Aurora: the secret within - ocena użytkownika

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
0
Brak głosów
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
0
Brak głosów
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
0
Brak głosów
6. Mogłaby być troszkę lepsza
0
Brak głosów
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
1
17%
4. Więcej wad niż zalet
1
17%
3. Mogło być jeszcze gorzej
0
Brak głosów
2. Kiepska, to mało powiedziane
1
17%
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
3
50%
 
Liczba głosów: 6

Awatar użytkownika
pelagia
Moderator
Posty: 2295
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 20:28
Lokalizacja: Poznań
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 6 razy
Płeć: Kobieta

Aurora: the secret within - ocena użytkownika

Postautor: pelagia » 15 lutego 2012, 14:24

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie oceny

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9273
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 103 razy
Płeć: Kobieta

Re: Aurora: the secret within - ocena użytkownika

Postautor: Urszula » 27 marca 2012, 22:09

Nie będę pisać od nowa, przykleję to, co kiedyś o tej grze pisałam na przygodówkach.
Gra w cenie 50 zł powinna być przynajmniej bez żadnych błędów. Pierwsze, co uderza w oczy, a właściwie uszy to, że gra milczy brak dialogów czasami gdzieś słychać muzykę, ale to wszystko. Jak się w niektórych momentach podkręci głośnik na maksa słychać włoskie dialogi. Teraz o jej błędach, jak chcę na przykład zrobić rzecz „nielogiczną” obejrzeć pod lupą pusty portfel, wyskakuje error. Gra mi się wprawdzie nie wiesza, ale muszę się cofnąć na własnych zapisach, bo żadna czynność w tym momencie nie jest dostępna. Czyli graczu zrobiłeś niewybaczalny błąd noto won. Kolejna rzecz grasz sobie pięknie noc nadeszła wszystkie lokację zamknięte, bo późno czas spać. Wchodzisz do Hotelu by się udać na spoczynek, gdy w tym momencie znów robi się jasno i możesz grać. Nic bardziej mylnego jasno jest robisz połowę gry dnia następnego, gdy okazuje się, że nie, miałeś się przespać a, że tego nie wywnioskowałeś po świecącym słońcu albo po tymże gra idzie dalej. Wracaj się na własnych zapisach lub do początku gry, bo miałeś kliknąć na poduszkę, pomimo, że w pustym i ciemnym hotelu po obrocie w kółko robi się jasno i są w środku postacie. Gracz ma wiedzieć, że jest to zrobiona specjalnie zmyłka, aby się wykazał większą bystrością umysłu i większą inteligencją. Kolejna dziwna rzecz jak przeoczę coś w danej lokacji, np.: papierka w koszu to już do niej wrócić nie możesz. Miałeś szanse, ale jej nie wykorzystałeś, więc wróć się znów na własnych zapisach. Błąd kolejny, chcesz wskoczyć do jadącego wagonika nie trafiłeś, ekran ciemny z wielkim napisem „Debugger detected. Please shut down it and restart". Gra nie wisi, ale czy się to podoba czy nie, nic zrobić już nie możesz ponownie wracasz na własnych sejwach. Tak można by jeszcze długo pisać. Choćby nie wiem, jakie były ciekawe zagadki i piękna grafika to te błędy odstraszą każdego gracza. Trzeba mieć w sobie bardzo dużo zaparcia albo być desperatem by tą grę ukończyć. Na koniec wymagania, jakie są podane do tej gry ni jak się mają do faktycznych. Co ciekawe potrzebna jest dobra karta muzyczna pomimo braku dźwięków w tej grze. Te osoby, które nie dysponują dobrą kartą grafiki powinni nawet do półki sklepowej nie podchodzić. Być może errorki wyskakują tylko w tym egzemplarzu, który ja posiadam, ale pozostałe błędy są winą gry i jej niedopracowania. Szkoda, bo mogłaby być całkiem sympatyczną gierką w stylu Art. Of Murder w połączeniu z jakimś innym ciekawym dochodzeniem a tak jest wielkim bublem niewartym złamanego grosza. W mojej ocenie gra ma, –10/10 jako, że w skali ocen takiej nie ma dostaje ode mnie 1.
Zapomniałam dopisać, wytrych w grze ma służyć do otwierania zamków, jak i walenia po głowie. Może powinien w ekwipunku nazywać się łom?
Po wydaniu dwóch poprawek do gry jak i dodaniu w patchu kodeku, który likwiduje większość errorków. Grywalność znacznie się poprawiła. Jako, że w tej grze, właśnie to odstrasza większość graczy ja z czystym sumieniem mogę w tej chwili dać jej wyższą ocenę. Czyli zasługuje już na 4/10.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
Prymus
Poszukiwacz Przygód
Posty: 152
Rejestracja: 28 lutego 2012, 16:24
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Re: Aurora: the secret within - ocena użytkownika

Postautor: Prymus » 28 marca 2012, 16:55

1/10

Podziwiam osoby, które były w stanie w to grać. Masa błędów, beznadziejne animacje i fabuła całkowicie odbierają radość z gry. Nawet przechodzenie z solucją mi nie wychdziło, bo w pewnym momencie gra wyrzucała do Windowsa.
"Nigdy nie kłóć się z idiotą, bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem."

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9273
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 81 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 103 razy
Płeć: Kobieta

Re: Aurora: the secret within - ocena użytkownika

Postautor: Urszula » 03 czerwca 2012, 18:44

Na świeżo po graniu kolejny raz w Aurorę, moje wrażenia są jeszcze gorsze niż kiedyś. W intrze muzyka całkiem przypomina mi jeden z kawałków z całkiem innej gry, a mianowicie z Grim Fandango.
Ten motyw jest bardzo króciutki, bo kończy się w momencie kliknięcia, na opcje w menu i to jest jedyny plus.

Żeby kontynuować grę oprócz tego, że klikamy na napis wczytaj, to potem trzeba kliknąć na napis kontynuuj.
Nie wszystkie błędy zostały usunięte. Jeśli nie odpowiemy prawidłowo na pytania zadane przez profesora na Uniwersytecie, nic już dalej nie zrobimy. Nie pchniemy gry do przodu i nie mamy możliwości powtórzenia zadania. Gra przewidziała trzy błędne odpowiedzi, a potem koniec.

Patch załatwił sprawę znikającego młotka i krat w ten sposób, że w ogóle nie musimy go szukać, ani używać, tylko od razu wskakujemy do szybu prowadzącego do strefy.

Brak oprawy muzycznej, czasem coś pobrzęczy w głośnikach, brak dialogów.Graficznie przyzwoicie, ale czasem tak ciemno w niektórych lokacjach, że trudno coś znaleźć, więc można niektóre przedmioty przeoczyć. Nie wiem, po co wyjmujemy kod z pudełka po cygarach, kiedy go nie używamy. Jednym słowem jeden wielki bubel, który nie powinien ujrzeć światła dziennego. Nawet z patachami byłoby mi w tej chwili ciężko dać grze cztery punkty, jak to kiedyś zrobiłam.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2337
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 26 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 28 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Aurora: the secret within - ocena użytkownika

Postautor: Adam_OK » 24 lutego 2013, 12:29

OCENA GRY: 5/10

ZALETY:

+ zagadki
+ ciekawa końcówka
+ kilka możliwych zakończeń
+ strefa 51
+ przyzwoita polonizacja

WADY:

- fabuła się wolno rozwija
- mała ilość i zróżnicowanie lokacji
- beznadziejna animacja postaci
- dialogi tylko w wersji „pisanej”
- liczne bugi
- pisownia nazwiska „Rodov/Rodof”
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
overemotional
Publicysta
Posty: 101
Rejestracja: 20 stycznia 2012, 23:21
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Kobieta

Re: Aurora: the secret within - ocena użytkownika

Postautor: overemotional » 16 sierpnia 2014, 14:27

Opis na okładce dawał nadzieję na ciekawą rozgrywkę (kilka zakończeń, multum zagadek, wspaniała grafika 3D, oryginalna ścieżka dźwiękowa!), tymczasem dostaliśmy marną, mocno zabugowaną grę. Dla mnie najtrudniejszym zadaniem (oprócz samej instalacji gry, montowania łatek i rozwiązania łamigłówki z hasłem) okazała się zabawa z kabelkami –
Spoiler:
Graficznie jest słabiutko – o lokacjach nie ma co wspominać, a postaci wyglądają upiornie z falującymi twarzami bez wyrazu, sprawiającymi wrażenie przyklejonych do reszty ciała. Na domiar złego żadna z paszczy się nie otwiera podczas prowadzenia dialogów i z żadnej nie wydobywa się najmniejszy dźwięk. W trakcie „zabawy” z głośników dobiega albo przejmująca nienaturalna cisza z pojedynczymi dźwiękami, albo irytująca muzyka, której nie da się wyłączyć. Fabuła nieco mnie zaciekawiła, z naciskiem na „nieco”. Ogólnie szkoda czasu.

Ocena: 2/10


Wróć do „Aurora: the secret within”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość