Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
1
7%
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
1
7%
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
2
14%
6. Mogłaby być troszkę lepsza
4
29%
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
3
21%
4. Więcej wad niż zalet
2
14%
3. Mogło być jeszcze gorzej
1
7%
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 14

Awatar użytkownika
Izysnofret
Przyjaciel forum
Posty: 234
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 14:08
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Kobieta

Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: Izysnofret » 05 stycznia 2012, 17:14

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie oceny

Awatar użytkownika
alexandra
Przyjaciel forum
Posty: 373
Rejestracja: 08 marca 2012, 11:11
Lokalizacja: Toruń
Podziękował(a): 5 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Kobieta

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: alexandra » 04 lipca 2012, 17:05

Okropnie się zawiodłam.
O ile BS3 bardzo mi się spodobało, tak ta część woła o pomstę do nieba. Gdyby nie savy i solucja nie przeszłabym absolutnie z powodu błędów technicznych, a to gra mi się nie chciała zapisać (sic!) a to George w ogóle mnie nie słuchał i szedł jak kot swoimi ścieżkami (sterowanie jest najgorsze jakie widziałam w przygodówkach), wywalało mnie z gry, no po prostu koszmar. Udźwiękowienie katastrofa - ucinało kwestie bohaterów, brak w sumie muzyki, która jest dla mnie w grach bardzo ważna.

Na plus;
- bohaterowie
- humor (bezpieczna krajarka to jest hit) :)
- fabuła.

Mimo tego do gry już nie powrócę, bo się nieźle umęczyłam, i jestem w ogóle zaskoczona, że ktoś wydał takiego technicznego bubla.

Awatar użytkownika
ALEX
Przyjaciel forum
Posty: 746
Rejestracja: 06 marca 2012, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 11 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: ALEX » 04 lipca 2012, 17:10

U mnie nie było nigdy problemów z grą. Instalowałaś obydwa wydane patche?
Ostatnio zmieniony 04 lipca 2012, 19:54 przez ALEX, łącznie zmieniany 1 raz.
NEW YEAR, NEW RULES, NEW LIFE

Awatar użytkownika
alexandra
Przyjaciel forum
Posty: 373
Rejestracja: 08 marca 2012, 11:11
Lokalizacja: Toruń
Podziękował(a): 5 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Kobieta

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: alexandra » 04 lipca 2012, 19:53

Oczywiście, instalowałam. Próbowałam na 2 systemach, Vista i 7, i ciągle ta sama historia. Niestety, już się nie przekonam do tej gry...

Awatar użytkownika
Scoffer
Publicysta
Posty: 731
Rejestracja: 28 lutego 2012, 14:37
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634#p1876
Lokalizacja: Giżycko/Warszawa
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Kobieta

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: Scoffer » 04 września 2012, 19:50

Startując od średniawki czyli 5/10:
+ za humor
+ za Szyca
+ za trampki George'a
+ za zagadki typu testy Mensy
- za Nico <za co? ja się pytam za co!?>
- - za ciągłe fochy gry, przyciananie się, małą ilość szczegółów i kretyńskie sterowanie (gdzież są gry, kiedy przy wciśnięciu klawisza 'w lewo', bohater skręcał w swoje lewo? ehhh...)
- za zadania na czas, które przy zacinającej się grze to czyste kretyństwo

Czyli wróciliśmy do 5/10. Ale 6/10, bo wspominam ją przyjemnie.
Wszystkie drogi przede mną!

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2543
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 41 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 32 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: Adam_OK » 24 lutego 2013, 16:40

OCENA GRY: 9/10
ZALETY:
+ fabuła
+ zagadki
+ wyeliminowano błędy części trzeciej
+ niezła grafika
+ Nico!
+ humor
+ ulepszony interfejs
WADY:
- kiepski model kolizji obiektów
- mało muzyki
- za krótka
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
vaapku
Administrator
Posty: 891
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 08:56
Lokalizacja: Resovia
Podziękował(a): 17 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 10 razy
Płeć: Kobieta

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: vaapku » 04 sierpnia 2013, 15:47

Czytałam parę razy narzekania, że w przygodówkach powtarzają się te same tematy: spiski, ratowanie świata, itd. Nie wiem, może tak rzeczywiście jest, ale do tej pory nie przeszkadzało mi to. Po zagraniu w ostatniego BSa doszłam jednak do wniosku, że odgrzewać starego kotleta też trzeba umieć. Ludzie, którzy odpowiadają za stworzenie tej przygodówki, umiejętności takiej nie posiedli.
Wydanie tego czegoś uważam za bezczelność i nawet nie wiem, od czego zacząć. To, co w poprzedniej części nie tylko mi nie przeszkadzało, ale nawet momentami bawiło, czyli jakieś takie skradanki, tu było skopane po całości. Raz, że sterowanie jest jedyne w swoim rodzaju, dwa - te wszystkie akcje pasowały tam jak kwiat do kożucha. Pewnie byłam zbyt rozkojarzona i jakąś informację pominęłam, ale zastanawiałam się, po kiego grzyba w Stambule było tylu strażników. Tym bardziej że byli ślepi i głusi, skoro nie widzieli stojącego pięć kroków od nich Georga.
Fabuła jest tak wydumana, że głowa boli. Przy każdej nowej lokacji miałam nadzieję, że to już będzie koniec gry.

Wszystko jest tak niechlujnie zrobione, że nóż się w kieszeni otwiera. Dajemy psu do miski karmę (notabene motyw z karmieniem psa zerżnięty z poprzedniej części), a ten "je", stojąc trzy kroki od niej. Właściwie nawet nie je, tylko na nią patrzy.
George rozmawia z zakonnicą, wypytuje ją o coś, po czym ni z tego ni z owego, podczas tej samej rozmowy, zmienia głos i stwierdza, że on to właściwie jest inspektorem. A kobiecinie do głowy nie przyszło, że facet ją w balona robi :|
Jacyś ludzie próbują dorwać głównego bohatera, w tym celu udają się do hotelu. Są do tego stopnia sprytni, że jeden patrzy przez okno, czy George nie wlezie po gzymsie, ale żadnemu nie przyszło do głowy zaczaić się na niego w jego pokoju.
Do tego dochodzi spolszczenie. Może ktoś uzna, że jest zrobione dobrze - mnie nie przekonało. Właściwie to mnie denerwowało, a już Nico doprowadzała mnie do szału.
Zaparłam się, że skończę tę grę mimo wszystko, ale zrobiła mi jeszcze jednego psikusa i pokazała error, akurat po jakimś denerwującym fragmencie. Trudno - już do niej nie wrócę, szkoda czasu i nerwów. Końcówkę obejrzałam na youtube.

Patrzę sobie na plusy wymienione przez Adama i śmiać mi się chce, bo wszystkie mogłyby się znaleźć również na mojej liście, ale jako minusy. Dawno nie widziałam gorzej zrobionej gry, a boli tym bardziej, że to jedna z moich ulubionych serii.
Tego jeszcze nie grali.
vaapku(at)przygodomania(kropa)pl

Awatar użytkownika
Domino
Publicysta
Posty: 279
Rejestracja: 19 sierpnia 2013, 02:48
Lokalizacja: Łódź
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: Domino » 08 września 2013, 12:07

Gra jest dobrze zrobionym produktem, któremu czegoś brakuje
Sterowanie po wróciło do jedynego słusznego point&click ;). Graficznie stoi na niezłym poziomie chociaż są pewne niedoróbki. Fabuła jest dobra nic odkrywczego, ale nie mam się do czego przyczepić. Humor jest na prawdę dobry. Zagadki stały na optymalnym poziomie. Elementy zręcznościowe nie przeszkadzały. Muzyka nie zapadła w pamięć. Polonizacja jest ok, ale do mnie nie przemawia. Lubie jak są napisy po polsku, a dubbing jest angielski. Ja nie uświadczyłem żadnych problemów technicznych.
Ocena: 7/10
Nie wiem czego, ale naprawdę czegoś mi brakuje abym dał wyższą ocenę.

Awatar użytkownika
UpartaZołza
Przyjaciel forum
Posty: 593
Rejestracja: 23 czerwca 2013, 21:28
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 3 razy
Płeć: Nieokreślona

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: UpartaZołza » 29 lipca 2015, 17:40

Ukończenie BS4 to była dla mnie swoista droga przez mękę (i coś mi się wydaje, że z ocenieniem tej gry będzie podobnie :P).

Na początek "plusy":
-powrót do sterowania myszą - bardzo się ucieszyłam, że ta część to point&click i nie trzeba użerać się z klawiaturą :) Szkoda tylko, że przy takim sterowaniu udało się skopać pracę kamery - postacie łaziły gdzie chciały albo często zacinały mi się na schodach. Szczególnie uwidoczniło się to przy Nico - ech, co ja się z tą babą namęczyłam... Niewygodne również było bieganie - myślę, że zwykły dwuklik myszą byłby dużo wygodniejszy niż trzymanie ctrl na klawiaturze czy też kręcenie kółkiem myszy.
-humor - momentami był całkiem niezły (np. rozmowy z kierownikiem hotelu) - pojawiło się kilka ciekawych hasełek które chętnie kiedyś wykorzystam :D Mimo to czegoś mi brakowało.
-kilka ciekawych zagadek - odczytywanie manuskryptu i używanie zdobytych w ten sposób informacji do rozwiązywania zagadek wyjątkowo przypadło mi do gustu. Może nie było to jakieś wybitne wyzwanie, ale jednak przyjemnie mi przy tym czas zleciał.
Za plus mogę ewentualnie uznać również drobne nawiązania do poprzednich części. I chyba tyle.

Minusów mam wynotowanych nieco więcej, ale skupię się tu tylko na kilku.
Przede wszystkim dubbing. No ja się pytam kto to wymyślił, no? :mad: O ile Szyca w roli Georga jakoś zniosłam, podobnie Cielecką jako Anne Marie, to dubbingu Nico nie dało się słuchać! Tragedia jakaś to była i mam nadzieję, że nie będzie mi się ten głos śnił po nocach. Zdecydowanie wolałabym tylko polskie napisy (pomijam, że w tych obecnych napisach pojawiały się literówki, dialogów nie dało się przewijać, a w dodatku w którymś momencie G. zwrócił się do Anny Marie "mógłbyś" - ominęłam chyba ten moment w którym blondyna zmieniła płeć).
Irytowały mnie również zagadki "hakerskie" - sam typ zagadki mi nie przeszkadzał (miałam kiedyś nawet podobną gierkę na telefonie :okok: ), ale trochę jak na mój gust było tego za dużo. W dodatku jedna z nich była wredną czasówką :mad: Udało mi się ją rozwiązać, po czym... yup, nie zdążyłam zrobić tego co trzeba i musiałam rozwiązywać zagadkę ponownie. Szkoda tylko, że nie zdołałam zapamiętać co i jak wcześniej poustawiałam i męczyłam się z tym draństwem jeszcze dłuuuugo :mad: To były ciężkie chwile.
Fabuła gry również nie jest mocną stroną tej części - fabularnie to taki przeciętniak, który niespecjalnie mnie wciągnął; dziwne to było w dodatku i pokręcone. Fanką (fabuły mam na myśli) nie jestem.

[Hah, widzę że w minusach mam zapisane również "Nico późno się pojawia" - po ukończeniu gry nie jestem pewna czy to taki wielki minus. Nie zdzierżyłabym chyba jej głosiku przez całą grę :P ]

Długo się wahałam jak ocenić tego BSa w punktach, i koniec końców stanęło na 5,5.

Adam_OK pisze:WADY:
- za krótka

Ciekawa jestem ile Ci zajęło przejście tej gry :) Mnie wyszło jakieś 14h grania (bez solucji, z drobnymi podpowiedziami Vicka) i jak dla mnie było to zdecydowanie za długo :P
Aut viam inveniam aut faciam.
Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że wymaga czasu. Czas i tak upłynie.

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2543
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 41 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 32 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: Adam_OK » 29 lipca 2015, 18:22

UpartaZołza pisze:
Adam_OK pisze:WADY:
- za krótka

Ciekawa jestem ile Ci zajęło przejście tej gry :) Mnie wyszło jakieś 14h grania (bez solucji, z drobnymi podpowiedziami Vicka) i jak dla mnie było to zdecydowanie za długo :P


Ni cholery nie pamiętam, ale na pewno nie było to 14 godzin, tylko sporo mniej. Możliwe też, że BS 4 wydał mi się bardzo krótki, bo pamiętam, że w BS 3 grałem o wiele dłużej (na co zapewne miały wpływ zręcznościówki i czasówki, które musiałem powtarzać po kilka razy, ale nie tylko) i porównując te dwie części ze sobą doszedłem do wniosku, że BS 4 jest strasznie krótki.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
Vicek
Publicysta
Posty: 1623
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 00:53
Lokalizacja: Kielce
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 48 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: Vicek » 29 lipca 2015, 18:31

Adam_OK pisze:
UpartaZołza pisze:
Adam_OK pisze:WADY:
- za krótka

Ciekawa jestem ile Ci zajęło przejście tej gry :) Mnie wyszło jakieś 14h grania (bez solucji, z drobnymi podpowiedziami Vicka) i jak dla mnie było to zdecydowanie za długo :P


Ni cholery nie pamiętam, ale na pewno nie było to 14 godzin, tylko sporo mniej. Możliwe też, że BS 4 wydał mi się bardzo krótki, bo pamiętam, że w BS 3 grałem o wiele dłużej (na co zapewne miały wpływ zręcznościówki i czasówki, które musiałem powtarzać po kilka razy, ale nie tylko) i porównując te dwie części ze sobą doszedłem do wniosku, że BS 4 jest strasznie krótki.


Hah, ja Broken Sworda 3 przeszedłem w niecałe 15 godzin bez pomocy solucji, a Broken Sword 4 zajął mi około 26 godzin (licznik pokazuje 24 godziny i 40 minut, ale nie naliczał czasu w zagadce z bombą), mimo że z solucji skorzystałem w nim aż 11 razy:P
_________________________________________________________________________________________________
Kanał na youtube o przygodówkach i nie tylko: http://www.youtube.com/user/vicek83

Awatar użytkownika
Vicek
Publicysta
Posty: 1623
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 00:53
Lokalizacja: Kielce
Podziękował(a): 3 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 48 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: Vicek » 31 lipca 2015, 21:20

Mam wrażenie, że nawet wejście na szczyt Mount Everest byłoby dla mnie łatwiejsze od napisania czegoś sensownego o Broken Sword 4...

Naprawdę starałem się podejść do tej gry pozytywnie i nie zwracać uwagi na błędy, niedoróbki i inne kretynizmy, ale cierpliwości wystarczyło mi na zaledwie parę godzin :P Po pierwsze, kto wymyślił takie idiotyczne sterowanie? Bohaterowie blokują się, kiedy na ich drodze pojawia się ściana bądź cokolwiek innego. Zamiast omijać przeszkody, jak zrobiłby na ich miejscu każdy rozsądny człowiek, woleli rozłożyć bezradnie ręce i zaczekać aż przeprowadzę ich do punktu docelowego. Problem zaczynał się jednak dopiero wtedy, gdy w pobliżu znajdowały się schody. Wówczas postacie łapały głębsza rozkminkę: co lub kto czeka na nas na szczycie bądź na dole schodów? Musiały to cholery za każdym razem sprawdzać i trzeba było je siłą z tych schodów zawracać. Chociaż może to ja się czepiam, a tak naprawdę najprostsza droga do celu znajdującego się przede mną wiedzie przez schody tuż za moimi plecami...
Po drugie, co za geniusz zdecydował, by nagle od czwartej części serii męczyć uszy polskich graczy rodzimym dubbingiem? Głosy Georga i Nico w oryginale są genialne i o ile Szyc jeszcze jakoś dał sobie radę (choć zmienił Georga w przygłupa i lekkoducha), tak osoba odpowiadająca za kwestie panny Collard kompletnie zawaliła sprawę. Nie mogłem słuchać jej sztucznie brzmiącego akcentowania na ostatnia sylabę przy jednoczesnej błędnej wymowie "r". To był KOSZMAR.
Fabuła jest nieco przekombinowana, zawiera kilka mało przekonujących, idiotycznych wręcz scenek (na przykład w więzieniu). Wiem, że Broken Sword jest serią, w której do niektórych sytuacji należy podchodzić z przymrużeniem oka, ale mam wrażenie, że w czwórce autorzy parę razy przekroczyli granicę pomiędzy humorem sytuacyjnym a głupotą. Na szczęście historia od czasu do czasu intryguje, szkoda że tak rzadko. Zakończenie jest dość słabe, ale podobnie było w części trzeciej.
Dużo lepiej, choć też nierówno, wypadają zagadki. Spodobały mi się zwłaszcza łamigłówki logiczne w Turcji - nie są one może szczególnie skomplikowane, ale trzeba nad nimi chwilę pogłówkować. Fajny jest też specjalny, autorski program do hakowania, choć w zagadce z rozbrajaniem bomby miałem tego narzędzia serdecznie dosyć. Ta źle zaprojektowana czasówka, w dodatku z dead endem, doszczętnie zszargała moje nerwy i chyba już nigdy nie zdołam jej wyrzucić z pamięci :P
Do niezbyt długiej listy plusów dołączę też humor słowny (niektóre teksty autentycznie mnie rozbawiły) i niezłą muzykę.

Ocena: 6-/10 (wiem, że za wysoko, ale dziś jestem łaskawy).
_________________________________________________________________________________________________
Kanał na youtube o przygodówkach i nie tylko: http://www.youtube.com/user/vicek83

Awatar użytkownika
PawelJasiak
Poszukiwacz Przygód
Posty: 430
Rejestracja: 10 kwietnia 2016, 18:58
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 2 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: PawelJasiak » 04 sierpnia 2016, 02:28

7/10. Lepiej niż u poprzedniczki, ale to jeszcze nie to co na początku.

Awatar użytkownika
ALEX
Przyjaciel forum
Posty: 746
Rejestracja: 06 marca 2012, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 11 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: ALEX » 18 października 2016, 10:47

Dla mnie jedna ze słabszych części. O ile przy BS3 bawiłem się świetnie tutaj mimo że wszystko jest dość podobne czegoś zabrakło. Grafika jest całkiem ok, aczkolwiek lokacje są prawdę mówiąc mało ciekawe, puste i stylistycznie szarobure. W porównaniu do pełnych kolorów miejsc z poprzednich części tutaj jest po prostu brzydko. Nic co zapada w pamięć. Sterowanie to jakiś koszmarek nie da się grać komfortowo samą myszką i trzeba się wspomagać klawiaturą. Sama fabuła też nie porywa, widać że Nico jest wklejona w ostatnim momencie a i główny wątek średnio pochlania. Na plus wypada
charakterystyczny dla serii humor.

OCENA 5/10


PLUSY:
- Humor
- Ładna oprawa


MINUSY:
- Sterowanie
- Nieciekawe i mało atrakcyjne lokacje
- Słaba fabularnie
- Nico dodana w ostatniej chwili
- polski dubbing
- brak przyspieszania dialogów i animacji
NEW YEAR, NEW RULES, NEW LIFE

Awatar użytkownika
DirkPitt1
Poszukiwacz Przygód
Posty: 216
Rejestracja: 08 lipca 2015, 13:42
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Broken sword: anioł śmierci - ocena użytkownika

Postautor: DirkPitt1 » 21 listopada 2017, 14:43

Co prawda wspominane tu problemy techniczne w samej grze mnie ominęły, ale już na samym początku gra uznała, że się nie zainstaluje. Prawdopodobnie przy wcześniejszej deinstalacji dema coś poszło nie tak i pozostał jakiś wpis w rejestrze czy plik konfiguracyjny gdzieś w systemie, bo instalator czwórki na dzień dobry upierał się odinstalowywać grę, a gdy jej nie znajdował, wywalał błąd. Pomogło dokładne wyczyszczenie rejestru i niepotrzebnych plików. Niezbyt dobre pierwsze wrażenie. No, ale nie sama instalacją przygodówka stoi, przejdźmy więc do samej gry.

Z jednej strony powinno być niby lepiej niż w trójce, bo lepsza grafika, dodano sterowanie myszą, a jednak gra mnie do siebie uparcie nie chciała przekonać. Sterowanie okazało się takie sobie i grałem korzystając jednocześnie z klawiatury i myszy, w zależności, co akurat lepiej działało. Fabuła tej części zupełnie mnie nie wciągnęła, w dodatku pojawiło się w niej kilka głupot. Na plus na pewno muszę zaliczyć część zagadek, łącznie z gierką "hakerską", która jednak zdenerwowała mnie przy rozbrajaniu bomby.

Plusem są jak zwykle różne odzywki bohaterów. Trafiają się wśród nich całkiem zabawne. Gorzej, że wydawca postawił na polski dubbing. Szczerze mówiąc nie widzę żadnego powodu zmiany doskonałych, oryginalnych głosów pary głównych bohaterów, poza chęcią walnięcia na pudełku i w materiałach marketingowych kilku mniej lub bardziej znanych nazwisk. O ile polski głos George'a jest całkiem niezły, a polska Anne Marie też daje radę, to polska Nico jest tragedią. Chyba lepiej byłoby, gdyby mówiła normalną polszczyzną, zamiast silić się na "fhansuski aksęt". Zresztą jest to jedyny plus tego, że Nico pojawia się bardzo późno.

To zdecydowanie najsłabsza część z całej serii. Byłoby 5+, ale z sentymentu dam 6.
Ostatnio ukończone: Black Mirror, Midnight Nowhere
W trakcie: Goin Downtown
W planie: Primordia


Wróć do „Broken sword: anioł śmierci”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość