Alone in the dark 3 - ocena użytkownika

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
0
Brak głosów
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
1
100%
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
0
Brak głosów
6. Mogłaby być troszkę lepsza
0
Brak głosów
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
0
Brak głosów
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 1

Awatar użytkownika
tynieczka
Moderator
Posty: 1394
Rejestracja: 05 stycznia 2012, 12:28
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Kobieta

Alone in the dark 3 - ocena użytkownika

Postautor: tynieczka » 04 stycznia 2014, 17:53

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie oceny

Awatar użytkownika
kchudon
Publicysta
Posty: 15
Rejestracja: 20 stycznia 2013, 15:34
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&p=34918#p34918
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Alone in the dark 3 - ocena użytkownika

Postautor: kchudon » 04 stycznia 2014, 23:47

Francuzi z Infogrames wyraźnie wsłuchali się w opinie fanów serii i trzecia część Alone in the Dark dokonała niemożliwego - została zaprojektowana tak, by wszyscy byli zadowoleni: zarówno fani bardziej statycznej "jedynki", jak i dynamicznej "dwójki". Jak to możliwe? Ano na początku możemy ustawić trzy parametry gry, dzięki którym nasz detektyw będzie potężny, a walki będą tylko krótkim przerywnikiem albo wręcz przeciwnie. Dla niezdecydowanych była jeszcze opcja pośrednia. I jeszcze do tego swobodnie mogliśmy te parametry pomieszać tak, by opowiadały naszym oczekiwaniom i preferowanemu sposobowi gry. Czy zaskoczę kogokolwiek, że wybrałem opcję pierwszą? I nie żałuję: dzięki temu walka zwykle była tylko formalnością i chyba, o ile się nie mylę, nie zginąłem w tej grze ani razu. Za to namęczyłem się na zagadkach, bowiem niektóre z nich przekraczały mój poziom kojarzenia (bo kto by wpadł na to, że przejście w tunelach otworzy suchy liść położony na głowie indiańskiego manekina?). Na szczęście taki sposób rozwiązywania zagadek, który zwykle nazywam stylem UWnW (Używania Wszystkiego na Wszystkim)(R) zdarzał się tylko kilka razy i to zawsze w przypadku, gdy lokacji do dyspozycji było dwie-trzy. A więc do przeżycia.
Niestety, o ile w "dwójce" uczucie klaustrofobii pojawiło się, choć nie od razu, to w "trójce" za wyjątkiem zakończenia gry mamy wciąż do dyspozycji szeroką przestrzeń, więc nastój grozy się ulotnił na dobre. Choć nasz główny antagonista, Jedediah "Jed" Stone, to ponoć syn Elizabeth Jarret z "dwójki" i Ezechiela Pregzta z "jedynki", to zamiast się go obawiać, pod koniec zastanawiamy się tylko, co ten robocop (gdy zagracie - zrozumiecie) tu robi i jak go pokonać.
W ogóle przyznam się, że z tą grą mam kłopot. "Jedynkę" bardzo lubię - jak każdy, kogo nie odrzucają starsze produkcje i docenia duszę i piękno niektórych gier retro. "Dwójkę" lubię na przekór innym, bo po prostu świetnie mi się grało, a zamiast poczucia rozczarowania, jakie towarzyszyło graczom w czasie, gdy gra została wydana, czułem ulgę, bo po zapowiedziach spodziewałem się gry w stylu Commando bez mała. Natomiast "trójka"... Hmmm... Z jednej strony mam do niej ogromny sentyment. W czasach, gdy "CD Action" pełniło jeszcze misję edukowania graczy, otrzymaliśmy ją właśnie jako pełniaka do któregoś z numerów i to od tej gry zaczęła się moja przygoda z "Alonami"... Z drugiej strony... Zawsze miałem wrażenie, że przez pierwszą część gry jest ona jakaś taka bez wyrazu,,, Dopiero w drugiej części, gdy
Spoiler:
, to wszystko nabiera jakiegoś kolorytu. Ale winna jest tu w zasadzie tematyka gry: klimaty westernowe nie pasują mi jakoś do atmosfery grozy i tyle. I nawet legendy Indian na niewiele tu się zdadzą...
Z jednej strony zatem mamy grę lepszą niż "jedynka" (znacznie lepsza oprawa) i "dwójka" (brak takiego nacisku na konfrontację z przeciwnikami, o ile tego sobie nie życzymy), z drugiej strony zaś znacznie gorszą od tych dwóch gier (patrz wyżej). W sumie znów wychodzi mi średnia tej serii (jak dotąd): 8.
Tylko do dziś się zastanawiam, czy rzeczywiście twórcy uznali, że skoro ma być powrót do "jedynki", to muszą znów być skoki po słupach?


Wróć do „Alone in the dark 3”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość