Anna - solucja, poradnik

Awatar użytkownika
pelagia
Moderator
Posty: 2378
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 20:28
Lokalizacja: Poznań
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 6 razy
Płeć: Kobieta

Anna - solucja, poradnik

Postautor: pelagia » 11 czerwca 2013, 10:26

Wszelkie prawa autorskie do Solucji są moją własnością.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!
Pelagia



Obrazek



Przed domem


Przyjechałem do starego tartaku, aby odnaleźć Annę. Ponieważ drzwi były zamknięte, postanowiłem rozejrzeć się po okolicy. Poszedłem nad strumyk, napełniłem manierkę wodą i spojrzałem na zamuloną zatoczkę - coś w niej było. Póki co nie mogłem tego wziąć, więc skierowałem się w stronę drzewa. W trawie leżała gałąź - wziąłem ją i wróciłem nad strumyk. Podważyłem gałęzią jeden, a potem drugi głaz.

Obrazek

Z małej zatoczki zniknęło błoto i w wodzie (teraz już czystej) zobaczyłem fragment lustra. Zabrałem go i podszedłem do drzwiczek pod schodami. Przykucnąłem (klawisz C), wyjąłem z plecaka nóż, przeciąłem sznurek i otworzyłem drzwiczki (PPM). W środku znalazłem suchą gałąź i podpaliłem ją zapalniczką. Gdy zrobiło się jasno, zauważyłem leżący na ziemi drugi kawałek lustra. Wziąłem go i skierowałem się w lewo. Tuż przy murze znalazłem suche szyszki.

Obrazek

Zabrałem jedną i podszedłem do zamkniętych głównych drzwi. Nad nimi zauważyłem wnękę w kształcie oka. Włożyłem do niej oba kawałki lustra i szyszkę. Podpaliłem zapalniczką, a potem ugasiłem płonące oko wodą z manierki. Drzwi stały otworem. Napełniłem jeszcze manierkę wodą i wszedłem do środka.

W domu

Na komodzie po prawej stronie leżała zapisana chusteczka. Nie mogłem jej wziąć, ale przeczytałem co było na niej napisane. Podszedłem do piecyka i zgasiłem ogień wodą z manierki - gdyby manierka była pusta, napełniłbym ją w pomieszczeniu za zniszczonymi drzwiami. Piecyk niestety się zepsuł. Wyjąłem ze środka kluczyk, a potem ze skrzyni obok zabrałem trociny. Nieopodal, na podłodze przy zepsutej pile leżały deski. Gdy je rozrzuciłem, znalazłem ostrą część.

Obrazek

Przy zniszczonych drzwiach był stół, a w nim tkwiła rękojeść. Wyjąłem ją za pomocą gałęzi i połączyłem w plecaku z ostrym fragmentem. W ten sposób otrzymałem nóż rytualny. Z prawej strony stołu, pod blatem, zauważyłem szufladę. Otworzyłem ją kluczykiem, który znalazłem w piecyku i wyjąłem ze środka drewniane pudełko oraz związane liście. Gdy je rozciąłem (zwykłym nożem), okazało sie, że mają one różne kolory: biały, czarny, brązowy, srebrny i złoty. Wszedłem przez zniszczone drzwi do pomieszczenia z wodą i skierowałem się do dziury w ścianie (na wprost). Włożyłem do niej drewniane pudełko i przyjrzałem się dokładnie obrazkowi.
Odwróciłem się i podszedłem do miejsca, skąd na wodzie był widoczny snop światła. Gdy wysypałem na niego trociny, pojawiła się wąska kładka. Przeszedłem na jej koniec, tam, gdzie był przejrzysty fragment wody. Rozgrzałem zapalniczką rytualny nóż - pojawiła się na nim podobizna węża. Teraz tym nożem dotknąłem owego przeźroczystego fragmentu wody.

Obrazek

Wróciłem do pomieszczenia z piecykiem, podszedłem do obrazu z bliźniakami (środkowy), przyjrzałem się jemu (examine), a potem dotknąłem (use). Wszystko zaczęło się trząść, a ja straciłem przytomność.
Gdy się ocknąłem, całe pomieszczenie spowijała czerwona poświata, a na ścianie z prawej strony piecyka pojawił się napis "śmierć była czarna, nienawiść brązowa, szczęście złote, samotność srebrna, a kłamstwo białe" Przypomniało mi się, że w plecaku mam liście w takich właśnie kolorach i wystarczy tylko dopasować je do obrazów na ścianach. Zacząłem od piecyka i kolejno umieszczałem: brązowy, zloty i biały, a w pomieszczeniu z wodą po prawej srebrny, a po lewej czarny.
Usłyszałem kliknięcie. Wróciłem do pomieszczenia z piecykiem i zauważyłem, że drzwi, na których były namalowane oczy, zostały odblokowane i mogłem wejść do środka. Z lewej strony przy ścianie, obok dużej, pękatej butli znalazłem butelkę oleju. Podniosłem ją, wlałem do lampy naftowej i zapaliłem. Zrobiło się jasno.

Obrazek

Pod ścianą na wprost znalazłem żelazny pręt, a tuż obok na podłodze (z prawej strony) odżywkę do kwiatów. Po prawej stronie pomieszczenia spostrzegłem na ścianie obraz. Rozgrzałem zapalniczką nóż rytualny i dotknąłem go. Obraz zaczął krwawić i ukazało się pulsujące serce - zabrałem je.

Obrazek

Jeszcze mogłem wyjść z domu, ale postanowiłem mimo wszystko zostać i odnaleźć Annę.
Wróciłem do pomieszczenia z piecykiem, podszedłem do klapy w podłodze i otworzyłem ją, używając żelaznego pręta na kłódce. Przykucnąłem i ze środka wyjąłem igły modrzewia oraz części do piecyka - teraz mogłem go naprawić. Podszedłem do piecyka i zamontowałem na nim owe części. Gdy już był sprawny, włożyłem do środka igły modrzewia i pulsujące serce, a następnie podpaliłem zapalniczką.
Z prawej strony pomieszczenia z wodą pojawiła się drabina prowadząca na strych - oczywiście skorzystałem z niej.

Strych
Zacząłem przeszukiwać strych. Na jednej ze ścian wisiały trzy maski: zabójcy, prawdy i boskości - zabrałem wszystkie.
Pod inną ścianą stał kufer. Otworzyłem go żelaznym prętem i wyjąłem ze środka woreczek z nasionami. Nieopodal stała duża szafa - otworzyłem ją i zabrałem czarną szatę oraz welon. Postanowiłem jeszcze raz dokładnie obejść strych. Szedłem wzdłuż ścian i co kawałek natrafiałem na dziwny korzeń. Posypywałem go odżywką do kwiatów, a gdy zrobił się zielony, zabierałem. W sumie zabrałem sześć korzeni.

Obrazek

Wróciłem na dół przejściem w podłodze. Podszedłem do piecyka i wyjąłem ze środka prochy z serca. Założyłem maskę zabójcy (w plecaku "use" na masce) i teraz widziałem jego oczami. Zacząłem szukać na ścianach śladów spalenizny. Gdy znalazłem taki ślad, kładłem na niego korzeń, posypywałem prochami z serca i podpalałem zapalniczką. Znalazłem sześć takich śladów - trzy w tym pomieszczeniu (we wnękach gdzie były obrazy), dwa w pomieszczeniu z wodą (też w miejscach obrazów), a ostatni tam, skąd wziąłem serce. Nagle maska zabójcy spadła mi z twarzy - podniosłem ją, włożyłem do wnęki i położyłem na niej welon.

Obrazek

Wróciłem do pomieszczenia z piecykiem, podszedłem do płonącej z lewej strony rośliny i wziąłem drewnianą misę (stała we wnęce, w ogniu). Teraz poszedłem do pomieszczenia z wodą i wsypałem do niej nasiona z woreczka. Urosło drzewo tak wysokie, że aż przebiło sufit. Wróciłem więc na strych i obok szafy zobaczyłem czubek tego drzewa - zerwałem z niego liść. Rozgrzałem nóż rytualny zapalniczką i zraniłem drzewo, a kiedy wypłynęła z niego krew, napełniłem nią drewnianą misę.

Obrazek

Podszedłem do krzesła z ramiączkiem (na środku strychu). W plecaku połączyłem czarną szatę z maską boskości i położyłem na nim, a następnie dotknąłem (use). Wszystko zaczęło się trząść, a symbol boskości (z tyłu na ścianie) zrobił się czerwony.

Obrazek

Podszedłem do owego symbolu i polałem go krwią z misy - w plecaku pojawił się klucz Anny. Mogłem wyjść z domu, otwierając tym kluczem drzwi na prawo od czerwonego symbolu. Postanowiłem jednak zostać. Kluczem Anny otworzyłem drzwi w podłodze (na środku strychu) i znalazłem się w jaskini.

Jaskinia
Przede mną była przepaść - musiałem znaleźć sposób, by dostać się na drugą stronę. Najpierw boczne lustra skierowałem w stronę lustra środkowego. Następnie na lustro z lewej strony drzwi założyłem maskę prawdy, zdjąłem ją i podszedłem (po przekątnej) do lustra przy przepaści. Tutaj założyłem, a następnie zdjąłem maskę boskości i podszedłem do lustra z prawej strony drzwi. Założyłem i zdjąłem maskę prawdy. Na ostatnie lustro przy przepaści założyłem maskę boskości. Teraz na lustra zakładałem i zdejmowałem maski tak długo, aż kolory zostały ustawione: żółty, zielony, czerwony i niebieski. Maskę bogini zostawiłem na lustrze dającym czerwone światło, podszedłem do lustra centralnego (od strony przepaści) i założyłem na nie maskę prawdy.

Obrazek

Ukazała się biała ścieżka - przeszedłem po niej na drugą stronę. Chodząc po tunelach, doznawałem różnych wizji. Na końcu jednego z nich dostrzegłem na ścianie kamienne oko i wydłubałem je nożem. Zawróciłem do skrzyżowania przy świeczce, skręciłem w lewo i szedłem tunelem do końca. Na ścianie zobaczyłem kamienną głowę. Włożyłem do jej ust kamienne oko...
Jeszcze chwila i oko ożyło - zabrałem je. Wróciłem tam, skąd wziąłem oko kamienne i na jego miejscu umieściłem to odmienione. Zaczęły bić dzwony.
Wycofałem się do skrzyżowania i skręciłem w prawo. Szedłem cały czas prosto, aż do tunelu z palącymi się świeczkami. Na końcu zobaczyłem kamienną figurę - to była Anna. Tunel za mną się zamknął.

Obrazek

Koniec
Kontakt w sprawach forum: pelagia[at]przygodomania.pl

Wróć do „Anna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość