Brzydkie książątko - recenzja

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2525
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 40 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 32 razy
Płeć: Mężczyzna

Brzydkie książątko - recenzja

Postautor: Adam_OK » 15 czerwca 2013, 13:08

Obrazek

Dla większości ludzi dzieciństwo to czas pełen radości, beztroski i zabawy. Często też się wraca do tamtych lat, wspomina się je z pewnym rozrzewnieniem. Wiele osób pragnie choć na chwilę wrócić do tego czasu. Umożliwiają to niektóre książki, filmy czy gry. Jedną z nich jest opisywana tutaj produkcja.

Wcielamy się w niej w młodego Hansa Christiana Andersena, który właśnie przybywa do Kopenhagi, gdyż chce zdobyć pracę w teatrze. W tym samym czasie w mieście 15 – to letnia księżniczka ucieka z pałacu i zaczyna marzyć o zamążpójściu (jak dla mnie jest ona trochę za młoda na ślub, ale akcja gry toczy się w XIX wieku, więc realia były wtedy inne niż obecnie). Młoda arystokratka nie zdaje sobie sprawy, że zarówno jej, jak i całemu miastu grozi niebezpieczeństwo. Losy Hansa (którego poczynaniami kieruje gracz) i księżniczki skrzyżują się dosyć wcześnie i będą główną nicią opowieści. Opowieści o odwiecznej walce dobra ze złem, o przyjaźni i miłości pełnej bajkowych postaci i magii. Historia opisana w grze jest naprawdę ciekawa, sympatyczna i pełna ciepła – krótko mówiąc jest taka, jaka powinna być w produkcie skierowanym głównie do dzieci (także tych dużych). Ma ona jednak jedną wadę – jest bardzo krótka (liczy zaledwie 5 niedługich aktów), gdyż można ją ukończyć w dwa, góra trzy dni. Mimo tego, te kilka godzin jakie przy niej spędziłem były naprawdę przyjemne.

Jak wspomniałem, grupą docelową tego tytułu są osoby małoletnie, co sprawia, że zadania jakie napotkamy podczas naszej przygody nie są zbyt trudne. Nie znaczy to jednak, że są banalne, gdyż gra wymaga od odbiorcy głownie umiejętności kojarzenia faktów, logicznego myślenia, a nawet odrobiny zręczności. Naszym umysłem możemy się wykazać w kilku miejscach np. w teatrze na próbie, w szkole podczas egzaminu z astronomii oraz w pałacu podczas przechodzenia przez labirynt korytarzy. Dzięki umiejętności kojarzenia będziemy wiedzieć kiedy i gdzie należy użyć dany przedmiot, a zręczne palce przydatne będą podczas ucieczki przed trollami. Te ostatnie nie są aż tak groźne, jak mogłoby się wydawać, gdyż nas nie zabiją nawet gdy nas złapią. Mogą jedynie zabrać nam część naszego majątku (za wielki to on nie jest, ale i tak szkoda oddawać trollom zarobione z trudem pieniądze), a to nie jest taka wielka strata. Mimo wszystko unikałem ich jak ognia, a jak mnie złapały, to wczytywałem ostatniego sejwa i próbowałem od nowa. W sumie – jak na grę dla dzieci za łatwo nie jest, choć w porównaniu z innymi „dorosłymi” tytułami, to jest znacznie prościej.

Obrazek

Na to, że zbyt lekko nie było pewien wpływ miało również sterowanie. Teoretycznie można było naszym Hansem kierować zarówno za pomocą klawiatury, jak i myszy, ale pomimo tego często zdarzało się wejść w jakiś kąt, z którego potem trudno było wyjść. Zdarzało się również, że wyjście nie było możliwe, więc jedynym ratunkiem było użycie funkcji „wczytaj grę”. Dużo lepiej rozwiązano kwestię ekwipunku – był on dostępny w prawym górnym rogu ekranu i gdy tylko można było wykorzystać jakiś przedmiot z niego do popchnięcia akcji do przodu, to on się uaktywniał. Gdy zaś chcieliśmy przeczytać opisy naszych klamotów albo zapoznać się z treścią listu, który właśnie otrzymaliśmy należało na moment wyjść do menu i tam można było na spokojnie to zrobić. Jak dla mnie takie rozwiązanie miało pewną zaletę – gra przypominała nam o zrobieniu zapisu, a jest to naprawdę ważne.

Równie ważna w grach jest odpowiednia oprawa graficzna. Jak przystało na baśń z prawdziwego zdarzenia jest ona bardzo kolorowa, wręcz cukierkowa. Bardzo dobrze oddano różnice między biedniejszymi a bogatszymi dzielnicami miasta oraz ich mieszkańcami. Dobrze widać to na przykładzie naszego bohatera – przybywa do Kopenhagi w nędznym ubraniu, ale wraz z upływem czasu staje się ono coraz bardziej eleganckie. To samo dotyczy również budynków czy napotkanych postaci – wystarczy porównać choćby przekupkę sprzedającą ciasta w pierwszym akcie z kominiarczykiem i pastereczką z aktów numer trzy i cztery. Dzięki grafice możemy też zorientować się, że zbliżamy się do końca danego rozdziału, gdyż w momencie w którym trolle opanowują daną dzielnicę ogarnia ją mrok i mgła, ludzie się chowają po domach i zostają tylko szarobure ulice. Nawet wtedy wszystko wygląda ładnie i ma swój urok. Można wręcz powiedzieć, że gra ma przewrotny tytuł, bo książątko nie jest wcale brzydkie, ale przeciwnie – jest bardzo ładne.

O muzyczce również wypowiem się w samych superlatywach – jest świetna, buduje klimat i umila rozgrywkę. Dźwięki otoczenia też brzmią właściwie i nie mogę się do nich przyczepić. A jeśli chodzi o głosy postaci – im poświęcę więcej miejsca, ale wpierw mała dygresja.

Obrazek

Przez wiele lat na kanale Fox Kids (obecnie Jetix) emitowana była bajeczka pt. „Świat według Ludwiczka”. Była to pełna ciepła, pozytywnych uczuć i dobrego humoru opowiastka, w której tytułowy bohater wspominał czasy swojego dzieciństwa. Opowiadał o perypetiach rodzinnych, o swojej pierwszej miłości, o śmierci i wielu innych rzeczach. Serial ten można polecić nawet najmłodszym, bo nie ma w nim przemocy, przekleństw i seksu. Nie znaczy to, że te tematy nie były tam poruszane, gdyż np. jeden z bohaterów (niejaki Glenn Glenn) bardzo dokuczał Ludwikowi, gdyż był od niego wyższy i silniejszy. Glenn Glenn często zgrywał twardziela, był pewny siebie i odważny, ale nie należał do najinteligentniejszych osób i na tym polu często przegrywał. A przegrywać nie umiał i często w takich sytuacjach biegł z płaczem do mamusi. Zachowywał się więc zupełnie tak samo jak... jak Ludwig z „Książątka”. To jednak nie wszystko, gdyż te postacie łączy coś więcej – ich głos. Zarówno w serialu, jak i w grze tym postaciom użyczył go niejaki Cezary Kwieciński i w obu przypadkach zrobił to wręcz genialnie. Co prawda w przypadku dubbingu w grze miał łatwiej, bo miał doświadczenie ze wspomnianego „Świata...”, ale i tak jestem pełen podziwu dla tego, co uczynił. A wszystko przez to, że głosie Ludwiga słychać dokładnie zarówno tę pewność siebie w chwili zwycięstwa, jak i delikatność pojawiającą się w sytuacjach porażki. Uważam, że lepiej tego zrobić nie można było, dlatego panu Kwiecińskiemu należą się za to wielkie brawa. Właściwie, to nie tylko niemu, ale również osobie (niestety, nie potrafię przytoczyć jej nazwiska) udzielającej głosu księżniczce. Pochwała należy się jej za to, że w wypowiedziach jej bohaterki słychać jak zmienia się jej podejście do młodego Andersena. Najpierw traktuje go z wyższością, wręcz jak służącego, którego jedyną rolą w życiu jest spełnianie jej zachcianek. Później, gdy zobaczy, że tylko on o nią dba i tylko on chce i stara się jej pomóc nie tylko staje się dla niego bardziej uprzejma, ale można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że księżniczka się zakochała w Hansie.

Podsumowując kwestię dubbingu dodam, że wszystkie postacie (wśród nich są również te znane z baśni H.Ch. Andersena np. dziewczynka z zapałkami) mówią głosami odpowiednimi do ich charakterów, ale dwie wspomniane zasługują na szczególne wyróżnienie. W sumie jest to jeden z najlepszych dubbingów, jakie spotkałem w grach. I jak można się domyśleć po nazwisku pana Kwiecińskiego, jest to polski podkład, gdyż gra wyszła w pełnej polskiej wersji językowej. I jest to wersja bardzo udana, bo nie tylko głosy, ale również tekst pisany jest na odpowiednim poziomie – dobrze dobrana czcionka, czytelne pismo i niezauważalna ilość błędów to jej główne zalety. Gdy do tego dodam, że obecnie gra kosztuje poniżej 40 złotych, to nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić do odbycia sentymentalnej podróży w czasy beztroskiego dzieciństwa do krainy baśni.


OCENA GRY: 8/10

ZALETY:

+ świetny dubbing
+ fabuła
+ grafika
+ muzyka
+ polonizacja
+ sporo zagadek...

WADY:
- ... ale niezbyt trudnych
- za krótka
- sterowanie do bani

P.S. Chciałem podziękować Emmie za użyczenie gry oraz za kilka informacji, które wykorzystałem w tym tekście.

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Wróć do „HCA Brzydkie książątko: baśniowe przygody Hansa Christiana Andersena”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość