CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas - recenzja

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2435
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 33 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 31 razy
Płeć: Mężczyzna

CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas - recenzja

Postautor: Adam_OK » 04 maja 2013, 13:44

Obrazek

Gdyby wierzyć filmom i serialom, to zawód policjanta jest bardzo fajny – pościgi za bandytami, strzelaniny, do tego „darmowe” pokazy pirotechniczne, a na dodatek prawie zawsze wychodzi się z tych wszystkich akcji bez szwanku. Oczywiście niewiele ma to wspólnego z prawdą, ale na szczęście są też produkcje, które nie wpisują się w ten kanon. Zaliczyć do nich można serial CSI. Nie będę tu jednak pisał o programie telewizyjnym, a o grze, która powstała na podstawie tego serialu. Jaka ona jest, zaraz opowiem.

Wcielamy się w niej w młodego policjanta, przyjętego właśnie do służby. W związku z tym nie będziemy sami prowadzić spraw, a jedynie przypadnie nam rola asystenta jednego z doświadczonych funkcjonariuszy. Wygląda to następująco: przyjeżdżamy na miejsce zbrodni, szukamy śladów, potem dajemy je do zbadania w laboratorium, wyciągamy wnioski itp. Gdy już mamy jakiegoś podejrzanego i zgromadziliśmy przeciw niemu dowody, wówczas zostaje on przyprowadzony na przesłuchanie. Wszystkie te czynności powtarzamy aż do skutku, czyli do momentu aresztowania przestępcy. Gdy rozwiążemy daną zagadkę, dostajemy kolejne zadanie i kolejnego opiekuna, a są nimi postacie znane z serialu. Zagadek do rozwiązania mamy pięć i są one dość zróżnicowane – zabójstwo w hotelu, podpalenie, porwanie naszego szefa itp. Co ciekawe większość z nich się ze sobą łączy, ale wyjdzie to dopiero podczas prowadzenia ostatniego dochodzenia. I choć te zagadki są dosyć ciekawe, to ich liczba nie jest imponująca, a że każdą z nich można rozpracować w czasie około jednej godziny, to sprawia, że gra jest krótka, a dokładniej za krótka. Szkoda.


Obrazek


Jeśli zaś mowa o zagadkach – na dobrą sprawę wielkich wyzwań umysłowych tu nie uświadczymy. Wynika to z faktu, że gdy znajdziemy jakieś poszlaki, to wystarczy tylko zgłosić się do analityka lub patologa i mamy od razu podane wszystko, co wiąże się z danym dowodem. Ponadto nieraz nasz opiekun, mimo iż nie prosimy o to, mówi nam, gdzie teraz powinniśmy się udać, czego poszukać lub kogo przesłuchać. Oczywiście, sami również możemy poprosić o pomoc, ale lepiej do wszystkiego dojść samemu, bo po każdym rozwiązanym zadaniu dostajemy ocenę, która jest obniżana za każdą podpowiedź. Od tej oceny zależy, ile bonusów w postaci szkiców z gry dostaniemy (maksymalnie można dostać 10 za każdą sprawę). Pomysł z bonusami ciekawy, choć według mnie, nieco niedopracowany. Wynika to z faktu, że wystarczy jedno niedopatrzenie, aby ocena spadła poniżej 100%, a to oznacza, że nawet mając ponad 90% dostaniemy zaledwie 6 obrazków (ja raz miałem 97% i tyle ich dostałem) Działa to trochę demobilizująco i sprawiło (w moim przypadku), że nie zależało mi na maksie i kończyłem sprawy z wynikiem rzędu 75–90%, za co również dostawałem 6 obrazków. Teoretycznie za 5 razy 100% dostajemy jeszcze dodatkowo 10, ale nie zachęciło mnie to do intensywniejszego poszukiwania śladów.

I tak oto, omawiając bonusowe obrazki, dotarliśmy do kwestii grafiki. Mamy tu do czynienia z niezbyt pięknymi lokacjami, które nieraz mogą odstraszać pikselami, zwłaszcza podczas animacji pokazujących rekonstrukcję zdarzeń. Lepiej wyglądają postacie, ale i one nie wzbudzą dziś zachwytu. Co prawda gra powstała w 2003 roku, ale nawet uwzględniając ten fakt, jej stronę wizualną można ocenić jedynie jako przeciętną.


Obrazek

Podobnie jest z oprawą dźwiękową. O ile głosy bohaterów brzmią znośnie, to odgłosy różnych przedmiotów (jeśli w ogóle są) nie są najlepsze. O muzyce też nie będę się rozpisywał, bo za wiele jej podczas grania nie uświadczyłem.

Z kwestii technicznych został interfejs. Nie powinien on nikomu sprawić żadnych trudności, bo polecenia wydajemy myszą. Jedyne, co niektórym może przeszkadzać, to fakt, że w danej lokacji wszystko jest statyczne, a my możemy się jedynie rozglądać na boki. Weterani gier Cryo poczują się jak ryba w wodzie, inni muszą się przyzwyczaić.

Na koniec kilka słów o polonizacji. Wydawca gry postanowił zlokalizować jedynie napisy, pozostawiając oryginalne głosy i, moim zdaniem, wyszło to naprawdę dobrze (bez rzucających się w oczy błędów ortograficznych czy interpunkcyjnych). Do tego zażyczył sobie za grę niecałe 15 złociszy, więc wszyscy ci, którzy mają w pobliżu sklep należący do jednej z sieci hipermarketów (tylko tam można dostać grę, co jest trochę dziwne) mogą śmiało się do niego udać i tę grę zakupić. Co prawda, nie należy oczekiwać po tym produkcie żadnej rewelacji, ale i tak można przy nim miło spędzić kilka godzin.


OCENA GRY: 6/10
ZALETY:
+ 5 ciekawych zagadek
+ obalanie mitów o pracy policjanta
+ interfejs
+ polonizacja
+ cena
WADY:
- za krótka
- kiepska oprawa audio-wizualna
- niedopracowany system bonusów

Obrazek
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Wróć do „CSI: kryminalne zagadki Las Vegas”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość