Deponia - recenzja

Awatar użytkownika
Gocciana
Publicysta
Posty: 2562
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 19:52
Lokalizacja: Małopolskie
Podziękował(a): 11 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 11 razy
Płeć: Kobieta

Deponia - recenzja

Postautor: Gocciana » 01 marca 2013, 20:21

Obrazek

Czy chcielibyście żyć na wysypisku śmieci? Chyba nie i pewnie nikt, świadomie, nie wybrałby takiego miejsca zamieszkania. Gorzej gdy się nie miało wyboru, a nasza rodzima planeta, jest jednym, wielkim śmietniskiem. W takim to uniwersum toczy się akcja stworzonej przez Deadalic Deponii, gry point & click, którą przyszło mi ocenić.

Rufus jednak nie zamierza w tym otoczeniu dokonać żywota. Przyświeca mu jeden cel w życiu - wyrwanie się do lepszego świata. Ten uosabia Elisium, unosząca się gdzieś w chmurach 'platforma', zamieszkana przez ludzi z wyższych sfer. Kim jest Rufus? To główny bohater Deponii, obibok, leń patentowany i egocentryk. Znienawidzony przez większość mieszkańców rodzinnego miasteczka Kuvaq, a przez pozostałych ledwie tolerowany. Trudno się temu dziwić, skoro nasz protagonista, całą energię i intelekt poświęca na konstruowanie wehikułu, którym 'odleci' do Elisium. Niestety odnosi same porażki na tym polu, kolejne projekty kończą się katastrofą, w której zdarza się ucierpieć nie tylko jemu, ale i komuś z jego ziomków. Gdy dodać do tego, że ...przyjemniaczek (nie pracując i nie mając własnego lokum) wykorzystuje byłą dziewczynę, to rodzi się jedynie myśl, iż najlepiej byłoby dla wszystkich, gdyby znikł raz na zawsze z pola widzenia. Wkraczamy do gry właśnie w tym momencie, gdy prawie udaje mu się osiągnąć sukces. Niestety, jedynie... prawie. W konsekwencji Rufus wraca na 'stare śmieci'. Nie sam, pojawia się bowiem nowa bohaterka - Goal, dziewczyna z Elisium. Teraz w niej nasz chłopiec widzi przepustkę do raju. Na razie jednak musi doprowadzić dziewczę do 'stanu używalności'. Nie jest to łatwe, ponieważ biedulka ucierpiała podczas twardego lądowania. Perypetie związane z przywróceniem dziewczynie świadomości i próba wydostania się z Deponii, to właściwie cała treść omawianej przeze mnie produkcji. W momencie kiedy akcja nabiera tempa i zaczyna być ciekawiej, wszystko się kończy. Pozostaje uczucie niedosytu, a nawet rozczarowania. Nie zmienia tego nawet fakt, że to pierwsza część trylogii. Fabuła mogłaby być zdecydowanie lepsza.
Obrazek

Ponieważ nie mamy do czynienia z filmem, tylko z grą, to gracz musi podołać wyzwaniom. A co za tym idzie, zmierzyć się z szeregiem zagadek. Już widzę uśmiech na twarzach kochających łamigłówki. Niestety, paradoksalnie wg mnie to słaby punkt Deponii. Dlaczego? Otóż w zdecydowanej większości to zagadki przedmiotowe, a jest ich muuultum. I choć są w zasadzie logiczne, to kolokwialnie mówiąc...pokręcone i często przyjdzie nam szukać inspiracji na suficie. Dodać do tego należy, że przemierzamy (w poszukiwaniu potrzebnego przedmiotu, czy wskazówki) w te i z powrotem znane na wylot, totalnie 'zaśmiecone' lokacje i to przez sporą część gry, aż staje się to nudne. Mnie wręcz dopadła irytacja i tylko wewnętrzna dyscyplina, oraz fakt, że nie lubię nie kończyć tego co zaczęłam, nie pozwoliły mi rzucić gry...w diabły. W podjęciu takiej decyzji pomogło mi coś jeszcze - galeria postaci z dalszego planu. Wszystkie są celowo przerysowane i oryginalne. To jeden z niewielu plusów tego projektu. Drugim jest oprawa graficzna - rysunkowa kreska i feeria kolorów. To może się podobać. Zresztą nie spodziewałam się niczego innego po produkcie od Deadalic, studia znanego z dobrej grafiki. Natomiast spodziewałam się czegoś jeszcze i tu niestety rozczarowanie. O czym mowa? O humorze. Zanim zaczęłam grać w Deponię, zasięgnęłam na jej temat 'języka', gra miała aż iskrzyć od dowcipów. Przykro mi, ale wg mnie nie iskrzy. Owszem zdarzało mi się uśmiechnąć...półgębkiem, zazwyczaj podczas kwestii wypowiadanych przez drugoplanowe postaci, ale były to chwile tak rzadkie, jak rzadko występują w naturze czarne perły, czy błękitne diamenty. Przeważnie miałam do czynienia z tzw. 'ciężkim' dowcipem, zupełnie nie w moim guście. Na plan pierwszy wysuwał się tu oczywiście Rufus, który irytował mnie lub nudził, miast bawić i najchętniej usunęłabym go z gry definitywnie.

Pora przejść do oceny udźwiękowienia. Jeżeli chodzi o dubbing, to jest z tym całkiem dobrze. Głosy właściwie dopasowane są do poszczególnych postaci, a intonacja głosu odpowiednia do wypowiadanych kwestii. Daję za to grze mały plusik. Natomiast z podkładem muzycznym i dźwiękami otoczenia już nie jest wcale tak wesoło. Ja rozumiem, że skoro 'rzecz dzieje się' na zamieszkanym śmietniku, będącym jednocześnie złomowiskiem, zbyt cicho być nie może. Rozumiem też, że nietypowe otoczenie musi się charakteryzować typowymi dla niego dźwiękami. Cenię sobie jednak umiar w tej kwestii, a byłam nieźle rozdrażnienia, gdy po raz enty musiałam wysłuchać tego samego 'brzęczącego' motywu. Gdy dodać do tego skrzeczącą niemiłosiernie papugę, czy też donośnym głosem w kółko wypowiadany ten sam tekst, to moje rozdrażnienie momentami sięgało zenitu. Wprawdzie w dalszej części gry jest z tym lepiej, ale złe wrażenie pozostało i nie zmieniła go nawet całkiem fajna piosenka, którą możemy usłyszeć w przerwach między rozdziałami. Zdecydowanie w ogólnym odbiorze gry nie pomogła też animacja postaci, która krótko mówiąc jest kiepska. Szczególnie przy wykonywaniu pewnych ruchów, zazwyczaj podczas interakcji z przedmiotami. Wyraźnie widać tu brak płynności. No i mimika twarzy pozostawia wiele do życzenia, co dziwi w grze wykonanej w 2D i całkiem jeszcze 'młodej'. Wprawdzie przerywniki filmowe nie są najgorsze jakościowo, ale zachwycać też nie ma się czym, bo to w grach obecnie (z małymi wyjątkami) prawie standard. Na koniec wspomnę o czymś, o czym może powinnam napisać wcześniej. Otóż nie ma opcji znikania w dialogach kwestii już 'ogranych'. To może mały minus, ale też niestety kolejny kamyczek dodany do tego nienajładniejszego ogródka.

Podsumowując, odniosłam wrażenie, że Deponia jest grą całkowicie...niewyważoną. Gdyby to np. dotyczyło budynku, to pewnie ległby w gruzach. Z jednej strony dostajemy czegoś o wiele za dużo, z drugiej zaś czegoś innego zdecydowanie za mało. Niestety nie wyszło to tej produkcji na dobre i mamy do czynienia z grą nudną, w dużej mierze drażniącą i mało śmieszną, a jedynie w 'porywach' budzącą zaciekawienie i mogącą lekko rozbawić. To zbyt mało żeby zaliczyć ją nawet do średniaków. W konsekwencji, opcji, że zagram kiedyś w nią powtórnie, w ogóle nie biorę pod uwagę. Co do kolejnych części, to przynajmniej na razie nie mam na nie chęci. Może kiedyś, gdy ...niesmak minie? Moja ocena to niestety tylko 4/10


Zalety:
+ rysunkowa, kolorowa grafika
+ oryginalne drugoplanowe postaci
+ niezły dubbing

Wady:
- w sumie mało ciekawa fabuła
- nagłe zakończenie
- drażniący podkład muzyczny i dźwięki otoczenia
- zbyt duża ilość zagadek przedmiotowych
- kiepska animacja postaci
- nie znikające opcje dialogowe
- tzw. 'ciężki' dowcip
Один человек сказал, всем нам улыбается смерть, мы лишь можем улыбнутся ей в ответ:-)

Wróć do „Deponia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość