Alone in the dark - ocena użytkownika

Co sądzisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
1
50%
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
1
50%
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
0
Brak głosów
6. Mogłaby być troszkę lepsza
0
Brak głosów
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
0
Brak głosów
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 2

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9399
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 84 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 109 razy
Płeć: Kobieta

Alone in the dark - ocena użytkownika

Postautor: Urszula » 01 stycznia 2014, 21:16

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie oceny

qwerty
Publicysta
Posty: 1089
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Alone in the dark - ocena użytkowników

Postautor: qwerty » 04 stycznia 2014, 13:54

Jedna z tych pozycji, które wytyczały nowe szlaki. Efekt geniuszu twórców z Infrogrames. Można powiedzieć, że stworzono podwaliny pod powstanie nowego gatunku lata później. Dzieło to można sklasyfikować gdzieś pomiędzy przygodówką a survival horrorem.

Francuskie gry zawsze słynęły z oryginalności. Szkoda, że nie wszystkie zostały przetłumaczone na język angielski.
Polecam wszystkim.

8+/10
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Cold Zero: Ostatni sprawiedliwy
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
kchudon
Publicysta
Posty: 15
Rejestracja: 20 stycznia 2013, 15:34
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&p=34918#p34918
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Alone in the dark - ocena użytkowników

Postautor: kchudon » 04 stycznia 2014, 14:22

Pewnie każdy Przygodomaniak, jeśli nawet nie grał w pierwsze Alone in the Dark, to przynajmniej naczytał się i nasłuchał recenzji i opinii, które (niemal) wszystkie sprowadzały się do stwierdzenia: "Gdyby nie Alone in the Dark, nie byłoby serii Resident Evil czy Silent Hill" itp. Ale ja (na szczęście) mogę sobie pozwolić na komfort myślenia o tym tytule jak gracz, nie zaś jak historyk elektronicznej rozrywki. Czy wówczas gra ma nam coś ciekawego do zaproponowania? Zobaczmy...
Pierwsza rzecz, która rzuca nam się w oczy to niestety grafika. Kiedyś szczyt możliwości technicznych, obecnie brzydka jak noc. O ile dwuwymiarowe tła mogą się jeszcze podobać, to trójwymiarowe postacie to (wybaczcie, proszę, określenie, ale trzeba "odpowiednie dać rzeczy słowo") pokraki ze sztywnymi kończynami. Jeśli dodać do tego sekwencje, w których trzeba oddawać precyzyjne skoki przy skrajnie niewygodnej, sztywno osadzonej kamerze, to... no, nie jest dobrze.
No właśnie: w grze steruje się klawiaturą. Nie lubię tego. Skoro ktoś kiedyś wymyślił tak zmyślny patent, jakim jest myszka, to klawiatura od tamtej pory powinna służyć wyłącznie do pisania, względnie do wprowadzania wygodnych skrótów klawiaturowych. A dlaczego steruje się klawiaturą? Bo w grę zaimplementowano sporo wstawek zręcznościowych. A tego też nie lubię. Oj, jak ja bardzo tego nie lubię! :) Na szczęście w większości przypadków walki można uniknąć (np. zasłaniając okno, przez który ma zaraz wpaść wróg, szafą, albo... podając do stołu :) ), zaś część, w której musimy skakać lub unikać pocisków, możemy przechodzić metodą częstego zapisu. A zatem od nas tylko zależy, czy chcemy sobie powalczyć z potworami, czy raczej pogłówkować...
A skoro już o potworach mowa: twórcy gry dokonali przedziwnego połączenia mitologii H. P. Lovecrafa z zombiakami, co, jak dla mnie, wywołało dosyć dziwny efekt.
Ale wszystkie te niedostatki wynagradza świetny nastrój gry, fajna otoczka i często zmieniany gameplay.
Klimat gry przypomina trochę opowiadania Edgara Allana Poe i wspomnianego już Samotnika z Providence. Mamy stary wiktoriański dom oraz jednego człowieka, na którego czekają stwory i potwory, których zamiary nie są zbyt miłe. Atmosferę podkreśla bardzo udana muzyka gry oraz ubogie, ale bardzo trafne dekoracje odnajdywane w pokojach.
A w nich możemy znaleźć mnóstwo książek, które naturalnie możemy przeczytać. I czytania jest faktycznie sporo. W porównaniu z kolejnymi częściami gry tu fragmentów nadających się do lektury jest zdecydowanie najwięcej. I to one tworzą świetną otoczkę: nawiązują do kultu Cthulu, ale jest też np. fragment mitologicznej wyprawy po złote runo. Są wyciągi z książek podróżniczych i historycznych... Świetna sprawa!
Gameplay zmienia się dosyć często: to musimy po prostu eksplorować kolejne pomieszczenia, szukać książek i przedmiotów, by później móc je dobrze wykorzystać, to za chwilę nie unikniemy (nudnej, schematycznej i nie dającej ani grama satysfakcji) walki, to skaczemy przez przepaści, to musimy przedostać się przez labirynt przy ograniczonym oświetleniu (przypominał mi się wówczas Another World, w którym należało się przeturlać do wyjścia wybierając odpowiednią drogę), to w końcu czekały nas lecące w naszą stronę pociski i goniący nas potwór... Nie sposób się nudzić!
Żeby dopowiedzieć sprawę do końca: nie - gra obecnie nie jest w stanie już nikogo wystraszyć. Zbyt wyczuwalna jest umowność całej rozgrywki, w której "z dreszczykiem" są najwyżej niektóre przeczytane teksty, sama rozgrywka już nie. I po drugie: to nieprawda, że w zależności od tego, czy będziemy kierować Edwardem Carnbym (czyli mężczyzną) lub Emily Hartwood (czyli kobietą), to rozgrywka jest nastawiona bardziej na walkę lub rozwiązywanie zagadek. Gra jest dokładnie taka sama - nie wierzę nawet w to, ze ciosy detektywa są silniejsze. Zmienia się wyłącznie wygląd naszego bohatera.
Strasznie się rozpisałem, ale trzeba przyznać, że jest o czym pisać: Alone in the Dark to po prostu kawał historii gier, a nawet gdy sobie odpuścimy ten kontekst, to i tak w tę grę trzeba zagrać. Bo oferuje do dziś (a minęło już ponad dwadzieścia lat!) nietuzinkową grę z fajnym klimatem i niezapomnianymi fragmentami... Osobiście polecam jak najbardziej!


Wróć do „Alone in the dark 1”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość