Bad mojo - ocena użytkownika

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
3
60%
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
0
Brak głosów
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
0
Brak głosów
6. Mogłaby być troszkę lepsza
1
20%
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
1
20%
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 5

Awatar użytkownika
adventurka
Administrator
Posty: 1715
Rejestracja: 16 lutego 2012, 00:23
Lokalizacja: Słupsk
Podziękował(a): 76 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 33 razy
Płeć: Kobieta

Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: adventurka » 11 maja 2013, 02:32

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie oceny

qwerty
Publicysta
Posty: 1082
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 16 maja 2013, 12:42

Uwielbiam tytuły, które próbują wyrwać się ze schematów gatunku. Wspieram takich twórców jak mogę, bo nie ma nic gorszego niż marazm. Szkoda, że twórcy tak rzadko eksperymentują. Osobiście nie oczekuję, że produkcja wytyczy nowe standardy, ale dobrze jest poczuć co jakiś czas świeży powiew w rozgrywce/narracji. Wcielanie się w karalucha wspominam jako najlepsze dni mego życia :D Dodając do tego słabość do FMV i świetną muzykę, mogła wyjść co najmniej bardzo dobra gra. I taka jest.

9/10

EDIT: W Polsce dostępna była głównie reedycja z podbitą rozdzielczością i lepszą grafiką (przede wszystkim poprawiona jakość filmików). Może warto rozważyć zmianę nazwy tematu na "Bad Mojo: Redux"?
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Adventures of the Smart Patrol
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life
Akcja: Cold Zero: Ostatni sprawiedliwy
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
adventurka
Administrator
Posty: 1715
Rejestracja: 16 lutego 2012, 00:23
Lokalizacja: Słupsk
Podziękował(a): 76 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 33 razy
Płeć: Kobieta

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: adventurka » 16 maja 2013, 16:58

qwerty pisze:W Polsce dostępna była głównie reedycja z podbitą rozdzielczością i lepszą grafiką (przede wszystkim poprawiona jakość filmików). Może warto rozważyć zmianę nazwy tematu na "Bad Mojo: Redux"?

To chyba nie jest najlepszy pomysł. Redux nie wprowadzał zmian fabularnych. To ta sama gra, mimo wszystko. Wg mnie tytułem działu powinien być tytuł wersji podstawowej.
Kontakt w sprawach forum: adventurka[at]przygodomania.pl

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3140
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 56 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: kassiopestka » 19 maja 2013, 03:54

A jaki jest stopień obrzydzenia kobiety podczas gry karaluchem? Na ile jest on realistycznie karaluchowaty? I czy są tam też jakieś inne robactwa? Brrr... :strach:

Awatar użytkownika
Scoffer
Publicysta
Posty: 700
Rejestracja: 28 lutego 2012, 14:37
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634#p1876
Lokalizacja: Giżycko/Warszawa
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 3 razy
Płeć: Kobieta

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: Scoffer » 19 maja 2013, 10:35

No właśnie, podpinam się do pytania Pestka. Miałam wątpliwą przyjemność zapoznać się z plagą karaluchów (nie, nie z mojej winy) i mam teraz wstręt, więc sama idea grania karaluchem czy innym karaczanem mnie odrzuca.
Wszystkie drogi przede mną!

qwerty
Publicysta
Posty: 1082
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 19 maja 2013, 10:54

Martwe szczury, pająki, przebite karaluchy. Jeden z mieszkańców kolekcjonuje motyle. Mieszkanie, po którym się poruszamy jest tak brudne, że możemy uwierzyć, że mogło się tam zagnieździć robactwo. Wygląda to dość realistycznie - zepsute mięso, latami nie czyszczone sprzęty AGD, rdza, itd. Trochę tego jest.

Dodam tylko, że zagadki są realistyczne, a główną rolę pełni w nich fizyka. Nie zrobimy niczego, czego zwykły karaluch nie mógłby zrobić. Możemy np. przesuwać lekkie przedmioty.
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Adventures of the Smart Patrol
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life
Akcja: Cold Zero: Ostatni sprawiedliwy
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3140
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 56 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: kassiopestka » 19 maja 2013, 13:23

Oj, to chyba bedzie daleko na mojej liscie, od robactwa strasznie mnie odrzuca, za szczurami tez nie przepadam. Szkoda, skoro piszecie, ze fajna. Mogli to jakos bardziej kreskowkowo zrobic, wtedy to co innego. :)

qwerty
Publicysta
Posty: 1082
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 19 maja 2013, 15:30

Mogli też dać gadające robaki, inwentarz, puzzle, ... Nie, właśnie realizm jest jej największą zaletą.
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Adventures of the Smart Patrol
RPG: Final Fantasy (PSP)
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life
Akcja: Cold Zero: Ostatni sprawiedliwy
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
jarecki83
Publicysta
Posty: 806
Rejestracja: 12 sierpnia 2013, 01:47
Lokalizacja: Zielona Góra
Podziękował(a): 10 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 11 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: jarecki83 » 27 kwietnia 2014, 04:25

Właśnie jestem po ukończeniu tej świetnej przygodówki. To było moje drugie podejście do tej gry, kiedyś szybko się poddałem bo sterowanie tak mnie irytowało, że nie wytrzymałem nerwowo... Ale teraz jestem bardziej wyrozumiały dla przygodówek i nie odrzucam tak znaczących tytułów z byle powodu. No i przyznam szczerze, że tym razem grało się baaardzo przyjemnie.

Okazało się, że jest to genialna gra. Przede wszystkim wyjątkowa jest fabuła. Zamiana w karalucha, odkrywanie historii własnej jak i właściciela mieszkania, które wynajmujemy oraz tego, co te dwie postacie ze sobą łączy, a także parę innych faktów tworzy wielowątkową, wciągającą fabułę. Odkrywamy ją czytając leżące tu i tam dokumenty, co nie jest obowiązkowe, ale sporo wyjaśnia. Ponadto większość napotykanych zwierząt staje się naszymi sprzymierzeńcami i również pomaga nam odkrywać kolejne skrawki historii, która jak się okazuje nie jest taka prosta, jak to się wydaje po obejrzeniu wstępnego filmiku. Fabuła jest naprawdę wciągająca i nie pozwala się oderwać od gry.

Po drugie - GENIALNE zagadki. Nie są szczególnie wymagające, chociaż przyznam, że przy jednej z nich poległem... Jednak najważniejsze jest to, że nie opierają się na rozwiązywaniu jakichś łamigłówek, czy łączeniu przedmiotów, ale na wykorzystaniu faktu, że jesteśmy owadem i możemy jedynie wleźć w przeróżne zakamarki, przesunąć jakiś niewielki przedmiot, czy wykorzystać ciężar własnego ciała. Zadania wykorzystujące użycie typowych sprzętów domowych, jak kuchenka gazowa, wentylator, czy telefon nie przez człowieka, a przez niewielkie zwierzę to genialny pomysł i coś zupełnie odmiennego od typowych zagadek, do których przyzwyczaiły mnie inne produkcje. Ponadto czasem trzeba skojarzyć fakty, łącząc wykonanie jakiejś czynności w jednym pomieszczeniu, z efektem, który ma miejsce gdzie indziej. Przyjdzie nam też pokombinować w jaki sposób gdzieś się dostać, gdyż nie zawsze jest to oczywiste, a karaluch, jak się okazuje, wcale taki niezniszczalny nie jest... Jest też kilka prostych labiryntów... Ale ogólnie, pod względem zagadek, mimo że nie jest trudno, to jest naprawdę ciekawie, wyjątkowo i satysfakcjonująco.

Kolejną sprawą jest oprawa audiowizualna. Jest tu cała masa wspaniale zrealizowanych filmików, całkiem zgrabnie łączących animację komputerową z filmem. Gra aktorska nie jest najwyższych lotów i czasami wywołuje uśmiech przez swą amatorszczyznę, jednak ma swój urok i ogólnie spodobała mi się. Podobnie jest podczas właściwej rozgrywki - mamy tu doskonałe połączenie komputerowej grafiki ze zdjęciami, co daje fantastyczny efekt, tym bardziej że wszystko obserwujemy z perspektywy karalucha, a więc w ogromnym powiększeniu. Sama animacja naszego owada jest dość realistycznie wykonana, całkiem wiarygodnie wyglądają też wszystkie pomieszczenia i przedmioty, po których się poruszamy. Jest tu sporo niesmacznych widoków typu niedojedzone resztki jedzenia, wypatroszone karpie, ponadziewany żyletkami szczur, pająki, jakieś robactwo i mnóstwo walającego się syfu i brudu. Wszystko to podane jest w dość przyciemnionej kolorystyce, przez co aż czuć atmosferę zasyfionego i sypiącego się lokalu. Wspaniała sprawa, ale nie dla delikatnych osób.

Co do warstwy dźwiękowej, to jest ona wykonana na wysokim poziomie. Szczególnie rzuca się w uszy psychodeliczna muzyka, zmieniająca tempo w zależności od wydarzeń, dość zróżnicowana, ale utrzymana w jednym stylu przez całą grę. Wszelkie szmery różnych zwierząt, dźwięki pracujących sprzętów są słyszalne, nawet nasz karaluch zmienia dźwięk łażenia podczas przemieszczania się po różnych powierzchniach. Poza tym dubbing jest całkiem nieźle wykonany, a co najważniejsze nagrany czysto i wyraźnie, co ma spore znaczenie, gdyż w grze nie ma niestety napisów. Każdy filmik w razie czego można obejrzeć dowolną ilość razy, gdybyśmy czegoś za pierwszym razem nie zrozumieli.

I co dalej powiem... :mysli: Jest to naprawdę wyjątkowa gra - ciekawa fabuła, jeszcze ciekawsze zagadki, fantastyczna oprawa artystyczna, do tego trzy różne zakończenia, mnóstwo świetnych filmików... Polecam ją wszystkim, dla których obrzydliwe widoki nie są przeszkodą. Wdanie się w rolę bezradnego, ale pomysłowego karalucha jest wyjątkowym przeżyciem i gdyby nie trochę wkurzające sterowanie i mnóstwo łażenia w tę i z powrotem to dałbym dychę, a tak jest tylko - a może aż 9/10.

Awatar użytkownika
SpokoWap
Przyjaciel forum
Posty: 801
Rejestracja: 19 czerwca 2012, 16:22
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: SpokoWap » 27 kwietnia 2015, 22:06

Miałem podobnie, za pierwszym podejściem dość szybko się poddałem, choć w pełni świadom, że to bardzo dobra gra. Kilka lat upłynęło, nabrałem doświadczenia, przysiadłem do Bad Mojo zmotywowany dotrzeć do finału i... udało się :) W zasadzie mogę pokiwać głową odnośnie każdego zdania z posta powyżej. Wciągająca fabuła, rewelacyjna po dziś dzień oprawa audio-video, świetnie pomyślane zagadki, gęsta i brudna (to lubię!) atmosfera... po prostu produkcja, którą znać wypada :)
Obecnie grane: The Blackwell Convergence (PC), Yakuza 4 (PS3), Paranormal Pursuit (Android)
Stacja Sto Słów - moje miejsce w sieci

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9232
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 102 razy
Płeć: Kobieta

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: Urszula » 27 kwietnia 2015, 22:10

Czytam, czytam wasze pochwały i mocno się zastanawiam, czy grę odpalić. :)
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
SpokoWap
Przyjaciel forum
Posty: 801
Rejestracja: 19 czerwca 2012, 16:22
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: SpokoWap » 27 kwietnia 2015, 23:48

Warto, to chyba rzecz oczywista, choć jeśli jest się szczególnie wrażliwym, to wszechobecny syf i przygnębiająca atmosfera podkręcana specyficzną muzyką może nieco odstręczać. Ja sam po każdej sesji z Bad Mojo czułem nieodparta pokusę wskoczenia pod prysznic :p
Obecnie grane: The Blackwell Convergence (PC), Yakuza 4 (PS3), Paranormal Pursuit (Android)
Stacja Sto Słów - moje miejsce w sieci

Awatar użytkownika
yemet
Obserwator
Posty: 141
Rejestracja: 10 kwietnia 2015, 23:55
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Bad mojo - ocena użytkownika

Postautor: yemet » 23 marca 2016, 17:56

Od dawna chciałem zagrać w "Bad mojo". Czytałem o tej grze w Secret Service, chyba był też materiał w Escape, na Polonii 1. Pierwsze zderzenie z grą było rozczarowujące. Ne było wiadomo, gdzie należy iść. Niektóre przejścia okazały się ślepymi zaułkami. Czasem pojawia się chmara pobratymców, którzy zwykle naprowadzają na właściwą ścieżkę. Sterowanie jest fatalne - używa się tylko strzałek (można zmienić na WSAD), ale lewo i prawo obracają karalucha wokół własnej osi. W niektórych fragmentach wymagana jest precyzja, zwłaszcza na początku. Gorzej, że w grze można zginąć. Mamy do dyspozycji kilka żyć jak w platformówce. Po wyczerpaniu limitu jesteśmy przenoszeni do huba (obszar jest podzielony na kilka pomieszczeń, np. łazienka, kuchnia), co jest bolesne zwłaszcza na początku, bo początkowa lokacja jest zdecydowanie największa. Na szczęście można zapisywać stan gry w dowolnym momencie. Jako że nie każde niebezpieczeństwo da się w porę rozpoznać, maniera częstego "sejwowania" została mi do końca gry.

Często nie wiadomo, gdzie należy iść i co zrobić. W grze niewiele jest punktów obserwacyjnych, z których można zobaczyć fragment pomieszczenia z dalszej perspektywy. Oddalać kamery nie można. Awatar może chodzić po niektórych pionowych powierzchniach, a gdzieniegdzie nawet do góry nogami, co nie ułatwia orientacji. Najlepiej trzymać się w ścian. Mój zarzut dotyczy głownie pierwszego pokoju, bo kolejne są na tyle małe, że trudno się zgubić. W niektórych miejscach umieszczone są tajemnicze symbole, które dają wskazówki, co należy zrobić.

Niestety, gra nie oferuje napisów. Ja włączam je nawet przy polskim lektorze. O ile zwykłe filmiki mniej więcej zrozumiałem, to z wizjami miałem problem - głos był modulowany, czasem efekty dźwiękowe skutecznie zagłuszały resztę. Na szczęście sam obraz naprowadzał mnie czasem na rozwiązanie.

Jedyne, co może zrobić karaluch, to coś popchnąć albo przewrócić. Te miejsca nie są w żaden sposób oznaczone, więc trzeba próbować z różnymi elementami. Pod niektóre wejdziemy, po większości możemy chodzić, a z nielicznymi coś zrobić. W gruncie rzeczy zagadki nie są trudne. Cała trudność polega na tym, aby je znaleźć. Podoba mi się, jak twórcy stworzyli wrażenie, jak owad może oddziaływać na naszą rzeczywistość. Oczywiście całość należy wziąć w nawias, bo przecież spadające żyletki nie są w stanie nawet drasnąć gryzonia, a owad tych rozmiarów wcisnąć przycisków.

Fabuła nie jest najwyższych lotów, ale już sposób jej przedstawienia zasługuje na pochwałę. Dużo o przeszłości bohaterów dowiadujemy się z leżących gazet, notatek, faksów, zdjęć i przedmiotów osobistego użytku. Niektóre z nich odkrywają kolejny fragment układanki, a zdjęcia po dotknięciu ożywają na naszych oczach.

"Bad mojo" ma niepowtarzalną atmosferę. Grafika jest bardzo sugestywna, a zdechłe robaki walące się tu i ówdzie, żyjące larwy na kawałku mięsa, obrzydliwe szczury i syf nie działają na apetyt.

Zalety
- pomysł
- sposób przedstawienia fabuły
- 4 kompletnie różne zakończenia
- sugestywna grafika
- muzyka
- filmiki
- niepowtarzalny nastrój

Wady
- brak napisów!
- sterowanie
- gameplay co najwyżej średni
- sekwencje na czas

Ocena: 6/10


Wróć do „Bad mojo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość