Knock-knock - recenzja

Awatar użytkownika
Vicek
Publicysta
Posty: 1631
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 00:53
Lokalizacja: Kielce
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 50 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Knock-knock - recenzja

Postautor: Vicek » 10 marca 2014, 19:36

Obrazek

Rosyjskie studio Ice-Pick Lodge słynie z gier, które trudno jest sklasyfikować gatunkowo. Właściwie każda z ich dotychczasowych produkcji wywołała wśród graczy skrajnie różne opinie – począwszy od uwielbienia i podziwu dla kreatywności twórców, skończywszy na skrajnej krytyce i zarzutach mówiących o przeroście formy nad treścią. Czy podobnie stanie się z Knock-knock?

Głównym bohaterem gry jest niejaki Lodger (czyli po prostu lokator), facet cierpiący na poważne zaburzenia psychiczne. Lista jego dolegliwości jest doprawdy imponująca – choruje na bezsenność, ma omamy wzrokowe i słuchowe, rozmawia sam ze sobą i w ogóle jest jednym wielkim kłębkiem nerwów. Kiedy nastaje noc, wydaje mu się, że jego dom nawiedzany jest przez duchy i innego rodzaju straszliwe indywidua. W trakcie rozgrywki wnikamy w głąb umysłu nieszczęśnika, a naszym zadaniem jest pomóc mu doczekać świtu.

Sam Lodger jest postacią niezwykle ciekawą i tajemniczą – wprawdzie podczas gry udaje nam się go w pewnym stopniu poznać, znajdujemy też kartki pamiętnika, w którym spisuje swoje wspomnienia i spostrzeżenia, ale tak naprawdę większości szczegółów możemy się jedynie domyślać. Pytań nasuwa się mnóstwo - kim tak naprawdę jest nasz bohater i dlaczego mieszka samotnie w domu położonym na odludziu? Co spowodowało, że znajduje się w opłakanym stanie psychicznym? Czy to co widzimy ma jakiekolwiek przełożenie na rzeczywistość? Powyższe kwestie są jednymi z wielu, jakie gracz może sobie stawiać obserwując Lodgera.

Obrazek

Dowolność interpretacyjna jest prawdopodobnie elementem gry, który wzbudzi najwięcej kontrowersji. Z jednej strony możliwość samodzielnego dopisywania niedopowiedzianych fragmentów historii daje pole do popisu wyobraźni, z drugiej – nie każdy ma ochotę szukać w grach drugiego czy nawet trzeciego dna. Przenośny charakter fabuły Knock-knock może być więc dla jednych wadą, dla innych zaś zaletą. Ja takie rozwiązanie przyjąłem bez większego entuzjazmu, bowiem ciągłe zastanawianie się co autor miał na myśli utożsamiam bardziej z analizami wierszy na lekcjach języka polskiego niż z grami komputerowymi.

Na szczęście Knock-knock posiada także gameplay, który choć nie jest może szczególnie wyrafinowany, to jednak potrafi zaciekawić i przytrzymać przez jakiś czas przed monitorem. Z początku zadania stawiane przez grę nie są jasne, należy samemu wywnioskować, co i jak zrobić, by dotrzeć do kolejnego etapu. Wyzwanie jest niemałe, bowiem każdy z nawiedzających dom duchów zachowuje się inaczej, strategia postępowania musi być więc dostosowana do konkretnej sytuacji. Wachlarz działań nie jest szczególnie rozbudowany – należy po prostu umiejętnie przemieszczać się pomiędzy kolejnymi pomieszczeniami, unikać duchów, a także zapalać i gasić lampy. Ta ostatnia czynność jest szczególnie istotna i należy ją wykonywać z wyczuciem – światło pozwala bohaterowi dostosować wzrok do otoczenia i ustalić jak wyglądają poszczególne pokoje, przyciąga jednak również wszelkie zjawy. Etapy, w których musimy się ukrywać są emocjonujące i potrafią przyprawić o ciarki na plecach (pod warunkiem, że gramy w nocy), nieco bardziej nudny i monotonny jest za to obchód domu, trwa on jednak zazwyczaj najwyżej kilka minut.


Obrazek

Pod względem oprawy audiowizualnej Knock-knock prezentuje się bardzo dobrze. Grafika jest utrzymana w charakterystycznym kreskówkowym stylu i w połączeniu z przeróżnymi szeptami i innymi dźwiękami otoczenia tworzy niezwykle sugestywny klimat. Kilka razy zdarzyło mi się, że widok sunącego w moją stronę ducha bądź szept dochodzący zza drzwi, powodował u mnie nerwowe reakcje. Gra nie należy z pewnością do tych najskuteczniej straszących, ale potrafi wzbudzić w graczu niepokój.
Napisanie podsumowania nie będzie sprawą łatwą, bo też trudno porównać Knock-knock do jakiegokolwiek innego tytułu. Gra jest niestandardowa zarówno pod względem fabuły jak i rozgrywki, wszystko zależy więc od upodobań konkretnego gracza. Jeśli ktoś lubi eksperymentować oraz szuka w grach czegoś nowego, powinien być zadowolony. W innym wypadku – może być różnie. Mnie kilka godzin spędzonych przy Knock-knock minęło szybko i przyjemnie, aczkolwiek nie uważam, bym miał do czynienia z czymś niezwykłym.


Zalety:
- oprawa audiowizualna
- intrygujący główny bohater
- niestandardowa rozgrywka

Wady:
- powtarzalność rozgrywki

Ocena: 7/10
Obrazek
_________________________________________________________________________________________________
Kanał na youtube o przygodówkach i nie tylko: http://www.youtube.com/user/vicek83

Wróć do „Knock-knock”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość