Ace Ventura: psi detektyw - recenzja

Awatar użytkownika
wild_animal
Publicysta
Posty: 91
Rejestracja: 14 marca 2012, 17:13
Podziękował(a): 2 razy
Płeć: Mężczyzna

Ace Ventura: psi detektyw - recenzja

Postautor: wild_animal » 21 stycznia 2013, 19:25

autor: wild_animal

Obrazek

Postać Ace’a Ventury wykreował na wielkim ekranie Jim Carrey w 1994 roku, w filmie Ace Ventura – Psi detektyw. Dalsze przygody zwariowanego detektywa można było obejrzeć już rok później w kontynuacji pod tytułem Zew natury. Kolejny rok i tym razem programiści z 7th Level postanowili uszczknąć coś dla siebie z popularności (i nie ma co ukrywać - dochodowości) filmu. Ale polscy gracze mogli cieszyć się dopiero w roku 1997, gdy mało wtedy znana firma CD-Projekt wydała grę w Polsce. A były powody do radości.

Psi detektyw, do usłuuuug…

Ace Ventura to detektyw.Ale jeśli ktoś w tym miejscu liczy na przygody rodem z książek Chandlera albo Christie, może poczuć się zawiedziony. Ace nie śledzi niewiernych małżonków, nie tropi gangsterów rodem z Ojca Chrzestnego. Ace jest psim detektywem. Zaginął Ci kot, nie możesz odnaleźć swojego chomika – oto zadanie dla niego. Wraz ze zwariowanym hipisem, ale i geniuszem komputerowym - Woodstockiem oraz najlepszym towarzyszem przygód małpiszonem Spike'em na pewno zdołają Ci pomóc. Jeśli więc pogodziłeś się już z myślą, że nie uratujesz dziś świata ani nie wyrwiesz z łap gangsterów pięknego obiektu płci przeciwnej, to…

Hit the road, Ace…

… czas w drogę. A będzie dokąd podróżować, gdyż Ace, aby rozwiązać ogólnoświatowy spisek zawiązany na szkodę zwierząt wszelkich gatunków, przemierzy nie tylko Arktykę (gdzie pozna uroczą córkę wodza) czy bawarski zamek, ale odwiedzi także tajne laboratoria, ukryte głęboko pod ziemią, a nawet trafi na pokład legendarnego Nautilusa. Ale życie to nie tylko bohaterskie ratowanie zwierzaków. Pomiędzy kolejnymi wyprawami Ace musi prowadzić także prozaiczne życie. Choć walka z administratorem domu, w którym mieszka, również dostarczy niemało emocji.


Obrazek

Pora przejść do tego,co przygodówkowi gracze lubią najbardziej – zagadek. Nie ma się co oszukiwać, jeśli ktoś liczy na wyzwanie umysłowe kalibru Mysta – to nie będzie to gra dla niego. Zagadki, chociaż ciekawe i dopracowane, nie są przesadnie trudne. Często nie intelekt, a poczucie humoru konieczne będzie do rozwiązania problemu. Taki był pomysł na tę grę i został zrealizowany perfekcyjnie. Części graczy nie spodobają się też zapewne sekwencje zręcznościowe wplecione w typową point’n’click’ową przygodę, które, mimo że bywają dość trudne (ach te palniki!!), to trzeba przyznać, że jak w mało której grze pasują do fabuły i klimatu oraz stanowią integralną część przygody. Wszystko to podane zostanie graczowi w sposób niezwykle atrakcyjny. Intuicyjny wręcz interface nawet dziś mógłby być wzorem dla twórców niejednej gry przygodowej. Grafika wspaniale wręcz narysowana, pomimo tego, że przygotowana w niskiej rozdzielczości i tylko 256 kolorach, jest niezwykle szczegółowa i nawet dziś, po ponad 12 latach, potrafi przykuć wzrok do ekranu. Również nasze uszy nie tylko nie będą cierpieć, słuchając dźwięków wydobywających się z komputera, ale mogą zostać przyjemnie połechtane. Ale jeśli już mowa o dźwięku, to nie sposób nie wspomnieć o lokalizacji gry…

Pionierzy z CD-Projekt

Rok 1997.Mało znana wtedy firma wydawnicza, wchodząca dopiero na rodzący się w Polsce rynek oryginalnych gier komputerowych, dokonuje przełomu. Wydaje grę w polskiej wersji językowej. Dziś wydawać się to może śmieszne, lecz wtedy było to posunięcie niezwykłe. Zwłaszcza, że polonizacja tytułu została wykonana niezwykle profesjonalnie. Wszystkie dialogi przetłumaczono, a do nagrania zatrudniono aktorów (m.in. Zbigniew Borek, który fenomenalnie podłożył głos Ace'a, i Dorota Chotecka), którzy mimo braku doświadczenia w takich projektach wykonali swoje zadanie na medal. I to złoty. Dziś nawet, mimo że polonizacje są już powszechne, trudno o drugą równie dobrze przetłumaczoną grę. Ponadto zapakowano ją w niezwykle estetyczne tekturowe pudło z dodatkową okładką, a całość wydano w bardzo atrakcyjnej jak na tamte czasy cenie. I tak się właśnie powinno walczyć z piractwem komputerowym.

Obrazek

Subiektywnie – czyli ocena

Trudno ocenić grę taką jak Ace Ventura, zwłaszcza ponad dekadę od jej wydania. Z jednej strony odstaje o­na technicznie od dzisiejszych produkcji, z drugiej - to właśnie dzięki temu tytułowi: Ace Ventura - Psi detektyw zainteresowałem się przygodówkami. Dzięki ogromnej dawce humoru, niezbyt trudnym zagadkom oraz urozmaicającym zabawę elementom zręcznościowym wplecionym w fabułę, gra nadaje się idealnie zarówno dla młodszych odbiorców, jak i dla starszych, którzy dopiero zaczynają swoją podróż przez gry przygodowe. Może to jednak odstraszyć bardziej doświadczonych graczy, ceniących sobie przede wszystkim skomplikowane łamigłówki.
Z przyczyn technicznych (świat jednak przez 12 lat nie stał w miejscu) nie mogę wystawić grze oceny wyższej niż 7, jednak osoby, które podobnie jak ja frajdę przedkładają ponad walory graficzne, mogą spokojnie dodać jeszcze przynajmniej dwa oczka.


Ocena: 7(9)/10
Plusy
+Przyjazny interface
+Ciekawa fabuła
+Humor, humor i jeszcze raz humor
+Oprawa audiowizualna (pomimo upływu lat)
+Polska wersja językowa wyprzedzająca epokę

Minusy
-Dość łatwe zagadki
-Momentami irytujące elementy zręcznościowe

Obrazek
[hr]
Top 7
1. Blade Runner 2. Dreamfall 3. Myst I 4. Fahrenheit 5. Ace Ventura 6. Run Away: A Road Adventure 7. Black Mirror

Wróć do „Ace Ventura: psi detektyw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość