Historia forumowa

Awatar użytkownika
michal0308
Publicysta
Posty: 658
Rejestracja: 28 lutego 2012, 14:50
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://przygodomania.pl/forum/viewtopic ... 1869#p1869
Lokalizacja: Rzeszów ;)
Podziękował(a): 13 razy
Płeć: Mężczyzna

Historia forumowa

Postautor: michal0308 » 28 marca 2013, 23:22

Chciałbym zaprosić wszystkich Forumowiczów i Forumowiczki do zabawy w tworzenie własnej historii. Zasady są proste. Każdy, kto chce coś dopisać, kopiuje tekst z poprzedniego posta i dodaje jedno zdanie od siebie :).
To ja zacznę dwuzdaniowym wstępem. Zapraszam do gry i życzę nam miłej zabawy. Aha, staramy się pisać z sensem, żeby ten tekst trzymał się kupy. Nie wymyślamy zdań luźno bądź wcale nie połączonych z napisaną już treścią. Zaczynamy.


Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło.
Obecnie: Gram w: Trickshot, Disciples 2, różnie.
Niedawno: Ukończyłem: The Next BIG Thing.

Awatar użytkownika
Emma
Publicysta
Posty: 905
Rejestracja: 29 grudnia 2012, 22:17
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował(a): 9 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 5 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: Emma » 28 marca 2013, 23:46

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy ...

Awatar użytkownika
Vicek
Publicysta
Posty: 1535
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 00:53
Lokalizacja: Kielce
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Historia forumowa

Postautor: Vicek » 28 marca 2013, 23:48

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da.
_________________________________________________________________________________________________
Kanał na youtube o przygodówkach i nie tylko: http://www.youtube.com/user/vicek83

Awatar użytkownika
Emma
Publicysta
Posty: 905
Rejestracja: 29 grudnia 2012, 22:17
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował(a): 9 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 5 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: Emma » 29 marca 2013, 00:01

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjśc, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę.

Awatar użytkownika
Xantia
Przyjaciel forum
Posty: 881
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:15
Lokalizacja: mała Wielkopolska
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Historia forumowa

Postautor: Xantia » 29 marca 2013, 00:09

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjśc, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki.

Awatar użytkownika
Emma
Publicysta
Posty: 905
Rejestracja: 29 grudnia 2012, 22:17
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował(a): 9 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 5 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: Emma » 29 marca 2013, 00:18

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjśc, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają...

Awatar użytkownika
Xantia
Przyjaciel forum
Posty: 881
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:15
Lokalizacja: mała Wielkopolska
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Historia forumowa

Postautor: Xantia » 29 marca 2013, 00:29

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjśc, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka!

Awatar użytkownika
Gocciana
Publicysta
Posty: 2562
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 19:52
Lokalizacja: Małopolskie
Podziękował(a): 11 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: Gocciana » 29 marca 2013, 09:05

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjśc, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan.
Один человек сказал, всем нам улыбается смерть, мы лишь можем улыбнутся ей в ответ:-)

Awatar użytkownika
pelagia
Moderator
Posty: 2285
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 20:28
Lokalizacja: Poznań
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 6 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: pelagia » 29 marca 2013, 09:55

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjśc, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal.
Kontakt w sprawach forum: pelagia[at]przygodomania.pl

Awatar użytkownika
Annica
Moderator
Posty: 447
Rejestracja: 27 listopada 2012, 21:37
Lokalizacja: Łódź
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 5 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: Annica » 29 marca 2013, 10:33

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjśc, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Kontakt w sprawach forum: annica(at)przygodomania(kropka)pl
Mój kanał na YT: KLIK

Awatar użytkownika
michal0308
Publicysta
Posty: 658
Rejestracja: 28 lutego 2012, 14:50
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://przygodomania.pl/forum/viewtopic ... 1869#p1869
Lokalizacja: Rzeszów ;)
Podziękował(a): 13 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Historia forumowa

Postautor: michal0308 » 29 marca 2013, 11:13

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjść, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Usiadłem sfrustrowany na krześle i złapałem się rękami za głowę, lecz wtedy...
Obecnie: Gram w: Trickshot, Disciples 2, różnie.
Niedawno: Ukończyłem: The Next BIG Thing.

Awatar użytkownika
Gocciana
Publicysta
Posty: 2562
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 19:52
Lokalizacja: Małopolskie
Podziękował(a): 11 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: Gocciana » 29 marca 2013, 15:18

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjść, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Usiadłem sfrustrowany na krześle i złapałem się rękami za głowę, lecz wtedy...zadzwonił telefon. Nie w głowie mi była rozmowa z kimkolwiek, tyle że ten ktoś nie dawał za wygraną. Próbowałem zignorować go, na próżno, ta 'mała rzecz' przyciągała mój wzrok jak magnes.
Один человек сказал, всем нам улыбается смерть, мы лишь можем улыбнутся ей в ответ:-)

Awatar użytkownika
pelagia
Moderator
Posty: 2285
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 20:28
Lokalizacja: Poznań
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 6 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: pelagia » 29 marca 2013, 15:52

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjść, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Usiadłem sfrustrowany na krześle i złapałem się rękami za głowę, lecz wtedy...zadzwonił telefon. Nie w głowie mi była rozmowa z kimkolwiek, tyle że ten ktoś nie dawał za wygraną. Próbowałem zignorować go, na próżno, ta 'mała rzecz' przyciągała mój wzrok jak magnes. Dobrze, wygrałeś, rzuciłem w stronę telefonu i odebrałem. Halo! Z drugiej strony usłyszałem znajomy głos. Tu Michał...
Kontakt w sprawach forum: pelagia[at]przygodomania.pl

Awatar użytkownika
michal0308
Publicysta
Posty: 658
Rejestracja: 28 lutego 2012, 14:50
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://przygodomania.pl/forum/viewtopic ... 1869#p1869
Lokalizacja: Rzeszów ;)
Podziękował(a): 13 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Historia forumowa

Postautor: michal0308 » 29 marca 2013, 23:38

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjść, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Usiadłem sfrustrowany na krześle i złapałem się rękami za głowę, lecz wtedy zadzwonił telefon. Nie w głowie mi była rozmowa z kimkolwiek, tyle że ten ktoś nie dawał za wygraną. Próbowałem zignorować go, na próżno, ta 'mała rzecz' przyciągała mój wzrok jak magnes. Dobrze, wygrałeś, rzuciłem w stronę telefonu i odebrałem. Halo! Z drugiej strony usłyszałem znajomy głos. "Tu Michał. Słyszałem, że masz jedno błędne koło na zbyciu". Nie odpowiedziałem nic, bo mnie zatkało.
Obecnie: Gram w: Trickshot, Disciples 2, różnie.
Niedawno: Ukończyłem: The Next BIG Thing.

Awatar użytkownika
Emma
Publicysta
Posty: 905
Rejestracja: 29 grudnia 2012, 22:17
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował(a): 9 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 5 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: Emma » 30 marca 2013, 00:05

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjść, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Usiadłem sfrustrowany na krześle i złapałem się rękami za głowę, lecz wtedy zadzwonił telefon. Nie w głowie mi była rozmowa z kimkolwiek, tyle że ten ktoś nie dawał za wygraną. Próbowałem zignorować go, na próżno, ta 'mała rzecz' przyciągała mój wzrok jak magnes. Dobrze, wygrałeś, rzuciłem w stronę telefonu i odebrałem. Halo! Z drugiej strony usłyszałem znajomy głos. "Tu Michał. Słyszałem, że masz jedno błędne koło na zbyciu". Nie odpowiedziałem nic, bo mnie zatkało. A on dalej nadawał - Dobrze ci za nie zapłacę, najlepiej jak byś jeszcze dorzucił nożyczki...

( Ale mnie ubawiłeś Michał swoją kwestią :rotfl2: )

Awatar użytkownika
michal0308
Publicysta
Posty: 658
Rejestracja: 28 lutego 2012, 14:50
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://przygodomania.pl/forum/viewtopic ... 1869#p1869
Lokalizacja: Rzeszów ;)
Podziękował(a): 13 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Historia forumowa

Postautor: michal0308 » 30 marca 2013, 00:10

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjść, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Usiadłem sfrustrowany na krześle i złapałem się rękami za głowę, lecz wtedy zadzwonił telefon. Nie w głowie mi była rozmowa z kimkolwiek, tyle że ten ktoś nie dawał za wygraną. Próbowałem zignorować go, na próżno, ta 'mała rzecz' przyciągała mój wzrok jak magnes. Dobrze, wygrałeś, rzuciłem w stronę telefonu i odebrałem. Halo! Z drugiej strony usłyszałem znajomy głos:
- Tu Michał. Słyszałem, że masz jedno błędne koło na zbyciu.
Nie odpowiedziałem nic, bo mnie zatkało. A on dalej nadawał
- Dobrze ci za nie zapłacę, najlepiej jak byś jeszcze dorzucił nożyczki...
Nie no, teraz to już w ogóle nie wiedziałem, co powiedzieć. Skąd wiedział?

(Hi, hi, hi, Emmo, to fajno :P.)
Obecnie: Gram w: Trickshot, Disciples 2, różnie.
Niedawno: Ukończyłem: The Next BIG Thing.

Awatar użytkownika
Emma
Publicysta
Posty: 905
Rejestracja: 29 grudnia 2012, 22:17
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował(a): 9 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 5 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: Emma » 30 marca 2013, 00:16

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjść, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Usiadłem sfrustrowany na krześle i złapałem się rękami za głowę, lecz wtedy zadzwonił telefon. Nie w głowie mi była rozmowa z kimkolwiek, tyle że ten ktoś nie dawał za wygraną. Próbowałem zignorować go, na próżno, ta 'mała rzecz' przyciągała mój wzrok jak magnes. Dobrze, wygrałeś, rzuciłem w stronę telefonu i odebrałem. Halo! Z drugiej strony usłyszałem znajomy głos:
- Tu Michał. Słyszałem, że masz jedno błędne koło na zbyciu.
Nie odpowiedziałem nic, bo mnie zatkało. A on dalej nadawał
- Dobrze ci za nie zapłacę, najlepiej jak byś jeszcze dorzucił nożyczki...
Nie no, teraz to już w ogóle nie wiedziałem, co powiedzieć. Skąd wiedział? Przecież nikomu nie mówiłem, ani o moim życiowym błędnym kole, ani o jaju na tekturze. Chwila moment... a może ja dzisiaj za dużo wypiłem, nie no przecież ja nie mam sklerozy, pamiętałbym !

Awatar użytkownika
michal0308
Publicysta
Posty: 658
Rejestracja: 28 lutego 2012, 14:50
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://przygodomania.pl/forum/viewtopic ... 1869#p1869
Lokalizacja: Rzeszów ;)
Podziękował(a): 13 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Historia forumowa

Postautor: michal0308 » 30 marca 2013, 01:02

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjść, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Usiadłem sfrustrowany na krześle i złapałem się rękami za głowę, lecz wtedy zadzwonił telefon. Nie w głowie mi była rozmowa z kimkolwiek, tyle że ten ktoś nie dawał za wygraną. Próbowałem zignorować go, na próżno, ta 'mała rzecz' przyciągała mój wzrok jak magnes. Dobrze, wygrałeś, rzuciłem w stronę telefonu i odebrałem. Halo! Z drugiej strony usłyszałem znajomy głos:
- Tu Michał. Słyszałem, że masz jedno błędne koło na zbyciu.
Nie odpowiedziałem nic, bo mnie zatkało. A on dalej nadawał:
- Dobrze ci za nie zapłacę, najlepiej jak byś jeszcze dorzucił nożyczki...
Nie no, teraz to już w ogóle nie wiedziałem, co powiedzieć. Skąd wiedział? Przecież nikomu nie mówiłem, ani o moim życiowym błędnym kole, ani o jaju na tekturze. Chwila moment... a może ja dzisiaj za dużo wypiłem, nie no przecież ja nie mam sklerozy, pamiętałbym!
Pies nagle wstał z zajmowanego uprzednio miejsca, podszedł do mnie i spojrzał na mnie maślanymi oczami, dodatkowo merdając zamaszyście ogonem. Wyglądało na to, że czegoś chce i właśnie próbuje to zdobyć.
Obecnie: Gram w: Trickshot, Disciples 2, różnie.
Niedawno: Ukończyłem: The Next BIG Thing.

Awatar użytkownika
Xantia
Przyjaciel forum
Posty: 881
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:15
Lokalizacja: mała Wielkopolska
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Historia forumowa

Postautor: Xantia » 30 marca 2013, 01:58

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjść, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Usiadłem sfrustrowany na krześle i złapałem się rękami za głowę, lecz wtedy zadzwonił telefon. Nie w głowie mi była rozmowa z kimkolwiek, tyle że ten ktoś nie dawał za wygraną. Próbowałem zignorować go, na próżno, ta 'mała rzecz' przyciągała mój wzrok jak magnes. Dobrze, wygrałeś, rzuciłem się w stronę telefonu i odebrałem. Halo! Z drugiej strony usłyszałem znajomy głos:
- Tu Michał. Słyszałem, że masz jedno błędne koło na zbyciu.
Nie odpowiedziałem nic, bo mnie zatkało. A on dalej nadawał:
- Dobrze ci za nie zapłacę, najlepiej jak byś jeszcze dorzucił nożyczki...
Nie no, teraz to już w ogóle nie wiedziałem, co powiedzieć. Skąd wiedział? Przecież nikomu nie mówiłem, ani o moim życiowym błędnym kole, ani o jaju na tekturze. Chwila moment... a może ja dzisiaj za dużo wypiłem, nie no przecież ja nie mam sklerozy, pamiętałbym!
Pies nagle wstał z zajmowanego uprzednio miejsca, podszedł do mnie i spojrzał na mnie maślanymi oczami, dodatkowo merdając zamaszyście ogonem. Wyglądało na to, że czegoś chce i właśnie próbuje to zdobyć. Z jego pyska wydobył się ludzki głos-błędne koło nie istnieje i jest to tylko wytwór twojej wyobraźni; i jakby nic się stało podszedł do miski z wodą i zaczął z niej chłeptać.

Awatar użytkownika
pelagia
Moderator
Posty: 2285
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 20:28
Lokalizacja: Poznań
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 6 razy
Płeć: Kobieta

Re: Historia forumowa

Postautor: pelagia » 30 marca 2013, 10:09

Był późny wieczór. Czy mi się to śniło, czy nie, kolejny dzień mijał bezpowrotnie, a ja wciąż tu siedziałem, nie mogąc nic zrobić, by przerwać to błędne koło. Dopijałem kolejną szklaneczkę whisky i zastanawiałem się, co mi przyniesie kolejna noc, gdy znowu pomyślałem o błędnym kole. Po kiego diabła rysowałem koło na grubej tekturze? Ręka mi zadrżała, wyszedł półokrąg albo inna elipsa, a podrzeć się tego teraz nie da. Postanowiłem coś dorysować do tego jaja, ale moja psina zaczęła strasznie skomleć, a tu kolejny wieczór ulewa... psia mać. Muszę chyba jednak wyjść, ale to dobrze, będę miał okazję dokupić kolejną flaszeczkę. Już miałem wychodzić, gdy mój wzrok padł na nożyczki. Pomyślałem, że w zasadzie mogą się przydać, schowałem je do kieszeni marynarki, ubrałem psinie smycz i wyszedłem. Brrr..., ale leje, co to za pogoda, aż się nożyczki w kieszeni otwierają. Mógłbym ich użyć do przecięcia błędnego koła, jeśli nie mogę go przerwać- to jest myśl, eureka! Patrząc w pełne wyrzutu psie oczy, prawie biegnąc wróciłem do mieszkania. Wyjąłem nożyczki z kieszeni i zacząłem ciąć błędne koło. Niestety tektura była zbyt gruba. Na dodatek pies nie wytrzymał i teraz 'na głowie' miałem jeszcze...mokry dywan. Nie mogło być gorzej. Nożyczki złamane, mokry dywan na mojej głowie ciąży mi bardzo, a błędne koło jak było, tak jest nadal. Na domiar złego pies zaczął chodzić w kółko za swoim ogonem, jak w transie.
Usiadłem sfrustrowany na krześle i złapałem się rękami za głowę, lecz wtedy zadzwonił telefon. Nie w głowie mi była rozmowa z kimkolwiek, tyle że ten ktoś nie dawał za wygraną. Próbowałem zignorować go, na próżno, ta 'mała rzecz' przyciągała mój wzrok jak magnes. Dobrze, wygrałeś, rzuciłem się w stronę telefonu i odebrałem. Halo! Z drugiej strony usłyszałem znajomy głos:
- Tu Michał. Słyszałem, że masz jedno błędne koło na zbyciu.
Nie odpowiedziałem nic, bo mnie zatkało. A on dalej nadawał:
- Dobrze ci za nie zapłacę, najlepiej jak byś jeszcze dorzucił nożyczki...
Nie no, teraz to już w ogóle nie wiedziałem, co powiedzieć. Skąd wiedział? Przecież nikomu nie mówiłem, ani o moim życiowym błędnym kole, ani o jaju na tekturze. Chwila moment... a może ja dzisiaj za dużo wypiłem, nie no przecież ja nie mam sklerozy, pamiętałbym!
Pies nagle wstał z zajmowanego uprzednio miejsca, podszedł do mnie i spojrzał na mnie maślanymi oczami, dodatkowo merdając zamaszyście ogonem. Wyglądało na to, że czegoś chce i właśnie próbuje to zdobyć. Z jego pyska wydobył się ludzki głos-błędne koło nie istnieje i jest to tylko wytwór twojej wyobraźni; i jakby nic się stało podszedł do miski z wodą i zaczął z niej chłeptać.
Spojrzałem z przerażeniem na swojego pupila. Co do diabła było w tej misce? Myśli kłębiły się w mojej skołatanej głowie. Czyżby...
Kontakt w sprawach forum: pelagia[at]przygodomania.pl


Wróć do „Gry i Zabawy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość