Cabela's Big Game Hunter Pro Hunts

Porozmawiaj o grach, o których nikt nie mówi adventure
Awatar użytkownika
Scoffer
Publicysta
Posty: 714
Rejestracja: 28 lutego 2012, 14:37
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634#p1876
Lokalizacja: Giżycko/Warszawa
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 3 razy
Płeć: Kobieta

Re: Cabela's Big Game Hunter Pro Hunts

Postautor: Scoffer » 06 kwietnia 2014, 22:40

Widać, że nie chciało Ci się zrozumieć mojego posta, w którym jest wyraźnie napisane, że do łowiectwa nic nie mam, tylko do nieuczciwości. A na końcu zauważam reakcję wykreowaną przez popkulturę, w której epatuje się mordowaniem się nawzajem. Wcale nie uważam tego za normalne. Wręcz przeciwnie. Poza tym na realne życie ta reakcja się nie przekłada, a rozmawiamy przecież o grach, dlatego chciałam o tym wspomnieć. A tu wychodzi, że zaraz zacznę się rzucać na ludzi na ulicy, po czym grzecznie pójdę utopijnie jeść wegetariańskiego kebaba :P

Więcej nie będę się udzielać w wątku, ale po prostu chciałam sprostować moją wcześniejszą wypowiedź, bo widać, że można ją zrozumieć zupełnie nie w ten sposób, co chciałam przedstawić.
Wszystkie drogi przede mną!

Awatar użytkownika
NajPhil
Publicysta
Posty: 289
Rejestracja: 17 lipca 2013, 15:42
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Cabela's Big Game Hunter Pro Hunts

Postautor: NajPhil » 06 kwietnia 2014, 22:51

Scoffer to dziewczyna. Chętnie ją chwycę za dłoń. ;)
Próbujesz mnie obrazić nazywając zniewieściałym. Możemy porównać ilość włosów na klacie. :) Nazywasz eko aktywistą?!, Kiedyś strzeliłem w pysk kolesia z WWF, gdzie pracowała moja znajoma. Co prawda nie z powodu jego przekonań, tylko normalnie i po bożemu sobie zasłużył - to straszna menda była. Ale też się liczy!

Dynia, przyjacielu, nawet nie wiesz, w jak dużym stopniu jesteśmy do siebie podobni. Też jestem konserwatystą starej daty i nie podobają mi się zmiany i kierunek, w którym świat zdąża. Polityczna poprawność, multikulturowość itd. Ale od zawsze kochałem zwierzęta. Jako 4 latek wzbudziłem popłoch i spore poruszenie na wsi, gdzie spędzaliśmy wakacje, znikając nagle na 2 godziny. A ja siedziałem w budzie wraz psem, podobno największym chuliganem w okolicy. Taką mam wrażliwość i tak dużo serducha dla czworonogów i nie zamierzam za to przepraszać ani się tego wstydzić. Na szczęście swojej samooceny nie buduję w oparciu o komentarze przygodnych znajomych z internetu. :)
Jakhudu?
~ to po elfiemu znaczy - "Co słychać?"
Vermallu cum festi dalbo!
~ To, tak dokładnie nie wiem co oznacza, ale jak facet tak powiedział w sklepie, to kupił bardzo ładne wiadro.

Awatar użytkownika
Dynia
Publicysta
Posty: 101
Rejestracja: 22 marca 2014, 21:13
Lokalizacja: Polska południowa
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Cabela's Big Game Hunter Pro Hunts

Postautor: Dynia » 07 kwietnia 2014, 15:08

Dobrze zatem, panie i panowie każdy pozostaje przy swoim zdaniu i już.
Bynajmniej nie napisałem NajPhil, że jesteś zniewieściałym eko-aktywistą ani wcale tak nie uważam, do tego jak najbardziej rozumiem, że samo polowanie może budzić niechęć.
Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że sam akt odławiania (zabijania jak ktoś napisał wcześniej, zresztą ściśle ograniczonego i uregulowanego z punktu widzenia prawa i gospodarki leśnej) to niestety jedyne na czym najczęściej dziś się skupia, kiedy pada hasło łowiectwo czy myśliwi.
W rzeczywistości jest to jak pisałem niewielki wycinek całego łowiectwa. Jak myślicie kto poza leśnikami kupuje i rozprowadza po często ogromnych obszarach(w terenie) szczepionki dla zwierząt
(np. przeciwko wściekliźnie, na co szczególnie narażone są lisy zarażające inne gatunki), kto buduje i zaopatruje regularnie miliony paśników, karmników, lizawek etc., kto chodząc wiele godzin po polach, lasach itp. usuwa wnyki i sidła zastawiane przez kłusowników (to dopiero cierpienia dla zwierząt, kiedyś wiele lat temu odratowaliśmy sarnę z czegoś takiego i powiem szczerze ciężko było znieść ten widok), podpowiem że nie "ekolodzy".
Trzeba też jeszcze mieć na uwadze, że pewne gatunki zwierząt kiedy występują w nadmiarze zaburzają równowagę ekosystemu (szczególnie dziś wrażliwego bo otoczonego z każdej strony przez człowieka), bądź
wręcz znajdują się z tego samego powodu na granicy wyginięcia na danym obszarze, wtedy to właśnie myśliwi obok służb leśnych pomagają je chronić i namnażać.
Ktoś tutaj wcześniej pięknie napisał, że wspaniałą przygodą i świetnym doświadczeniem są też bezkrwawe łowy z apratem/kamerą i jak najbardziej się zgadzam, to właśnie ten duch o jakiego mi chodzi.
To nie podniecenie z powodu zabijania czuje prawdziwy myśliwy wchodząc do lasu, tylko z obcowania z naturą, podglądania jej, poczucia że jest się jej częścią.
Sam na polowaniu "strzelanym" byłem z 14 lat temu ostatni raz, aparat daje dużo więcej niż karabin.
Jako młody chłopak wiele lat brałem udział w polowaniach jako obserwator, towarzysząc ojcu, starej daty myśliwemu, który łowiectwo miał we krwi jeszcze po dziadku (sam już dzisiaj zarzucił polowania ;)
i powiem szczerze, że tak wspaniałych krajobrazów, ludzi i przeżyć, opowieści oraz wiedzy i umiejętności dostarcza mało które poza "mainstreamowe" zajęcie.
Uczy odpowiedzialności, poszanowania dla natury, wiedzy o niej, tradycji i naprawdę wyrabia wrażliwość.
Odmrażanie sobie tyłka przez np 10 godzin na skale w świetle księżyca i gwiazd, czy siedzenie na drzewie kiedy jedyne co słyszysz to las, lub wielokilometrowe spacery przez łąki, lasy itd. to jedyne "miejsca i czas" gdzie możemy zapomnieć o tym jak bardzo człowiek oddalił się od przyrody. Podobną cząstkę tego nieuchwytnego uczucia ma np. żeglarstwo i zapewne inne dziedziny związane z naturą ale te dwie mogę zaświadczyć bo poznałem je dobrze.
Mnie zdecydowanie bliżej do żeglowania niż polowań, a strzelectwo podoba mi się najbardziej w wydaniu sportowym- bezkrwawym - wiatrówkowym do tarczy (obecne wiatrówki to prawdziwe dzieła sztuki) bo wymaga naprawdę sporych umiejętności oraz sportowe łucznictwo, które jest już skillowym topem strzeleckim [umówmy się, że przeciętnie sprawny człowiek po dość krótkim czasie opanuje strzelanie ze sztucera/ekspresu/dubeltówki i osiągnie znakomite rezultaty na każdej strzelnicy] i nie zabija się zwierząt, a kto chce naturze może pomagać bez strzelania, choćby w obrębie danego koła.

Jednak z racji lat spędzonych niejako wśród łowieckiej braci i jako takiej znajomości tego środowiska za żadne skarby nie pozwolę o nim mówić jako o zbiorowisku sadystycznych i pozbawionych wrażliwości siepaczy, którzy najchętniej na polowania zabieraliby rakietnice oraz rkm-y a sami najchętniej zamieszkali w rzeźni, popijając chłodne browary przed kolejnym seansem "Piły" i basta :dziadek:

I jeszcze taka ciekawostka, zauważcie jak wiele osób bierze psa na spacer do lasu (i to nie Yorka i nie do miejskiego parku czy jakiejś przeznaczonej do tego "strefy" ), np. goldena, owczarka, huskiego, dobermana, czy wyżła, posokowca itd. i puszcza go wolno ot tak sobie (nie mówiąc o częstym trzymaniu np. huskiego, owczarka, posokowców, wyżłów i innych większych ras w bloku - to dopiero przykład miłosierdzia).
No i tutaj musicie mieć świadomość, że pupil znikając na np. 20-30 minut z oczu potrafi poza zwykłym spłoszeniem zwierzyny (co często miało tragiczne skutki), zagryźć młode leśnej zwierzyny itd.
O bandach bezdomnych, puszczanych samopas "wiejskich" psów, zagryzających co się da nie wspomnę.

Także ze swojej strony przepraszam jeżeli, ktoś moimi odpowiedziami poczuł się urażony.
Ostatnio zmieniony 07 kwietnia 2014, 15:30 przez Dynia, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Dynia
Publicysta
Posty: 101
Rejestracja: 22 marca 2014, 21:13
Lokalizacja: Polska południowa
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Cabela's Big Game Hunter Pro Hunts

Postautor: Dynia » 07 kwietnia 2014, 15:22

I poczochrajmy się na zgodę :kwiatek:

Awatar użytkownika
NajPhil
Publicysta
Posty: 289
Rejestracja: 17 lipca 2013, 15:42
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Cabela's Big Game Hunter Pro Hunts

Postautor: NajPhil » 07 kwietnia 2014, 17:18

Zgoda przyjęta. No harm done.
Jakhudu?
~ to po elfiemu znaczy - "Co słychać?"
Vermallu cum festi dalbo!
~ To, tak dokładnie nie wiem co oznacza, ale jak facet tak powiedział w sklepie, to kupił bardzo ładne wiadro.


Wróć do „Gry nieprzygodowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość