Dark eye: klątwa wron, The - recenzja

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 10025
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 104 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 122 razy
Płeć: Kobieta

Dark eye: klątwa wron, The - recenzja

Postautor: Urszula » 03 lutego 2013, 15:34

Obrazek


Daedalic Entertainment ma na swym koncie kilka mniej lub bardziej udanych przygodówek i jest znany wśród graczy. Ostatnio dzięki temu developerowi ukazało się klika gier z tego gatunku i choć nie wszystkie zasługują na miano „perełek”, to są solidnymi produkcjami. Znakiem rozpoznawczym firmy jest piękna oprawa graficzna gier. Trzeba przyznać, że ludzie zatrudnieni w Daedalic Entertainment mają talent do rysowania i kreowania pięknych światów. Jednak nie wszystkie ich produkcje należy zaliczyć do udanych - zawodzi choćby niedawno wydana Edna & Harvey: Harvey's New Eyes, ale o niej może napiszę innym razem.

W 2009 roku ukazała się piękna i melancholijna przygodówka The Whispered World, zaś w 2012 kolejna, wyjątkowo piękna baśń - The Dark Eye: Chains of Satinav i to o niej chcę napisać kilka słów. Oba wymienione tytuły mogłabym opatrzyć przydomkiem „perełki”, nie tylko ze względu na oprawę graficzną, ale również na opowiedzianą historię. Choć tematyka nie jest niczym nowym, a podobnych gier z gatunku fantasy troszkę znajdziemy, to ta od początku wzbudziła moje zainteresowanie i do końca rozgrywki trzymała równy poziom.


Obrazek


Zaglądnijmy więc do świata o nazwie Aventuria, gdzie przyjdzie nam spotkać się z magami, elfkami, krasnoludem, rycerzem, magicznymi i dziwnymi stworzeniami, a także ze zwykłymi ludźmi. W mieście Andergast od wielu lat panuje względny spokój i dobrobyt, osiągnięty po schwytaniu i spaleniu na stosie złego czarnoksiężnika. Mieszkańcy pomału zapominają złe czasy, choć stronią od dziwaków i ludzi przeklętych. Geron, młody człowiek, przygarnięty i wychowywany przez łapacza ptaków, od urodzenia ma pecha. Wychowuje się bez rodziców, a przepowiednie czarnoksiężnika, że sprowadzi na miasto nieszczęście, powodują, że jest odtrącany przez innych. Mieszkańcy, przekonani, że przynosi pecha, trzymają się od chłopca z daleka. Na domiar złego nasz bohater został obdarzony magicznym talentem niszczenia przedmiotów, więc tym bardziej nie wzbudza sympatii. Jednak nadarza się okazja udowodnienia wszystkim, że jest coś wart. Tymczasem nad miastem zaczynają się pojawiać stada wron, które według opiekuna chłopca nie wróżą niczego dobrego, a są zapowiedzią powrotu złego wróża. Geron nie przejmuje się czarnowidztwem swego opiekuna, przekonany, że nikt po spaleniu wrócić nie może i całą swoją uwagę kieruje na zawody, w których pragnie zwyciężyć. Jednak sytuacja zmienia się diametralnie, gdy po wygraniu zawodów trafia przed oblicze króla, a ten każe mu wyłapać wrony w jednej z komnat zamkowych.

Obrazek


Tak zaczyna się prawdziwa przygoda Gerona. Chłopak spotyka na swej drodze nimfę o imieniu Nuri, która tak jak on jest wyrzutkiem w swym świecie. Obdarzona talentem naprawiania przedmiotów, jest bardzo potrzebna złemu czarnoksiężnikowi, który dzięki niej chce zrealizować swe niecne plany. Dwójka bohaterów razem będzie przemierzać świat, uzupełniając się nawzajem i wykorzystując swe odmienne talenty. Nie znaczy to wcale, że będziemy mieli możliwość kierować dwoma postaciami – Geron będzie miał za to dostęp do talentu magicznego nimfy.
Jak już wspomniałam, czarnoksiężnik bardzo potrzebuje Nuri, a Geron za wszelką cenę pragnie ją uratować, chroniąc jednocześnie swe miasto, by zyskać sympatię jego mieszkańców i udowodnić, że nie wszystkie przepowiednie się sprawdzają. Ty, graczu, razem z dwójką sympatycznych bohaterów, których nie sposób nie polubić, będziesz przemierzał ten pełen fantazji i magii świat. Trafisz do miasta portowego, na bagna, do obozu orków czy w końcu do świata wróżek. Wszystkie te miejsca pod względem graficznym są przepiękne. Paleta kolorów użyta w kolejnych lokacjach podkreśla ich charakter. Stary, opuszczony młyn, odwiedzany w środku nocy, gdy jedynym światłem jest blask księżyca, jest szaro-czarno-granatowy. Sama kolorystyka tego miejsca powoduje, że człowiek się wzdraga, czując, że tutaj może się zdarzyć coś niedobrego. Miasto portowe o zmierzchu, utrzymane w kolorach brązu i złota, zachwyciło mnie. Ta lokacja jest niesamowita, dopracowana w każdym szczególe. Statek ma ażurowe okna, deski pomostu nadgryzione są zębem czasu i spowite w mroku, gdzieniegdzie rozjaśnione światłem padającym z okien domostw i ulicznych lamp. Kolejne lokacje to bagna - szaro-białe, po których snuje się zimna bagienna mgła, i w końcu dom wróżek zmieniający się w zależności od pory roku. Życia i autentyczności dodają planszom również zjawiska atmosferyczne, takie jak deszcz, wiatr czy mgła. Oprawa graficzna zasługuje na pochwałę i jest najmocniejszą stroną tej pięknej przygodówki. Gorzej mają się animacje postaci. W trakcie dialogów chciałoby się zobaczyć mimikę i emocje malujące się na twarzy w zależności od tego, z kim i o czym rozmawiamy. Wprawdzie nie wszystkie gry muszą być takie same, ale po niedawnym spotkaniu z Wilburem w The Book of Unwritten Tales, w Dark Eye zabrakło mi właśnie takich emocji, jakie ta postać prezentowała. Przy pięknych animacjach lokacji aż się prosi zobaczyć złość czy radość na twarzach głównych bohaterów i postaci pobocznych, z którymi przyjdzie nam rozmawiać. Jednak nie jest to jakimś wielkim mankamentem, więc specjalnie narzekać nie będę.
Kolejna sprawa to oprawa audio. Towarzyszące rozgrywce motywy muzyczne są bardzo ładne i dostosowane do odwiedzanych przez nas miejsc. Odgłosy otoczenia i przyrody są również wykonane bardzo dobrze i z przyjemnością słucha się wszelkiego skrzypienia, szumu wiatru czy padającego deszczu.


Obrazek


Do tego wszystkiego dochodzą zagadki, czyli sól gier przygodowych. Jest ich przyzwoita ilość i są na dobrym poziomie. Szczególnie fajna zabawa jest w świecie wróżek, gdy bawimy się z grawitacją i zmianą wielkości przedmiotów. Mamy również typowe łączenie wszelkich znalezionych rzeczy oraz kilka zagadek logicznych. Ważną sprawą są dialogi, które między innymi mają wpływ na możliwość przejścia do kolejnych zadań. Sposób prowadzenia rozmowy - pokorny czy bezczelny - zostaje nagrodzony osiągnięciami. Również wykonanie pewnych czynności niezwiązanych ściśle z grą powoduje, że zdobędziemy te osiągnięcia. Niekiedy są one zupełnie bzdurne, polegające na powtórzeniu pewnych kroków odpowiednią ilość razy, co mnie osobiście denerwuje i nie zachęca do ponownego sięgnięcia po grę. Jednak były i takie, które wynikały z fabuły i nie wymagały od nas klikania sto razy w jakimś miejscu.

Gra oferuje dwa tryby trudności. W pierwszym gracz ma możliwość użycia klawisza powodującego podświetlanie aktywnych miejsc oraz podpowiedzi w razie zacięcia. Tryb drugi tę możliwość nam odbiera. Ale to tylko teoria, bo w trakcie rozgrywki można włączyć podświetlanie hotspotów, a podpowiedzi wprawny gracz nie będzie potrzebował. Niestety, stopień trudniejszy nie wiąże się z koniecznością rozwiązywania zagadek w inny sposób. Tutaj znów wracam do The Book of Unwritten Tales, która to gra oferowała różne sposoby rozwiązania tych samych zadań, co było zachętą do ponownego jej uruchomienia. The Dark Eye: Chains of Satinav takiej zabawy nam nie oferuje. Na obu poziomach mamy więc takie same zagadki. Przejście gry w obu trybach spowoduje jedynie odblokowanie wcześniej wspominanych dodatków.


Obrazek


Porównując wszystkie gry, jakie wyszły w ostatnim roku ze stajni Daedalic Entertainment, ta jest najpiękniejsza pod każdym względem. To umiejętnie opowiedziana historia z piękną oprawą audio-wizualną, oferująca wiele sympatycznych zadań. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z tym wyjątkowym tytułem, a jeśli ktoś tak jak ja nie lubi dystrybucji cyfrowej, niech się pokusi i kupi wydanie pudełkowe, które choć nie jest bogate, to na półce prezentuje się bardzo ładnie. Za jakiś czas z pewnością wrócę do Klątwy Wron, a dziś daję grze 8,5/10.

Zalety
+ fabuła gry
+ mistrzowska oprawa graficzna
+ oprawa dźwiękowa
+ zagadki

Wady
- dodatkowe osiągnięcia
- animacja
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Wróć do „Dark eye: klątwa wron, The”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość