Tajne akta 3 -tłumaczenie dema

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3477
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Tajne akta 3 -tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 25 sierpnia 2012, 20:07

Spis treści
[anchor=a1 goto=1]Aleksandria, 48 r. p.n.e.[/anchor]
[anchor=a2 goto=2]Sen Niny[/anchor]
[anchor=a3 goto=3]Po przebudzeniu[/anchor]
[anchor=a4 goto=4]Kilka godzin później, mieszkanie Maxa[/anchor]
[anchor=a5 goto=5]Biuro Maxa[/anchor]
[anchor=a6 goto=6]Początek drugiego rozdziału[/anchor]



Ankieta przed rozpoczęciem gry, decyduje o wyglądzie głównego menu.


Obrazek

Chciałbyś mieć indywidualne, stworzone specjalnie dla Ciebie główne menu?
Tak, chętnie.
Nie, dziękuję.

Żeby mogło powstać Twoje całkowicie osobiste główne menu, odpowiedz na następujące pytania:
Obrazek
Dostałeś darmową wejściówkę do kina, na jaki film się zdecydujesz?
Tomb Raider
Indiana Jones
Titanic
Harry Potter
Szklana pułapka
E.T.
Casablanca
Rocky
Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły
Dirty Dancing
Milczenie owiec
Avatar

Obrazek
Co najbardziej lubisz robić w wolnym czasie?
Grać w gry komputerowe
Uprawiać sport
Czytać
Majsterkować
Spać
Oglądać telewizję
Malować
Inne

Obrazek
Czy masz swoją ulubioną przygodówkę?

A New Beginning
Tajne Akta 1
Tajne Akta 2
Lost Horizon
The Dark Eye
Perry Rhodan
Nie ma tu mojej ulubionej
Nie

Obrazek
Która pora roku jest Twoją ulubioną?
Wiosna
Jesień
Lato
Zima

Obrazek
Serdeczne dzięki.
Twoje osobiste główne menu zostało utworzone.

Postaram się przetłumaczyć demo, może nie tak szczegółowo jak poprzednio, bo nie przestaje wierzyć, że niedługo będzie wersja PL, ale nakreślę tło, streszczę dialogi i co tam istotnego będzie podczas eksploracji. Tylko sorry, bo to pewnie trochę potrwa.
Ostatnio zmieniony 31 sierpnia 2012, 17:16 przez kassiopestka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3477
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 25 sierpnia 2012, 22:56

[anchor=1]Aleksandria, 48 r. p.n.e.[/anchor]

To okres wojny domowej toczącej się pomiędzy Kleopatrą a jej bratem Ptolemeuszem (te same czasy co w grze Kleopatra: Droga do tronu). Miasto jest atakowane przez wojska Achillasa, jednego z doradców króla Ptolemeusza.

Facet z zasłoniętą twarzą, ten, którym sterujemy, to arcyzłodziej o imieniu Menis-Ra. Właśnie przyjął od dwóch zakapturzonych gości zlecenie na zniszczenie kliku papirusów. Spotkali się, żeby wręczyć mu połowę kasy (40 sztuk złota). Resztę dostanie po wykonaniu zlecenia. On uważa, że to lekki zarobek, czyli proste zadanie, zwłaszcza w obliczu tego, że jego bracia giną w walkach na ulicach miasta.
Z wypowiedzi mężczyzny wynika, że za tymi starciami stoi Achillas, za którego absolutnie nie warto umierać, a tych, którzy wojują w jego imieniu, nazywa oszustami.
Mówi też, że cień biblioteki powinien go ukryć, gdy będzie pokonywać mur. I że powinien się pospieszyć.
W ekwipunku ma mapę biblioteki, sakiewkę z pieniędzmi, coś w rodzaju bomb zapalających (wyglądających jak kule z lontem), a także linę i hak.

Po kliknięciu PPM na mapę bohater mówi, że papirusy powinny być w komorze obok głównej czytelni. Bombami chce podpalić papirusy. Lina i hak mają mu pomóc wspiąć się tam, gdzie będzie potrzebny specjalistyczny sprzęt. Za murem, przy którym stoi, znajduje się Biblioteka Aleksandryjska.

W grze jest ten sam narrator co w Lost Horizon (chyba że coś źle pamiętam i on w TA2 był?). Ten sam głos co w poprzedniej niemieckiej wersji. Kiedy tylko kolejne zadanie będzie dostępne, on udzieli niezbędnych informacji i streści dotychczasowe wydarzenia. W ten sposób będziesz zawsze wiedzieć, co masz zrobić, jeśli zgubisz watek. Bez obaw - informacje te nie popsują Ci przyjemności z samodzielnego rozwiązywania zagadek, bo wyzwaniom w grze musisz stawić czoła sam.

Po kliknięciu na drogę do miasta bohater komentuje sytuację. Achillas i jego wojska próbują opanować miasto. Cezar ze swoimi poplecznikami zamelinował się w pałacu. Z ulic dobiegają okropne wrzaski ginących i to zamieszanie bohater powinien wykorzystać, żeby wypełnić swoją misję.
W zbliżeniu na mur widać, że są w nim szpary, bohater mówi, że są one wystarczająca głębokie, żeby zmieściły się w nich jego palce.

Po przedostaniu się przez mur mówi, że strażnik nie może go zauważyć. Że dopóki on tam stoi, bohater musi pozostać w cieniu. Po kliknięciu na strażnika mówi, że jest on za młody, aby umierać, niemniej stoi mu na drodze. Najlepiej by było, jakby poszedł sobie precz. Trzeba go będzie przechytrzyć.
Po kliknięciu na pochodnie przy strażniku mówi, że przypominają mu płonące miasto i że światło jest jego wrogiem.
Po użyciu na strażniku bomb, mówi, że to mało elegancka metoda i że będą mu potrzebne do spalenia papirusów. Po użyciu na nim sakiewki z kasą - że ci żołnierze są nieprzekupni.
Po użyciu liny - że to się nie powiedzie.

Drzwi za beczką to drzwi do stajni. Nad bohaterem znajduje się okno do stajni, ale nie może on przez nie wejść, bo zdradziłyby go konie.
Na posadzce obok leży skórzana torba na obrok. Jest z mocnej skóry, z podwójnym szwem.
Za beczkami w centrum pomieszczenia czai się wąż, ale bohater nie może pochwycić go gołymi rękoma.
Strażnik uważa, że konie są dziś wyjątkowo niespokojne z powodu odgłosów wojny. Trzeba je uspokoić, żeby nie zrobiły sobie krzywdy, nie poraniły się.

Po dostaniu się do dużej sali bohater mówi, że cel jego misji znajduje się za drzwiami na drugim końcu pomieszczenia. Po kliknięciu na któregoś z dwóch przebywających tu strażników, mówi, że stoją zbyt daleko od siebie, aby mógł ich jednocześnie uciszyć. Będzie musiał więc niepostrzeżenie przekraść się do celu.
Pod sufitem ciągną się drewniane belki, które biegną przez całą salę. Jednak kiedy bohater robi po jednej nich parę kroków, okazuje się, że jest ona zmurszała. Na innej belce mówi, że zdradzi go trzeszczenie drewna.

Za drzwiami, po drugiej stronie sali znajduje się magazyn ze zwojami, które bohater ma zniszczyć. Po kliknięciu na drzwi mówi, że nie da rady niezauważenie zejść z belek. Nad drzwiami widnieje otwarte okno magazynu. Po kliknięciu na okno, mówi, że hałas, jaki nastąpi przy skoku, zdradzi go. Również rzucenie haka narobi za wiele hałasu, bo jest on z żelaza.
W pomieszczeniu znajduje się transparent z lnianej tkaniny.

Dostawszy się do magazynu ze zwojami, mówi, że musi teraz tylko zapalić zapalniki i jak najszybciej uciekać. Na półkach leżą gliniane baryłki.
Mówi też, że nigdy nie stawia pytań. Jednak chętnie by się dowiedział, co takiego jest na tych papirusach zapisane, że ich zniszczenie jest dla jego zleceniodawców warte tyle pieniędzy.
Każde naczynie opatrzone jest pieczęcią władcy. Tylko jeden papirus ma liczby i rysunki. Co to może być tak ważnego?

W trakcie pobytu bohatera w magazynie strażnicy orientują się, że do biblioteki wdarł się intruz, co oznacza dla nich rzucenie ich krokodylom na pożarcie. Wiedzą więc, że muszą go znaleźć - rozdzielają się, by przeszukać salę, broń mają mieć w gotowości.
Bohater słyszy ich i wie, że musi się spieszyć - jego obecność przestała być tajemnicą.
Ostatnio zmieniony 31 sierpnia 2012, 09:50 przez kassiopestka, łącznie zmieniany 6 razy.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3477
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 26 sierpnia 2012, 15:33

[anchor=2]Sen Niny[/anchor]

Bohaterka spieszy się, jest spóźniona i strofuje sama siebie, że jeszcze przegapi własny ślub. Słowa przeprosin po otwarciu drzwi więzną jej w ustach, bo kościół okazuje się pusty - jest w nim tylko Max i ksiądz. Dziewczyna pyta narzeczonego, gdzie są goście, w tym jej własny ojciec, ale Max ją ucisza i ceremonia się zaczyna.
Ksiądz wita wszystkich zebranych (zwraca się do obecnych w kaplicy tak, jakby kościół był pełen ludzi) słowami: Serdecznie witam w Finistere (to chyba nazwa miejscowości, a przynajmniej jest takowa we Francji), na końcu świata. W pierwszej chwili pomyślałam, że on jakiś koniec świata ogłasza, ale może to chodzi o to, że to na jakimś odludziu jest...
Potem lecą już normalne formułki, jak to na ślubie, o świętym przymierzu małżeńskim, bla, bla, bla... Zaczyna kazanie i czyta drugi list Piotra, rozdział trzeci. Coś o dniu Pańskim, w którym deszcz ognia spadnie z nieba. Ziemia roztopi się od żaru, a wszyscy ludzie i zwierzęta spłoną (milutkie... :P)
Nina oponuje, że to nie jest ich ślubowanie - wtedy kościół zaczyna się walić.

Po wszystkim dziewczyna woła narzeczonego, pyta, gdzie utknął i ma nadzieję, że jest bezpieczny. Następnie zastanawia się, czy nie widziała czasem ducha. Ale - ponieważ nie wie, jak się stamtąd wydostać - co by nie widziała, wszystko wskazuje na to, że powinna za nim pójść.
W kościele wisi wielki gobelin (to przez niego przeszedł duch), po kliknięciu na niego Nina mówi, że wprawdzie nie jest ekspertem od gobelinów, ale wie, że ani go nie ściągnie ze ściany, ani nie odsunie na bok. Pasowałoby go zatem jakoś usunąć, żeby zobaczyć, co jest za nim.
Po kliknięciu na ścianę nad gobelinem mówi, że powinno być tam wejście na dzwonnicę. Jak ten przechodzień/obcy tam wszedł, pozostaje dla niej zagadką. Kiedy się dowie, jak tamtędy przejść, być może uda się jej uratować.
Na kolumnie wisi szata księdza. Jest na nią o wiele za duża. Czuć zapach stęchlizny, może powinna ja wyprać? :P
Po lewej płonie regał, który musiał zająć się od iskier. Po kliknięciu na niego Nina mówi, że powinna ugasić ogień, żeby nie odciął jej drogi.
Po kliknięciu na płomienie po lewej mówi, że zaraz cały kościół stanie w płomieniach. I że ogień znajduje się poza kontrolą - trzeba się stamtąd jak najszybciej ewakuować.
Po kliknięciu na gwóźdź na kolumnie mówi, że pewnie wisiał na nim obraz i że nie wyciągnie go gołymi rękoma.
Pośrodku stoi chrzcielnica. Po kliknięciu na nią Nina żartuje: Nieznane większości 11 przykazanie mówi: Nie powinieneś absurdalnie ciężkich chrzcielnic wsadzać do kieszeni.
Po kliknięciu na kielich mówi, że jest on niestety pusty, ale mogłaby sobie nim zaaplikować solidny łyk. Gdyby było w nim wino, mogłaby sobie przynajmniej golnąć dla kurażu.
W ścianie za posągiem św. Piotra jest szczelina z kruchą zaprawą murarską. Po kliknięciu na nią Nina mówi, że co najwyżej połamie sobie wszystkie paznokcie, jeśli spróbuje wyskrobać luźny tynk ze szczeliny.
Z kolei po kliknięciu na statuę św. Piotra mówi, że jest ona typowa, z Piotrem trzymającym klucze w dłoni. I że chciałaby mieć klucz, który pozwoliłby jej stąd wyjść.
Mówi też, że nie może statui przenieść ani przesunąć, a do tego, żeby się na nią wspiąć, jest ona za gładka (albo za śliska; chodzi o tę część, która jest cokołem).
Stoi tam też mop. Nina mówi, że ma prawie taki sam w domu, ale ten tutaj jest częściej używany.
Po kliknięciu szatą księdza na płomieniach mówi, że ta spłonie, kiedy spróbuje stłumić nią ogień.
Po kliknięciu na ugaszony regał mówi, że jest tam luźna deska, która w połowie wyszła z pożaru bez szwanku.
Po usunięciu gobelinu odkrywa, że było za nim przejście. Przechodzień znikł w dzwonnicy, prawdopodobnie jest to szansa wydostania się stąd.

Po kliknięciu na statuę, zanim Nina się na nią wespnie, pojawia się możliwość wybrania stopnia trudności zadania.
Tak, lubię wyzwania.
Nie, wolę zagrać w prosty wariant.
Opisy do strzałek: Przechylić w lewo/prawo.
Wytłumaczenie zadania:
Jak na huśtawce: jeśli jest się całkiem na zewnątrz, ciężar przemieszcza nas w przeciwnym kierunku. Być może pomocne będzie odnalezienie właściwego rytmu.
Ostatnio zmieniony 27 sierpnia 2012, 23:58 przez kassiopestka, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3477
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 27 sierpnia 2012, 17:01

[anchor=3]Po przebudzeniu[/anchor]

Zaniepokojonemu Maxowi Nina mówi, że miała po prostu zły sen. On jej na to, że każdej nocy źle śpi, a jej sny zawsze są złe. Nina ripostuje, że pobierają się pojutrze i czy on nie jest z tego powodu zdenerwowany.
Ale Max oponuje, że to ciągnie się już od Tunguski i jej spotkania z tymi...
(domyślam się, że chodzi o obcych, akurat ten motyw był dla mnie w Tungusce lekko głupawy).
Jednak Nina upiera się, że to było wieki temu i że dzisiejszy idiotyczny sen nic nie znaczy. Na to Max pokazuje jej ustęp w Biblii, w księdze Apokalipsy, który sama podkreśliła, i czyta jej ten sam fragment, który ksiądz cytował we śnie na ich ślubie. Mówi, że się o nią martwi.
Nina przypomina, że nie odpowiedział jej na pytanie, czy denerwuje się bliskim ślubem.
Max mówi, że tak i że ta cała otoczka nie jest mu potrzebna.
Nina to podchwytuje (zapewne z powodu snu...). Mówi, że nie potrzebują tego całego zamieszania, kościoła, gości... Tylko oni dwoje i ich miesiąc miodowy. W Australii.
Proponuje, żeby uciekli.
Zaskoczony Max stwierdza, że zwariowała. A potem uznaje, że czemu nie.
W tym momencie wpadają uzbrojeni i zamaskowani mężczyźni.

Mężczyźni wrzeszczą, że Max ma się kłaść na podłogę. Ten ich głównodowodzący przekazuje komuś tam komunikat, że cel unieruchomiony i że wychodzą.
Max woła do Niny, żeby się nie martwiła i że to nieporozumienie. I żeby rozważyła coś w związku z miesiącem miodowym (to jakaś wskazówka).
Gość, który wychodzi ostatni, pyta ją, czy jest Niną Kalenkową, narzeczoną Maxa. Nina pyta, kim są i czego od nich chcą.
Gość mówi, że mają nakaz aresztowania Maxa. Jest podejrzany o bycie członkiem organizacji terrorystycznej. I że jeśli może dać jej dobrą radę, to niech trzyma się od tej sprawy z daleka. W przeciwnym wypadku będą zmuszeni przedsięwziąć odpowiednie środki przeciwko niej. Nina jet oburzona, nie ma pojęcia, o jakiej sprawie gość mówił i po jego wyjściu odgraża się, że jeszcze im pokaże.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3477
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 27 sierpnia 2012, 23:44

[anchor=4]Kilka godzin później, mieszkanie Maxa[/anchor]

Nina oburza się, że żaden urzędnik nic nie wie na temat tej akcji. Zaczyna zastanawiać się, czy to aby byli prawdziwi policjanci. Złożyła już na nich donos i zgłosiła fakt zaginięcia Maxa, więcej w tym momencie nie może zrobić. A może jednak?
Przypomina sobie, co Max do niej zawołał. Co to mogło oznaczać?
Swój miesiąc miodowy chcieli spędzić w Australii. Być może znajdzie jakieś wskazówki, które pomogą jej wpaść na właściwy trop.

Po kliknięciu na regał z książkami mówi, że wszystkie należą do Maxa. I że nie sądzi, aby stare romansidła w czymś jej pomogły.
Na tablicy korkowej wisi tabela z piątego dnia rozgrywek Bundesligi w sezonie 2010/2011. Meinz 05 na czele tabeli, Schalke 04 w dole tabeli, główni faworyci gdzieś na środkowych pozycjach - tak się sprawy mają.
Znajduje plecak Maxa, a w nim książkę o Australii. Książka autorstwa Michaela Cockera ma tytuł: "Australia podróż mojego życia". To tam mieli pojechać w podróż poślubną. Nina uznaje, że powinna ją przejrzeć dokładniej. I stwierdza, że ktoś pośrodku stron wyciął dużą dziurę. Leżą w niej cztery malutkie flagi z magnesikami. Poza tym spis treści jest luzem, a w książce brakuje mnóstwa stron. Rozdziały 3, 7, 10 i 15 zostały w całości wydarte.
Po kliknięciu na kuchnię mówi, że jej kolor jest oczywistym dowodem na to, że mężczyźni nie powinni wybierać żadnych mebli. Ale mieszkanie należy tylko do Maxa, a on postawił na czerwień.
Po kliknięciu na wyjście z mieszkania przypomina, że Max zostawił jej wskazówkę, żeby rozważyła coś w związku z ich miesiącem miodowym. Dlatego powinna najpierw dojść, o co mu chodziło.


W sypialni stoi waza, według Niny okropnie brzydka. Łóżko jest o wiele za małe. Odkąd Nina nie wie, co się dzieje z Maxem, nie zmrużyła oka (trochę to dziwne, zważywszy, że chyba jeszcze nie miała okazji kłaść się spać, nie minęła jeszcze doba). Bez Maxa łóżko wygląda na... puste.
Nad łóżkiem wisi obraz, który nawet nie jest taki brzydki. Zresztą umeblowanie niekoniecznie jest jej sprawą. Tak czy siak wkrótce będą mieć wspólne mieszkanie. Tam nie będzie czuła się tak obco jak tu.
Na ścianie wisi mapa Australii. Tam właśnie chcieli spędzić swój miesiąc miodowy.
Po rozwiązaniu zagadki z mapą Nina zauważa, że w dole otworzyła się mała przegródka. Znajduje tam dwa klucze. Przy jednym wisi plakietka z napisem "Biuro muzeum". Drugi jest wyraźnie mniejszy i nieopisany.
Nina zastanawia się, czemu Max ukrył klucze do biura w tajnej skrytce i do czego jest ten drugi. W biurze musi być coś, co pomoże jej w dalszym dociekaniu prawdy. A więc do muzeum.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3477
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 29 sierpnia 2012, 18:06

[anchor=5]Biuro Maxa[/anchor]

Po przyjściu do biura Nina mówi, że musi odnaleźć tu coś, co pozwoli jej pomóc Maxowi. W końcu wskazówka związana z miesiącem miodowym przywiodła ją właśnie tutaj.
Niestety, nie ma jeszcze żadnych przebłysków, czego faktycznie powinna szukać. Wie tylko, że Max się w coś zaangażował. Być może ma to coś wspólnego z jego najnowszym projektem. Pytanie tylko, gdzie on trzyma albo gdzie... ukrywa dokumenty.
Narrator sugeruje poszukiwanie tajnej skrytki.
Na ścianie wisi obraz, który przedstawia wybuch wulkanu pośrodku wzburzonego sztormem morza. Wygląda to jak Cumbre Vieja na La Palmie. W środku obrazu jest cienka szczelina, a za obrazem przez ścianę biegną metalowe szyny. Obraz jest wprawdzie z masywnego metalu, jednak realnie patrząc, powinno dać się go jakoś przenieść. Ale jak to często bywa, możliwość jest wrogiem rzeczywistości.
W biurze stoi też lodówka, która wyraźnie swoje najlepsze dni ma już za sobą. Max przechowuje w niej niezliczone chemikalia i organiczne próbki. Po zajrzeniu do niej Nina stwierdza, że miejsce jest jeszcze tylko w zamrażalniku.
Na lodówce stoi lampa wulkaniczna. Roztacza wyjątkowy czar, ale tylko kiedy jest włączona.
Lampa u podnóża szklanego korpusu ogrzewa wosk, który się rozpuszcza i w cieczy powoli unosi do góry. Wygląda jak gęsta lawa podczas erupcji wulkanu. I dlatego nazywa się takie przedmioty lampami wulkanicznymi.
W pomieszczeniu znajduje się też model Układu Słonecznego, który Max kupił podczas urlopu w Moskwie. Obserwowanie biegu planet ma w sobie coś z medytacji.
W biurze stoi też akwarium, którego oświetlenie jest wyłączone. Nina komentuje to słowami: "Dobrej nocy!". Po zapaleniu światła mówi, że ten mały kolorowy podwodny świat przypomina jej, że musi kiedyś zdobyć licencję nurka.
W pomieszczeniu są też skrzynie, na górnej leży stalowe narzędzie archeologiczne - z jednej strony metalową końcówkę ma spiczastą, z drugiej prostą. Używa się go do prac restauracyjnych.
Na biurku stoi lampa, Nina mówi: "Niech stanie się światłość, ale ona się nie staje". (po niemiecku brzmi fajniej, bo do rymu :P)
Po zapaleniu lampy mówi, że to tylko małe światełko w całej ciemności. Na biurku leży segregator z dokumentami księgowymi (czy tam księgami rachunkowymi), ale Nina nie sądzi, żeby to Urząd Skarbowy stał za aresztowaniem Maxa. W tych dokumentach nie ma absolutnie niczego interesującego do odkrycia.
Na biurku znajduje się też radio. Po włączeniu go Nina mówi, że muzyka niekoniecznie jest w jej guście. Po wyłączeniu - że radio milczy i że czasami jest to wprost piękne.

W biurku jest szuflada - zamknięta. Po otwarciu szuflady Nina znajduje w niej plan miasta Urfa położonego w południowo-wschodniej części Turcji, w pobliżu którego leży słynny Nabelberg (po turecku Göbekli Tepe, uważana za najstarszą odkrytą świątynię na świecie). Max został tam przed pół rokiem zwerbowany jako kierownik wykopalisk - razem ze swoim kolegą Emre Dardoganem. Nina mówi, że już wówczas się nad tym zastanawiała, w końcu to wczesna historia, nie do końca jego specjalność. W szufladzie dziewczyna znajduje też fotografie z miejsca wykopalisk, na jednej z nich ktoś coś zanotował: "Zatem struktura ta została wybudowana przed więcej niż 11 tys. lat i tym samym jest istotnie starsza niż egipskie piramidy czy Stonehenge. Zadziwiające, że ludzie już wtedy z ważących tony kamiennych bloków potrafili budować takie perfekcyjnie koliste konstrukcje".
W szufladzie jest też książka o Göbekli Tepe. Według reklamy wydawcy odkrycie na Nabelbergu rzuca całkowicie nowe światło na starożytne narody. Dotychczas zakładano, że żyjący wówczas myśliwi czy zbieracze nie byli w stanie budować miejsc kultu o takich rozmiarach. Ale już na 6 tys. lat przed powstaniem pierwszych egipskich piramid naród z Nabelbergu stworzył te gigantyczne świątynne struktury z pełnymi kunsztu ozdobnymi kolumnami i płaskorzeźbami.
Dopóki przed 9 tys. lat nagle nie znikł. Tak po prostu. Jakby nigdy nie istniał.

W pokoju jest też nowoczesny klimatyzator z czujnikiem temperatury. Czujnik mierzy temperaturę pomieszczenia i reguluje dopływ ciepła. Klimatyzator zaskakuje (uruchamia się), jeśli czujnik odnotuje dużą różnicę temperatur.
Po uruchomieniu klimatyzatora Nina mówi, że jest włączony i ogrzewa biuro. Oraz że działa na najwyższych obrotach i wydmuchuje ciepłe powietrze do pomieszczenia.

Po otwarciu skrytki mówi, że od dawna nasuwały się jej podejrzenia, że Max w coś pogrywa. Ten mechanizm dobitnie przebija skrytkę w jego mieszkaniu. Po co ta niewiarygodna tajemniczość?
W skrytce Nina znajduje jakieś dokumenty. Dotyczą one oczywiście płaskorzeźb w kompleksie świątynnym na Nabelbergu. Na kartce przyczepionej do mapki jest napisane: "Szacowane na starsze niż 11 tys. lat. Jak dotąd żadnych wskazówek o chatach, domach czy innych powierzchniach mieszkalnych. Teren jest dopiero zaledwie w 2% odkryty".
Dziewczyna zastanawia się dlaczego Max przechowywał to wszystko w sejfie. I dlaczego chciał, żeby ona to znalazła. Nina rozpoznaje rysunki (dziwne jakby maski na kamiennych blokach).
Ale to przecież absolutnie niemożliwe. Słupy na tej fotografii mają 11 tys. lat.
Czy to z tego powodu Max chciał rozmawiać o jej złych snach? Co to wszystko może oznaczać?
Po kliknięciu na dokumentację aktualnego projektu badawczego Maxa (w ekwipunku) Nina do poprzednich informacji dorzuca jeszcze tę, że symbol na kamiennej płaskorzeźbie jest uderzająco podobny do amuletu porywaczy jej ojca.

Bohaterka wyjmuje też z sejfu komórkę. Jednak bez wprowadzenia czterocyfrowego kodu nie może z niej skorzystać.
Po wystukaniu PIN-u Nina przekonuje się, że w telefonie nie ma żadnych zapisanych numerów, żadnych SMS-ów, nic - zastanawia się, czy Max w ogóle jej używał. A może wszystko skasował? Ale dlaczego? Wreszcie znajduje wiadomość nagraną na poczcie głosowej. To wieści od Emre. Współpracownik Maxa mówi, że nadal jest w Turcji. Że podobno sprzedali swoje odkrycie za granicę. Tak naprawdę chodzi o coś całkiem innego. Naród z Nabelbergu nie zaginął ot tak po prostu. Mężczyzna mówi, że Max nie podejrzewa nawet, co on odkrył, i że musi natychmiast tam przybyć i sam to zobaczyć.
Na koniec rozmowy przeklina po turecku i woła, że oni tu są i że musi uciekać. I żeby Max się zameldował i uważał na siebie, oni na pewno i jemu depczą po piętach.
Nina zastanawia się, co faktycznie tam się dzieje. Wygląda na to, że kłopoty, w jakie teraz popadł Max, wiążą się z jego odkryciem w Turcji.
Dziewczyna stwierdza, że w tym momencie to jej jedyny punkt zaczepienia. Tutaj już nic więcej nie osiągnie. A jeśli pojawią się jakieś wieści w związku ze zgłoszeniem przez nią zaginięcia Maxa, będzie osiągalna przez komórkę. A więc - do Turcji.
Ostatnio zmieniony 01 września 2012, 04:22 przez kassiopestka, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
kassiopestka
Publicysta
Posty: 3477
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 21:04
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://www.przygodomania.pl/forum/viewt ... 4&start=60
Podziękował(a): 92 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Kobieta

Re: Tłumaczenie dema

Postautor: kassiopestka » 31 sierpnia 2012, 16:27

[anchor=6]Początek drugiego rozdziału[/anchor]

Komentarze:
Ona jest w drodze.
Lot 7867, Berlin - Istambuł. Przylot: 12.50.
Cel przejęty. Wyjazd z Istambułu: 6.45.
Przyjazd do Urfy 23.15.

Z góry sorry za ewentualne błędy, tłumaczenie jest luźne i nie upieram się, że wszystko dobrze zrozumiałam. Nie tłumaczyłam komentarzy dotyczących bezpośrednio czynności przy rozwiązywaniu zagadek, żeby nie psuć Wam zabawy. Miłego korzystania. :)


Wróć do „Tajne akta 3: the Archimedes code”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość