Ankh: serce Ozyrysa - recenzja

Awatar użytkownika
Urszula
Administrator
Posty: 9490
Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:05
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował(a): 87 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 109 razy
Płeć: Kobieta

Ankh: serce Ozyrysa - recenzja

Postautor: Urszula » 04 maja 2012, 07:26

Obrazek
Kolejna odsłona przygód Assila... Właściwie powinna zostać połączona z poprzednią, dzięki czemu mielibyśmy jedną długą, zabawną przygodówkę.

Niemieckie studio Deck13, widząc, że pierwsza część została dobrze przyjęta przez graczy, pokusiło się o wydanie kolejnej odsłony przygód młodego Egipcjanina. Nasz bohater znów popada w tarapaty. Tym razem skradziono mu drogocenny krzyż Ankh. Co prawda za bardzo nie pamięta, w jakich okolicznościach się to stało, jednak fakt pozostaje faktem: krzyża nie ma. Musi więc go odnaleźć i odzyskać. W międzyczasie przydałoby się jeszcze wywinąć od małżeństwa z córką faraona, która to niewiasta nie grzeszy ani urodą, ani rozumkiem, choć może kusić bogactwem. Trzeba również odzyskać Tharę, która obrażona opuściła Assila z powodu listu miłosnego, jaki otrzymał od córki faraona. Widać więc, że nasz bohater znów ma nie lada kłopoty, tym bardziej, że skradziony krzyż trafia w ręce boga Ozyrysa, zatem przeciwnik jest potężny. Spieszyć się trzeba i to bardzo, bo Ozyrys po odzyskaniu swojego serca może zniszczyć ład i porządek świata.
Od razu muszę zwrócić uwagę, że choć kolejna odsłona serii stanowi osobną grę, to jednak nawiązań do poprzedniej części jest sporo. Dlatego też gracz, który przygodę z Assilem zacznie od Serca Ozyrysa, prawdopodobnie nie zrozumie wszystkich smaczków, nie mówiąc o tym, że również drugoplanowi bohaterowie przeżyli wiele zakręconych przygód, warto zatem wiedzieć, jaką rolę pełnili w Klątwie mumii.

Jako że akcja dzieje się w tym samym miejscu, co w części pierwszej, siłą rzeczy większość lokacji pozostała taka lub prawie taka sama. Oczywiście dodano także nowe miejsca, a stare, jak już wspomniałam, uległy małym zmianom. Podobnie jest z postaciami. Na naszej drodze stanie kilku dobrych znajomych, ale pojawią się także osoby zupełnie nowe, dzięki czemu odczucie powtórki z rozrywki nie narzuca się aż tak bardzo.
Obrazek
Jeśli chodzi o grafikę - nadal mamy do czynienia z jaskrawymi barwami, które mnie osobiście męczyły i zmuszały do robienia sobie przerw w graniu. Rozumiem jednak, że trudno byłoby znane z poprzedniej części lokacje raptem wytonować, sprawiając, że byłyby mniej jaskrawe.

Oprawa audio również nie uległa zmianie. To dobrze, bo w pierwszej części muzyka była bardzo dobra, więc trudno ją zmieniać czy ulepszać. Zarówno stare, jak i nowe kawałki brzmią całkiem nieźle. Nadal natomiast nie zrobiono niczego w kwestii dźwięków otoczenia. Wszelkie uruchamiane przez nas urządzenia wciąż brzmią tak samo.
Poprawił się natomiast w mojej ocenie humor sytuacyjny oraz słowny. Nowa odsłona gry jest bardziej zabawna, powodowała, że znacznie częściej się uśmiechałam. Zakładanie blokady na wielbłąda czy rozgrywka w piłkę nożną, gdzie gole strzelamy do zamkniętej bramy – takich zwariowanych sytuacji jest naprawdę dużo. Wprawdzie napadów śmiechu z mojej strony nie było, ale twórcy dołożyli starań, żeby gra była zabawniejsza. Myślę, że wielu graczy to doceni i będzie się dobrze bawić. Studio Deck13 udowodniło, że ma poczucie humoru i potrafi śmiać się z samych siebie, wytykając własne błędy, jakie popełniło w pierwszej części gry.


Obrazek
W Ankh: serce Ozyrysa, oprócz sterowania poczynaniami Assila, będziemy mieć także wpływ na działania samego faraona. Co ciekawe, nikt z jego otoczenia go nie rozpoznaje! Faraon wystąpi tutaj w roli niewolnika, który złośliwie niszczy życiowe dzieło ojca Assila.

Jeśli chodzi o część ważną dla gier przygodowych, a mianowicie zagadki, niczym się one nie różnią od tych, jakie nam przyszło pokonać w pierwszej odsłonie. Właściwie “pokonać” to zbyt mocne słowo, bo nie ma czego pokonywać. Zbieranie i używanie przedmiotów jest tutaj proste jak budowa cepa i nie ma możliwości, żeby kogoś zatrzymać na dłużej, chyba że całkiem niechcący przeoczy się jakiś przedmiot. Tak więc w kwestii zagadek jest jak poprzednio - ubogo. Podejrzewam, że celem twórców było stworzenie gry, która ma bawić, zagadki zaś potraktowano jako dodatek. Szkoda, bo można by było połączyć jedno i drugie i wyszłaby z tego solidna gra przygodowa.
W ciągu całej rozgrywki mówi się ciągle o wojnie bogów, więc wiadomo, że twórcy przyszykowali kolejną odsłonę gry. Wiemy już, że wyszła, ale jak na razie nie w naszym kraju i chyba nie ma widoków, aby się ukazała. Troszkę szkoda, bo choć nie jest to przygodówka, która powali nas na kolana, a jej długość pozostawię bez komentarza, to jednak miło by było poznać kolejne przygody Assila, który jak widać ma talent do popadania w tarapaty.

W kwestii sterowania i strony technicznej kolejnej odsłony również nic się nie zmieniło, nie ma więc o czym właściwie pisać. Podsumowując: Ankh: serce Ozyrysa to porządna gra przygodowa z odpowiednią dawką humoru, prostymi zagadkami, przedstawiająca starożytny Egipt w komediowy sposób. Nadal tak jak poprzednio mamy błędy w przekładzie, a czasem zupełny brak tłumaczenia. Moja ocena będzie taka sama, jak w przypadku poprzedniej odsłony serii: 7/10.

Zalety
+ oprawa audio,
+ fabuła,
+ humor,
+ dobrze dobrane głosy lektorów,
+ komiksowa grafika.

Wady
- długość gry,
- brak zagadek,
- zbyt jaskrawe barwy,
- błędy w przekładzie.
___________________________________________________________________________________________________
Moje gry
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dawstwa Szpiku - KRS 0000202597 - przekaż 1% podatku

kontakt w sprawach PrzygodoManii: urszula(at)przygodomania(kropka)pl

Wróć do „Ankh: serce Ozyrysa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość