Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 08 czerwca 2013, 14:56

Jeśli ktoś faktycznie chciałby skorzystać z owego tłumaczenia dla lepszej orientacji w grze, to sugeruję, żeby najpierw chwilę pograć, a potem ewentualnie podczytywać tłumaczenie, bo nie sposób uniknąć (mimo że mam to na uwadze) zasugerowania graczowi kolejnych czynności. ;)

Jack Keane: Oko przeznaczenia – demo

Prison Island, Szanghaj, 1899

Statek


Amanda na pokładzie statku zmierzającego w kierunku Prison Island kolejny raz odczytuje list od Jacka:
„Piszę do ciebie z więzienia w Szanghaju. Jestem przekonany, że to, czego oboje szukamy, znajdę tutaj.
P.S. Ucieczka stąd będzie dziecinnie prosta – jestem pewien”.

Amanda komentuje to tak: Taaa, Jack, w końcówce planu wszystko poszło źle. Znowu.

W tym momencie pojawiają się dwaj załoganci, wygląda na to, że wynajęci przez nią na tę podróż, ewidentnie jakieś szemrane typki. Informują ją, że nie mogą bardziej zbliżyć się do więzienia, bo zostaną ostrzelani. Amanda odpala, że nie płaci im za myślenie, tylko za dotarcie w pobliże wieży. Na co kolesie, że im wcale jeszcze nie zapłaciła i że powinni wziąć sobie to, co się im należy. Na co Amanda: Tak? Nie sądzę! I tak zaczyna się strzelanina.

Kiedy Amanda kryje się za masztem, panowie rzucają następujące kwestie:
Gdzie ona jest?
Chyba za tym masztem.
Naprawdę? Nic nie widzę.
Patrz uważniej, rybia ślepoto!
Po prostu strzelaj do wszystkiego, co się rusza.
Ale cały statek się rusza.
Tam, tam jest!
Co... Gdzie?
Bierz ją na celownik, idioto.
Idioto?
Bunt był twoim cholernym pomysłem!
No to co? Ona nie chciała pertraktować.
Tak czy siak negocjacje są tylko dla tchórzy.

Kiedy rozpoczyna się strzelanina, u góry po lewej wyświetla się na chwilę aktualne zadanie: Wyeliminuj bandytów.
W lewym górnym rogu znajdują się (od góry, od lewej) następujące opcje:
zapis stanu gry (w demie nieaktywny);
przejście do głównego menu;
podświetlenie przedmiotów, które można zabrać;
informacja o aktualnym zadaniu;
ikonka skoku.
Na wielką lupę w centrum tego wszystkiego można klikać przedmiotami z ekwipunku, by dowiedzieć się o nich czegoś więcej.
Aktualnie Amanda ma w ekwipunku (u góry ekranu) swoją nową strzelbę (marki Winchester - maksymalna precyzja).

Amanda początkowo nie chce się ruszyć zza masztu, mówi, że nie chce zostać podziurawiona przez kule albo wręcz: „Cholera! Lepiej nie wychodzić z ukrycia”. Ale jak już się coś tu zdziała, może ukryć się na sterburcie (po lewej), wrócić do kryjówki za masztem, ukryć się na lewej burcie (po prawej), a także (po jakimś czasie) w tylnej części statku (po prawej, w głębi).

Interaktywne przedmioty w widoku zza masztu to:
w głębi, obok jednego z bandytów: stara beczka, stos kul armatnich, korzystnie nabyte fajerwerki (komentarz – skrzynia z fajerwerkami, które kupiłam na Sylwestra na czarnym rynku w Szanghaju), płomienie (komentarz – ogień niemal osmala mi włosy);
po prawej: olinowanie (takielunek), beczka whisky (komentarz – dobry bourbon z Kentucky, rocznik 1848. Właściwie trochę szkoda go zmarnować).

Panowie określani są (po najechaniu na nich myszką) jako większy paskudny przemytnik (ten z lewej) – po kliknięciu Amanda mówi o nim per szkaradny łotr i mniejszy paskudny przemytnik (ten z prawej) – mały szkaradny łotr.

Przy lewej burcie znajduje się wspomniana beczka whisky. Na sterburcie skrzynia z bezwartościowym łupem. Stąd widoczna też jest kałuża whisky.
Kiedy, strzelasz, panowie komentują to tak:
Nawet moja babcia strzela lepiej!

Po akcji z beczką jeden z bandytów wrzeszczy, że Amanda zniszczyła mu ubranie. Po czym leci następujący dialog:
Cholera!
Wszystko w porządku?
Tak, tylko moja kurtka jest zniszczona.
Jak ją dorwę, sprawa będzie krótka.
Siedź cicho, człowieku!
Przemoc nie zawsze jest rozwiązaniem.
Niektórzy ludzie wolą załatwiać sprawy inaczej.
Siedzi się na pięknej sofie.
Pije ciepłe mleko i raczy ciastkami.
A potem rozmawia o tym, co stanowi problem.
Rozmawia?
Nazywa się to pertraktacjami.
Stul dziób, mięczaku.
Załatwiamy to jak prawdziwi dżentelmeni.

Po wykluczeniu gościa po lewej Amanda mówi, że teraz może się podkraść. Kiedy przejdzie za maszt, mówi, że powinna zza niego wyjść, dopóki gość jest nieprzytomny.
Kiedy przechodzi na lewą burtę, mówi, że czas gościa wykończyć.

W tylnej części statku aktywne są beczki, olinowanie, skrzynie (z bezwartościowym łupem), umocowane działa, nieumocowane działa (komentarz – jakaś iskra mogłaby je zapalić), lont jednego z nich, żagiel.
W oddali widać światła Szanghaju (komentarz – co za piękne miasto!).

Po ostatecznym rozprawieniu się z bandytami Amanda mówi: Teraz kolej na Jacka!
Ostatnio zmieniony 12 czerwca 2013, 03:09 przez kassiopestka, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 09 czerwca 2013, 00:24

Więzienie – cela Jacka

Szaman stoi przy oknie i wieszczy:
- Oni nadchodzą. Oni mnie zabiorą. Oni wkrótce tu będą... Muszę strzec skarbu... muszę przekazać tajemnicę. Nie wolno tracić czasu! Można zawierzyć tylko jednej osobie.
Do diaska! Gdzie jest ten Jack, kiedy się go potrzebuje!
I do wchodzącego do celi (a w zasadzie wepchniętego przez strażnika) Jacka rzuca, że ponieważ nie zaprzestał swoich śmiesznych prób ucieczki, został wybrany do dzisiejszej walki w jamie (w dole).
Strażnik szydzi, że kontakt z Łamaczem Czaszek wybije Jackowi bzdury z głowy i co tam jeszcze się w niej znajduje, na przykład... mózg?
Jack pokazuje szamanowi, że odzyskał fragment amuletu i mówi, że ten będzie mu musiał wreszcie wytłumaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Że nie na darmo tygodniami układał się (zakładał, inwestował, przykładał - nie do końca załapałam tu sens) z połową więźniów i z tuzin razy dał sobie obić twarz.
Szaman pyta, czy na pewno jest na to gotowy. I żeby Jack zrobił dokładnie to, co on mu teraz powie.
Tu pojawiają się 2 opcje dialogowe:
1. Zaczekaj, powiedz mi najpierw, co oznacza ten amulet.
2. Nie owijaj w bawełnę, tylko mów mi, co mam zrobić.
Odp. 1. Ten amulet zaprowadzi cię do Ukumby.
- Co to jest Ukumba? – pyta Jack. - Jakiś skarb, prawda?
- Ha, ha – śmieje się szaman – jesteś zabawny. - Ukumuba to Oko Przeznaczenia. Skarb tak cenny, że najbogatsi ludzie świata chcą go tylko dlatego, żeby nie wpadł w ręce ich przeciwników. Dar tak nieprawdopodobny, że blednie przy nim nawet miłość. I przekleństwo, które wszystko, czego pragniesz, niszczy na zawsze. Na zawsze!!! Czy nadal jesteś zainteresowany jego odnalezieniem?
- Amanda by mnie zabiła, gdybym teraz powiedział „nie” - mówi Jack.
- A zatem chodź – odpowiada szaman. - Mamy mało czasu. Przekażę ci moją wiedzę, gdyż twój czas dopiero nadejdzie. Pokażę ci drogę do Ukumby. Podejdź do tej ściany. Stań tutaj. Teraz, Jack, patrz na te święte symbole Ukumby na tej ścianie.
One muszą na twoich oczach zblednąć, całkowicie się rozmyć.
- Widzę, że są ostre jak brzytwa – odpowiada Jack
- Opróżnij swój umysł (albo duszę – można dwojako zrozumieć)! - irytuje się szaman. - Wpuść do niego noc.
Można prawie wszystkie symbole widzieć dobrze. Ponieważ jest jeden i tylko jeden...
- Skupiam się – skupia się Jack. – Oooch, to trwa za długo.
I kto grał, ten wie, co tu się stało. :P

Wizja
- Co to jest to tutaj? – pyta Jack.
- To nieprawdopodobne miejsce to twoja podświadomość, Jack – odpowiada szaman.
- Przekażę ci teraz wszystkie wspomnienia, jakie mam o Ukumbie. Wszystkich miejsc, gdzie fragmenty amuletu rozdano albo zgubiono. Zobaczysz obrazy wszystkich miejsc, które są istotne dla znalezienia Ukumby. I dla twojego celu.
- Jak... jak to działa? – pyta Jack
- To nie jest proste - mówi szaman - Za to bardzo niebezpieczne.
Ale ty przetrwasz, jeśli tylko... (i tu szaman ma mały problem :P)
- Szamanie, jeśli ja co??? - rozpaczliwie woła Jack, a po chwili dodaje – On jest martwy! Szaman jest martwy!
Teraz mam klucz do skarbu, ale nie mam pojęcia, gdzie ten skarb się znajduje.

Później zastanawia się, czy szaman był skuteczny, i martwi, że swoim wewnętrznym okiem nie widzi żadnej mapy. I jak to w ogóle funkcjonuje? Ale pociesza się też tym, że ma przynajmniej amulet i stwierdza, że musi się jak najszybciej stąd wynosić.

Tu pojawia się pierwsza plansza informacyjna: Sterowanie.
Przytrzymaj lewy przycisk myszy i wskaż myszką kierunek, w którym chcesz iść. Naciśnięcie klawisza Ctrl albo środkowego przycisku myszy włącza lub wyłącza bieganie.

Pojawia się informacja, że poprzednie zadanie zostało zaliczone i komunikat o kolejnym zadaniu: Ucieknij z celi.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 09 czerwca 2013, 14:56

Aktywne obiekty w celi Jacka:
ciężkie drzwi (do celi) - kliknięcie na nie przywołuje strażnika.

Jack woła: Strażnik! Potrzebuję pomocy.
Strażnik: Dlaczego, przeklęty raz jeszcze, nie zostawisz mnie w spokoju?
Jack: Och, nic takiego, czuję się dobrze.

Kolejne obiekty:
stare wydanie gazety „Szanghaj Telegraf” (na lewo od drzwi; komentarz – artykuł o potężnym pożarze w Bournemouth. Spłonęła historyczna latarnia morska. Co ja robię? Nie powinienem zabierać się za czytanie, skoro moje życie jest zagrożone. Muszę wiać.);
głośnik (na prawo od drzwi; komentarz – narzędzie tortur);
brudna latryna (komentarz – absolutnie to nie czas na... w domyśle – skorzystanie z niej :P);
brudna pokrywa (latryny; komentarz – ze stali i... koszmarnie wyświniona. Prawdopodobnie była czysta i błyszcząca, kiedy ją tu zainstalowano.)
ścienne malowidła szamana (komentarz – osobliwe i szalone gryzmoły szamana przedstawiają... nie mam pojęcia co.);
szaman (komentarz – biedny chłop, był miłym kompanem, jeśli puści się w niepamięć jego mamrotanie, bazgroły i chrapanie);
łóżko (górne – Jacka; komentarz – spanie w tym łóżku jest jeszcze gorsze niż korzystanie z toalety);
łóżko szamana (dolne; komentarz – nie jestem pewien, czy twardy kawałek drewna można nazywać łóżkiem);
poduszka, a następnie powłoczka z poduszki (komentarz - szorstka powłoczka z konopi i bawełny. Niezbyt czysta.);
talerz z zupą (komentarz – ta tak zwana zupa jest tak wodnista, że straciła wszelki smak);
żelazne łańcuchy (komentarz – nienawidzę tych narzędzi tortur);
kraty z bardzo solidnej stali (w oknie).

Po wyjrzeniu przez okno Jack stwierdza, że wejście do portu blokuje brytyjski statek. I że jego załoga komunikuje się za pomocą alfabetu Morse'a.
Komunikat ze statku: To jest ostatnia szansa wyruszenia (tego słowa nie jestem pewna) z towarami. Nasza cierpliwość wkrótce się wyczerpie. Jeśli nie otrzymamy towarów, odbierzemy je siłą.
Przy kolejnym wyjrzeniu przez okno: Wow, jakieś jasne światło, ale zdaje się, że w porcie cumuje kilka statków. Komunikują się za pomocą alfabetu Morse'a (ten sam tekst).

Kolejna plansza: Lupa w inwentarzu
Za pomocą lupy możesz dokładniej zbadać przedmioty w inwentarzu. Kliknij lewym przyciskiem myszy dany przedmiot, a potem kliknij lupę.

Po zbadaniu w ten sposób fragmentu amuletu Jack mówi: Nie widziałem nigdy przedtem takiego materiału.

W którymś momencie rozlega się komunikat przez radiowęzeł:
Do wszystkich więźniów i strażników. Kulminacyjny punkt dzisiejszego wieczoru nastąpi na arenie potyczek. Nowym zawodnikiem jest Jack „Zabójca” Keane! Zmierzy się z Łamaczem Czaszek. Panowie, obstawiajcie zakłady!
Mam mało czasu – komentuje to Jack. - Muszę się pospieszyć.

Kolejna rozmowa ze strażnikiem.
Jack: O co chodzi z tymi światłami na zewnątrz?
Strażnik: To reflektory więzienne. Do wypatrywania takich zbiegów, jak ty, robaczku.

Po przeprowadzeniu pewnej akcji Jack mówi: Teraz mam mokrą, śmierdzącą i cieknącą szmatę w kieszeni. Wspaniale!
Po zbadaniu jej lupą: Śmierdzi. Ale i tak jest najczystszą rzeczą tutaj. Mogę dzięki niej uczynić inne rzeczy mniej śmierdzącymi.

Po użyciu jednej rzeczy na drugiej – metal jest zbyt brudny, żeby odbijać światło. Nienawidzę czyszczenia.
Po użyciu innej rzeczy na drugiej – metal jak nowy.
Po zbadaniu go lupą – wow, jest tak czysty, że może być używany jako lustro. Ale jak ja wyglądam z brodą, no tak... nie, dziękuję!
Po użyciu jednej rzeczy na drugiej (przed komunikacją alfabetem Morse'a):
Przeklęci strażnicy! Reflektor nadal się porusza. Muszę się go jakoś pozbyć.

W którymś momencie strażnik przekazuje Jackowi przez drzwi wiadomość:
Jack, słyszałeś zapowiedź. Bądź gotów do walki i nie licz na to, że wyjdziesz z tego cało. Ha!
Komentarz Jacka: To najwyższy czas na wdrożenie dobrego, a przede wszystkim szybkiego planu ucieczki.

Druga informacja od strażnika: Dobra wiadomość! Za kilka minut doprowadzę cię do Łamacza Czaszek.
Jack: Czeka mnie straszny los, jeśli nie uda mi się uciec.

Kolejna rozmowa ze strażnikiem:
Jack: Wydaje mi się, że widziałem kogoś przed oknem. Ktoś uciekł?
Strażnik: Co?! Natychmiast sprawdzimy to naszym nowym reflektorem. Dzięki, kolego.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 09 czerwca 2013, 22:04

Rozmowa alfabetem Morse'a:
1. Halo, halo!
2. SOS
3. Hej, pomóż mi się stąd wydostać.

1.1. Tu Royal Navy. Kto tam?
1.1.2. Anglik w potrzebie.
1.1.3. Chińska marynarka wytrze brytyjską pokład (dosłownie). Możliwe, że to coś w stylu: zetrze ją na miazgę.
1.1.4. Przepraszam, pomyłka.

1.1.2.1. Chętnie pomożemy Anglikowi. Proszę udowodnić swoją tożsamość.
1.1.2.1.1. Jak? Jestem w więzieniu.
1.1.2.1.2. Mojego brytyjskiego akcentu nie można nadać Morse'em.
1.1.2.1.3. Uwolnijcie mnie wreszcie, ślamazary!
1.1.2.1.4. Królowa je sajgonki na śniadanie.

1.1.2.1.1.1. Na to pytanie mógłby odpowiedzieć każdy Anglik. Gdzie pan dorastał?
1.1.2.1.1.1.1. Londyn
1.1.2.1.1.1.2. Oksford
1.1.2.1.1.1.3. Kair
1.1.2.1.1.1.4. Navyblödstadt (dosłowne tłumaczenie: durne wojskowe/marynarskie miasteczko)

1.1.2.1.1.1.1.1. Do przyjęcia. Teraz jeszcze jedno. Jaki jest pański ulubiony sport?
1.1.2.1.1.1.1.1.1. Kung-fu
1.1.2.1.1.1.1.1.2. Joga
1.1.2.1.1.1.1.1.3. Rugby
1.1.2.1.1.1.1.1.4. (tu niezbyt ogarniam) coś z noszeniem bielizny

1.1.2.1.1.1.1.1.1.1. Nie do końca, panie „chciałoby się być Anglikiem”. Nikt nie nabierze Royal Navy. A teraz proszę być cicho. Chcemy na tym kanale zamówić jedzenie.

1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1. OK. Jest to sensowne.

1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1.1. Jeszcze tylko jedno pytanie i potem panu pomożemy. Statek wypływa z Londynu o 3 rano z prędkością 17 węzłów w kierunku Dover. O 4 rano z Dover w kierunku Londynu wypływa drugi statek z prędkością 23 węzłów. Ile kropli mleka dodaje strażnik latarni morskiej w Bournemouth do swojej popołudniowej herbaty?
1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1.1.1. Cztery
1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1.1.2. Sześć
1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1.1.3. Wiem, że on pije kawę.
1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1.1.4. Chińskie latarnie morskie są wyższe niż angielskie.

1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1.1.5. (jeśli Jack obczaił wcześniej gazetę) – Latarnia w Bournemouth spłonęła.

1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1.1.5.1. Jak możemy panu pomóc?
1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1.1.5.1.1. Ach nic, tylko mi się nudziło.
1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1.1.5.1.2. Proszę, muszę wiać z tej celi.

1.1.2.1.1.1.1.1.1.3.1.1.5.1.2.1. Żaden problem, sir. Jeśli mógłbym prosić, żeby się pan trochę cofnął.

2.1. Znowu pan? Czego pan chce?
2.1.1. Już w porządku. To był tylko test.
2.1.2. Czy to prawda, że oficerowie marynarki noszą damską bieliznę?
2.1.3. Ha, przyszła mi właśnie do głowy prawidłowa odpowiedź.
2.1.3.1. Mamy nadzieję, wciąż potrzebujemy dowodu.

2.1.3. (inna wersja) Już znam odpowiedzi.
2.1.3.1. Zobaczyć to uwierzyć

2.1.3. (kolejna wersja) Będziecie zszokowani. Wiem wszystko.
2.1.3.1. Och, z pewnością.

1.1.3.1. Oni nawet nie mają marynarki. Ostrożnie z doborem słów. Inaczej oberwiesz.

2.1.2.1. Uważaj, co nadajesz. Mamy duże armaty na pokładzie.
2.1.2.1.1. Przepraszam. Nie będę się więcej naprzykrzać
2.1.2.1.2. Brytyjczycy mają tylko małe armaty.

2.1.2.1.2.1 Mamy je ustawione wprost na pańskie światło.
2.1.2.1.2.1.1. Ech... OK. Wygraliście.
2.1.2.1.2.1.2. Jesteście zbyt tchórzliwi, żeby dać ognia.

2.1.2.1.2.1.2.1 Chętnie dowiedziemy czegoś przeciwnego.


3.1. I tym razem nie zapomnijcie o sajgonkach
3.1.1. Och, znowu pan?
3.1.1.1. No dobrze, idę sobie.
3.1.1.2. Ilu oficerów marynarki potrzeba, żeby wymienić żarówkę?

2.1. (inna wersja) Nigdy się pan nie podda?
2.1.1. Cześć
2.1.2. Stąd wyczuwam wasz nieświeży oddech.

1.1.4.1. W porządku. Miłego wieczoru.

Mam nadzieję, że wyznacie się w tych powiązaniach, która kwestia wynika z której... :P Jakoś mi zabrakło pomysłu, jak to inaczej ująć. :P

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 12 czerwca 2013, 03:07

Po wydostaniu się z celi Jack stwierdza, że musi działać szybko.

Kolejna plansza: Poruszanie się
Przesuń mysz przy wciśniętym lewym przycisku w pobliże tej krawędzi ekranu, w stronę której chcesz się udać. Dodatkowo do przemieszczania się możesz używać klawiszy WSAD. Korzystaj z Shiftu, żeby przełączać się między chodzeniem a biegiem.

Kolejne zadanie: Znajdź wyjście z więzienia.

Aktywne obiekty na zewnątrz (po prawej):
statua (komentarz – niewiele zostało ze sztuki. Przede wszystkim z rzeźby.).

Kolejna plansza: Przeszkoda
Żeby wskoczyć na przeszkodę, biegnąc ku niej, wciśnij prawy przycisk myszy. Alternatywnie do wykonania skoku możesz użyć spacji.

(Przy okazji – spacja przewija też filmiki przerywnikowe).

Aktywne przedmioty na zewnątrz (po lewej):
dziura w murze (od kuli armatniej; komentarz – niewiele brakowało. Muszę uważać, inaczej mnie trafią.);
okno.

Aktywne obiekty wewnątrz budynku więzienia:
efekty udanej resocjalizacji (w dużych ilościach :P; komentarz – te marne żyrafy. Musiałem wyrzeźbić takich setki! Każdego długiego dnia!);
schody.

Rozmowa ze strażnikiem:
Strażnik: Nie tak szybko, panie więźniu. Powiedz mi nazwisko i numer celi, żebym mógł zamknąć cię z powrotem. Albo nie mów mi nic, a ja od razu wrzucę cię do jamy.
Jack:
1. Jestem Jack Keane i nie wracam do celi.
2. Jestem Jack Keane, wybacz, że zakłócam ci spokój. Proszę zaprowadź mnie z powrotem do celi.
3. Jestem Jack Keane, a ty jesteś zapewne pan Szczerbol?
4. Jak głęboka jest jama?

4.1.
Strażnik: Wierz mi – nie chcesz wiedzieć.
Jack: Tak myślałem.
Strażnik: A więc?

1.1.
Strażnik: Co? Jack Keane? Och, nie. Proszę. Powiedz, że nie jesteś Jackiem Keane'em.
Jack: Czyżbyś się bał, hm?
Strażnik: Jesteś tym, który dzisiaj wieczorem w wielkiej potyczce staje przeciwko Łamaczowi Czaszek?
Jack: Ja wiem, to brzmi jakoś głupio. Ja...
Strażnik: Przeciwko Łamaczowi Czaszek, który połamał czaszki swoim 27 poprzednim przeciwnikom?
Jack: A więc... dokładnie z tego powodu szukam jakiejś możliwości, jak...
Strażnik: Nieeee!!! Postawiłem na ciebie wszystkie moje pieniądze.
Jack: Hę?
Strażnik: Oni powiedzieli, że jesteś mocny! Oni powiedzieli, że jesteś brutalny! Oni powiedzieli, że możesz w ciągu kilku sekund rozwalić czaszkę Łamaczowi Czaszek. Oni mnie oszukali! Postawiłem na ciebie wszystkie moje pieniądze!!!
Jack:
1. Tak czy siak nie wyglądasz na bogatego. Nie mogłeś więc mieć za wiele.
2. Ha! Jeszcze przed końcem pierwszej rundy wbiję tego Łamacza Czaszek w podłogę.
3. Proszę pana. Nie chcę walczyć z Łamaczem Czaszek. Muszę stąd uciekać!

1.1.
Strażnik: Nie wyglądam na bogatego, ponieważ postawiłem na ciebie również mój złoty łańcuch!!!

2.1.
Strażnik: A zatem jedno pytanie: wygrałeś kiedykolwiek jakąś walkę?
Jack: Hmm... nie.

3.1.
Strażnik: Co za bzdury! Przecież musisz mieć jakąś szansę z Łamaczem Czaszek!
Być może... jeśli będziesz mieć dużo szczęścia...
Zademonstruj mi na próbę swoje umiejętności walki.
Jack: Jak to sobie wyobrażasz?
Strażnik: Zaatakuj mnie! No, śmiało! Znam parę trików. Jeśli mnie pokonasz, być może masz szansę z Łamaczem Czaszek. A ja mógłbym odzyskać mój zastaw.
Kiedy tak sobie na ciebie patrzę, myślę, że prawdopodobnie byłem jedynym durniem, który na ciebie postawił.
Jeśli wygrasz, będę obrzydliwie bogaty.

Jack:
1. Okej, walczmy!
2. Co za kretyński pomysł. Mógłbym cię znokautować!
3. To całe gadanie o Łamaczu Czaszek przyprawia mnie o ból głowy.

3.1.
Strażnik: Bez obaw. Dopiero kiedy zmierzysz się z Łamaczem Czaszek, dowiesz się, co to prawdziwy ból głowy.
Tak przynajmniej mówią. Ale nie wiem tego na pewno, bo jeszcze nikt nie przeżył starcia z nim.

2.1.
Strażnik: To się nie zdarzy.
A nawet jeśli, będzie znaczyć tylko, że możesz też pobić Łamacza Czaszek, a ja stanę się bogaty.

Kolejna plansza: Walka na pięści
Jack nie uderza pierwszy, jego przeciwnik – owszem. Wybierz swój styl obrony. Jeśli zawiedziesz, stracisz jeden punkt. Po skutecznej obronie wolno Jackowi przypuścić atak.

Wybierz sposób obrony (w postaci karty):
błagający o litość lub płaszczący się potakiwacz (moje dość swobodne tłumaczenia).

Dialog po walce:
Strażnik: Co to było? Karaluch biłby się lepiej.
Jack: Już dobrze. Wiem, jak było źle.
Strażnik: Spróbujmy czegoś innego.
Wysyłam cię na... korytarz potępionych. Tam zamknięci są najbardziej niebezpieczni więźniowie. Mogą nauczyć cię paru trików. Jeśli będziesz miły.
Albo nauczysz się naprawdę bić, zanim walka się zacznie... albo jesteś martwy. Tak czy siak – mogłoby być gorzej. Co o tym sądzisz?
Jack:
1. Skoro tak być musi. Zaprowadź mnie tam.
2. Dlaczego oni mieliby chcieć zdradzić mi swoje tajemnice?
3. W tym korytarzu, do którego mnie wysyłasz... tam wszyscy są zamknięci... prawda?
4. Chyba wolę wrócić do swojej celi...
5. Nie boisz się, że zwieję?

2.1.
Strażnik: Są skazani na śmierć i cieszą się z każdej okazji do pogawędki. Kilka rzeczy, o których ci opowiedzą, może cię rzeczywiście śmiertelnie przestraszyć. Kliku rzeczy możesz nigdy nie wyrzucić z pamięci. Uwierz mi, wiem, o czym mówię. Odkąd rozmawiałem z jednym z nich, zupełnie inaczej patrzę na małe słodkie kocięta! (ewentualnie: widzę małe słodkie kocięta z zupełnie innymi oczami – ale druga wersja raczej jest bez sensu)

3.1.
Strażnik: Mniej lub bardziej.
Jack (przerażony): Mniej lub bardziej?

4.1.
Strażnik: Dobrze. Zatem zaprowadzę cię do twojej celi i zmierzysz się wieczorem z Łamaczem Czaszek... bez żadnego treningu. I obaj wiemy, jak to się skończy.

5.1.
Strażnik: Martwię się tylko tym, że w tym korytarzu w tajemniczy sposób stracisz życie. I jak powiedziałem: mogłyby wydarzyć się gorsze rzeczy.
Ostatnio zmieniony 20 czerwca 2013, 01:55 przez kassiopestka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 14 czerwca 2013, 04:11

Scenka
Drugi strażnik (ten, którego Jack wzywał pod drzwi swojej celi): Dziękuję raz jeszcze za ten nadzwyczaj hojny datek, profesorze Umbatti! To tutaj. Proszę wejść. Przepraszam za ten smród, to...
Być może zechce pan jeszcze zobaczyć to, co on namalował na ścianie...
Prof. Umbatti: Za co panu płacę, jeśli wszystko, czego jest mi pan w stanie dostarczyć, to pusta cela? Z martwym szamanem i bez amuletu!
Drugi strażnik: Sir, zapewniam pana, że on był żywy, kiedy go ostatni raz widziałem! Jest mi tak strasznie przykro...
Prof. Umbatti: Powinniśmy w to uwierzyć, Terry?
Terry (najwyraźniej przydupas Umbattiego): Wydaje się jeszcze ciepły.
Prof. Umbatti: Dobrze, wierzę ci. Ale nie jest to pomocne.
Jak to wygląda, nie był on przecież sam w celi?
Drugi strażnik: Nie, miał współwięźnia.
Prof. Umbatti: I gdzie jest... ta osoba?
Drugi strażnik: Taaa... To jest już zabawne. Więźniowie powinni być przecież w swoich celach, to w końcu więzienie...
Prof. Umbatti: Terry, zajmij się tym.
Terry: A jak brzmi jego nazwisko?
Drugi strażnik: Keane. Jack Keane.

Pierwszy strażnik (ten, który postawił na Jacka w walce) znajduje zgubiony przez niego fragment amuletu: Hm, hm, hm... Więźniom nie wolno mieć osobistego dobytku.

Kolejne zadanie: Popraw swoje umiejętności walki

Jack (w korytarzu potępionych): To jest ten korytarz potępionych? Nie wygląda zachęcająco.

Rozmowy z więźniami:
Jack (pod zaryglowanymi drzwiami celi): Jest tam kto?
Więzień 1: Psst! Jesteś szalony? Nie znasz zasad?
Jack: Jakich zasad?
Więzień 1: Nie widziałeś tablicy...?
Sprawdź na tablicy. I nie gadaj do mnie!

Więzień 2 (kolejne drzwi): On ma jeszcze wszystkie palce, o tak, wszystkie swoje palce, he, he, he, he... jeszcze!
Jack:
1. Hej. Byłoby wspaniale, jeśli mógłbyś pomóc mi w pewnej pilnej sprawie.
2. Ach... o co chodzi z tymi moimi palcami?!
3. Do zobaczenia.

1.1.
Więzień 2: Cicho!!! O takich sprawach nie można rozmawiać na tym korytarzu! Ściany mają uszy!
Drugi głos: Ściany chętniej byłyby głuche!!!
Więzień 2: Ech... On musi podejść do mojego tylnego okna!
Jack: Tylne okno?
Więzień 2: Na zewnątrz. Tam nie podsłuchują strażnicy! Tam możemy porozmawiać. Tak, tak.

2.1.
Więzień 2: On nas usłyszał, tak, on nas usłyszał, he, he, he...

Więzień 2: (ponowna rozmowa przez drzwi): To jest zbyt niebezpieczne. Porozmawiajmy lepiej przez tylne okno, tak, tak!

Więzień 3 (pod stalowymi drzwiami celi): Podejdź trochę bliżej... jestem spragniony... towarzystwa!
Jack:
1. Byłoby wspaniale, gdybyś mógł wyświadczyć mi małą przysługę...
2. Na razie.

1.1.
Więzień 3:
Przysługę? Har, har! Najpierw powiedz mi... ile wynosi cena Księżycowej Wazy Ming (o ile dobrze przetłumaczyłam nazwę).

Jack:
1. A więc... tania nie będzie.
2. Powiem ci później!

1.1,
Więzień 3: Nie będzie żadnej przysługi, mój... „przyjacielu”.

Więzień 4 (drzwi w bocznym korytarzu):
Nie znas hasla, plawda? (po niemiecku sepleni lepiej, niestety :P :P :P)
Och, mas jakąs (nie udało mi się dokładnie odkryć jaką, bo zaseplenił, ale typuję, że „golącą”) supę?
Jack:
1. Czym, do diaska, jest „supa”?
2. Na razie.

1.1.
Więzień 4: Supa. Smacny bulion, ktoly dostają ci, co nie mają sębów.
Jack: Ach tak – zupa!
Więzień 4: Dokladnie: supa.
Jack:
1. Jak grochem o ścianę (o ile dobrze załapałam idiom). Nie chce mi się z tobą gadać.
2. Nie mam żadnej „supy” dla ciebie.
3. Zupa względnie „supa” - co z nią?

1.1
Więzień 4: Umiem dobse powtózyc. Daj mi tylko supę.

2.1.
Więzień 4: Supy? O cym ty do mnie losmawias?

3.1.
Więzień 4:
Och, wsystko jedno. Tak cy siak smakuje stlasnie!
Moment. Jesteś stlaznikiem?
Jack:
1. Tak.
2. Nie.

1.1.
Więzień 4: To spadaj stąd, sumowino!

2.1.
Więzień 4: Dobze. W takim lazie powiedz mojemu sąsiadowi, ze powinien psestać chlapac kazdej nocy. On mnie wykoncy!
Jack:
1. On nie chce ze mną gadać.
2. Może później.

1.1.
Więzień 4: Nie znas hasla, hm?
Jack: Na to wygląda.
Więzień 4: Nie jestes stlaznikiem, więc moge ci je powiedziec. Haslo bzmi: sesdziesiąt chinskich sleblników! (po niemiecku jest to trudniejsze do odszyfrowania)
Jack: Możesz trochę wyraźniej?
Więzień 4: Sesdziesiąt chinskich sleblników!!!
Jack: Och, dziękuje.
Więzień 4: Do milego zobacenia.

Rozmowa przez pierwsze okno:
Więzień 3: Nie powinieneś chodzić tak blisko tego muru! Pracuję tu nad prawdziwym wyłomem. He, he...
Jeśli chcesz gadać, chodź pod drzwi, nie są jeszcze okablowane.

Rozmowa przez drugie okno:
Jack: To ja.
Więzień 2: Tajemniczy Pazur Lotosu jest mistrzem sztuk walki!
Jack:
1. Hej. Byłoby wspaniale, gdybyś mógł pomóc mi w pewnej pilnej sprawie.
2. Na razie.

1.1.
Więzień 2: On chce się czegoś nauczyć. Teraz znalazł swojego mistrza.
Jack:
1. Kiedy mówisz „on”, masz na myśli „ty”, tak?
2. Mógłbyś mnie czegoś nauczyć?
3. Na razie...

1.1.
Więzień 2: Czasami tak. Czasami zapominam o tym i mówię od razu „ty”.

2.1.
Więzień 2: To mogę. Ale tylko twarzą w twarz. A zatem nie przez okno.
On jest głupawy, tss!
Jack: A jednak. W korytarzu potępionych rzeczywiście jest ktoś, kto może nauczyć mnie walczyć.

Więzień 1: (ponowna rozmowa): Czemu znów do mnie paplasz? Zostaw mnie w spokoju! Znasz zasady!

Więzień 3: (ponowna rozmowa): Ach, jesteś z powrotem...
Jack:
1. Byłoby wspaniale, gdybyś mógł wyświadczyć mi małą przysługę...
2. Twój bezzębny towarzysz z tamtej strony pyta, czy mógłbyś przestać chrapać.
3. Na razie.

2.1.
Więzień 3: Rzeczywiście? Ale powiedz mi najpierw... ile wynosi cena Księżycowej Wazy Ming?
A więc... jak brzmi pierwsze słowo?
Jack:
1. Sesdziesiąt!
2. Sześćdziesiąt!
3. Pięćdziesiąt!
4. Miesiąc!

1.1.
Więzień 3: Ech... niezupełnie.

2.1.
Więzień 3: Aha. A drugie?
Jack:
1. Chinskich.
2. Bliskich.
3. Świńskich.
4. Chińskich.

1.1.
Więzień 3: Ha, ha, na pewno nie!

4.1.
Więzień 3: Mhm. A trzecie zaczyna się...?
Jack:
1. Slebl...
2. Chleb...
3. Srebr...
4. Gleb...

3.1.
Więzień 3: I kończy na:
1. Ników?
2. Wabików?
3. Niżów?
4. Widzów?

1.1.
Więzień 3: Dobrze zrobione, dobrze zrobione. A zatem, czego chcesz?
Jack:
1. Dlaczego Twoje drzwi są tak mocno zabezpieczone?
2. Bezzębny mówi, że chrapiesz.
3. Potrzebuję treningu, żeby stanąć do walki z jednym strażnikiem!
4. Muszę wiać z więzienia!
5. Na razie.

1.1.
Więzień 3: Ha, ha, co za pytanie! Jestem Bill Beczka Prochu i nie zatrzymają mnie żadne drzwi!
Jack:
1. Wygląda na to, że te cię zatrzymały.
2. Szkoda. Do zobaczenia.

1.1.
Więzień 3: Tylko dlatego, że nie jestem jeszcze gotowy z moim arcydziełem: Czarnym Grzmotem!
Jack: Określenie, które należy zapamiętać.
Więzień 3: Nie ma muru, który oparłby się takiej mocarnej bombie.
Brakuje mi tylko dwu rzeczy, żeby ją dokończyć: lontu i ognia.
Jack:
1. Jeśli będziesz mieć lont i ogień, dasz radę wysadzić mur?
2. Zobaczę, co da się załatwić.

1.1.
Więzień 3: Nic nie zatrzyma Czarnego Grzmotu.

2.1.
Więzień 3: Ma rację. I co w związku z tym?
Jack: Być może mógłbyś tego zaprzestać...
Więzień 3: Nie.
Jack: No dobrze...

3.1.
Więzień 3: Walka ze strażnikiem brzmi zabawnie, he, he.
Ale... widzisz te zamki? Dopóki są na moich drzwiach, nie walczę ze strażnikami.

4.1.
Więzień 3: Ha, ja też!
Ostatnio zmieniony 21 czerwca 2013, 08:40 przez kassiopestka, łącznie zmieniany 6 razy.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 15 czerwca 2013, 14:47

Aktywne obiekty na zewnątrz:
zakrzywiona kość (komentarz – kształt tej kości przypomina mi hak);
otwór po kuli armatniej (komentarz – jeśli nie zaprzestaną tej strzelaniny, zniszczą całe więzienie).

Aktywne obiekty w korytarzu:
średnia luka w drzwiach (komentarz – średni otwór);
drzwi (inne; komentarz – nic);
duża pajęczyna (komentarz – powinienem poskarżyć się kierownikowi personelu sprzątającego);
okno.

Aktywne obiekty na dole:
wyjście z korytarza z celami (komentarz – drzwi są zamknięte);
nisko wisząca lampa naftowa;
abażur lampy (cholernie ostry) (komentarz – abażur lampy naftowej. Ma naprawdę ostre brzegi);
knot (komentarz – knot lampy naftowej. Wciąż nasączony, będzie się więc dobrze palić);
nafta (komentarz – mały zbiorniczek jest pełen łatwopalnej nafty);
okratowane okno sterowni;
fragment amuletu (komentarz – nie dosięgnę; przy próbie przyciągnięcia czymś z ekwipunku – zbyt daleko);
zapalniczka (pusta) (komentarz – szalenie praktyczna rzecz. Niestety, zapalniczka jest pusta.);
zapalniczka (pełna) (komentarz – działająca zapalniczka. Nieodpowiednia dla dzieci.).

Tablica z zasadami postępowania (komentarz – osobliwe. Myślę, że kilka już złamałem. Zobaczmy...).

Zasady postępowania w więzieniu:
Surowo zabrania się uwięzionym rozmawiać ze sobą. (komentarz – zaliczone)
Bla... bla... Nie wolno znęcać się nad szczurami. (komentarz – zaliczone)
Posiadanie broni jest kategorycznie zabronione i będzie brutalnie karane!
Posiadanie metalowych abażurów jest nawet jeszcze bardziej zabronione.
Strażnicy mogliby w ten sposób zostać ścięci, wielkie dzięki!
Uwięzieni muszą dostosować się do zasad, inaczej zostaną im one przyswojone za pomocą chłosty. (komentarz – rozumiem...)

Rozmowa z więźniem 3 (przy dostarczaniu przedmiotów):
Jack: Wydaje mi się, że potrzebujesz tego...
Wydaje mi się, że potrzebujesz też tego...
Więzień 3: Idealnie. A zatem popatrzmy... to trzeba tutaj, a to trzeba tam... A teraz jeszcze tylko podpalić! Har!

Po wejściu przez dziurę w murze:
Jack: Ekhem.... Wydaje mi się, że on... zwiał.

Aktywne obiekty w zniszczonej celi:
połamana zasuwa drzwi (komentarz – to jest zasuwa);
łóżko;
malarstwo ścienne (komentarz – co za makabryczne malowidła na ścianie).

Rozmowa ze strażnikiem 1:
Strażnik 1: A więc... Stałeś się już twardym wojownikiem?
Jack:
1. Do diaska, tak!
2. Prawie. Jeszcze sekundka.

W razie zdecydowania się na walkę, zanim Jack się wyszkoli:
Wybierz swój sposób obrony (w postaci kart): płaszczący się potakiwacz albo błagający o litość (ale to moje dość swobodne tłumaczenia).
Po walce:
Jack: Już dobrze. Wiem, jak było źle.

Rozmowa z Tajemniczym Pazurem Lotosu (więzień 2):
Pazur: Ty do tego doprowadziłeś. Bardzo dobrze.
Jack:
1. Proszę, naucz mnie sztuki walki!
2. Jesteś wolny! Nie zwiałeś?
3. Ups! Zła cela.

2.1.
Pazur: Co? Wolny? Z wieży można uciec tylko... na paralotni!
Na szczęście wiem, jak ją zbudować.
Jack: O, naprawdę?
Pazur: Musisz zorganizować kilka rzeczy:
długą drewnianą sztabę, płótno, młotek i gwoździe, kilka zębatek...
Jack: Ech...
Pazur: …i kamienie. Mnóstwo kamieni.
Jack: Do czego będą potrzebne kamienie?
Pazur: Jak chcesz zbudować wiatrak bez kamieni?
Wirnik się przecież przewróci, ha, ha, ha!
Jack: Powiedziałeś, że umiesz zbudować paralotnię, a nie jakiś wiatrak.
Pazur: Och. Zgadza się.
Paralotni nigdy nie budowałem. Ale znam się dobrze na wiatrakach.

1.1
Pazur: To mogę uczynić, tak, tak! Tajemniczy Pazur Lotosu jest mistrzem sztuk walki!
Jack:
1. Jak na mocnego wojownika nie wyglądasz za bardzo...
2. Hm, jesteś raczej Tajemniczą Twarzą Durszlaka.

1.1.
Pazur: Urągasz swojemu mistrzowi!
Jack: Ach, „mistrzowi”?
Pazur: Wyszkolę cię, ale ty musisz uznać mój autorytet. Proszę. Zechcesz?
Jack:
1. Ależ naturalnie, o mistrzu tępego spojrzenia!
2. A więc dobrze, okej, jesteś wielkim mistrzem. Zadowolony?

1.1.
Pazur: Proszę, idź. Nie chcę, żebyś widział, jak płaczę.

2.1.
Pazur: Jak cudownie! Wspaniale! Mój pierwszy uczeń!
A więc... czego chcesz się nauczyć?
Jack: Walczyć!
Pazur: A zatem potrzebuję mojej książki o sztukach walki! Napisanej przez Tajemniczego Pazura Lotosu! To oczywiście ja.
Jack: Jestem tego świadom.
Pazur: Strażnik ją zabrał. Żeby podłożyć pod swoje chwiejące się krzesło.
Odbierz książkę strażnikowi, a będę mógł cię wyszkolić.

Po wręczeniu czegoś więźniowi 4:
Więzień 4 – O, nie. Nie znowu ten (xxx)!
Ach, musę tę zec wyzucić... sybko, sybko!

Po zrobieniu czegoś:
Więzień 4: Hm, nagle zlobilo się ciemno! To nie jest fajne... I ten cholelny (nie wiem co, bo sepleni, możliwe, że „cien”) tu jest! O nie! Mam nadzieję, ze stlaznik nie znajdzie tego na zewnąc...
Musę byc cicho... Wycekiwać i być cicho...

Rozmowa ze strażnikiem 1:
Jack:
1. Hej, gdzie znajdę jakiś ładny abażur do lampy?
2. Do zobaczenia.

1.1.
Strażnik 1: To cię nie powinno obchodzić. Więźniom nie wolno mieć żadnych osobistych rzeczy.
Jack: Dlaczego to jest zabronione?
Strażnik 1: Ze względu na ostre krawędzie. Można tym szast-prast uśmiercić strażnika!
Jack: Dosłownie?
Strażnik 1: Kto trzyma w swojej celi abażur od lampy, zostanie surowo ukarany.
Jack:
1. Zabawne, ten typ z celi 31/6 sprzedał jakiś. Za śmiesznie niską cenę.
2. Do zobaczenia.

1.1.
Strażnik 1: Co?! Muszę to zbadać...

Strażnik (w celi więźnia 4): Zatem jasne! Ten abażur od lampy tak po prostu tu wpadł, żeby powiedzieć: cześć...
Ostatnio zmieniony 20 czerwca 2013, 09:55 przez kassiopestka, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 16 czerwca 2013, 05:12

Aktywne obiekty na dole:
książka o sztukach walki (komentarz – mam to! A więc to ten słynny podręcznik do nauki sztuk walki. Ale dlaczego tu pisze „powieść”?)

Rozmowa z Tajemniczym Pazurem Lotosu:
Pazur: Tajemniczy Pazur Lotosu nie może cię już niczego więcej nauczyć.
Jack: Tu jest ta książka. Ale wygląda raczej jak historyjka obrazkowa dla dzieci...
Pazur: Cicho, uczniu. Zaczynamy naukę.
Jack: Ech... ta książka naprawdę wygląda raczej jak powieść przygodowa.
Pazur: Cicho! To jest książka mistrza! Wszystkiego, co umiem, nauczyłem się z niej!
Jack: Ale jak to – wszystkiego, co umiesz? To przecież...
Pazur: Straszliwego śmiertelnego ataku ninja! I jak się buduje wiatraki.
Dość o tym, ty musisz tylko trenować, uczniu, tak, tak.
Jack: O rany...
Pazur: Dobra, pokaż, co umiesz.

Po pokazaniu:
Pazur: Czegoś takiego jeszcze nie widziałem, nie, nie.
Spróbuj tego. Jeszcze raz. I znowu, i znowu.
I znowu, i znowu, i znowu.
Ha. To jest mocne! Sądzę... myślimy, że jesteś na dobrej drodze.
Dokonałeś tego. Teraz wiesz wszystko, co wiem i ja. Naturalnie oprócz tego, jak się buduje wiatraki.

Kolejna plansza: Nowy wyuczony sposób obrony!
Stalowy strach na wróble: Proste odparcie ataku. Najlepszy skutek daje efekt zaskoczenia.

Kolejna plansza: Nowy wyuczony atak!
Wyniosły żuraw: Prosta technika japońska, jednakże niemal nieznana w Chinach.

Pazur: Jacku! Teraz jesteś silny i nieustraszony. Mam dla ciebie propozycję! Zostań przywódcą naszej następnej ucieczki. Zebrała się już duża grupa. Potrzebujemy kogoś takiego jak ty!
Kogoś, kto jest gotów nami dowodzić. Bohatera. Co ty na to?
Jack. Lepiej nie.
Pazur: Hmm... taaa... ale... dziwne.

Kolejne zadanie: Odzyskaj amulet szamana

Strażnik 1: Dlaczego, przeklęty raz jeszcze, nie zostawisz mnie w spokoju?
A więc... Stałeś się już twardym wojownikiem?
Jack:
1. Do diaska, tak!
2. Prawie. Jeszcze sekundka.

1.1.
Wybierz swój sposób obrony (w postaci kart):
płaszczący się potakiwacz,
błagający o litość,
stalowy strach na wróble.

Wybierz swój atak:
drapiąca szczotka,
wyniosły żuraw,
ciągnący nos.

Po pokonaniu strażnika i zabraniu mu czegoś:
Jack: Mogę tego potrzebować.

Aktywne obiekty:
drzwi sterowni;
bestseller roku: Jak pokonałem doktora T (komentarz – Heroiczne czyny agenta Montgomery'ego i jego niezdarnego sługi Jackiego. Bestseller roku 1899... Mam nadzieję, że to nie jest to, co myślę...);
fragment amuletu (komentarz – część amuletu, którą dał mi szaman. Podobno klucz do wielkiego skarbu ludzkości.);
radiotelefon (komentarz – włączmy tę rzecz. I jak teraz działa? Ach, tak.).

Rozmowa przez radiotelefon:
Jack:
1. Halo?
2. Otwórz bramę!

1.1.
???
Jack:
1. Co za wspaniały dzień!
2. No, dalej. Angielski jest też językiem świata. Pozostajemy przy tym?
3. Przepraszam. Pomyliłem się.

1.1.
???

Scenka
Prof. Umbati: Popatrz na to. Stare pismo Ukumba. Tylko dwóch ludzi na świecie potrafi je odczytać.
Och, naturalnie teraz tylko jeden człowiek. Ja.
Terry: Profesorze Umbati, sir! Schwytaliśmy tego Keane'a!
Prof. Umbati: Rzeczywiście? Na pewno? Ach, wspaniale.
Terry: Teraz tak... Oni posłali go razem z amuletem do jamy walki.
Prof. Umbati: Coo?!
Terry: On walczy z jednym aresztantem zwanym Łamaczem Czaszek.
Przecież chciał pan, żebyśmy zwerbowali jeszcze jakiegoś człowieka do rozróby.
Wciągnijmy tego Łamacza Czaszek na listę płac i delektujmy się walką!
Prof. Umbati: Terry, zajmij się tym. Potrzebuję tego amuletu. Koszty nie grają roli.
Ostatnio zmieniony 20 czerwca 2013, 16:27 przez kassiopestka, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 19 czerwca 2013, 20:20

Kolejne zadanie: Pokonaj Łamacza Czaszek

Walka
Panie i panowie, witamy na dzisiejszej walce głównej!
W jednym narożniku niepokonany obrońca tytułu, którego współczynnik zwycięstw wynosi 310:1, Łamacz Czaszek!
W drugim narożniku człowiek, któremu nie udała się żadna ucieczka i którego współczynnik zwycięstw nie jest policzalny! Tak jest kiepski!

Co za demonstracja bezwzględności! Klękajcie przed królem, ludzie!
Ruszajcie się, szczury, pokażcie, na co was stać! Trzy, dwa, jeden – walka!

Komentarz Jacka na temat Łamacza Czaszek: Nawet jeśli wyobrażę go sobie z wielką głową karpia i tak pozostaje straszny.

Komentarze z widowni: Zgiń jak mężczyzna i uczyń nas bogatymi!
Na dół, Jack!

Rozmowa z krwiożerczymi więźniami (po lewej):
Jack:
1. Głośniej, dziewczęta, nie umiecie wołać?
2. Panowie, proszę, to nie jest konstruktywne nastawienie!
3. Ludzie, zgódźmy się po prostu na remis.
4. Krzyczcie, ile wlezie – raz-dwa i karaluch osłupieje! (to jakiś idiom, który nie do końca ogarniam)

1.1.
Co?! Dziewczęta?! Brać go!!!

2.1.
Walcz już, ty tchórzu! Postawiliśmy mnóstwo pieniędzy przeciwko tobie!

3.1.
Łamacz Czaszek musi ci połamać czaszkę, po to tu siedzimy!

4.1.
Nie, nieprawda! Nie doprowadzisz do tego! Nie odważysz się!

Aktywne obiekty w jamie:
abażur lampy (komentarz – jakiś abażur, który tkwi w ziemi);
wiadro (komentarz – dziurawe wiadro, którym więźniowie rzucili we mnie);
megafon (komentarz – zepsuty megafon, którym więźniowie rzucili we mnie);
stara książka (komentarz – stara, nieinteresująca książka);
płyta (po lewej; komentarz - Lista ofiar Łamacza Czaszek. Nie jestem zbyt uszczęśliwiony tą sytuacją);
druga płyta (po lewej; komentarz - Zabawne rzeczy o tym, jak walczył pewien smok. Moje umiejętności są lepsze niż tego błazna. Tak myślę.);
trzecia płyta (po prawej; komentarz – Odcisk pięści Łamacza Czaszek. „Tu zabijam!”. On musi być obłąkany. Troszeczkę się boję.).

Rozmowa z więźniem 1 (po prawej):
Więzień 1: Człowieku, kiedy wreszcie zaczniesz działać?
Jack: Jak to – działać?
Więzień 1: Ukłucie skorpiona! Oni myśleli, że to potrafisz. Więc postawiłem na ciebie moje pieniądze.
Jack:
1. Nie ma problemu. Czekam tylko na idealny moment!
2. Nie słyszałem jeszcze o czymś takim.

1.1.
Więzień 1: To w porządku!

2.1.
Więzień 1: Co?! W mojej podstawowej szkole Shaolin opanowali to wszyscy!
Jack:
1. Och, jesteś taki wspaniały, ty i twoja szkoła Shaolin!
2. Skoro jesteś taki mądry, czemu sam nie staniesz przeciwko Łamaczowi Czaszek?
3. Jeśli mi zdradzisz, jak to działa, będę mógł wytrzeć podłogę gębą tego chłoptasia!

2.1.1.
Więzień 1: Po prostu walcz i uczyń coś dla mojej stawki.

2.1.2.
Więzień 1: Taaa... A to jest mądre walczyć z Łamaczem Czaszek?

2.1.3.
Więzień 1: Mógłbym ci to zdradzić...
Jack: Dawaj!!!
Więzień 1: Nie. Jesteśmy w więzieniu i znasz zasady. Dostaniesz coś ode mnie, jeśli coś dla mnie zrobisz.
Jack:
1. Ale jeśli przegram i stracisz swoje pieniądze?
2. No dobrze. Czego chcesz ode mnie?

2.1.3.2.
Więzień 1: Jeden but byłby w sam raz.
Jack: Jeden... co?!
Więzień 1: Jeden już mam. Drugi uczyniłby mój strój kompletnym.
Jack: Jestem właśnie w środku walki w jamie! Jak mam ci teraz wyczarować drugi but?!
Więzień 1: To naprawdę nie mój problem.
Jack: Ożeż!
Więzień 1: Postaraj mi się o but, a ja nauczę cię ukłucia skorpiona.
Ach tak... Rozmiar 12, poproszę.
Jack: Wszyscyście tu do reszty powariowali!!!

Rozmowa z innym więźniem po prawej:
Więzień 2: Nie wykonałeś jeszcze żadnego celnego ciosu, kolego!
Jack:
1. Zamierzam! Nie ma problemu!
2. Właściwie nie mam pojęcia, jak go pokonać!

Druga rozmowa z więźniem 2:
Więzień 2: Walcz, człowieku!
Jack:
1. Zamierzam! Nie ma problemu!
2. Właściwie nie mam pojęcia, jak go pokonać!

1.1.
Więzień 2: Co powiedziałeś? Nic nie słyszę! Tu jest za głośno.
I moje uszy doznały uszczerbku, kiedy coś bardzo głośno eksplodowało tuż obok mnie.

Po użyciu czegoś:
Jack: Jestem ponownie!
Więzień 2: Doskonale, doskonale. Nie musisz tak krzyczeć!
A więc – co słychać?
Jack:
1. Potrzebuję pomocy, żeby zwyciężyć w tej walce!
2. Potrzebuję buta rozmiar 12!
3. Nic takiego!

1.1.
Więzień 2: Postawiłem wszystkie pieniądze na Łamacza Czaszek!

2.1.
Więzień 2: Mojego nie dostaniesz w żadnym wypadku.
Niektórzy widzowie są wystarczająco szaleni, żeby rzucić w ciebie butem, jeśli doprowadzisz ich do szału.
Jack:
1. A jak doprowadzę ich do szału?
2. Wszystko jedno!

2.1.1.
Więzień 2: Nazwij ich mięczakami, to wystarczy.

Rozmowa z krwiożerczymi więźniami:
Jack:
1. Głośniej, dziewczęta, nie umiecie wołać?
2. Jeśli ja jestem tu skończony, wy jesteście przy mnie mięczakami!
3. Panowie, proszę, to nie jest konstruktywne nastawienie!
4. Ludzie, zgódźmy się po prostu na remis.

2.1.
Któryś z więźniów: Co?! A masz!

Aktywne obiekty w jamie:
but (rozmiar 9);
but (rozmiar 3,141);
but (rozmiar 8,5);
but (rozmiar 16,5);
but (dziurawy);
but (rozmiar 7);
but (rozmiar 8);
but (strasznie śmierdzi)
but (rozmiar 12; komentarz – jeden but rozmiar 12).

Jack: Hej! To jest to!

Rozmowa z więźniem po prawej:
Jack: Ten but ma rozmiar 12 – twój rozmiar – zgadza się?
Moment, ty właśnie coś wyrzuciłeś, tak? Twój własny but?
Wiezień 1:: Oczywiście, że nie! Ja możesz być tak nikczemny i mnie podejrzewać?
Jack: Pokaż mi swoją stopę, ty krętaczu!
Więzień 1: Daj spokój! Od czasu do czasu każdy co tam wyrzuca.
Osłabiłeś mnie (o ile dobrze zrozumiałam idiom). Ach, mogę odzyskać ten but? Pokażę ci też to obiecane ukłucie skorpiona.
Jack:
1. No dobrze.
2. Do zobaczenia.

1.1.
Więzień 1: Stój całkiem nieruchomo. Skoncentruj się. I patrz uważnie.
Jack: Nie wiem, czy mamy dość czasu, żeby...
Więzień 1: Nie ma zmartwienia, to stanie się szybko: ukłucie skorpiona!!!
Jack: Ach, dzięki.

Kolejna plansza: Nowy wyuczony sposób obrony!
Ukłucie skorpiona: Strachliwy i podstępny rodzaj obrony z klasztornej szkoły, który zasłania przeciwnikowi widok.

Kolejna plansza: Nowy wyuczony atak!
Stepujący krzykacz: Ruch rozpoczyna groźna wroga postawa, która wzbudza respekt nawet u doświadczonych wojowników.

Walka
Wybierz swój sposób obrony:
błagający o litość,
płaszczący się potakiwacz,
ukłucie skorpiona,
stalowy strach na wróble.

Wybierz swój atak:
stepujący krzykacz,
ciągnący nos,
wyniosły żuraw,
drapiąca szczotka.


Ciąg dalszy nastąpi...
(i tymi słowami kończy się demo)
Ostatnio zmieniony 02 sierpnia 2013, 00:40 przez kassiopestka, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
tynieczka
Moderator
Posty: 1395
Rejestracja: 05 stycznia 2012, 12:28
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: tynieczka » 19 czerwca 2013, 21:01

A tymi słowami, Bardzo dziękujemy za ogrom pracy włożony w to tłumaczenie.
Na pewno się przyda nie jednej osobie. :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :buziak:
Kontakt w sprawach forum: tynieczka[at]przygodomania.pl

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 19 czerwca 2013, 21:14

A widzisz, a ja właśnie miałam tobie podziękować za doping. :) :) :)
Mam nadzieję, że przyda się nie tylko Tynieczce. :D Możliwe, że coś tam jeszcze podorzucam, jeśli natrafię na coś, co przegapiłam.
Gdyby ktoś się zachęcił zagrać w demo czy w pełnego Jacka po niemiecku i potrzebował przetłumaczenia jakiegoś istotnego fragmentu, niech wklei fotki z tekstem. :) Postaram się pomóc.

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9905
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 103 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 120 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: Urszula » 19 czerwca 2013, 21:58

Pestek, co teraz nam przetłumaczysz?
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3483
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Jack Keane 2 - tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 20 czerwca 2013, 00:43

Na razie nic, bo mam dużo pracy. :P Ale podtrzymuję to, co napisałam w poprzednim poście. :)

Edit: Coś tam jeszcze podorzucałam z przegapionych rzeczy, głównie do rozmów z więźniami.


Wróć do „Jack Keane 2: the fire within”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość