Book of unwritten tales, The - recenzja

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9485
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 87 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 109 razy
Płeć: Kobieta

Book of unwritten tales, The - recenzja

Postautor: Urszula » 20 września 2012, 12:32

Obrazek
Gry przygodowe podobno wymarły już dawno (czyżby to dinozaury?), a mimo to każdego roku powstają nowe. Dziwny jest więc ten nasz ulubiony gatunek mający nadal rzeszę stałych wielbicieli, a który w naszym ojczystym kraju nie cieszy się szczególnym powodzeniem wśród wydawców. Okazuje się, że lepiej wyprodukować kolejną strzelankę niż jedną porządną przygodówkę, rozpisywać się o tym jak jednym machnięciem strącić pięć głów, niż o tym, że logiczne myślenie powinno być w modzie. Tym razem jednak miłośnicy gier przygodowych powinni się cieszyć, bo za sprawą IQ Publishing trafia w nasze ręce rewelacyjna, nietuzinkowa gra przygodowa pod tytułem…..

The Book of Unwritten Tales, gra stworzona przez King Art, wywarła na mnie ogromne wrażenie, zauroczyła opowiedzianą historią i zawartym w niej humorem, zachwyciła oprawą graficzną i animacją postaci, wryła się w głowę oprawą muzyczną porównywalną do najlepszych ścieżek dźwiękowych w znanych filmach przygodowych.


O czym ta piękna baśń opowiada?

Zacznijmy od początku. Mały gnom o imieniu Wilbur marzy o tym, by zostać sławnym czarodziejem, by móc czynić wielkie rzeczy, czyli ratować księżniczki, walczyć ze smokami i wykonywać takie tam różne bohaterskie czyny, a wszystko po to, by w końcu jego posąg stanął obok posągu słynnego Thielo. Tymczasem nasz gnom musi sprzątać gospodę krasnoluda Piwowara i zajmować się eksterminacją szczurów, czyli sprawami przyziemnymi, nie na miarę czynów wielkich bohaterów.

Jednak, jak to w bajkach bywa, marzenia się spełniają, nasz sympatyczny bohater w drodze do domu przypadkiem spotyka się z gremlinem, który dosłownie spada z nieba, wręczając mu pierścień władzy, który trzeba dostarczyć do arcymaga. Przekazując mu pierścień, wplątuje naszego bohatera w misję ratowania świata, spełniając jednocześnie jego największe marzenie.

Takich historii było wiele w książkach, w grach czy filmach, a więc można zapytać, co w tym takiego innego, czym ta przygodówka różni się od wielu podobnych. A jednak różni się, nie tylko dlatego, że jest mądrą grą, mającą serce i duszę, ale również dlatego, że żadna z tych historii nie była podana w tak humorystycznej oprawie.


Obrazek

The Book of Unwritten Tales to pastisz, można tu znaleźć aluzje do bardzo wielu kultowych filmów i książek takich jak Władca Pierścieni, Indiana Jones, Harry Potter, Gwiezdne Wojny i wiele, wiele innych, lista jest bogata i długa, ale pozostawię graczom wyszukiwanie wszelkich odniesień czy aluzji do kultowych filmów. Oprócz tego twórcy potrafią również śmiać się z gier RPG czy MMO, przy czym żart zawarty w grze jest wyważony i subtelny, nie głupawy i nachalny. Rozmowa z mumią doprowadziła mnie do łez ze śmiechu, a i każdego gracza zapraszam do zapoznania się ze swoistym krzesłem, a właściwie komentarzem Wilbura, co to jest za przedmiot. Zrezygnowany kolejnym naszym kliknięciem przyzna, że jest to… no właśnie, co? Nie zdradzę wam, czym to krzesło w końcu zostało, ale można boki zrywać, kiedy nasz bohater odpowiada nam, co to jest, używając przy tym głosu z odpowiednią intonacją, wpierw grzecznie i uprzejmie, potem troszkę ze złością, by w końcu zrezygnowanym głosem powiedzieć coś zabawnego. Humor jest wszechobecny i śmiem twierdzić, że największy nawet smutas będzie się przy tej grze bawił wyśmienicie. Ma jednak ona jeszcze inne walory, kolejny to...

Graficznie małe arcydzieło

Gra charakteryzuje się piękną oprawą graficzną, paleta barw użyta do narysowania postaci i lokacji jest delikatna, pastelowa, nie razi oczu. Wszystkie plansze są starannie wyrysowane, z dbałością o szczegóły. Nie ma pustych, martwych przestrzeni, wszystko jest rozplanowane i tak rozmieszczone, że widać, że lokacja ”żyje”. Niesamowita jest animacja postaci, otóż widać, że mały gnom rozmawia z większym od siebie człowiekiem, bo zadziera głowę. I odwrotnie, wysoka elfka spogląda na gremlina z góry. Jest to bardzo autentyczne. Widać mimikę twarzy, widać że oczy naszych bohaterów również się zmieniają w zależności od sytuacji, czasem się śmieją, czasem są smutne.
Wszystkie postacie występujące w grze - i te główne, i te poboczne - mają swoją odmienną osobowość. Różnią się od siebie nie tylko wyglądem, co jest oczywiste, ale również charakterem, głosem, sposobem postrzegania otaczającego ich świata. Co więcej, relacje między nimi są także różne. Bezczelny i zarozumiały Nate zupełnie inaczej rozmawia z Wiburem, a całkiem inaczej z elfką Ivo czy zielonoskórą orczycą Ma’Zaz. Nie ma w grze ani jednej postaci, która byłaby mdła, nijaka, niepotrafiąca nas czymś zachwycić czy zaskoczyć.


Obrazek

Muza w duszy gra, choć zabawa już dawno skończona

Można rzec, że utwory, jakie nam towarzyszą w trakcie rozgrywki, są z najwyższej półki. Niejeden dobry film przygodowy chciałby się poszczycić taką oprawą muzyczną. Do tego dochodzi świetna gra lektorów, którzy bardzo dobrze wywiązali się z powierzonego im zadania. Wspominana wcześniej mumia, ogr intelektualista itd. Trzeba też wspomnieć o odgłosach otoczenia, które może nie są bardzo bogate, ale jak najbardziej poprawne. Mamy więc kolejny plus: udźwiękowienie tej przygodówki.
Jak tam nasze łamigłówki?

Czas przejść do tego, co w każdej dobrej grze przygodowej jest bardzo ważne: do łamigłówek. Było ich sporo, większość z nich przedmiotowa, ale znajdziemy i takie, gdzie trzeba troszkę dłużej pomyśleć. Niestety, jest również zabawa na czas i tutaj powinnam odjąć grze troszkę, bo i po cóż wprowadzać takie ulepszacze, które wiecznie są krytykowane przez sympatyków gier przygodowych. Jednak mimo że moje umiejętności w radzeniu sobie z elementami zręcznościowymi są kiepskie, tutaj udało mi się już po kliku próbach, więc przymknę na to oko. Nie było trudnych zagadek i wszystkie w miarę logicznie wynikały z fabuły gry. Podświetlanie hot spotów nie było konieczne, ale fajnie, że jest taka opcja, tym bardziej, że można przeczytać zabawne komentarze na temat przedmiotów, na które klikniemy. Mamy możliwość kierowania kilkoma postaciami, a w pewnym momencie nawet trzema naraz. Każda z nich pewne czynności robi po swojemu. Jedna podchodzi do zadania siłowo, druga logicznie, a trzecia przy pomocy czarów. Jest to bardzo fajne rozwiązanie i zachęca do poznania wszystkich opcji, jakie gra oferuje, a więc zagrania w nią więcej niż jeden raz.

Obrazek

Podsumowując, trzeba zadać pytanie…

...czy gra jest idealna i nie ma żadnych wad? Być może, gdy ktoś się bardzo uprze, to znajdzie niedociągnięcia, ale w morzu zalet ja ich właściwie nie dostrzegłam. Dawno nie było gry, która doprowadziłaby mnie do łez z powodu cudownego humoru, dawno nie podziwiałam głównego bohatera, choć jest małym, grubym gnomem. Fabuła, zagadki, nawiązania do znanych dzieł literatury pięknej i filmów - czy to mało? Nie, ale to jeszcze nie wszystko, dochodzi do tego przepiękna oprawa graficzna, a ścieżka dźwiękowa to mistrzostwo świata. Długość rozgrywki także jest satysfakcjonująca i choć zakończenie może zdziwić, a nawet troszkę rozczarować, to pocieszające jest to, że powstała już kolejna odsłona tej gry - tylko czy zostanie wydana w Polsce? Oby. Zapoznanie się z The Book of Unwritten Tales polecam wszystkim: i tym, którzy zaczynają stawiać swe pierwsze kroki w świecie przygodówek, i tym którzy ten gatunek znają bardzo dobrze. Ci pierwsi zrozumieją magię przygodówek, ci drudzy sobie o niej przypomną. Warto poświęcić kilka wieczorów i pograć w grę, która jakby jest zaprzeczeniem, że ten gatunek wyginął.

Ta przygodówka mnie zauroczyła i otrzymuje zasłużoną ocenę 10/10.


Zalety
+ fabuła,
+ humor,
+ pięknie wykreowane postacie i ich animacja,
+ przepiękna oprawa audiowizualna,
+ dubbing,
+ polonizacja,
+ długość gry,

Wady
- właściwie nie ma, choć można się przyczepić zakończenia.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Wróć do „Book of unwritten tales, The”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość