7th guest, The - ocena użytkownika

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
0
Brak głosów
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
0
Brak głosów
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
2
50%
6. Mogłaby być troszkę lepsza
1
25%
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
0
Brak głosów
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
1
25%
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 4

qwerty
Publicysta
Posty: 1098
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

7th guest, The - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 28 sierpnia 2012, 15:46

Obrazek
Mile widziane uzasadnienie oceny

qwerty
Publicysta
Posty: 1098
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: The 7th guest - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 28 sierpnia 2012, 15:57

Nie grałem w grę w okolicy jej premiery, więc nie mam do niej nabożnego stosunku. Nie grałem w nią także ostatnio, więc moje wspomnienia ograniczają się jedynie do zawodnej pamięci i kilku filmików na YouTube. Grałem w nią z 10 lat temu i grafika nie powodowała już opadu szczęki. Tytuł zasłynął przede wszystkim z obłędnej grafiki i bardzo dobrej muzyki, natomiast rozgrywka ograniczała się jedynie do szwendania się po rezydencji, rozwiązywania zagadek logicznych i w nagrodę oglądania kolejnych filmików FMV. To właśnie ta produkcja (razem z pierwszą odsłoną serii Myst) zapoczątkowała nowy podgatunek przygodówek. Jak wiadomo wiele z tych produkcji było zwyczajnie słabych, żeby nie powiedzieć beznadziejnych, ale twórcy robili to co się sprzedawało. Obecnie rozgrywka nie wyróżnia się spośród setek podobnych tytułów. Brakuje jej kilku współczesnych opcji, jak np. możliwości przerywania dialogu/filmiku, co czasami bywa niezwykle irytujące. Dlatego też daję jej 6+/10.
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Professor Leyton and the Diabolical Box (NDS)
RPG: Final Fantasy (PSP) / Mass Effect 3
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Tokyo 42
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
ALEX
Przyjaciel forum
Posty: 729
Rejestracja: 06 marca 2012, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: The 7th guest - ocena użytkownika

Postautor: ALEX » 18 września 2013, 12:10

Ja również nie grałem w tą grę w chwili premiery, dlatego mogę ocenić ją bez zbędnego sentymentu. Mimo, że lubię stare gry i nie odstrasza mnie ich archaiczność, ta gra bardzo źle zniosła próbę czasu w porównania do innych tytułów z tego okresu, które pamiętam. Najbardziej rażą kwestie techniczne jak bardzo niewygodne menu, praktycznie zerowa interakcja z otoczeniem i ślamazarność bohatera. Nie mamy jakiejkolwiek kontroli nad naszą postacią i wszystkie czynności, jakie wykonuje typu poruszanie to nagrane wcześniej filmy. Niestety jak wspomniałem cała animacja jest koszmarnie powolna i nie da się jej pominąć, przez co poruszanie się czy nawet obrócenie postaci w pokoju trwa wieczność. A ponieważ sporo chodzimy po domu, w którym dzieje się akcja nie muszę mówić, jakie to denerwujące. Drugi element, który mnie najbardziej irytował to muzyka. Jest tragiczna i w połowie gry już chciałem się poddać i ją wyciszyć, ale i tak by się to nie udało. W grze brakuje jakichkolwiek opcji, więc musimy się męczyć przy tych dźwiękach do końca (w grze nie ma napisów, więc wyłączenie głośników spowoduje, że nie zrozumiemy fabuły). W pewnym momencie miałem wrażenie, że dźwiękowcy po usłyszeniu tego, co nagrali, specjalnie usunęli wszystkie opcje z obawy, że nikt nie będzie chciał słuchać efektów ich pracy. Kiepsko wypadają też żywi aktorzy. Grają swoje role w sposób bardzo "teatralny”, co zupełnie nie pasuje do filmowej narracji. Gameplay również nie powala i brak mu jakiekolwiek sensu. Cała gra tą ciąg kolejnych zagadek logicznych. Żadnych zagadek przedmiotowych, dialogów, badania otoczenia. W czasie gry wchodzimy do jednego z pokoi by rozwiązać zagadkę, która otwiera drzwi do kolejnego pokoju gdzie rozwiązujemy zagadkę, która otwiera kolejne drzwi z zagadką i tak przez całą grę do finału. Nie wiemy, po co to robimy i dlaczego, np. partia szachów w łazience nagle otwiera drzwi w innej części domu. Zagadki są źle wytłumaczone, dość trudne i również zupełnie niepowiązane w żaden logiczny sposób z fabułą. Ta jest nawet ciekawa mimo paru wpadek, ale zakończenie jest absurdalne i dziwne. Podsumowując nie polecam. Jedna z najsłabszych gier przygodowych, w jakie grałem. W gatunku interaktywnych filmów i historii o tajemniczych domach Phantasmagoria nadal rządzi.

PLUSY:
- historia mimo braków ma potencjał

MINUSY:
- ślamazarność rozgrywki
- nuda
- gra aktorska
- muzyka
- poziom trudności
- brak logiki w tym co robimy

OCENA: 2/10
NEW YEAR, NEW RULES, NEW LIFE

qwerty
Publicysta
Posty: 1098
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: The 7th guest - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 20 września 2013, 20:35

No co ty? Trudna? A wiesz, że w bibliotece jest książka z podpowiedziami do aktualnie rozwiązywanej zagadki (ostatecznie można nawet zbyt trudną łamigłówkę pominąć)? Przyznam się, że dla mnie 1 zagadka był zbyt trudna (ta z ułożeniem sentencji z puszek), ale to wina niewystarczającej znajomości języka jak sądzę.

Ślamazarność rozgrywki? Dla mnie było OK. W końcu to horror, a nie wyścig na 100m.

Tak w ogóle, to trzeba pamiętać, że jest to prekursor gatunku. Uważam, że pewne kwestie (o audio-video to nawet nie wspominam, bo to zupełnie inne czasy były) powinny być mu wybaczone. 2/10? The 7th Guest nie zasługuje na miejsce obok niegrywalnego szrotu.
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Professor Leyton and the Diabolical Box (NDS)
RPG: Final Fantasy (PSP) / Mass Effect 3
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Tokyo 42
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
ALEX
Przyjaciel forum
Posty: 729
Rejestracja: 06 marca 2012, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: The 7th guest - ocena użytkownika

Postautor: ALEX » 21 września 2013, 12:03

qwerty pisze:No co ty? Trudna? A wiesz, że w bibliotece jest książka z podpowiedziami do aktualnie rozwiązywanej zagadki (ostatecznie można nawet zbyt trudną łamigłówkę pominąć)? Przyznam się, że dla mnie 1 zagadka był zbyt trudna (ta z ułożeniem sentencji z puszek), ale to wina niewystarczającej znajomości języka jak sądzę.


To zależy od upodobań gracza i ocena zawsze w tym względzie jest subiektywna. Ja nie lubię zagadek logicznych i dla mnie niektóre były trudne i źle wyważone. O ile takie zagadki jak monety w walizce, krypty czy krata w piwnicy nie były zbytnio skomplikowane to już zagadki szachowe czy wspomniane przez ciebie puszki w kuchni, czyli zagadki z sentencjami były źle przemyślane. I pomijając tu zdolności do rozwiązywania zagadek logicznych to dużym problemem było dla mnie odkrycie, o co w ogóle chodzi w tych momentach. Niestety wyjaśnienia zagadek są mało szczegółowe oraz pobieżne i nie znając jak wspomniałeś bardzo dobrze angielskiego można się zablokować zanim jeszcze znajdziemy rozwiązanie problemu. Przeglądałem ostatnio rożne recenzje The 7th guest i nie tylko ja narzekałem na poziom zagadek. A o książce w bibliotece wiedziałem i z niej korzystałem. Ale osoby niekorzystające z ułatwień mogą mieć problemy z tą grą w pewnych momentach.


Tak w ogóle, to trzeba pamiętać, że jest to prekursor gatunku. Uważam, że pewne kwestie (o audio-video to nawet nie wspominam, bo to zupełnie inne czasy były) powinny być mu wybaczone. 2/10? The 7th Guest nie zasługuje na miejsce obok niegrywalnego szrotu.


Tak ta gra to prekursor gatunku. Ale to nie znaczy, że tylko z tego powodu należy go dobrze oceniać. Pragnę zwrócić uwagę, że ta gra była hitem przede wszystkim za względu na nowatorskie podejście w kwestii grafiki i szale, jaki wywołały wtedy napędy CD. Ludzie zachwycali się wtedy masowo możliwościami, jakie oferowały krążki. Jeżeli jednak poczyta się recenzje z tamtego okresu to widać w nich, że gra dostawała najwyższe noty tylko za oprawę audio-wideo, ale w kwestii gameplayu i grywalności narzekano na różne rzeczy.


Kwestie audio-wideo dla mnie są nie ważne (do dziś lubię AitD gdzie chodziliśmy postaciami z trójkątów bez tekstur) i moja ocena jest niższa z innych powodów.

1. Fabuła jest strasznie dziurawa, czasami bez sensu i nie wykorzystuje potencjału. Dlaczego Stauf na końcu ginie? Dlaczego Ego "ratuje" dziecko stojąc w miejscu i nic nie robiąc? Dlaczego Stauf zaprosił 6 osób do zabicia dzieciaka nie zapraszając przy tym samej ofiary, ( która włamała się do domu, czego nie mógł wiedzieć). W grze mamy kilka postaci o ciekawych historiach i charakterach. Niestety w samej grze są przedstawione drętwo (raczej prawie wcale nie są przedstawione) a najciekawsze rzeczy o nich zamiast w grze umieszczono w oficjalnym poradniku. Poza tym cała historia mnie nie wciągnęła. Grając we wspomnianą wcześniej Phantasmagorie byłem bardzo ciekawy jak zakończy się historia i dlatego grałem pochłonięty czekając na finał. Tutaj grałem tylko, dlatego by w końcu mieć ten tytuł za sobą i zupełnie nie interesowało mnie jak się skończy.

2. Brak logiki. A dokładniej denerwuje mnie to, że zagadki w żaden sposób nie są logicznie połączone z historią i widać, że są wstawione tylko by nie był to symulator spaceru (jak Dear Esther). Bo dlaczego niby pokrojenie ciasta w jadalni otworzy mi pewne drzwi, a ułożeniu szachów w łazience kolejne? I dlaczego właśnie szachy??? Bo kafelki były czarno białe??? Dlaczego stojąc na strychu i widząc przed sobą otwarte drzwi nie mogę przez nie przejść ani do nich podejść dopóki nie włączę światełek w makiecie domku obok? Dlaczego drzwi do ołtarza się otwierają, bo ułożeniu kilku monet w walizce? Brakuje tu wplecenia zagadek w historię, dzięki czemu ich rozwiązywanie i nasze poczynania miały by wpływ na fabułę. Mielibyśmy wtedy jakąś motywacje do ich rozwiązania i wszystko miałoby jakiś sens. To kolejny powód, dlaczego miałem problem z wczuciem się w historię. Gdyby gra dawała jakieś przesłanki, że to surrealistyczna opowieść to można by ją jakoś usprawiedliwić, ale tytuł od początku udawał realistyczną opowieść o duchach (jak głupio by to nie brzmiało ;P).

3. Niedoskonałości techniczne, które nie są spowodowane ograniczeniami a lenistwem. Wspomniana ślamazarność animacji, którą można by przyspieszyć, np. przyciskiem ( tak, to nie wyścig, ale marnowanie dużej ilości czasu na przemieszanie się w żółwim tempie po rezydencji to nie jest coś, co lubią gracze), brak jakichkolwiek opcji by móc wyciszyć trochę muzykę albo dialogi, brak pomijania widzianych już filmów, menu gdzie trudno trafić w odpowiednie przyciski.

4. Praktycznie brak innych dźwięków oprócz muzyki i dialogów, mała ilość hot spotów, kiepskie "filmy" (i nie chodzi tu już nawet o sam poziom gry czy jakość, ale fakt, że to tylko wycięte postacie nałożone na tło, przy którym aktualnie jesteśmy.)

5. Monotonia. Gra rozwija się bardzo wolno, brakuje jakiś trzymających w napięciu momentów, ciekawych zwrotów akcji, strasznych scen (a przecież to jest horror) i w sumie przez większą część gry oprócz słuchania dialogów na ekranie nie dzieje się zupełnie nic.

Dlatego uważam, że jest słaba. Gry oceniam według swoich odczuć i nie interesuje mnie jej kultowość oraz dawanie ulg z tego powodu. Gra to dla mnie jak nazwałeś szarot i największy wpływ na to mają punkty 1,2 i 5.
NEW YEAR, NEW RULES, NEW LIFE

qwerty
Publicysta
Posty: 1098
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: The 7th guest - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 21 września 2013, 13:24

Cóż... Ja tę grę widzę jako pewnego rodzaju eksperyment. Wytyczenie nowych standardów. Przełamanie kanonów. Wydaje mi się, że jednak największy wpływ na twoją ocenę, a także zwrócenie znacznej uwagi na kwestie techniczne, "monotonię", itd. jest - jak sam wspomniałeś - awersja do zagadek logicznych, a jest to element, na którym cały szkielet gry się opiera. Nie dziwię się, że miałeś problemy z wczuciem się.

Mnie też historia tu przedstawiona jakoś specjalnie nie porwała, ale IMO to jest tylko dodatek do dania głównego: łamigłówek. Dawno w to nie grałem, ale wydaje mi się, że zagadki szachowe są najklasyczniejsze z możliwych (ustaw gońce tak, by żaden nie miał w polu bicia innego; pokryj figurami całe pole szachownicy; przeskocz skoczkiem po wszystkich polach planszy tylko raz; zamień miejscami figury; itd.), więc jak ktoś miał z nimi kiedyś do czynienia, od razu będzie wiedział co ma zrobić. Jeżeli chodzi o odblokowywanie drzwi po rozwiązaniu jakiejś zagadki, to nie widzę w tym żadnego problemu. Nie należy się tutaj doszukiwać jakichś związków przyczynowo-skutkowych (realizmu). Stauff jest szaleńcem, opętanym przez ciemne moce, mógł zablokować dostęp do komnat domostwa "pieczęcią" w postaci zagadki. Jeśli dobrze pamiętam, to on bezpośrednio zwraca się do gracza, wręcz zachęcając go do odkrywania historii, rozwiązywania zagadek i zwiedzania posiadłości.
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Professor Leyton and the Diabolical Box (NDS)
RPG: Final Fantasy (PSP) / Mass Effect 3
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Tokyo 42
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
ALEX
Przyjaciel forum
Posty: 729
Rejestracja: 06 marca 2012, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: The 7th guest - ocena użytkownika

Postautor: ALEX » 21 września 2013, 14:46

qwerty pisze:Cóż... Ja tę grę widzę, jako pewnego rodzaju eksperyment. Wytyczenie nowych standardów. Przełamanie kanonów. Wydaje mi się, że jednak największy wpływ na twoją ocenę, a także zwrócenie znacznej uwagi na kwestie techniczne, "monotonię", itd. jest - jak sam wspomniałeś - awersja do zagadek logicznych, a jest to element, na którym cały szkielet gry się opiera. Nie dziwię się, że miałeś problemy z wczuciem się.

Mnie też historia tu przedstawiona jakoś specjalnie nie porwała, ale IMO to jest tylko dodatek do dania głównego: łamigłówek. Dawno w to nie grałem, ale wydaje mi się, że zagadki szachowe są najklasyczniejsze z możliwych (ustaw gońce tak, by żaden nie miał w polu bicia innego; pokryj figurami całe pole szachownicy; przeskocz skoczkiem po wszystkich polach planszy tylko raz; zamień miejscami figury; itd.), więc jak ktoś miał z nimi kiedyś do czynienia, od razu będzie wiedział, co ma zrobić. Jeżeli chodzi o odblokowywanie drzwi po rozwiązaniu jakiejś zagadki, to nie widzę w tym żadnego problemu. Nie należy się tutaj doszukiwać jakichś związków przyczynowo-skutkowych (realizmu). Stauff jest szaleńcem, opętanym przez ciemne moce, mógł zablokować dostęp do komnat domostwa "pieczęcią" w postaci zagadki. Jeśli dobrze pamiętam, to on bezpośrednio zwraca się do gracza, wręcz zachęcając go do odkrywania historii, rozwiązywania zagadek i zwiedzania posiadłości.


Cóż, nigdy nie kryłem, że nie lubię zagadek logicznych i że nie byłem wcale zadowolony z ich obecności. Ale potrafię je "przemęczyć" to, jeżeli gra nadrabia innymi elementami. Największym problemem jest to, że tu ich nie znalazłem i dlatego ocena jest tak niska. Napisałeś, że tu historia jest dodatkiem do głównego dania, czyli łamigłówek. Dla w mnie grze najważniejsza jest fabuła i właśnie zagadki są dodatkiem. Nawet gdyby zagadki mi się spodobały i bym nie narzekał na ich poziom to końcowa ocena nie różniłaby się wiele od wystawionej. Po prostu historia mnie zawiodła i zawiera wiele, sprzeczności, niedopowiedzeń i dziwnych motywów, które miały bardzo duży wpływ na końcową ocenę. Czytałem, że oryginalny scenariusz został dość mocno pocięty na potrzeby gry i stąd pewnie się wzięły te wszystkie zastrzeżenia. Lubię również jak wszystko ma swój sens nawet najbardziej pokręcony i że czynności, które wykonuje tworzą dalszy ciąg opowieści. Tutaj ma się bardzo silne wrażenie, że najpierw opracowano wszystkie animacje i historię i gdy przyszedł czas na wmontowanie zagadek nie wiedziano, co zrobić. Dlatego po prostu wmontowano je w przypadkowych hot spotach i po ich rozwiązaniu nie otrzymuje się nawet żadnej animacji w nagrodę. Dla mnie to jest głupie rozwiązanie i dodatkowo nie pozwala mi się wciągnąć w opowieść. Gdybym miał już kombinować jak wmontować je do gry to zrobiłbym z nich rodzaj zamków do drzwi. Pełniłoby tą samą funkcje a było bardziej logiczne. Ostatnim elementem, który bardzo obniżył jest wspomniany gameplay. Niestety gra jest dla mnie nudna. Nie robimy w niej zupełnie nic oprócz chodzenia po posiadłości i ciągłym oglądaniu " pseudo animacji”, w których nie bierzemy udziału. A że wszystkie animacje to dialogi i to niezbyt ciekawe szybko tytuł staje się nudny. Gra jest horrorem i powinna zawierać jakieś charakterystyczne dla gatunku straszne, tajemnicze lub niepokojące momenty a tu ich nie ma (scena z wanną, choć fajna to za mało na całą grę). I to właśnie te rzeczy drastycznie obniżyły ocenę końcową. Wszystkie inne elementy były dla mnie znacznie mniej ważne, ale lubię szczegółowo podsumować grę przed wydaniem oceny.


A co do "wersji z pieczęciami", to w czasie gry też o niej myślałem, ale jest trochę pozbawiona sensu. Stauff był szalony oraz opętany przez demona, ale nie posiadał nadprzyrodzonych mocy. Nawet wirus był efektem prac w jego laboratorium zamiast demonicznych zdolności. Gdyby było inaczej nie potrzebowałby gości by zabić ostatnią ofiarę. Poza tym mimo szaleństwa był inteligentny, więc, po co miałby utrudniać swoim sześciu zabójcą dorwanie tytułowego gościa. Zresztą na końcu gry i tak dowiadujemy się, że wszystkie zdarzenia to tylko retrospekcje tego, co miało tu miejsce. Więc, po co w retrospekcjach zagadki i czemu w nich zachęca do ich rozwiązywania? Tak, wiem, że po to by gracz się nie nudził. ;P Ale nie zmienia faktu, że nic się nie klei ze sobą. Dla jednych to nie ma znaczenia, ale ja po prostu zwracam uwagę na takie rzeczy.
NEW YEAR, NEW RULES, NEW LIFE

Awatar użytkownika
kchudon
Publicysta
Posty: 15
Rejestracja: 20 stycznia 2013, 15:34
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&p=34918#p34918
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: 7th guest, The - ocena użytkownika

Postautor: kchudon » 28 września 2013, 17:07

Nie potrafię ocenić tej gry obiektywnie: jak tylko słyszę początek tematu z intra, staje mi przed oczyma, jak zahipnotyzowany patrzyłem, jak kolega ze szkoły pokazywał mi możliwości peceta z napędem. I tego rodzaju podekscytowanie towarzyszy mi do dziś. Lubię w tej grze prawie wszystko. Przede wszystkim kapitalną muzykę (piosenka na napisach - cudo!), nieśpieszną, a przy tym duszną atmosferę, sensowne zagadki, które swoją "przystępnością" zachęcają do dalszej gry... Czego nie lubię? Brak napisów naturalnie. Na całe szczęście aktorzy grają z taką dużą dozą sztywności, że zrozumienie kwestii mówionych nie sprawia trudności. A miło ogląda się ludzi, którzy dla spełnienia swojego obsesyjnego marzenia są w stanie zrobić wszystko. Albo i nie... Drażniły mnie trzy zagadki: przy ołtarzu (skąd mogłem wiedzieć, że można pozostawić kilka klocków), w mikroskopie (jedyny raz, gdy skorzystałem z księgi w bibliotece) i z konserwami (są tam tak rzadko używane angielskie przymiotniki, że w życiu bym na to nie wpadł).
No i niestety cały czas czuć, że fabułę przerobiono w ostatniej chwili na kolanie. A dlaczego? Bo po raz pierwszy (w historii!) robiono taką grę. I nie ustrzeżono się błędów. Wokół aktorów pozostały ślady blueboxa, w związku z czym postanowiono, że bohaterowie będą przedstawiani jako duchy (stąd niebieska obwódka), a wszystko dziać się będzie w umownej retrospekcji...
Stąd te absurdy, o których pisał Alex.
Może to nie jest gra doskonała, ale za to bardzo ważna.
Ale taki już los pionierów.

EDIT: Zapomniałem o najgorszej zagadce: szachowej, z gońcami, w której trzeba było zrobić chyba z 90-100 ruchów!!!!! To po prostu ludzkie pojęcie przechodziło! Prawie przegryzłem biurko z frustracji i złości...

qwerty
Publicysta
Posty: 1098
Rejestracja: 28 lutego 2012, 15:45
Otrzymał(a) podziękowania: 8 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: 7th guest, The - ocena użytkownika

Postautor: qwerty » 28 września 2013, 21:35

Czy rozwiązanie zagadki z mikroskopem było potrzebne do popchnięcia fabuły do przodu? Jeśli dobrze pamiętam, to jest to gra w stylu Reversi. Nie ma na pokonanie przeciwnika jednego konkretnego rozwiązania. W sieci są zapewne tylko wskazówki odnośnie zasad gry, ale je można samemu ogarnąć, rozpracowując grę komputera. W każdym razie mogę się pochwalić samodzielnym jej ukończeniem. Ale łatwo nie było.

Zagadka z konserwami, faktycznie strasznie trudna, ale chyba tylko dla osób, których językiem narodowym nie jest angielski (lub nie operują nim w stopniu conajmniej płynnym). Z zaciekawieniem i podziwem obejrzałem swego czasu filmik na YT, jak gracz rozwiązywał tę zagadkę. Widać było, że nie oszukuje.

Zagadka z gońcami: Wg solucji powinno ci wystarczyć 36 posunięć ;P
Na tapecie:
Przygodówka: Space Bar / Professor Leyton and the Diabolical Box (NDS)
RPG: Final Fantasy (PSP) / Mass Effect 3
Taktyczna: Front Mission (SNES)
Survival Horror: Silent Hill
FPS: Half-Life 2: Episode 2
Akcja: Tokyo 42
Logiczna: Babel Tower

Awatar użytkownika
ALEX
Przyjaciel forum
Posty: 729
Rejestracja: 06 marca 2012, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: 7th guest, The - ocena użytkownika

Postautor: ALEX » 29 września 2013, 09:36

kchudon pisze:
EDIT: Zapomniałem o najgorszej zagadce: szachowej, z gońcami, w której trzeba było zrobić chyba z 90-100 ruchów!!!!! To po prostu ludzkie pojęcie przechodziło! Prawie przegryzłem biurko z frustracji i złości...


W takim razie nie polecam Ci kontynuacji. :D W niej przy jednej zagadce z meblami trzeba zrobić ok 100 ruchów i to grając z solucją. :D Nie wspominając już, że zagadki słowne są jeszcze dużo bardziej absurdalne niż ta z puszkami w kuchni.


Wokół aktorów pozostały ślady blueboxa, w związku z czym postanowiono, że bohaterowie będą przedstawiani jako duchy (stąd niebieska obwódka), a wszystko dziać się będzie w umownej retrospekcji...


Czytałem kiedyś o tym i zdziwiłem się grając w tą grę. Te obwódki są widoczne tylko w niektórych scenach i szkoda że zamiast to dopracować przerobiono całą grę.
NEW YEAR, NEW RULES, NEW LIFE

Awatar użytkownika
kchudon
Publicysta
Posty: 15
Rejestracja: 20 stycznia 2013, 15:34
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634&p=34918#p34918
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: 7th guest, The - ocena użytkownika

Postautor: kchudon » 30 września 2013, 16:42

ALEX pisze:(...)

W takim razie nie polecam Ci kontynuacji. :D W niej przy jednej zagadce z meblami trzeba zrobić ok 100 ruchów i to grając z solucją. :D Nie wspominając już, że zagadki słowne są jeszcze dużo bardziej absurdalne niż ta z puszkami w kuchni.

Masz rację... O wrażeniach drugiej części piszę w odpowiednim wątku, ale muszę przyznać, że pod względem samego rdzenia rozgrywki, to dwójka ledwo przędzie. Za to fabułą i "nagradzaniem" gracza powinieneś byś zadowolony, czyż nie?


ALEX pisze: Te obwódki są widoczne tylko w niektórych scenach i szkoda że zamiast to dopracować przerobiono całą grę.

Taniej jest "na kolanie" zmienić fabułę, niż przerabiać całą technologię (przypominam, że nikt nie robił tego wcześniej)... Przynajmniej ja tak to widzę... :>

Awatar użytkownika
ALEX
Przyjaciel forum
Posty: 729
Rejestracja: 06 marca 2012, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: 7th guest, The - ocena użytkownika

Postautor: ALEX » 30 września 2013, 17:26

kchudon pisze:
Masz rację... O wrażeniach drugiej części piszę w odpowiednim wątku, ale muszę przyznać, że pod względem samego rdzenia rozgrywki, to dwójka ledwo przędzie. Za to fabułą i "nagradzaniem" gracza powinieneś byś zadowolony, czyż nie?


Byłem i to bardzo. :)

ALEX pisze: Te obwódki są widoczne tylko w niektórych scenach i szkoda że zamiast to dopracować przerobiono całą grę.

Taniej jest "na kolanie" zmienić fabułę, niż przerabiać całą technologię (przypominam, że nikt nie robił tego wcześniej)... Przynajmniej ja tak to widzę... :>[/quote]

Zapewne tak jak piszesz zadecydowali księgowi i terminy. Aczkolwiek po 20 latach wciąż można spotkać w TV różne produkcje z tym "błędem".
NEW YEAR, NEW RULES, NEW LIFE


Wróć do „7th guest, The”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość