Memento mori 2 - recenzja

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2625
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 55 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 33 razy
Płeć: Mężczyzna

Memento mori 2 - recenzja

Postautor: Adam_OK » 22 listopada 2014, 18:47

Obrazek

Czy wierzycie w przeznaczenie? Wierzycie w to, że niezależnie od tego co robicie albo gdzie jesteście, to przed przeznaczeniem nie uciekniecie? Wierzycie w to, że nawet jak pojedziecie na drugi koniec świata, to ono i tak was dopadnie? Niejaka Lara i jej mąż Max pojechali na beztroskie wakacje do RPA, bo myśleli, że tam, z dala od domu, pracy i obowiązków nikt i nic im nie przeszkodzi w błogim lenistwie. Początkowo tak było, ale sprawy szybko przybrały nieoczekiwany obrót.

Wszystko zaczęło się od tego, że Lara dostała telefon od szefowej z prośbą o zbadanie sprawy włamania i kradzieży w lokalnej galerii sztuki. I choć zginęło raptem kilka przedmiotów, w tym dwie figurki, to szybko okaże się, że chodzi o coś więcej. Nawet ich odnalezienie nie zakończy sprawy – przeciwnie, pewne wydarzenie mające miejsce równolegle do odzyskania skradzionych przedmiotów sprawi, że intryga się rozkręci, a sprawy poważnie zagmatwają. W efekcie Lara, szukając odpowiedzi na dręczące ją pytania, będzie musiała wrócić nie tylko do Lyonu, w którym mieszka, ale również udać się do San Francisco czy do mroźnej Finlandii, by wszystko zakończyło się w gorącym Meksyku. Wszędzie tam czekają na nią trudne sprawy do rozwiązania, a nagrodą są kolejne elementy układanki zbliżające ją do znalezienia odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Kilka razy nasza bohaterka będzie musiała zdecydować, czy dalej powinna kierować się twardą logiką, czy też może zaufać temu, co płynie z jej serca. Te decyzje będą miały wpływ na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy, ale droga do niego nie jest krótka. W mojej ocenie potrzeba minimum dziesięciu godzin na to, by wszystko znalazło swój koniec. I zapewniam was, że zasiadając do rozgrywki, nawet nie zorientujecie się, kiedy ten czas upłynie. Wynika to z faktu, że gra wsysa lepiej niż niejeden odkurzacz – fabuła jest po prostu rewelacyjna. Wiele umiejętnie ze sobą połączonych wątków, wiele zwrotów akcji i wiele nieoczekiwanych rozstrzygnięć to niektóre z jej zalet. Historia opowiedziana w tej produkcji spokojnie mogłaby posłużyć za scenariusz do filmu lub kilkuodcinkowego serialu, a to naprawdę dobrze o niej świadczy.


Obrazek

Zresztą nie tylko fabuła jest tu bardzo dobra, gdyż inne elementy również trzymają jej poziom. Jeden z nich szczególnie się wybija na tle innych przygodówek. Nie, nie myślę tu o zagadkach, ale o oprawie graficznej. Co tu się dużo rozpisywać – tak dobrej strony wizualnej nie widziałem w żadnej z gier należących do wspomnianego gatunku. Piękne tła, dzięki którym lokacje wyglądają jak prawdziwe. Doskonale dobrane barwy i ich odcienie, dzięki czemu ma się wrażenie, że patrzy się na ekran telewizora, a nie monitora. Świetnie wykonane modele postaci i ich animacje, które wyglądają przynajmniej tak dobrze, jak na filmach ze studia Dreamworks. Bardzo klimatyczne, utrzymane w czerwono–czarnej stylistyce cut-scenki wyświetlane między aktami, których nie powstydziliby się wspomniani panowie od „Shreka” czy „Epoki Lodowcowej”. I ta dbałość o szczegóły – każdy przedmiot, budynek czy cokolwiek innego jest dopracowane, wygładzone i wykonane tak starannie, jak w żadnej innej przygodówce. Co prawda, nie miałem jeszcze okazji zapoznać się z kilkoma nowymi tytułami, w których również chwalona jest oprawa wideo, ale i tak „Memento Mori 2” należy postawić wysoko w rankingu najładniejszych gier w tym gatunku. A przecież pamiętać należy, że ten tytuł premierę światową miał w 2012 roku, więc tym bardziej należą się wyrazy uznania wszystkim osobom, które sprawiły, że dwa lata później dalej można się zachwycać pięknem tej gry.

A skoro było o grafice, to teraz kilka zdań o muzyce. Nie jest tu aż tak wspaniale, jak w przypadku strony wizualnej, ale i tak jest co najmniej dobrze. Podczas rozgrywki towarzyszy nam kilka całkiem udanych kawałków, które umilają zabawę, choć nie zapadają na długo w pamięć. Co do dźwięków – tu też żadnych zastrzeżeń nie mam – to, co może wydawać jakieś odgłosy, to wydaje i robi to w sposób taki, jak w rzeczywistości. W sumie więc otrzymaliśmy naprawdę dobrą stronę audio.


Obrazek

Teraz zaś zrobię to, co zwykle robiłem wcześniej – opowiem nieco o zagadkach. Opisywana tu produkcja jest kolejną spośród tych, które ostatnio gościły na moim dysku i które mają wiele łamigłówek, zwłaszcza tych nieprzedmiotowych. Może nie są one bardzo oryginalne i trudno znaleźć tu coś, czego gdzieś indziej już nie było, ale i tak ich rozwiązywanie jest przyjemne oraz satysfakcjonujące. Mamy więc np. układanie fragmentów tynku w całość, odgadywanie hasła do skrytki czy zabawę z odciskami palców (łączenie częściowych odcisków w całość i porównywanie ich z posiadaną bazą danych). Było też kilka takich, gdzie trzeba było pobawić się nieco różnymi urządzeniami. Wśród nich najciekawsze było przewożenie załadowanych palet z miejsca na miejsce (w celu odblokowania przejścia) z wykorzystaniem wózka widłowego czy też sterowanie drabiną zamontowaną na pace ciężarówki w celu dostania się do wysoko położonego miejsca. Początkowo ta druga łamigłówka dała mi ostro w kość (bo wydawało mi się, że wszystko jest OK, ale drabina jakoś nie chciała się wysunąć), ale jak zorientowałem się, że ustawiłem drabinę „tył na przód”, to wszystko potem poszło łatwo. Warto dodać również, że w tej grze nie spotkamy żadnych czasówek czy zręcznościówek. Jest co prawda jeden moment, w którym można zginąć przygniecionym stertą gruzu i kamieni, ale nawet jeśli sufit spadnie nam na głowę, to zamiast planszy z napisem „koniec gry” i konieczności wczytania ostatniego zapisu widzimy informację, że „coś poszło nie tak” i w związku z tym gra daje nam kolejną szansę na samodzielne rozwiązanie tego problemu. Zadania przedmiotowe też nudne nie są, gdyż trzeba pamiętać w nich o pewnym fakcie. Otóż każdą rzecz, jaka trafia do naszego ekwipunku oraz wiele miejsc, np. szafkę na akta w biurze Lary, można obejrzeć z każdej strony. Służy do tego suwak widoczny na dole ekranu – przesuwając go, przesuwamy obraz, dzięki czemu można zobaczyć, co jest z tyłu lub na dole. Wbrew pozorom nie jest to tylko bajer, gdyż bez korzystania z tego suwaka niektórych miejsc aktywnych zwyczajnie nie można zauważyć, a tym samym nie da się wykonać pewnych czynności. Takie rozwiązanie i dobrze wygląda, i jest proste w obsłudze, i logiczne. W sumie więc zagadki to kolejny mocny element całości zwanej „Memento Mori 2”.

Co do innych aspektów tej produkcji, to opiszę je krótko. Sterowanie jest najbardziej standardowe z możliwych – wszystko wykonujemy myszą, od chodzenia, przez zbieranie przedmiotów i ich używanie, aż do rozwiązywania łamigłówek. Można też, klikając myszą, przeskakiwać dialogi, które w formie tekstowej wyświetlane są na dole ekranu po polsku. Pozwolę sobie jednak tym razem polonizacji nie oceniać, gdyż wersja, w jaką grałem, nie była wersją ostateczną lokalizacji. To, co widziałem, pozwala z optymizmem myśleć o jej jakości, bo błędy, jakie napotkałem, poważne nie były. Mam nadzieję, że panowie z firmy Techland poprawili je i produkt, który trafił do sprzedaży, jest tych baboli pozbawiony.


Obrazek

Tak, czy inaczej, warto się z tą grą zapoznać, bo wszystkie jej elementy są naprawdę dobre. Cena za nią też wygórowana nie jest, co również przemawia na jej korzyść. A czy jest coś, co za nią nie przemawia? Chyba tylko to, że w pudełku nie znajdziecie części pierwszej jako bonusu, choć może nieco za dużo wymagam? No, może głosy postaci – czasem są zbyt ciche, czasem nie pasują do danego bohatera, można mieć też wrażenie, że dana osoba mówi dwoma różnymi głosami. To jednak nie zmienia faktu, że MM2 to naprawdę świetna gra, jak dla mnie najlepsza z tych, w które zagrałem w 2014 roku.
OCENA GRY: 9/10

ZALETY:

+ fabuła
+ grafika
+ zagadki
+ oprawa audio
+ sterowanie

WADY
- głosy postaci
- hmm, może brak jedynki w pudełku jako bonusu?

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Wróć do „Memento mori 2”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość