Schizm: prawdziwe wyzwanie - recenzja

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 10492
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 123 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 132 razy
Płeć: Kobieta

Schizm: prawdziwe wyzwanie - recenzja

Postautor: Urszula » 24 stycznia 2012, 14:41

autorka: Urszula


Obrazek


W 2083 roku naukowcy lądują na nowo odkrytej planecie. Wszystko na Argilusie przetrwało za wyjątkiem jej mieszkańców. Zniknęli wszyscy w niewyjaśniony sposób. Wysłana ekipa badaczy podzieliła los mieszkańców. Sprawa wyszła na jaw dopiero, gdy kolejny statek z dwuosobową załogą, po wejściu w atmosferę planety, uległ awarii. Nasi rozbitkowie w kapsułach wylądowali na planecie w różnych miejscach. My musimy rozwiązać swoisty test, aby móc wrócić na ziemię. Tak po krótce wygląda fabuła kolejnej gry wydanej przez firmę Detalion. Schizm: Prawdziwe Wyzwanie, bo o niej mowa powstała dzięki współpracy Tomasza Kołodziejczaka z australijskim pisarzem Terrym Dowlingiem. Była o­na bardzo owocna, bo powstała niesamowita gra, pod każdym względem.

Obrazek


Grafika jest niesamowita. Niezależnie czy jesteśmy nad morzem, na którym pływają dziwacznych kształtów żywe statki, czy wysoko w górach - wszystko jest pięknie dopracowane. Nad wodą widać jej falowanie, odbija się w niej słońce rzucając refleksy świetlne. Gdy przez chwilę pooglądamy ten krajobraz, zobaczymy również ryby, które dla zabawy jak delfiny wyskakują z wody. W górach na jakieś platformie, utrzymywanej przez wielkie balony widać ich ruch na wietrze. Fauna nie jest dodatkiem do krajobrazu, o­na żyje. Samo podziwianie tych obrazów dostarcza graczowi wielu pięknych wrażeń. Chce się zatrzymać, choć przez chwilę i zapatrzyć w piękno krajobrazu, pomimo że program pracuje w niskiej rozdzielczości. Świat gry w postaci prerenderowanych obrazów, zapewnia dużą swobodę ruchu i wrażenie trójwymiarowości. Możemy robić obrót o 360 stopni, patrzeć i w górę i w dół. Jako, że gra opiera się na obrazach 2D, postacie przez nas kierowane nie mogą się spotkać, dlatego dostosowano odpowiednio fabułę gry.

Oprawa audio również jest dobrana odpowiednio do lokacji. Bardziej dynamiczna, gdy zwiedzamy miejsca nawiedzane przez duchy naukowców, spokojniejsza gdy musimy się skupić i pomyśleć. W to wszystko, są wplecione odgłosy otaczającego nas świata, powodując większą autentyczność odwiedzanych przez gracza miejsc. Choć muszę się przyczepić do bohaterów i ich wypowiadanych kwestii. Ich opowiadanie na początku gry, gdzie mówią o bardzo traumatycznych przeżyciach, jest takie bezpłciowe. Jestem bardziej zaangażowana, gdy opowiadam o nie udanej herbatce u teściowej, niż tych dwoje aktorów opowiadających o zagrożeniu ich życia.


Obrazek

Schizm to gra logiczno – przygodowa, gdzie głównym naszym zadaniem jest pokonanie wszystkich łamigłówek. Stopień ich trudności jest bardzo duży. Mamy jednak niewielką pomoc - w trakcie rozgrywki można znaleźć dzienniki z przekazami od naukowców. Pojawiają się również ich duchy, które nas naprowadzają na właściwy ślad. Mimo to stanowią „Prawdziwe Wyzwanie” dla naszych szarych komórek. Wiemy, od samego początku, że nasza misja zostanie zakończona sukcesem, ale kiedy to nastąpi i ile czasu zajmie nam ukończenie rozgrywki, tego graczu nie wiesz. Nie przyznam się jak długo mi to zajęło, aby zobaczyć końcowe napisy, ale nie było to gra którą można pokonać w dwa dni, ani w dwa tygodnie. Przynajmniej mnie się nie udało. Zapisałam cały 60 kartkowy brulion i zużyłam kilka długopisów zanim ją rozwiązałam. Słynne Tunele Bosha tak mi dały wycisk, że miałam powtórkę z matematyki, jakiej mi nie zafundował nigdy żaden belfer. Każdy kto już się zmierzył z tą grą wie o czym piszę. Mimo to zachęcam do tej przygodówki..

Sterowanie jest proste, wystarczy nam myszka. Jej kursor sam zmienia kształt, gdy jest coś do zbadania czy zabrania. Również użycie naszego zdobytego przedmiotu odbywa się prawie automatycznie. Wystarczy najechać kursorem na odpowiednie miejsce. W ciągu całej przygody sterować możemy raz jednym, raz drugim bohaterem. Było to o tyle fajne, że gdy już nie starczało mi pomysłu, co dalej mam zrobić grając jako Hannah przełączałam się na Sama i kombinowałam dalej. Miałam takie momenty, że zacięłam się i jednym i drugim bohaterem, ale możliwość odpoczynku od męczącej mnie zagadki była na plus.

Gra została wydana w dwóch wersjach na 5 płyt CD i na jedną dwustronną DVD. Zagrałam i w jedną, i w drugą wersję, i byłam zaskoczona. W tej pierwszej zostały wycięte niektóre zagadki (a może mi się tak tylko wydaje, bo pamięć ludzka jest ułomna?). Na pewno jednak graficznie wygląda dużo lepiej wersja DVD. Problem również był z dźwiękiem i animacjami. O ile na DVD nie było z tym problemu, o tyle w wersji na CD trzeba było wyłączyć przyspieszenie karty dźwiękowej, aby gra się nie wieszała, oraz obraz nie poruszał się skokowo. Wygląda to tak jakby pierwotna wersja została stworzona na DVD i upchnięta na 5 płyt CD. Czy tak było nie wiem. Grę jednak nie polecam osobom, które zaczynają dopiero zmagać się z przygodówkami, bo jej trudność może zniechęcić wielu z was. Wszystkich tych maniaków lubiących tego typu gry zachęcam do jej pokonania. Jej ukończenie daje wielką satysfakcję, niezależnie czy zrobimy to w tydzień czy w pół roku. Ogólna ocena to, 10/10 ale dla wersji DVD. Wersja CD straciłaby dwa punkty ze względu na opisane wyżej kłopoty. Czyli jej ocena wyniosłaby 8/10.
Wyciągnijmy z tego średnią i mamy końcową ocenę 9/10


Zalety
+ wszystko, co składa się na tą produkcję

Wady
- brak (o ile nie mamy wersji CD)

Wróć do „Schizm: prawdziwe wyzwanie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość