The last express - ocena użytkownika

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
2
67%
9. Prawie doskonała
0
Brak głosów
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
1
33%
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
0
Brak głosów
6. Mogłaby być troszkę lepsza
0
Brak głosów
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
0
Brak głosów
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 3

Awatar użytkownika
jarecki83
Publicysta
Posty: 806
Rejestracja: 12 sierpnia 2013, 01:47
Lokalizacja: Zielona Góra
Podziękował(a): 10 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 11 razy
Płeć: Mężczyzna

The last express - ocena użytkownika

Postautor: jarecki83 » 24 stycznia 2014, 00:41

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie oceny

Awatar użytkownika
jarecki83
Publicysta
Posty: 806
Rejestracja: 12 sierpnia 2013, 01:47
Lokalizacja: Zielona Góra
Podziękował(a): 10 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 11 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: The last express - ocena użytkownika

Postautor: jarecki83 » 24 stycznia 2014, 00:57

Przyznam, że sporo minęło zanim zabrałem się za ten tytuł, bo czy można bardziej odstraszyć fana przygodówek robiąc z gry jedna wielka czasówkę i dodatkowo naszpikować ją dead-endami i sekwencjami zręcznościowymi? Ale okazało się, ze gra jest niesamowita i to pod wieloma względami.

Po pierwsze wszystko odbywa się w czasie rzeczywistym, co jak się okazało jest wielką zaletą. Czasu na wykonanie wszystkich czynności jest naprawdę pod dostatkiem i bardziej chodzi tu o to, w jakiej kolejności je wykonywać. I choć z jednej strony czuć presję pod kątem ubywającego czasu, to póki nie spowodujemy kluczowych dla fabuły wydarzeń, to możemy szlajać się po pociągu niemal do woli. Czas nadal upływa, ale powoli i dopiero popchnięcie akcji do przodu zabiera nam z tykającego zegarka najwięcej cennych minut. Tak więc jest to ciekawe rozwiązanie, bo z jednej strony daje nam możliwość w miarę bezstresowej eksploracji, a z drugiej zmusza do wykonywania jedynie przemyślanych działań.

A samych działań mamy do wyboru, do koloru. Prawie z każdą osobą możemy porozmawiać, możemy ją podsłuchiwać, śledzić, unikać albo coś jej podwędzić, czy też wręczyć. Dodatkowo każda z postaci żyje własnym życiem, ma swoje sprawy i swoje ukryte intencje i to od nas zależy czy nawiążemy z nimi jakąś interakcję. Wiele z tych akcji jest nieobowiązkowych, ale im więcej ich wykonamy, tym większe będziemy mieć pojęcie o fabule. Wykonanie wszystkich możliwych czynności za pierwszym podejściem jest chyba niemożliwe, co również daje grze plusa w postaci wysokiego replay value. Ponadto niektóre zadania można wykonać na różne sposoby, choć często tylko jedno rozwiązanie jest prawidłowe i nie prowadzi do przedwczesnego zakończenia gry. Tak wielkiej swobody działania nie uświadczyłem jeszcze w żadnej innej przygodówce. Pewne cechy tego toczącego się samoistnie świata można było zaobserwować w pierwszych produkcjach Revolution Software jak Lure of the Temptress i Beneath a Steel Sky gdzie postacie podążały swoimi ścieżkami, ale była to tylko namiastka tego, co dzieje się w The Last Express.

Na początku strasznie dezorientowała mnie ta ciągła krzątanina wszystkich pasażerów po pociągu i nie mogłem się w tym zgiełku i chaosie połapać, ale szybko się przyzwyczaiłem. Po prostu trzeba zmienić podejście i zapomnieć o innych przygodówkach, gdzie każda postać czeka na nas spokojnie aż do niej dotrzemy i zasypiemy gradem pytań. Tutaj wiele rzeczy dzieje się w jednym czasie, a my tylko musimy znaleźć się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim momencie zadziałać. Autorzy przewidzieli, że niejeden raz zdarzy nam się utknąć, albo coś przeoczyć i zamiast męczyć nas tradycyjnym systemem zapisów gry, zaimplementowali dość inteligentne rozwiązanie w postaci zegarka, którym sterując możemy cofać się w dowolny moment gry i spróbować innego rozwiązania.

Po siódme, wyjątkowa jest też fabuła. Każdy z pasażerów ma swój ukryty cel, swoje tajemnice i swoją historię. Nie ma tu zwykłych, szarych osób. Każda z postaci ma wyrazisty, odmienny od reszty pasażerów charakter i reaguje nie tylko na nasze poczynania, ale i na losy pozostałych towarzyszy. Jednak to, co najbardziej zwróciło moją uwagę, to wyjątkowo inteligentne dialogi. Tak ciekawie i naturalnie poprowadzonych rozmów nie uświadczyłem nawet w niektórych filmach, nie mówiąc już o grach komputerowych. Cała gra sprawia wrażenie wielkiej, filmowej produkcji, a nam powierza zadanie utrzymania się na głównej ścieżce scenariusza, pozwalając jednak z niej czasem trochę zboczyć.

Warstwa audiowizualna również wypada nieprzeciętnie. Wszystkie lokacje i postacie zostały najpierw sfilmowane, a potem techniką rotoskopingu zamienione na film rysunkowy, co dało nowatorski, również niespotykany dotąd w przygodówkach efekt. I choć cała akcja dzieje się tylko w jednym miejscu, to na brak różnorodności w kwestii grafiki nie można narzekać. Większość akcji i ważniejszych rozmów przedstawiona jest za pomocą cutscenek zrealizowanych na silniku gry, a zmieniające się pory dnia również w pewnym stopniu uatrakcyjniają widoki. W temacie udźwiękowienia zaznaczyć trzeba, że dubbing zrealizowany został w sposób perfekcyjny. Postacie wypowiadają się naturalnie, potrafią przekazywać emocje, a odpowiednim narodowościom bohaterów towarzyszą odpowiednie akcenty. Trzeba jednak wspomnieć, że gra nie została wydana w języku polskim, a angielskie napisy towarzyszą jedynie wypowiedziom postaci mówiących w językach obcych dla naszego bohatera. Jednak dialogi zostały nagrane na tyle wyraźnie, że absolutnie nie miałem problemów z ich zrozumieniem, choć ze znajomością angielskiego nie jest u mnie tak wspaniale.

Podsumowując, daję 10/10 za:

- innowacyjne poprowadzenie akcji w czasie rzeczywistym
- swoboda i dowolność wykonywanych czynności
- nieliniowość
- możliwość kolejnej rozgrywki, w której wykonamy niektóre czynności trochę inaczej i odkryjemy kolejne szczegóły fabuły
- zagadki wynikające z fabuły, zamiast bezsensownie wepchniętych na siłę układanek
- każda z postaci żyje własnym życiem, ma swoje problemy i tajemnice, oraz posiada relacje z pozostałymi uczestnikami podróży
- bogata, filmowa fabuła
- naturalne i ciekawe dialogi
- inteligentnie zorganizowany system zapisu gry
- niekonwencjonalne wykonanie grafiki w stylu art nouveau
- profesjonalny dubbing
- długość rozgrywki

Tak więc szczerze polecam tę grę, to jedna z tych przygodówek w które TRZEBA zagrać :) I jak widać, w świecie przygodówek eksperymenty jednak czasami się udają, choć z drugiej strony olbrzymi budżet The Last Express przełożył się dla producenta na finansową klapę. :bezradny:

Awatar użytkownika
Sally Sparrow
Poszukiwacz Przygód
Posty: 207
Rejestracja: 30 lipca 2014, 23:48
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&p=57751#p57751
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Nieokreślona

Re: The last express - ocena użytkownika

Postautor: Sally Sparrow » 31 lipca 2014, 10:38

Jestem w trakcie przechodzenia tej gry, więc być może nie powinnam się jeszcze o niej wypowiadać, ale... nie jestem pewna czy dotrę do zakończenia. Jej nieliniowość sprawia mi dużo problemów. Niemniej muszę przyznać, iż gra jest dosyć oryginalna i intrygująca. Bardzo świeża, jeśli chodzi o przygodówki - to robi jeszcze większe wrażenie gdy człowiek uzmysłowi sobie kiedy powstała. Co do klapy finansowej - jak dla mnie to było do przewidzenia. The Last Express znacznie się wyróżnia na tle innych przygodówek, a inność często nie idzie w parze z sukcesem (tak jak i w życiu). Nie dam grze oceny punktowej, bo jestem w trakcie, ale już mogę powiedzieć że jest naprawdę dobra, choć wspomniana przeze mnie nieliniowość i narzucona odgórnie czasówka znacznie utrudniają rozgrywkę. Przynajmniej mnie :D

Awatar użytkownika
Szczery
Publicysta
Posty: 216
Rejestracja: 11 stycznia 2016, 21:02
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?p=45388#p45388
Podziękował(a): 6 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 2 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: The last express - ocena użytkownika

Postautor: Szczery » 22 października 2017, 20:41

Właśnie przeszedłem ten tytuł i muszę przyznać, że kupił mnie od samego początku przede wszystkim gęstością klimatu, całość sprawiała wrażenie żywcem wyjętej z kart powieści Agaty Christie. Bardzo przyjemnie było zanurzyć się w świat podróżnych w luksusowym pociągu w przeddzień pierwszej wojny światowej, a immersję pogłębiał naprawdę dobry, wielojęzyczny i profesjonalny dubbing. Niestety lekkim utrudnieniem był brak napisów do kwestii angielskich - co mogłoby być zrozumiałe w czasach premiery gry, jednak dziwiło to przy okazji wersji remasterowanej, w którą grałem. Na szczęście są jeszcze na tym świecie fani, i jeśli ktoś ma wersję ze steama albo gog może łatwo natrafić na fanowskie napisy zrobione przez nieznanego mi bliżej, ale z pewnością dzielnego człowieka. Co prawda parę kwestii nie zostało przetłumaczonych (głównie jednej postaci o wyjątkowo silnym brytyjskim akcencie) ale i tak bardzo to pomogło w spokojnym cieszeniu się grą miast natężania słuchu. Muzyka też była naprawdę świetna, pasowała do realiów a kiedy trzeba było nadawała grze nostalgiczny nastrój. Trochę jednak moim zdaniem chwilami kulało udźwiękowienie - kiedy wychodzę przez okno albo na dach pędzącego pociągu, chcę słyszeć szum, stukot, pęd. W sytuacji, gdy mamy statyczne tła, było to jak dla mnie niezbędne, aby nadać dynamiki takiej scenie - bez tego za każdym razem miałem wrażenie, że pociąg stoi na stacji, choć niby jechał.
Cała ta kwestia "czasu rzeczywistego" wydaje mi się też nieco rozdmuchana, bo to nie było aż tak odczuwalne i mam wrażenie, że jeśli już jakieś emocje u mnie wzbudzało, to głównie irytację gdy np. nie mogłem zrobić planowanej akcji bo musiałem poczekać aż postać przejdzie w konkretne miejsce. Gra też może sprawia wrażenie pozwalającej na swobodę, ale osobiście czułem że to fałszywa fasada, bo zdarzały mi się momenty kiedy chciałem zrobić coś "po swojemu", ale jednak musiałem podążyć dokładnie ścieżką wytyczoną przez scenarzystów, aby nie doprowadzić do złego zakończenia. W pamięci mam głównie rozdział z koncertem, w którym gra mnie na chwilę całkowicie ogłupiła, ale przyczynił się do tego też właśnie upływający czas, przeznatychmiast po pewnej scenie pociąg zatrzymywał się na stacji i okazywało się nagle, że ja zrobiłem źle bo uciekłem z walizką - czego absolutnie nie miałem zamiaru robić.
Bywa też, że czas był wyjątkowo okrutny - z tego co się potem doczytałem, rosyjski manuskrypt trzeba było pokazać bodajże Dolnikovi, aby nam go objaśnił. Można to było zrobić na samym początku... I chyba tylko wtedy, bowiem znalazłszy ten manuskrypt dopiero nieco później, wielokrotnie próbowałem wejść za jego pomocą w interakcję z tą postacią, i nigdy mi się to nie udało - co by tak nie bolało, gdyby kwestia ta nie okazała się tak bardzo istotna w tak późnym fragmencie gry, co zmuszało gracza który nie wykonał tej akcji na samym początku albo do bezmyślnego klikania, albo do posiłkowania się dokładnymi wskazówkami z systemu podpowiedzi.
Spoiler:
Swoją drogą tutaj właśnie wspomnę o systemie podpowiedzi - aż odczuwałem wstyd, musząc z niego korzystać parę razy, ale chwilami właśnie ten pierwszy stopień wskazówki, najogólniejszy, bywał dla mnie jedynym drogowskazem dla tego, co właściwie Cath ma zamiar teraz robić, jakie są jego cele - bo sama gra potrafiła być pod tym względem dość mętna.

Wracając do fabuły, to byłem też zadowolony
Spoiler:
Nie dowiedziałem się też do końca,
Spoiler:
, chyba muszę znowu przejść grę... Co z jednej strony jest fajne, bo zwiększa regrywalność gry... A z drugiej słabe, bo ja w przygodówki gram dla poznania historii i trochę jestem zawiedziony, że umykają mi rzeczy bo podążyłem gdzieś własnym torem a nie krok w krok tak jak zaplanował scenarzysta. Dodam jeszcze tutaj, że polubiłem głównego bohatera, jego amerykańska bezczelność w radzeniu sobie ze skonfliktowaną rzeczywistością potrafiła poprawić mi chwilami nastrój.

Mimo tych wszystkich wad, nie jestem niezadowolony z tej gry, to był kawałek naprawdę przyjemnej rozrywki. Podsumowując:

Plusy:
- Historia intryguje od pierwszych minut.
- Gęsty klimat podbudowany ciekawymi postaciami
- Nastrojowa muzyka
- Świetnie zrealizowany, wielokulturowy dubbing.
- Nietypowa lecz dość pasująca do realiów oprawa graficzna postaci
- Ostatnia sekwencja zręcznościowa była przyjemnie wymagająca.
- Zakończenie

Minusy:
- Bywało mętnie.
- Nieliniowość potrafiła bardziej przeszkadzać niż otwierać nowe ścieżki.
- Udźwiękowienie bywało niedopracowane
- Istniejące ryzyko, że gracz spaprze sobie sporo postępów lub będzie zmuszony do korzystania z podpowiedzi.
- Elementy zakończenia.
- Brak opcji napisów do angielskich kwestii - nawet w remasterce.
Aktualnie grane:
Rogue Galaxy
Tex Murphy - Martian Memorandum
Murdered: Soul Suspect


Wróć do „Last express, The”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość