaleźć znaczka informującego o wersji językowej na odwrocie pudełka to jest to dla mnie zwykły idiota. I może właśnie takie jest podejście polskich wydawców do swojej klienteli. :E

A wiadomo, że to jest jedna z najważniejszych kwestii przy kupowaniu gier dla dzieci, żeby wiedzieć czy jest ona przetłumaczona na rodzimy język.


Gdybym miał dzieci i chciał im kupić grę to przede wszystkim sprawdziłbym, co to jest za gra, a nie czy jest w wersji polskiej! W tym celu, gdybym wcześniej nie sprawdzał informacji w necie(*), musiałbym odwrócić pudełko i przeczytać opis, który zazwyczaj z tyłu jest. Jeśli bym odwrócił pudełko, to jedna z pierwszych rzeczy, jaka by mi się rzuciła w oczy to znaczek informujący o wersji językowej.
(*) ale gdybym szukał informacji w necie to też bym sprawdził, jaka jest wersja językowa, skoro to jest dla mnie takie ważne!

Awatar użytkownika
Nfsfan83
Publicysta
Posty: 1043
Rejestracja: 16 września 2014, 13:07
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&p=29309#p29309
Lokalizacja: Elbląg, Polska
Podziękował(a): 20 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 67 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Nfsfan83 » 18 lutego 2016, 12:39

Anika pisze:Dzisiaj płacę za grę 230 zł i dostaję płytkę z karteczką jak sterować. Nie wierzę, że w tej cenie nie opłacałoby się zrobić wydania identycznego jak wcześniej opisane i wydawca straciłby na tym ogromne pieniądze. Bez znaczenia, czy to gra na konsolę (w tym przypadku ceny zaczynają osiągać ogromny pułap, a oprócz gry nic nie ma), czy na PC.


Samo sedno, czemu robię własne box-y (robię do gier które były w box-ach ale ceny dziś kolekcjonerski są dla mnie za duże, a tak kupię używaną samą płytę itp i mam ) dziś wydawcy chcą ogromną kasę za grę, której opakowanie kosztuje - policzmy dvd płyta, pudełko, jakaś instrukcja itp w hurcie to wydaj mi się max 4 dolary. Co innego gra ok należy się za pracę, ale druga sprawa, że rzadko są dema wypuszczane aby nabijać ludzi w butelkę, bo sprawdzą, że gra słaba a jak kupi to już nie zwróci a kasa jest. No i jak ktoś ma wydać od 100 zł do 200 zł ja bym chciał pudło duże, plakat, płyta z muzyką instrukcja z jakimiś artami z gry itp. Niektórym nie zależy na tych dodatkach, to niech kupują cyfrowe, ale jeżeli w sklepie pudełko kosztuje z kodem do steam 150 zł to albo daj do pudełka coś co uzasadni taką cenę, albo w ogóle nie wydawaj tej gry w pudełko dvd.

Ja lubię popatrzyć na fizyczny nośnik i pudło ale to JA tak mam, lubię i tęsknię za starymi czasami, kiedy gry w pudłach były drogie, nie można ich było mieć o tak, ale każdy je pragnął :)

Obrazek
Fan klasycznych 2D point 'n' click przygodówek. Monkey Island 1-3, Broken Sword 1-2 oraz Indiana Jones Fate Of Atlantis.
Poradnik - box https://picasaweb.google.com/1152212250 ... AdaniaPudA
Mój kanał na YT: https://www.youtube.com/user/superbravo666/featured

Awatar użytkownika
SpokoWap
Przyjaciel forum
Posty: 811
Rejestracja: 19 czerwca 2012, 16:22
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: SpokoWap » 18 lutego 2016, 13:15

Czasem mam wrażenie, że gry w pudełkach są dziś wydawane głównie dla niedzielnych graczy, którzy przyjdą do Empiku czy innego miejsca i spontanicznie coś kupią ;) My, zwolennicy nośników fizycznych i namacalnych dodatków to już nieistotna garstka zapaleńców, a "hardkorowi" gracze kupują gry cyfrowo, polując na promocje i wyprzedaże. Po co więc dawać cokolwiek poza płytą i kodem Steam, skoro taki Kowalski grający w weekendy nawet tego nie oczekuje. Czasy się zmieniają :P
Obecnie grane: Krater (PC), Alienation (PS3)
Stacja Sto Słów - moje miejsce w sieci

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9438
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 87 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 109 razy
Płeć: Kobieta

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Urszula » 18 lutego 2016, 13:35

Jesteś pewny tego co piszesz. Zbadałeś sprawę i wiesz, że niedzielni gracze tylko idą i kupią grę, a "hardkorowi" gracze kupują gry cyfrowo, polując na promocje i wyprzedaże. Ja znam inną rzeczywistość, wielu starych graczy przestało grać, bo nie ma fizycznego wydania gry.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
ZenekZombie
Moderator
Posty: 1921
Rejestracja: 19 października 2014, 14:19
Lokalizacja: Częstochowa/Lublin
Podziękował(a): 43 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 38 razy
Płeć: Kobieta
Kontakt:

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: ZenekZombie » 18 lutego 2016, 14:17

Anika pisze: Ja mam Dreamfall, w wersji z Supersellera, gdzie instrukcja jest fajnie opracowana, do tego płyta z soundtrackiem. Po czasie kupiłam go za 5 zł w Realu (chyba). Nie wiem ile kosztował na początku, ale obstawiam, że nie więcej niż 100 zł


Superseller kosztował 49.90 :)
kontakt w sprawach forum: zenekzombie[at]przygodomania.pl
Filmy Youtube - link

Awatar użytkownika
SpokoWap
Przyjaciel forum
Posty: 811
Rejestracja: 19 czerwca 2012, 16:22
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: SpokoWap » 18 lutego 2016, 14:19

Urszula, ale jak wielu? Na tle tego, że dziś gra już właściwie każdy, to niewielki odsetek. Dla wydawcy gry wręcz nieistotny. Stąd też takie a nie inne pudełkowe wydania gier, nad czym ubolewam, ale z drugiej strony powody tego stanu rzeczy rozumiem :) Moje badania ograniczają się do odwiedzania Empików i innych sieciówek oraz wizyt na portalach internetowych (PPE, CDACTION, Łowcy Gier) ;)
Obecnie grane: Krater (PC), Alienation (PS3)
Stacja Sto Słów - moje miejsce w sieci

Awatar użytkownika
Sir_Kiełbasa
Z Przygodą na Ty
Posty: 1945
Rejestracja: 01 sierpnia 2013, 18:46
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: Gothic 1 i 2, Lotus 3, Montezuma's Revenge, Red Baron, Sokoban, International Karate
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 18 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Sir_Kiełbasa » 18 lutego 2016, 14:27

No, jeśli opierasz się na Łowcach... Tam ludzie się chwalą kolekcjami gier na Steamie. :E

Awatar użytkownika
yemet
Poszukiwacz Przygód
Posty: 162
Rejestracja: 10 kwietnia 2015, 23:55
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: yemet » 18 lutego 2016, 14:58

Ludzie kochani, to nie tak, że któregoś pięknego dnia obudzaliście się, a tu nagle zaprzestano dystrybucji pudełkowej niektórych gier. Ten proces trwał latami. Kiedyś proporcje były odwrócone - niemal wszystkie gry wychodziły w pudełkach, a tylko niewielką ich część można było nabyć również drogą cyfrową. Myślicie, że ktoś robi Wam na złość, nie sprzedając pudełka?! To jest czysty biznes. Duże firmy zatrudniają sztab ludzi, aby zmaksymalizować zysk. Gdyby zarobili więcej, dystrybuując drogą tradycyjną i cyfrową, to robiliby to. Jednak obserwujemy coraz mniej pudełek na rynku. Dlaczego? Nie mylcie przyczyny ze skutkiem.

To forum jest specyficzne i nie odzwierciedla dobrze przekroju graczy. Na niektórych ludzie wolą jednak wersje cyfrowe. Argumentów przemawiających za dystrybucją cyfrową można przytoczyć kilka, ale fani pudełek też mają swoje racje. Poza tym pudełka wciąż mają się dobrze w Polsce, co pokazują wyniki sprzedaży Empiku. Myślę, że wynika to w dużej mierze z tego, że u nas ceny są niższe niż na Zachodzie.

Nie bez znaczenia jest fakt, że gry cyfrowej nie sprzedacie. Wydawca nie zarobi podwójnie, jeśli sprzedacie pudełko.

Sir_Kiełbasa pisze:Czyli dla kogoś najważniejsza jest wersja językowa gry? Przecież to głupie. Jeśli będą same strzelanki po polsku, a jakaś bajka tylko po angielsku to kupi dziecku strzelankę? Jeśli komuś szkoda czasu, żeby odwrócić pudełko i sprawdzić wersję to może niech w ogóle nie wchodzi do sklepu z grami i kupi dziecku książkę. Będzie większy pożytek.

Rzeczywistość wygląda trochę inaczej. Dziecko chce gry, a rodzic chce go uszczęśliwić. Znane mi są przypadki, gry rodzic kupował swoim pociechom GTA. Okładka ma zainteresować i informować. Mało kto miałby czas, odwracać X pudełek, aby dowiedzieć się, czy gra jest po polsku, na jaką platformę, itp. Niektórzy wolą angielską wersję gry, więc ten nieszczęsny znaczek jest również dla nich istotną informacją.

Na innym forum wyjaśniał to redaktor naczelny jednego z periodyków branżowych. Klienci chcieli, aby napisów było jak najmniej, tyle że wydawca chce sprzedać jak najwięcej egzemplarzy.

Ale dlaczego tak zdecydowali? Golas w dvd nie ma żadnej wartości estetycznej nie mówiąc już o wartości kolekcjonerskiej. Jeśli mam do wyboru dvd i tańszy "stim" to wybieram to drugie. Tak sobie może myśleć gracz, któremu zależy głównie na grze. Jakoś kolekcjonerki schodzą. I to w dużych nakładach. Większych niż to by sobie mogli wymarzyć sprzedawcy gier w latach 90-tych, kiedy to i 1000 sztuk nie mogło zejść. Zobaczcie, jaki jest popyt na pudełkowe wydania (pudełko jest minimalnie większe od dvd, w dodatku na grubość bardziej) w większości szajsowatych gier typu indie (chodzi o te wydania - https://www.theindiebox.com/). Jest wprawdzie soundtrack na osobnej płycie, ale reszta dodatków to słabizna. Uważam, że gdyby się firmom chciało to by mogły wypuszczać niskie nakłady gier w bogatszych wydaniach dla zainteresowanych. I nie chodzi mi o kolekcjonerki w pudłach jak od telewizorów kineskopowych, tylko w takich, jakie były w latach 90-tych. I też nie chodzi o jakieś cuda w środku.

Po części sam sobie odpowiedziałeś. Ja wszystkie swoje boxy od razu wyrzucałem, mam tylko dvd-boxy i konsolowe pudełka z płytami CD. Mam pi razy oko 100 pudełek, nie licząc kilkuset wydań z czasopism. Nie mam na to miejsca. Wersji cyfrowych mam jeszcze więcej. Mimo starannej selekcji, szybko ich przybywa. Znam takich, którzy mają w bibliotece steam tysiące gier. To już jednak kolekcjonerstwo.

Pewnie tak samo jest w Twoim przypadku. Nie idziesz w ilość, ale jakość. Wolisz ładne, duże, estetyczne pudełko z fizycznymi dodatkami (edycje cyfrowe też mają specjalne wydania). Płócienna mapa świata gry, lakierowane karty, pocztówki, pendrive w osobliwym kształcie, do tego figurka. Fajnie byłoby mieć coś takiego, ale nie dopłacałbym za to tyle, ile życzą sobie wydawcy.

Nie wszystkie kolekcjonerki schodzą na pniu. Na niektóre widziałem tak duże przeceny, że sam się wahałem.

Nfsfan83 pisze:
Ja lubię popatrzyć na fizyczny nośnik i pudło ale to JA tak mam, lubię i tęsknię za starymi czasami, kiedy gry w pudłach były drogie, nie można ich było mieć o tak, ale każdy je pragnął :)

Obrazek

Sentymentalizm. :)

Nawet fani przygodówek coraz częściej stają przed wyborem: albo wersja cyfrowa, albo żadna.

Awatar użytkownika
Sir_Kiełbasa
Z Przygodą na Ty
Posty: 1945
Rejestracja: 01 sierpnia 2013, 18:46
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: Gothic 1 i 2, Lotus 3, Montezuma's Revenge, Red Baron, Sokoban, International Karate
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 18 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Sir_Kiełbasa » 18 lutego 2016, 15:21

yemet pisze:Nie bez znaczenia jest fakt, że gry cyfrowej nie sprzedacie. Wydawca nie zarobi podwójnie, jeśli sprzedacie pudełko.


Jeśli wersja pudełkowa ma klucz do Steam to chyba też się nie sprzeda?

Rzeczywistość wygląda trochę inaczej. Dziecko chce gry, a rodzic chce go uszczęśliwić. Znane mi są przypadki, gry rodzic kupował swoim pociechom GTA.


Gdy dziecko chce jeść tylko czekoladę, lody i ciastka to też tylko tym się je pasie? :)

Okładka ma zainteresować i informować. Mało kto miałby czas, odwracać X pudełek, aby dowiedzieć się, czy gra jest po polsku, na jaką platformę, itp. Niektórzy wolą angielską wersję gry, więc ten nieszczęsny znaczek jest również dla nich istotną informacją.


To jest tylko wymówka. Jeśli ktoś nie ma czasu na chodzenie po sklepach niech kupuje w necie.

Pewnie tak samo jest w Twoim przypadku. Nie idziesz w ilość, ale jakość. Wolisz ładne, duże, estetyczne pudełko z fizycznymi dodatkami (edycje cyfrowe też mają specjalne wydania). Płócienna mapa świata gry, lakierowane karty, pocztówki, pendrive w osobliwym kształcie, do tego figurka. Fajnie byłoby mieć coś takiego, ale nie dopłacałbym za to tyle, ile życzą sobie wydawcy.


W takich razach się czeka aż stanieje. ;)

Nie wszystkie kolekcjonerki schodzą na pniu. Na niektóre widziałem tak duże przeceny, że sam się wahałem.


Bo i wiele z nich to zwykły crap, żeby wydoić kasę. Ale to się skończy.

Nawet fani przygodówek coraz częściej stają przed wyborem: albo wersja cyfrowa, albo żadna.


Dla mnie wybór jest oczywisty. Ale ja akurat gram coraz mniej.

Awatar użytkownika
yemet
Poszukiwacz Przygód
Posty: 162
Rejestracja: 10 kwietnia 2015, 23:55
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: yemet » 18 lutego 2016, 19:49

Sir_Kiełbasa pisze:
yemet pisze:Nie bez znaczenia jest fakt, że gry cyfrowej nie sprzedacie. Wydawca nie zarobi podwójnie, jeśli sprzedacie pudełko.


Jeśli wersja pudełkowa ma klucz do Steam to chyba też się nie sprzeda?

Zgadza się.

Rzeczywistość wygląda trochę inaczej. Dziecko chce gry, a rodzic chce go uszczęśliwić. Znane mi są przypadki, gry rodzic kupował swoim pociechom GTA.


Gdy dziecko chce jeść tylko czekoladę, lody i ciastka to też tylko tym się je pasie? :)

Nie do końca trafne porównanie. O szkodliwości słodyczy świadomy jest niemal każdy rodzic (próchnica, otyłość, itd.), gier - nie.

Okładka ma zainteresować i informować. Mało kto miałby czas, odwracać X pudełek, aby dowiedzieć się, czy gra jest po polsku, na jaką platformę, itp. Niektórzy wolą angielską wersję gry, więc ten nieszczęsny znaczek jest również dla nich istotną informacją.


To jest tylko wymówka. Jeśli ktoś nie ma czasu na chodzenie po sklepach niech kupuje w necie.

Niekoniecznie. Skoro i tak ktoś chodzi do supermarketu, to łatwiej będzie mu kupić grę po drodze między bułkami a nabiałem, niż zamówić ją w sieci i odebrać na poczcie lub od kuriera.

Pewnie tak samo jest w Twoim przypadku. Nie idziesz w ilość, ale jakość. Wolisz ładne, duże, estetyczne pudełko z fizycznymi dodatkami (edycje cyfrowe też mają specjalne wydania). Płócienna mapa świata gry, lakierowane karty, pocztówki, pendrive w osobliwym kształcie, do tego figurka. Fajnie byłoby mieć coś takiego, ale nie dopłacałbym za to tyle, ile życzą sobie wydawcy.


W takich razach się czeka aż stanieje. ;)

Nawet po obniżce cena może być wciąż zaporowa. Kolekcjonerka Wiedźmina rozeszła się błyskawicznie, bo oferowała dużo za stosunkowo małą kwotę, a niektóre kolekcjonerki są po prostu niewarte swojej ceny. Kiedyś bardziej kręciły mnie takie rzeczy, a teraz pewnie rzuciłbym na wszystko oko i zastanawiał się, co mogę z tym zrobić.

Nawet fani przygodówek coraz częściej stają przed wyborem: albo wersja cyfrowa, albo żadna.


Dla mnie wybór jest oczywisty. Ale ja akurat gram coraz mniej.

Naturalnie. Fan przygodówek kupi grę nawet w kartonie po mleku, byleby zagrać. Wszak najważniejsza jest gra, a nie pudełko, prawda?

Awatar użytkownika
Sir_Kiełbasa
Z Przygodą na Ty
Posty: 1945
Rejestracja: 01 sierpnia 2013, 18:46
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: Gothic 1 i 2, Lotus 3, Montezuma's Revenge, Red Baron, Sokoban, International Karate
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 18 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Sir_Kiełbasa » 18 lutego 2016, 21:41

yemet pisze:
Sir_Kiełbasa pisze:Jeśli wersja pudełkowa ma klucz do Steam to chyba też się nie sprzeda?

Zgadza się.


A przecież tego dziadostwa jest coraz więcej.

Nie do końca trafne porównanie. O szkodliwości słodyczy świadomy jest niemal każdy rodzic (próchnica, otyłość, itd.), gier - nie.


Acha, i dlatego mamy problem z otyłością dzieci. :)

Niekoniecznie. Skoro i tak ktoś chodzi do supermarketu, to łatwiej będzie mu kupić grę po drodze między bułkami a nabiałem, niż zamówić ją w sieci i odebrać na poczcie lub od kuriera.


Może i łatwiej, ale czasu może już nie starczyć na grę. Zresztą można ją kupić ze Steam. W końcu gra jest najważniejsza? ;)

Naturalnie. Fan przygodówek kupi grę nawet w kartonie po mleku, byleby zagrać. Wszak najważniejsza jest gra, a nie pudełko, prawda?


Tak, choć chyba nie do końca się zrozumieliśmy. Mając do wyboru grę w postaci plików lub brak gry wybieram brak gry. Nie muszę grać we wszystko i nawet nie chcę. A jeśli firma chce mi to ułatwić to proszę bardzo.

Awatar użytkownika
yemet
Poszukiwacz Przygód
Posty: 162
Rejestracja: 10 kwietnia 2015, 23:55
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: yemet » 19 lutego 2016, 00:12

Zrozumiałem Cię doskonale. :) Chciałem spuentować dyskusję. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wolfman
Poszukiwacz Przygód
Posty: 177
Rejestracja: 15 marca 2014, 21:32
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: wolfman » 19 lutego 2016, 12:07

Urszula pisze:Stawiam na półce, czytam, podziwiam i cieszę się namacalnym towarem. To nie gracze zdecydowali, że pudełka znikają, tylko wydawcy. Często brakuje w ogóle wydania pudełkowego gier, a jeśli jest to wygląd pozostawia wiele do życzenia. Jak piszesz jak trzeba kupić pudełko z karteczką z kodem to lepiej nie kupować wcale lub zakupić towar w dystrybucji cyfrowej. Taki stan rzeczy wymusili producenci gier.


Ula, ale to jest też dlatego , że pc to najbardziej g...niana platforma do grania. Nowy komp to nowy system , nowy wymogi, praktycznie bez kompatybilności ze starym. Większość ludzi nie potrafi wklepać prostych komend do dosboxa, to co dopiero kombinować z łatkami i innymi dodatkami. Więc, aby się cieszyć grą musisz użyć steam. Kiedyś grę się kupowało, dziś wypożycza. Ale masz ciągłą dostawę łat i support by działało na nowym kompie.
4-5 lat temu wstecz, gry w boxach kupowali nawet gracze, nie kolekcjonerzy. Teraz gracze, kompletnie nie interesują się pudłami, gdyż mogą zagrać w grę bez zbędnych cyrków i kombinacji. To się już nigdy nie zmieni, za naszego życia.

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9438
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 87 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 109 razy
Płeć: Kobieta

Re: Co jest piractwem, a co nie?

Postautor: Urszula » 19 lutego 2016, 14:06

To nie jest prawda, że jest brak zainteresowania. Raczej ceny starych pudeł, są tak wysokie, że wołają o pomstę do nieba. Gdyby cena starych gier była odpowiednia, to bym kupowała i męczyła się z ich uruchomieniem, bo po to gry kupuję, żeby grać, a nie żeby tylko ładnie wyglądały na półce. Znam wiele osób, które by kupiło grę, ale tylko wtedy gdyby cena była normalna.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl


Wróć do „Ogólne rozmowy o grach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość