Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Szeroko pojęte dyskusje na temat przygodówek i ich hybryd
Awatar użytkownika
SonnymaggoT
Obserwator
Posty: 53
Rejestracja: 06 kwietnia 2014, 00:20
Lokalizacja: Łódź
Podziękował(a): 1 raz
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Postautor: SonnymaggoT » 30 listopada 2018, 00:20

Xantia pisze:A krytycy, recenzenci, pasjonaci...gdyby ich nie było, to nie jeden dzisiejszy odbiorca, by nie poznał danej dziedziny, bo być może nikt by mu jej nie pokazał.


Xantia, dobrze prawisz! Potrzebni są ludzie, którzy "ogarniają", promują kulturę i tworzą pewien kanon. To, czy komuś ten kanon się podoba, czy nie, to już jego sprawa. Ale od czegoś przecież trzeba zacząć i tak na przykład możemy dziś oglądać arcydzieła światowego kina. Ciekawi mnie jeszcze jedna kwestia - gracze są na ogół zgodni co do tego, że gry wideo są częścią kultury, że są sztuką. Ale już w sytuacji gdy świat sztuki zaczyna się nimi interesować, gdy ktoś próbuje stworzyć pewien kanon i mówić o tym, co w grach jest wartościowe, pojawiają się wątpliwości. Tymczasem tak jak kino ma swoje nurty i gatunki, tak i w świecie gier będą powstawać tytuły dla tych, którzy oczekują od nich czystej rozrywki oraz dla tych, co chcieliby czegoś więcej. Zresztą część artystów nowomedialnych już od lat 90. tworzy gry, lub prace grami inspirowane, tylko niewiele się o tym mówi.
"Sometimes to create, one must first destroy"

Awatar użytkownika
Xantia
Przyjaciel forum
Posty: 899
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:15
Lokalizacja: mała Wielkopolska
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Postautor: Xantia » 30 listopada 2018, 19:51

jackowsky pisze:
Xantia pisze:[...]Czy krytycy, takiej czy innej formy artystycznego wyrazu, nie mają prawa bytu? Nie obracamy się w sferach dziedzin ścisłych, tylko w sferach, które trudno zdefiniować, takich jak zachwyt, uniesienie, doznania duchowe, innymi słowy - ciary. [...]


Na pewno są osoby, którym trzeba powiedzieć co wywołuje u nich zachwyt, albo wskazać kiedy przy odbiorze czegokolwiek powinny się pojawić ciary. Przypuszczam, że to są te same osoby, które nie wiedzą w co się ubrać dopóki ktoś nie wskaże im drogi (czyt. mody). Dla takich osób ci krytycy czy dyktatorzy (fuj!) mody są ważni, ale ja na szczęście sam to wiem. I niech tak zostanie.


Jak najbardziej niech tak zostanie. Nikt tego, ani Tobie, ani mnie nie odbierze. Też nie lubię nachalnego narzucania czegokolwiek i jedynej słusznej linii w rozumowaniu, a tym bardziej w odbieraniu sztuki. Jednak nie o tak oczywistą rzecz mi chodzi. Nie jestem samotną wyspą i self-made manem. Wychowałem się w konkretnym otoczeniu i zostałem nasycony konkretną kulturą, także, siłą rzeczy, modą. Pewne osoby - autorzy dzieł literackich, utworów muzycznych, filmów itd. odbili pieczęć na moich gustach i także osoby, które mi powiedziały, że to, czy tamto warto zobaczyć. To nie był dyktat, ale jedynie pokazanie drogi. Mogłem z tego skorzystać, albo to odrzucić. Gdybym urodził się i wychował jako Arab, albo w zapomnianej przez świat wiosce indiańskiej, odciętej od naszej cywilizacji, mój gust byłby inny. Nie można więc, tak jak piszesz, nikomu wskazać kiedy przy odbiorze czegokolwiek powinny się pojawić ciary, bo jest to po prostu absurd. Można jedynie pokazać drogę i konkretne dzieło i zostawić tę osobę sam na sam z tym dziełem. Reszta już zależy od wrodzonej wrażliwości tej osoby i od tego w jaki sposób i przez co został ukształtowany jej gust.

qwerty
Publicysta
Posty: 1133
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Postautor: qwerty » 03 grudnia 2018, 21:16

To ja może zadam to samo pytanie co Xantia, ale prostszym językiem. Jackowsky, nie czytasz recenzji, nie interesujesz się opiniami innych graczy, nie sprawdzasz ocen przed zakupem gry? Wystarczą Ci suche, obiektywne treści prezentowane przez wydawcę/twórców? Na podstawie samych reklam (trailer, teaser, broszurka, opis gry) potrafisz podjąć decyzję? Trudno mi w to uwierzyć, ale może to ja nie potrafię w ten sposób patrzeć na jakiekolwiek medium.

SonnymaggoT, zacząłeś dyskusję, podając 2 tytuły, które Cię poruszyły. Może rozwinąłbyś temat, co konkretnie w danych produkcjach tak na Ciebie wpłynęło? Myślę, że łatwiej innym byłoby dołączyć do sedna tematu, bo póki co kłócicie się w temacie niezależność vs autorytety.

Grałem ostatnio w That Dragon Cancer, tytuł, który idealnie pasuje do intencji twórcy tematu. Nie ma dostarczać rozrywki, ma bardzo ubogą mechanikę (węzłowe przemieszczanie i prostą interakcję na poziomie wskaż-kliknij), trudno nazwać go grą per se, raczej eksperymentem. Założeniem było oddanie bólu, złości i bezradności, jakie rodzice odczuwają, gdy ich dziecko choruje na raka. Twórcy czerpali z własnych doświadczeń i widać, że włożyli tu wiele serca. Miejscami jest nieznośnie, irytująco, nudno, innym razem beznamiętnie. Rozdzierający krzyk dziecka toczonego przez chorobę chce się jak najszybciej uciszyć, ulżyć maleństwu. Ale czy powodem jest współczucie, troska czy własny egoizm? Generalnie, tytuł nie wywarł na mnie dużego wrażenia. Nie pozostawił mnie z uczuciem jakiejś silnej emocji. Główną winę ponosi tu brak głębokiej charakteryzacji postaci. Trudno się utożsamiać z rodzicami lub emocjonalnie podchodzić do tego co się dzieje z anonimowym dzieckiem. Są "sceny" pokazujące fragmenty życia rodziny przed tragedią, ale pozostawiają one duże pole wyobraźni, która ma niewiele faktów, na których mogłaby się oprzeć. Jest tego za mało i zbyt ogólnikowo. Jeśli dobrze pamiętam, to dziecko nie ma twarzy. Czy po to, by każdy mógł wyobrazić sobie swoją pociechę w miejsce ofiary? Nie mam pojęcia.
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Professor Leyton and the Diabolical Box (NDS)
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Little Nightmares: Secrets of the Maw
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
jackowsky
Przyjaciel forum
Posty: 1390
Rejestracja: 07 stycznia 2013, 12:39
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&start=50#p9799
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował(a): 20 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 17 razy
Płeć: Nieokreślona

Re: Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Postautor: jackowsky » 03 grudnia 2018, 21:40

qwerty pisze:To ja może zadam to samo pytanie co Xantia, ale prostszym językiem. Jackowsky, nie czytasz recenzji, nie interesujesz się opiniami innych graczy, nie sprawdzasz ocen przed zakupem gry? Wystarczą Ci suche, obiektywne treści prezentowane przez wydawcę/twórców? Na podstawie samych reklam (trailer, teaser, broszurka, opis gry) potrafisz podjąć decyzję? Trudno mi w to uwierzyć, ale może to ja nie potrafię w ten sposób patrzeć na jakiekolwiek medium.


Nie musisz mówić do mnie prostym językiem, postaram się skupić i zrozumieć bardziej skomplikowany.

Oczywiście, że czytam recenzje. Oczywiście, że czytam opinie innych graczy. Oczywiście, że sprawdzam ocenę. Nie są to jednak opinie uznanych nie wiadomo przez kogo autorytetów, ale opinie konkretnych ludzi. Ludzi, którzy wcześniej napisali recenzję, wydali opinię lub ocenili grę, którą ja również przeszedłem i ta recenzja, opinia czy ocena z grubsza była zgodna z moją. Mam nadzieję, że wyjaśniłem tą subtelną różnicę. A na podstawie opisów z okładki gry, nigdy niczego nie oceniam.
Ostatnio skończone: TSIOQUE PL (70%), CHUCHEL (40%), Battle Chasers: Nightwar PL (50%), Return of the Obra Dinn PL (75%)
Gram: Reah: Zmierz się z Nieznanym
W tle: Vaporum PL

Awatar użytkownika
SonnymaggoT
Obserwator
Posty: 53
Rejestracja: 06 kwietnia 2014, 00:20
Lokalizacja: Łódź
Podziękował(a): 1 raz
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Postautor: SonnymaggoT » 04 grudnia 2018, 10:56

qwerty pisze:SonnymaggoT, zacząłeś dyskusję, podając 2 tytuły, które Cię poruszyły. Może rozwinąłbyś temat, co konkretnie w danych produkcjach tak na Ciebie wpłynęło?


qwerty, bardzo chętnie coś niecoś opowiem. Skupię się może na "The Cat Lady", bo jest mi to gra szczególnie bliska, być może jako jedna z pierwszych gier o poważnej tematyce. Mówi ona o depresji (mam wśród znajomych osoby się z tym zmagające), temacie przemilczanym i mocno bagatelizowanym przez nasze społeczeństwo, tymczasem jest to jedna z najgroźniejszych dolegliwości natury psychicznej, prowadząca nierzadko do prób samobójczych. Taki los spotkał główną bohaterkę, Susan Ashworth, która targnęła się na swoje życie, ale dostała drugą szansę od tajemniczej postaci, niejakiej Queen of Maggots (zbieżność z moim nickiem przypadkowa), pod warunkiem, że pozbędzie się pięciorga "Pasożytów", to jest wszelkiej maści zwyrodnialców i psychopatów, z którymi, jak dotąd, los obchodził się nazbyt łaskawie. Być może brzmi to jak sztampowa fabuła opowieści grozy, jednak z czasem poznajemy szczegóły z życia Susan, które nadają całej narracji dramatyzmu i realizmu zarazem: utratę dziecka, rozpad małżeństwa, dotkliwą samotność (z wyjątkiem kocich przyjaciół) i społeczne odrzucenie, słowem - przepis na to, jak życie może przemienić się w koszmar i nieznośną udrękę. Podróż Susan, zetknięcie z brutalnością świata, ma ją samą nauczyć szacunku i chęci do życia, dostrzegania drobnych promyków szczęścia tam, gdzie zmagający się z depresją widzi tylko pustkę i mrok. Celem gry, według mnie, jest nie tyle zabijanie kogokolwiek - pomimo że gra jest bardzo brutalna - ale doprowadzenie do wewnętrznej przemiany głównej bohaterki. Sam gracz powinien natomiast doznać swoistego "katharsis" po ukończeniu gry i nabrać nieco optymizmu - przerywanie jej w trakcie może przynieść odwrotny efekt i sprzyjać mylnej ocenie gry, czy jej ogólnej wymowy. Całości dopełnia osobliwa oprawa audiowizualna - świadomie "pobrzydzona", ponura, mroczna, przygnębiająca, oddająca sytuację wewnętrzną Susan. Mechanika jest bardzo prosta i przystępna dla każdego, co potencjalnie poszerza grono odbiorców. Czy zatem jest to gra dla każdego? Z pewnością nie. Skorzystają na niej osoby szukające awangardy w grach, a także zainteresowane tematem depresji. Ta gra na prawdę pokazuje, jak może czuć się osoba dotknięta tą chorobą. Co ciekawe, sam autor, Remigiusz Michalski, tworzył swoje dzieło po godzinach, w przerwach od pracy w brytyjskim szpitalu jako pielęgniarz. Z problemem depresji i śmierci na pewno zetknął się nie raz. Być może więc gra jest formą rozliczenia się z tym etapem w życiu, ukierunkowania swoich emocji i wyrażenia ich w artystycznej formie. Gra została dobrze przejęta i umożliwiła autorowi tworzenie gier w pełnym wymiarze godzin. Widać więc, że zapotrzebowanie na tego typu produkcje jest i może dać niejednej osobie do myślenia.
"Sometimes to create, one must first destroy"

qwerty
Publicysta
Posty: 1133
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Postautor: qwerty » 04 grudnia 2018, 18:25

jackowsky pisze:
qwerty pisze:To ja może zadam to samo pytanie co Xantia, ale prostszym językiem. Jackowsky, nie czytasz recenzji, nie interesujesz się opiniami innych graczy, nie sprawdzasz ocen przed zakupem gry? Wystarczą Ci suche, obiektywne treści prezentowane przez wydawcę/twórców? Na podstawie samych reklam (trailer, teaser, broszurka, opis gry) potrafisz podjąć decyzję? Trudno mi w to uwierzyć, ale może to ja nie potrafię w ten sposób patrzeć na jakiekolwiek medium.


Nie musisz mówić do mnie prostym językiem, postaram się skupić i zrozumieć bardziej skomplikowany.

Oczywiście, że czytam recenzje. Oczywiście, że czytam opinie innych graczy. Oczywiście, że sprawdzam ocenę. Nie są to jednak opinie uznanych nie wiadomo przez kogo autorytetów, ale opinie konkretnych ludzi. Ludzi, którzy wcześniej napisali recenzję, wydali opinię lub ocenili grę, którą ja również przeszedłem i ta recenzja, opinia czy ocena z grubsza była zgodna z moją. Mam nadzieję, że wyjaśniłem tą subtelną różnicę. A na podstawie opisów z okładki gry, nigdy niczego nie oceniam.

Nie było moim celem nikogo obrażanie, a jedynie zwrócenie uwagi na "mięsko", które mogło się w tych ładnie napisanych zdaniach rozrzedzić i prowokować dyskusję na temat inny od zamierzonego. Jeśli dobrze Cię rozumiem, to twierdzisz, że za autorytetami w dziedzinach sztuki stoją tylko instytucje i osoby powiązane z kulturą wysoką. Nie zgadzam się. Czy jeśli masz ulubionego recenzenta, który ma zbliżone do Twojego wrażliwość artystyczną i emocjonalną, a do tego potrafi swoje doświadczenia z danym tytułem przelać na papier w sposób przekonujący, to czy nie jest w tym wypadku autorytetem? Chcę od razu w tym miejscu zauważyć, że autorytety nie mają za zadanie mówić nam co jest dobre a co złe, tylko zwrócić uwagę na rzeczy, które według nich są warte poświęcenia na nie czasu. Zamiast wyręczać nas w myśleniu, zachęcają do samodzielnego kształtowania opinii. Zamiast ślepej wiary w słowa/tekst mecenasa sztuki, krytyczne myślenie. Podejrzewam, że nawet wśród autorytetów instytucjonalnych są sprzeczne opinie odnośnie danego produktu kultury. Naszym celem jest wybrać spośród ogromu opinii te wartościowe i na ich podstawie wyrobić sobie zdanie. Nie bez powodu na Steamie pojawili się kuratorzy. To są autorytety na miarę naszej branży.
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Professor Leyton and the Diabolical Box (NDS)
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Little Nightmares: Secrets of the Maw
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
jackowsky
Przyjaciel forum
Posty: 1390
Rejestracja: 07 stycznia 2013, 12:39
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&start=50#p9799
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował(a): 20 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 17 razy
Płeć: Nieokreślona

Re: Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Postautor: jackowsky » 04 grudnia 2018, 20:22

qwerty pisze:Nie było moim celem nikogo obrażanie, a jedynie zwrócenie uwagi na "mięsko", które mogło się w tych ładnie napisanych zdaniach rozrzedzić i prowokować dyskusję na temat inny od zamierzonego.

Spoko.

qwerty pisze:Jeśli dobrze Cię rozumiem, to twierdzisz, że za autorytetami w dziedzinach sztuki stoją tylko instytucje i osoby powiązane z kulturą wysoką. [...]

Źle mnie rozumiesz. Twierdzę, że dla mnie autorytetem nie może być bliżej mi nie znany ktoś. Nieważne czy to jest jakiś konkretny koleś, czy jest to instytucja, czy reprezentuje on wysoką (i tu mamy znowu dylemat: kto decyduje co jest wysoką kulturą?) czy niską kulturę. Taki, że podobno gdzieś tam jest i jest znany z tego, że jest uznany. Powtarzam się, ale chciałem przekazać tylko tyle i nic więcej.

qwerty pisze:Czy jeśli masz ulubionego recenzenta, który ma zbliżone do Twojego wrażliwość artystyczną i emocjonalną, a do tego potrafi swoje doświadczenia z danym tytułem przelać na papier w sposób przekonujący, to czy nie jest w tym wypadku autorytetem?

Nie, jest gostkiem o zbliżonym do mojego guście .

qwerty pisze:Chcę od razu w tym miejscu zauważyć, że autorytety nie mają za zadanie mówić nam co jest dobre a co złe, tylko zwrócić uwagę na rzeczy, które według nich są warte poświęcenia na nie czasu.

Wystarczą mi gostki o zbliżonym do mojego guście. :)

qwerty pisze:Zamiast wyręczać nas w myśleniu, zachęcają do samodzielnego kształtowania opinii. Zamiast ślepej wiary w słowa/tekst mecenasa sztuki, krytyczne myślenie. Podejrzewam, że nawet wśród autorytetów instytucjonalnych są sprzeczne opinie odnośnie danego produktu kultury. [...]

No właśnie nie do końca. Przecież autorytety, o których od początku mówimy same decydują co jest lub nie jest sztuką, co jest a co nie jest modne itp. Nie ma to mowy o żadnym krytycznym myśleniu.
Ostatnio skończone: TSIOQUE PL (70%), CHUCHEL (40%), Battle Chasers: Nightwar PL (50%), Return of the Obra Dinn PL (75%)
Gram: Reah: Zmierz się z Nieznanym
W tle: Vaporum PL

qwerty
Publicysta
Posty: 1133
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Postautor: qwerty » 05 grudnia 2018, 22:52

Jedna z definicji autorytetu na Wikipedii pokrywa się z moim rozumieniem tego terminu: "Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności, w ocenie jakiegoś zjawiska lub wydarzenia". Właściwie można by w ten sposób opisać recenzentów, czyli gostków o zbliżonym guście, oczywiście, jeśli nie ma zastrzeżeń lub podejrzeń co do wymienionych cech. Żeby nie było niedomówień mowa tu o Twoim autorytecie, nie powszechnie przyjętym, a więc ma cieszyć się Twoim uznaniem. Waga terminu zmniejszała się na przestrzeni lat i obecnie modne jest bycie niezależnym, samotną wyspą, która nigdy nie oglądała się na nikogo. Ale czy to jest prawda? Czy może (nie)świadomie wstydzimy się pokazać, że w pewnych dziedzinach szukamy pomocy u innych?
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Professor Leyton and the Diabolical Box (NDS)
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Little Nightmares: Secrets of the Maw
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
jackowsky
Przyjaciel forum
Posty: 1390
Rejestracja: 07 stycznia 2013, 12:39
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&start=50#p9799
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował(a): 20 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 17 razy
Płeć: Nieokreślona

Re: Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Postautor: jackowsky » 06 grudnia 2018, 07:32

No i wyjaśniło się dlaczego mam uczulenie na uznane autorytety. "Bezstronność". Dzięki :)
Ostatnio skończone: TSIOQUE PL (70%), CHUCHEL (40%), Battle Chasers: Nightwar PL (50%), Return of the Obra Dinn PL (75%)
Gram: Reah: Zmierz się z Nieznanym
W tle: Vaporum PL

Awatar użytkownika
SonnymaggoT
Obserwator
Posty: 53
Rejestracja: 06 kwietnia 2014, 00:20
Lokalizacja: Łódź
Podziękował(a): 1 raz
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Nie tylko rozrywka, czyli gry (około)artystyczne

Postautor: SonnymaggoT » 14 grudnia 2018, 18:37

Odsuwając na chwilę na bok teoretyczną dyskusję, czy ktoś z Przygodomaniaków chciałby się jeszcze podzielić wrażeniami z gry, albo zaproponować jeszcze jakiś tytuł?
"Sometimes to create, one must first destroy"


Wróć do „Ogólne rozmowy o grach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość