Zak McKracken and the alien mindbenders - ocena użytkownika

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
0
Brak głosów
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
4
100%
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
0
Brak głosów
6. Mogłaby być troszkę lepsza
0
Brak głosów
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
0
Brak głosów
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 4

qwerty
Publicysta
Posty: 1080
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Zak McKracken and the alien mindbenders - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 01 kwietnia 2014, 23:01

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie oceny

qwerty
Publicysta
Posty: 1080
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Zak McKracken and the alien mindbenders - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 01 kwietnia 2014, 23:03

Niezasłużenie zapomniana gra firmy Lucasfilm Games. Moim zdaniem znacznie lepsza niż ubóstwiane wszędzie Maniac Mansion. Mimo że fabuła jest prosta – opowiada o przybyszach z innej planety chcących przejąć Ziemię – wciąga. Podobnie jak w poprzedniej grze studia tak i tutaj sterujemy kilkoma postaciami, zmieniając się między nimi. Jednakże nie możemy sobie wybrać przed rozpoczęciem rozgrywki – tak jak było w tamtym przypadku – kim chcemy sterować. Bohaterów mamy z góry określonych.

Przygoda rzuca nas w przeróżne zakątki świata: Wielką Brytanię, USA, Meksyk, Nepal, itd. Niektóre z nich składają się z 1-3 ekranów na krzyż, inne to bardziej rozbudowane lokacje. Każda podróż kosztuje. Tak, zaimplementowano w grze system pieniężny. Nie przepadam za kupowaniem/zarabianiem pieniędzy w grach przygodowych, ale trzeba przyznać, że nie jest on tutaj irytujący. Wystarczy tylko znaleźć najbardziej optymalne połączenia lotnicze – innymi słowy, zrobić wszystko, co się da w danym kraju i nie marnować kasy na zbędne wycieczki. Jakby komuś jednak forsy zabrakło, to może odsprzedać w sklepie kilka rzeczy (bez obaw, można je potem odkupić) lub wygrać w LOTTO.

W grze nie można zginąć, ale za to można zostać schwytanym przez obcych. Wiąże się z tym fajny pomysł. Otóż przybysze z obcej planety chcą za pomocą pewnych dźwięków ogłupić ludzkość. Gdy zostajemy przez nich uwięzieni powoli tracimy komendy. Uwalniają nas dopiero jak zgłupiejemy do końca. Bez obaw jednak, komendy te systematycznie zaczną się pojawiać po krótszej chwili. Jak widać ten drenaż szarych komórek musi działać też na nich :)

Bardzo podobała mi się nieliniowość w grze – niektóre problemy można rozwiązać na kilka sposobów. Świetny jest też pomysł z kryształami, dzięki którymi uzyskujemy dodatkowe zdolności. Wydaje mi się, że jest to pierwsza przygodówka point’n’click, która w tak dobry sposób wizualizuje efekty działania „magii”.

Gry Lucasarts (dawniej Lucasfilm Games) słyną z tego, że w przeciwieństwie do gier konkurencji – głównie Sierry – nie można się w nich zaciąć lub zginąć. No więc mamy tu wyjątek. Na pewno możemy doprowadzić do sytuacji, gdy będziemy bez grosza przy duszy i nigdzie w okolicy nie dane nam będzie dorobić lub uzyskać bezpłatny powrót do macierzystej lokacji. Także, jak akcja przeniesie się na inną planetę, można wykonać „czynność”, której skutków nie będziemy w stanie cofnąć. Tam też pojawia się w grze limit czasowy.

Czas przejść do negatywnych aspektów Zaka. Widać, że to jedna z pierwszych gier wykorzystujących znany (i lubiany :)) system SCUMM. Brak komend „Talk To” i „Look” daje się we znaki, szczególnie jeśli chce się z kimś pogadać (nie ma jak, poza – oczywiście – wymianą/kupnem) lub zobaczyć opis przedmiotu. Mamy za to archaiczną komendę „What is”. Na czym ona polega? Już tłumaczę. W późniejszych grach point’n’click, gdy najeżdżało się na hotspot, automatycznie wyświetlała się nazwa interaktywnego obiektu (przy kursorze lub na dolnym pasku nad inwentarzem). W tej grze musimy użyć ww. komendy, by zobaczyć nazwę przedmiotu bez próby interakcji z nim. To znaczy, jeśli chcesz tylko wiedzieć co to jest (ale nie używać go), musisz użyć tej opcji. Nie jest to zbyt poręczne.

Dodam na koniec, że gra cierpi na nadmiar labiryntów (co kto lubi, ale...) i czasami kompletnie nie wiadomo, jaki najbliższy cel stoi przed graczem. Trzeba wtedy latać z miejsca na miejsce i sprawdzać, czy gdzieś coś się nie zmieniło. Na szczęście nie jest to częste.

PS. Chyba nie muszę dodawać, że gra jest przepełniona humorem?

Ocena: 7+/10
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Samorost 3
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Incoming Forces
Akcja: Cold Zero: Ostatni sprawiedliwy
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
jarecki83
Publicysta
Posty: 806
Rejestracja: 12 sierpnia 2013, 01:47
Lokalizacja: Zielona Góra
Podziękował(a): 10 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 11 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Zak McKracken and the Alien Mindbenders - ocena użytkownika

Postautor: jarecki83 » 01 kwietnia 2014, 23:46

FANTASTYCZNA przygodówka, pełna wyjątkowego dla Lucasartsu (wtedy jeszcze chyba Lucasfilmu) humoru, oferująca świetne zagadki oraz spory czas rozgrywki.

Mimo że jak już wyżej napisano, gra posiada czasówki, mnóstwo dead-endów oraz labirynty, to jest naprawdę warta każdej spędzonej z nią minuty. Trzeba jednak podejść do niej trochę niekonwencjonalnie.

Gra oferuje wiele rozwiązań różnych zagadek, sporą nieliniowość, ale okupione jest to możliwością utknięcia z byle powodu. Właściwie aby ją ukończyć bez solucji, trzeba najpierw poznać każdy zakątek świata, w który możemy się udać, przejrzeć wszystkie zagadki i poznać kolejność wydarzeń, a następnie z obmyślonym już planem rozpocząć grę od nowa (sejwując niestety prawie na każdym kroku). Trzeba po prostu dobrać odpowiednią strategię działania. Pomóc może w tym dołączona do gry ulotka, a właściwie broszura, czy też gazetka, albo tabloid, bulwarówka, czy może po prostu szmatławiec... taki odpowiednik dzisiejszego Faktu czy też Super Expressu. Są w nim umieszczone przeróżne opisy wydarzeń z ostatnich dni w przeróżnych zakątkach świata, które są oczywiście podpowiedziami do gry. Jest to w genialny sposób zrealizowane, opatrzone gigantyczną dawką humoru i stanowi jakby integralną część gry. Tyle frajdy, ile dało mi rozwiązywanie zagadek na podstawie opisanych tam historii, nie dostarczył mi chyba żaden inny tytuł.

Nie jest to łatwa gra i może poszarpać nam trochę nerwów, ale ukończenie jej bez solucji daje taką satysfakcję i radochę, że zapamiętacie ten tytuł na całe życie. Dla mnie 8/10. Gorąco polecam :dziadek:

qwerty
Publicysta
Posty: 1080
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Zak McKracken and the Alien Mindbenders - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 02 kwietnia 2014, 17:02

Nie demonizowałbym aż tak bardzo tej gry, jeśli chodzi o zagadki i dead-endy. Te pierwsze są łatwe - nawet nie trzeba specjalnie marnować pierwszego podejścia do gry na zapoznawanie się z wszelkimi dostępnymi lokacjami. Od razu uspokoję osoby, które nie mają wspomnianego przez jareckiego83 szmatławca. Grę da się spokojnie skończyć bez niego. Sam tylko raz zajrzałem do solucji. Podobnie wygląda sprawa z "zacięciem się". Jeżeli już taka sytuacja ma miejsce, to nie trzeba się zbyt daleko cofać.
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Samorost 3
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Incoming Forces
Akcja: Cold Zero: Ostatni sprawiedliwy
Logiczna: Babel Tower

Użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: 09 sierpnia 2016, 16:46
Płeć: Nieokreślona

Re: Zak McKracken and the alien mindbenders - ocena użytkownika

Postautor: Użytkownik » 09 sierpnia 2016, 18:16

Ambitne dzieło które na swój sposób wyprzedziło swoją epokę. Zbyt ambitne na koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, przez co niedomaga głównie narracja, przedstawienie zagmatwanego wątku fabularnego. Brak funkcji prowadzenia dialogów, przemyśleń bohatera, opisów środowiska, istniejące rozmowy krótkie i niedopowiedziane. Przez to wszystko, relacje postaci wypadają sztucznie, płasko, nieprzekonująco, a same motywy działań głównego bohatera przez kilka pierwszych godzin gry, nie mają większego sensu. Z czasem jest lepiej, więcej rzeczy nabiera sensu, zazębia się, ale na pewno nie jest to kunszt reżyserski przy takich ambitnych założeniach fabularnych.
Na szczęście reszta elementów (nie licząc nudnych, pustych labiryntów bez zagadek) to już klasa sama w sobie. Szczególnie złożone, wieloetapowe, logiczne zagadki "przedmiotowe". Dodatkowo mamy tutaj wiele kamieni milowych takich jak : nabywanie umiejętności, sterowanie kilkoma różnymi postaciami, ich kooperacja czy wchodzenie w skórę zwierząt. Same podróże po świecie również są ciekawe, ponieważ musimy pilnować zawartości naszej karty płatniczej. Łatwo zostać bankrutem co może prowadzić do tzw. "dead endu".
Poza tym duże możliwości dzięki rozbudowanemu systemowi komend, ciekawe, inteligentne skrypty oraz fantastyczna, niezapomniana, diablo klimatyczna sekcja w kosmosie.
Serdecznie polecam, jednak ostrzegam, że poziom trudności tej legendarnej już produkcji jest wysoki. Szczególnie gdy dostajemy dostęp do podróży po całym świecie. Czujemy się przytłoczeni, onieśmieleni i nie wiemy do końca gdzie lecieć i co robić. Obecne "dead endy" również nie ułatwiają sprawy. Musiałem się trochę namęczyć by ukończyć bez jakiegokolwiek opisu.

Ocena : 8/10


Wróć do „Zak McKracken and the alien mindbenders”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość