Dreamfall: the longest journey - ocena użytkownika

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
8
33%
9. Prawie doskonała
5
21%
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
4
17%
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
3
13%
6. Mogłaby być troszkę lepsza
1
4%
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
1
4%
4. Więcej wad niż zalet
2
8%
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 24

Awatar użytkownika
DirkPitt1
Poszukiwacz Przygód
Posty: 238
Rejestracja: 08 lipca 2015, 13:42
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 2 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Dreamfall: the longest journey - ocena użytkownika

Postautor: DirkPitt1 » 02 listopada 2017, 13:02

Kiedy zagrałem w Dreamfalla tuż po premierze, to był zawód, bo jak to? Przecież to już praktycznie nie przygodówka itd. Wtedy dałbym góra 6. Jednak po jakimś czasie do gry wróciłem, już bez emocji i okazało się, że wcale nie jest tak źle, jak mi się wcześniej wydawało, a nawet zaczęła mi się podobać. Ta gra jest po prostu inna od TLJ, inne jest tempo gry, grafika, sposób narracji. Czy lepsza? Rzecz gustu.

Ja, rozważając już na spokojnie stwierdziłem, że podoba mi się grafika i muzyka. Ta ostatnia jest nawet lepsza niż w Najdłuższej podróży i do kilku motywów wciąż wracam od czasu do czasu poza grą. Fabuła, tym razem opowiedziana w bardziej dynamiczny i filmowy sposób, szybko mnie wciągnęła. Zoe może nie jest, aż tak fajna jak April, ale wciąż jest dobrze. Szkoda tylko trochę, że starzy znajomi nie odgrywają tu ważniejszej roli. Z fragmentami zręcznościowymi (których zwykle nie lubię w przygodówkach, bo jak chcę poćwiczyć refleks i zręczność, odpalę sobie Prince of Persia czy Tomb Raidera) pogodziłem się tu dość szybko. Walki nie sprawiły mi żadnego problemu, z wyjątkiem faceta w hotelu (jakiś drobny zbir najtwardszym przeciwnikiem w całej grze? Dziwne.) Fragmenty skradanie również nie były złe, choć dałoby się je zrobić lepiej.

Zakończenie gry kazało niecierpliwie czekać na kontynuację i szkoda tylko, że musieliśmy czekać tyle lat, ale dobrze, że się doczekaliśmy.

Grze wystawiam uczciwie zasłużoną 8 z dużym plusem, a nawet 9 z małym minusem.

Plusy
Dynamiczna
Fabuła
Kruk nadal obecny
Muzyka
Fragmenty zręcznościowe nie frustrują

Minusy
Mało April
Niewykorzystana postać Kiana
Potknięcia w spolszczeniu (My mind is elsewhere = Słabo myślę??? To chyba stan umysłu tłumacza.)
Ostatnio ukończone: The Last Door 1 & 2
W trakcie:
W planie: Primordia

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3482
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Dreamfall: the longest journey - ocena użytkownika

Postautor: kassiopestka » 02 listopada 2017, 16:40

Vicek pisze:W sensie że taki fajny człowiek podający mi numer z wskazanego przeze mnie zakresu :P

Chyba domyślam się co to za człowiek nawet. :P

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3482
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Dreamfall: the longest journey - ocena użytkownika

Postautor: kassiopestka » 02 listopada 2017, 17:00

Podpisuję się pod wszystkim, co napisały osoby, którym podziękowałam za posty. To moja ukochana gra przygodowa (oczywiście razem z paroma innymi :P). Uwielbiam te postacie, świat, historię, muzykę i grafikę. Kocham ten klimat. Mimo że szlag mnie trafiał podczas skradanek, potwór w podziemiach i gość w opuszczonym hotelu (chyba to był hotel?) zabili mnie miliard razy, a w trakcie walk waliłam w klawisze bez sensu i na oślep, mimo że jest mało zagadek i faktycznie jest to momentami bardziej interaktywny film niż gra (co w wielu innych pozycjach cholernie mnie wkurzało) - nic to (jak mawiał niejaki pan Michał). Nie obchodziło mnie to w ogóle, bo byłam oczarowana klimatem, zafiksowana na tym, co działo się w grze, i wsiąknięta w nią na maksa. Przejmowałam się losami bohaterów, wściekałam na wredne postacie, beczałam w przejmujących momentach. Żyłam tą grą. Po zakończeniu chciałam natychmiast wiedzieć, co dalej.
Takie gry mają u mnie 11 - to w mojej skali oznacza, że wszelkie mankamenty są nieistotne, bo to jedna z tych gier, które wypełniają cały mój czas, rozmyślam w kółko nad fabułą, ekscytuję się i przeżywam, i nie chcę się od nich odrywać, nawet jak już powinnam (bo pasowałoby np. zdrzemnąć się choć 3 godziny).
Szykuję się na maraton TLJ, Dreamfall i Dreamfall Chapters i już nie mogę się doczekać.
Dałam 10.


Wróć do „Dreamfall: the longest journey”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość