Ankh: battle of the gods - recenzja

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2531
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 41 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 32 razy
Płeć: Mężczyzna

Ankh: battle of the gods - recenzja

Postautor: Adam_OK » 25 listopada 2015, 09:25

Obrazek

Wydane w ostatnich latach przygodówki, które mają cyferkę “3” w tytule, jakoś nie mają szczęścia do polskich wydawców. Trzecia część serii Tajne Akta (jak i jej spin – off: „Sam Peters”) nie doczekała się premiery na naszym rynku. Z kolei trzecia odsłona serii Deponia trafiła do wydania zbiorczego z poprzednimi odsłonami cyklu jako kody Steam i to po dość długim czasie od światowego debiutu. Podobnie jest z trzecią odsłoną przygód Assila i Thary, które postaram się Wam teraz przybliżyć.

Nasi bohaterowie wiodą sobie spokojny żywot w swoim domu, gdy nagle wszystko zaczyna im się walić, i to dosłownie. Otóż bowiem z nieba lecą ogniste pociski, które bombardują okolicę, w tym i ich gniazdko. W tym samym czasie naszyjnik Assila, czyli tytułowy Ankh, odzywa się ludzkim, a raczej boskim głosem. Ogłasza on, że wspomniane „fajerwerki” są zwiastunem Bitwy Bogów. Bitwa ta ma wyłonić tego spośród bogów, który będzie rządził Egiptem przez następne tysiąc lat. Wynik tej rywalizacji jest bardzo ważny, gdyż nie można dopuścić do tego, aby to zły Seth został zwycięzcą, gdyż to by pociągnęło za sobą tragiczne skutki dla całego państwa. W tym celu nasza para będzie musiała udać się do Luxoru, nim jednak się to stanie, trzeba będzie uciec z płonącej pułapki, jaką stał się ich dom. A dotarcie do Luxoru to dopiero początek, bo trzeba będzie potem odnaleźć portal do świata bogów i pomóc Ankhowi w zwycięstwie w (pod)tytułowej bitwie. Oczywiście wiązać się to będzie z pokonaniem mnóstwa przeszkód i komplikacji zawartych w siedmiu rozdziałach. W sumie ich przejście zajęło mi około ośmiu godzin, co nie jest może wynikiem rzucającym na kolana (szczególnie tuż po przejściu TBoUT 2), ale jak na obecne czasy jest to rezultat powyżej średniej. Powinno to ucieszyć wielu graczy, tym bardziej że zabawa jest naprawdę dobra, także dzięki temu, że opowiedziana tu historia jest ciekawa. Z dużym zainteresowaniem śledziłem poczynania Assila i Thary oraz wielu innych postaci pobocznych, z których większość pojawiała się już we wcześniejszych odsłonach serii. Spotkanie z nimi zwiększa przyjemność z rozgrywki, gdyż zostali oni umiejętnie wpleceni w opowiedzianą tutaj historię.


Obrazek

Chciałbym to samo powiedzieć o zagadkach nieprzedmiotowych, ale niestety, nie mogę. Przede wszystkim wynika to z bardzo niewielkiej ich liczby, gdyż tak na dobrą sprawę jedyną taką łamigłówką (ale za to dużą i rozbudowaną) jest etap, w którym trzeba przemierzyć pewien labirynt. Cechą szczególną tego miejsca jest to, że ma ruchomą grawitację i w efekcie każda jego ściana może być zarówno sufitem, jak i podłogą (oczywiście nie jednocześnie). Bardzo mi się to podobało, bo stanowiło to ciekawe urozmaicenie rozgrywki. Poza tym bowiem mamy głównie zadania przedmiotowe. Z reguły nie są one dość trudne m.in. dlatego, że większość z nich jest bardzo logiczna, a konkretna rzecz z ekwipunku najczęściej przydaje się tylko w jednym momencie. Zdarza się, że twórcy nieco utrudniają życie graczowi, gdyż np. każą daną czynność wykonać Tharą, choć równie dobrze mógłby zrobić to Assil, gdyż w danej chwili możemy się pomiędzy nimi swobodnie przełączać i kierować tą postacią, którą chcemy. Generalnie zagadkowo ten tytuł nie wypadł najgorzej, ale gdyby było więcej zadań „puzzlowatych”, to bym spojrzał na niego nieco bardziej przychylnym okiem. Niestety, ich niedobór jest typowy zarówno dla całej serii, jak i innych znanych mi gier studia Deck 13.

Dzieła te mają też i inną wspólną cechę – jest to humor. Tu również jest on obecny. Śmieszą przede wszystkim dialogi, ale nie brakuje również humoru sytuacyjnego. Część zabawnych sytuacji łączy się z nawiązaniami do innych, powszechnie znanych dzieł popkultury. Najbardziej zapadł mi w pamięć moment, gdy Assil, będąc na maleńkiej wysepce, pisze list, który potem wkłada do butelki. Choć ostatecznie jego treść nie ma wpływu na przebieg wydarzeń, to każda z wersji, którą można wybrać, do czegoś nawiązuje, np. do serii Monkey Island. Oprócz tego spotkamy gąbkę Roberta (w skrócie Roba), wspominany jest piłkarz o imieniu Moses (po naszemu Mojżesz) i wiele więcej. Oczywiście, nie brakuje też „powtórek z rozrywki”, jak choćby ponownego spotkania z pewnym krokodylem. Jak widać, jest się z czego pośmiać, za co należą się twórcom spore pochwały.


Obrazek

Pochwały należą się też za grafikę. Podobnie jak we wcześniejszych odsłonach cyklu jest ona dobrze wykonana, pełna żywych kolorów, dzięki czemu świat przedstawiony w grze prezentuje się naprawdę ładnie. Szczególnie imponująco przedstawia się widok Luxoru nocą, ale i inne lokacje takie jak siedziba bogów, wioska Wikingów czy wspomniany Luxor za dnia też wyglądają dobrze. Podobnie prezentują się postacie, zarówno te główne (Thara jak zwykle zachwyca swą urodą ;) ), jak i te poboczne (tu szczególnie do gustu przypadła mi jedna z wikińskich kobiet ;) ). I choć ta produkcja liczy już sobie kilka lat, a jej grafika nie robi takiego wrażenia jak ta w TBoUT 2, to i tak zasługuje na pochwałę.

Podobnie jest z oprawą audio. Kawałki, które słyszymy podczas zabawy, może i nie zapadają na długo w pamięć, może nie są wiekopomnym dziełem i nie przejdą do klasyki gier przygodowych i nikt ich nie będzie wspominał po wielu latach, ale są naprawdę fajne i umilają rozgrywkę. Generalnie są one jak cała gra – lekkie i przyjemne, co jak dla mnie jest zaletą. Również dźwięki otoczenia oraz głosy postaci (tradycyjnie – nie polskie) dobrze dobrano i nie powodują one więdnięcia uszu. Krótko mówiąc – jest w porządku.

Czytając ten tekst, można odnieść wrażenie, że Ankh 3 ma prawie same zalety. Otóż, niestety, nie (a szkoda). Do wad należy zaliczyć np. „zangielszczenie” (jak wiadomo tytuł ten nie doczekał się polskiej wersji językowej i zapewne się jej nie doczeka, ech) gry. Stosunkowo często zdarzało się, że napisy do dialogów nie zgadzały się z tym, co dana postać mówiła. Co prawda, zwykle chodziło o pojedyncze słowa, które nie zmieniały sensu wypowiedzi, niemniej zdarzało się to stosunkowo często. Poza tym do wad zaliczę też udziwnione sterowanie. I znów można by powiedzieć, że nie ma się o co czepiać, wszak to point and click obsługiwany myszką. Owszem, ale sposób wykorzystania gryzonia jest inny niż zazwyczaj. Tutaj bowiem głównym przyciskiem obsługującym grę jest prawy. Chcąc wziąć przedmiot, trzeba go kliknąć prawym, chcąc go na czymś użyć - trzeba kliknąć prawym, chcąc połączyć dwie rzeczy z ekwipunku, najpierw klikamy (oczywiście prawym klawiszem) na pierwszym przedmiocie, a potem klikamy nim (ponownie prawym) na tym drugim. Na dobrą sprawę lewy przycisk wykorzystywany jest jedynie do poruszania się oraz do obsługi menu. Taki system jest uciążliwy, choć można się do niego (po dłuższej chwili) przyzwyczaić. Jeśli jednak zdarzy się komuś kilkudniowa przerwa w zabawie, to zapewne znowu trzeba będzie poświęcić nieco czasu na ponowne oswojenie się z obsługą tej gry.

Obrazek

Ogólnie rzecz ujmując, Ankh 3 jest tytułem solidnym i wartym zagrania. Główną jego zaletą jest humor, choć i fabuła, i oprawa audiowizualna też stoją na odpowiednio wysokim poziomie. Zabrakło mi jednak nieco zagadek nieprzedmiotowych, poza tym udziwnione sterowanie oraz częsta niezgodność tekstu pisanego z mówionym nie pozwoliły mi na danie tej grze większej liczby punktów. Jednak i tak dam ich sporo, bo mimo wad jest to gra, przy której każdy miłośnik gatunku spędzi miło kilka godzin.
OCENA GRY: 8/10

ZALETY:

+ humor i nawiązania do filmów i innych gier
+ fabuła
+ zagadkowo - etap w labiryncie
+ grafika
+ muzyka i dźwięk

WADY:
- za mało zagadek nieprzedmiotowych
- dziwne sterowanie
- liczne błędy w „zangielszczeniu”

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Wróć do „Ankh: battle of the gods”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość