Odyseja: w poszukiwaniu Ulissesa – ocena użytkownika

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
1
25%
9. Prawie doskonała
0
Brak głosów
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
0
Brak głosów
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
0
Brak głosów
6. Mogłaby być troszkę lepsza
1
25%
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
0
Brak głosów
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
1
25%
2. Kiepska, to mało powiedziane
1
25%
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 4

Awatar użytkownika
Klariska
Publicysta
Posty: 55
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 22:00
Płeć: Nieokreślona

Odyseja: w poszukiwaniu Ulissesa – ocena użytkownika

Postautor: Klariska » 05 stycznia 2012, 18:54

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie

Awatar użytkownika
Scoffer
Publicysta
Posty: 741
Rejestracja: 28 lutego 2012, 14:37
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: viewtopic.php?f=68&t=634#p1876
Lokalizacja: Giżycko/Warszawa
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 4 razy
Płeć: Kobieta

Re: Odyseja: w poszukiwaniu Ulissesa – ocena użytkownika

Postautor: Scoffer » 04 września 2012, 19:36

Gra do której mam duży sentyment, bo była jedną z moich pierwszych, jeżeli nie pierwszą w ogóle. Wciągnęło mnie odtwarzanie przygód Odyseusza i spieranie się z Posejdonem. Podobała mi się też wtedy grafika (pamietajcie, że nie miałam porównania). Zdecydowanie nie podobały mi się:
- okropne zręcznościówki
- zacinka postaci w kilku miejscach
- można było utonąć w czymś, co wyglądało na wyjątkowo płytką kałużę

Ponieważ strasznie ją lubię, dostanie ode mnie 6/10. Jako gra ogólnie na tyle zasługuje, jako przygodówka pewnie nie.
Wszystkie drogi przede mną!

Awatar użytkownika
Vicek
Publicysta
Posty: 1636
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 00:53
Lokalizacja: Kielce
Podziękował(a): 4 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 52 razy
Płeć: Mężczyzna
Kontakt:

Re: Odyseja: w poszukiwaniu Ulissesa – ocena użytkownika

Postautor: Vicek » 05 września 2012, 20:34

Pozwolę sobie przekopiować swoją opinię z innego forum.


Odyseja mnie rozczarowała. Wprawdzie ma parę zalet - przede wszystkim całkiem przyjemną muzykę i ciekawie zaprojektowane lokacje, do tego pod koniec gry występują momenty,w których mamy pewien wybór (możemy na przykład zabić jedną z osób lub pozostawić ją przy życiu, bądź rozwiązać zagadkę na dwa różne sposoby), ale zabawę psują liczne wady.

W grze można zginąć i samo to nie jest jeszcze najgorsze, ale niestety śmierć czai się na nas niemal na każdym kroku i jest zbyt trudna do uniknięcia, by nie posiłkować się solucją. Na szczęście, w przeciwieństwie do Wehikułu czasu, Odyseja przestaje być diabelnie trudna w momencie, w którym dokładnie wiemy co mamy zrobić.
Mam spore zastrzeżenia do fabuły - jest dość przewidywalna i mało wciągająca. Niby starano się przemycić do gry postacie mitologiczne, ale mam wrażenie, że zabrakło solidnego powiązania między kolejnymi wydarzeniami. Przechodzimy z miejsca na miejsce i nie czujemy (przynajmniej ja nie czułem), by to wszystko wiązało się w jedną, logiczną całość. W dodatku w końcówce, w scenie sądu, jedynie od wybrania opcji dialogowej zależy czy trafi się na pola Elizejskie, pola Asfodelu czy do Tartaru. Trochę to dziwne i niezbyt logiczne.
Zagadki są niezbyt ciekawe...zdarzają się wprawdzie przebłyski, ale jest ich niewiele. Frustrujące są zwłaszcza momenty, w których wybranie nieodpowiedniej opcji dialogowej kończy się śmiercią. Wszystko byłoby w porządku, ale w podobnych sytuacjach musimy kierować się zasadą chybił/trafił, bo nie dopatrzyłem się żadnego logicznego uzasadnienia dlaczego jedna z opcji jest według autorów właściwa, a druga kończy się przedwczesnym zejściem.
Zastrzeżenia mam również do grafiki - wprawdzie prezentuje się ona całkiem przyzwoicie, ale jest niestety mało czytelna. Kilka razy zaciąłem się na dobrą godzinę, bo wejście do budynku/kolejnej lokacji było słabo widoczne. Poza tym często ścieżki po których możemy się poruszać są kiepsko oznaczone, chwilami kuleje też praca kamer.
Polonizacja wypadła średnio - kilka razy kwestie wydawały się mało logiczne, więc podejrzewam, że źle je przetłumaczono. Dubbing wypada poprawnie, choć postacie brzmią nieco zbyt sztywno. Kompletnie nie pasował mi głos Posejdona, w pozostałych przypadkach nie miałem jakichś wielkich zastrzeżeń, ale...nie byłem też specjalnie zachwycony.

Końcowa ocena będzie surowa. Problemy ze sterowaniem, czytelnością grafiki i częstymi zgonami naszego bohatera nie zostały wynagrodzone przez fabułę i klimat. Dlatego nie mogę dać więcej niż 3,5/10.
_________________________________________________________________________________________________
Kanał na youtube o przygodówkach i nie tylko: http://www.youtube.com/user/vicek83

Awatar użytkownika
porfirion
Publicysta
Posty: 385
Rejestracja: 17 lutego 2014, 13:07
Podziękował(a): 28 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 9 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Odyseja: w poszukiwaniu Ulissesa – ocena użytkownika

Postautor: porfirion » 13 lipca 2014, 14:22

Przez chwilę myślałem, czy nie napisać takiej porządnej recenzji, ze screenami i w ogóle, ale jednak raczej się do tego nie zbiorę, więc poprzestanę na wypisaniu może nieco chaotycznych przemyśleń odnośnie gry.

Muszę zaznaczyć, że słyszałem wcześniej o tej grze sporo nieciekawych opinii i zapewne tak po prostu bym do niej w ogóle nie podchodził. Ciekawiła mnie jedynie polska obsada aktorska, dlatego z takim nastawieniem usiadłem do gry - niestety czy stety, od razu z solucją na kolanach. Ale nawet z nią chwilami było ciężko i miałem ochotę dać sobie spokój...

Plusy:
- muzyka - nie jakaś rewelacyjna, ale w porządku (niestety to jeden z większych plusów gry, jak dla mnie)
- wygląd lokacji - choć grafika stara i niezbyt ładna to jednak poszczególne miejsca miały coś w sobie np. miasto Zjadaczy Lotosu normalnie brzydkie i zrujnowane na haju stawało się piękne i kolorowe
- możliwość wykonania niektórych zadań/zagadek na różne sposoby - np. zabicie Cyklopa albo ucieczka od Lajstrygonów - ale wiem o tym tylko teoretycznie, bo nie miałem chęci powtarzać poszczególnych etapów gry, by na własne oczy zobaczyć alternatywny sposób rozwiązania zagadki
- liczne nawiązania do mitologii greckiej - bo jakże by mogło być inaczej? zwłaszcza spodobały mi się postaci w Tartarze: Danaidy napełniające dziurawą beczkę, Syzyf toczący kamień itp. Choć nie wiedzieć czemu trafił tam też tytan Prometeusz, który według mitologii nie był przybity do żadnej skały w Tartarze, ale do Kaukazu.

No i to chyba tylko tyle plusów...

Minusy:
- fabuła - używając określenia z filmu Asterix i Obelix: Misja Kleopatra, jest ona pozlepiana "na mąkę" - pomiędzy poszczególnymi lokacjami nie widziałem, żadnej sensownej ciągłości i właściwie jedynym argumentem, dlaczego zostały one umieszczone w takiej, a nie innej kolejności jest fakt, że w identycznej pojawiają się w poemacie Homera. Na dodatek na większości z nich fabuła wygląda tak: znajdź sposób na dowiedzenie się, czy przebywa tu Ulisses, dowiedz się, że wcale go tu nie ma, znajdź sposób na ucieczkę z tego miejsca.
- niektóre zagadki - pojawiały się takie zagadki, jak dopasowanie płytek, posążków czy kryształów w odpowiednie dziury/wypustki. Tyle że miałem wrażenie, że jedyną metodą rozwiązania jest na chybił-trafił.
- sterowanie i kamery - gra używa tego samego systemu, co Wehikuł czasu - kto weń grał, albo np. czytał moją recenzję, ten wie, jak może on doprowadzić do frustracji. Kamera lata jak głupia i zmienia co chwilę położenie, przez co można się pogubić nawet w pozornie prosto skonstruowanych lokacjach. Nietrudno też o różne bugi, zablokowanie się bohatera (czasem pozostaje tylko wczytanie wcześniejszego sejwa)
- elementy zręcznościowe - tych jest naprawdę sporo, a w połączeniu z koszmarnym sterowaniem i pracą kamer potrafią doprowadzić do szału i jeszcze gorzej. Dwa, które najgorzej wspominam to:
1. pokonanie Gorgony - co z tego, że dostajemy tarczę do osłony przed jej atakami, skoro nie możemy jednocześnie wyciągnąć miecza, by ją ciachnąć? Trzeba najpierw kulturalnie odstawić tarczę (oprzeć o jakiś głaz), dopiero potem wyciągnąć ciachajkę i atakować - w międzyczasie Gorgona oczywiście wypuści śmiertelną strzałę, albo zamieni w kamień. Przez pewien czas naprawdę się zastanawiałem, czy chcę kontynuować tę mordęgę.
2. dostarczenie chleba na polach Elizejskich - w ogóle kto wymyślił, żeby pola Elizejskie by takim masakrycznym żywopłotowym labiryntem? (w przeciwieństwie do Tartaru, gdzie przebywanie i zdobywanie przedmiotów było samą przyjemnością) Chlebek trzeba dostarczyć na czas (zanim wystygnie), ale poruszanie się po labiryncie straszliwie utrudnia nieustannie zmienna kamera.
- wysoka śmiertelność - w grze można zginąć naprawdę często. O ile w starciu z Gorgoną, Cyklopami czy innymi potworami jest to dość logiczne, to niektóre śmierci znienacka, bez zapowiedzi - np. wspomniane wyżej utopienie się w płytkiej kałuży lub wybranie złej (ale wcale nie wyglądającej na złą) opcji dialogowej - przypominały mi niektóre tragiczno-komiczne śmierci z rozmaitych gier Sierry.
Aha, i muszę przyznać, że mam zupełnie odmienne zdanie od Vicka: właśnie Odyseja była dla mnie daleko trudniejsza od Wehikułu, nawet gdy wiedziałem, co robić. Tam przynajmniej miałem widoczny pasek życia oraz broń i czary do ataku i obrony, a tutaj z reguły albo się zdołałem ukryć/uciec przed potworem, albo bohater padał od jednego ciosu.
- wybory moralne, które nie mają wpływu na nic - fajnie, że dali opcje w stylu: okraść kupca lub nie, zabić zdrajcę lub go oszczędzić, uwolnić więźniów lub zostawić ich na pastwę losu itp. Ale co z tego, skoro później w scenie sądu tak naprawdę nie ma to większego znaczenia, skoro od jednej jedynej kwestii wypowiedzianej podczas sądu zależy czy pójdziemy do Tartaru czy na Pola Elizejskie albo do Asfodelu. Na dodatek i tak możemy się potem bezproblemowo (tj. jeśli wiemy jak ;)) przemieszczać pomiędzy tymi krainami - wygląda mi to na jakieś strasznie dziwaczne zniekształcenie mitologii: od kiedy Charon jest na zawołanie i przewozi, gdzie dusza zapragnie? Fajniej by zrobili, gdyby w tym miejscu ścieżka się rozdzielała na trzy i konieczne by było wykonanie innych zadań w zależności od krainy, do której trafiliśmy.


Wreszcie, już poza plusami i minusami, odniosę się do kwestii polskiej lokalizacji.

Tłumaczenie - na ogół poprawne, ale jednak zdarzały się różne literówki i dziwne sformułowania, więc testerzy/korektorzy mogliby jednak nieco uważniej przysiąść i wyłapać to i owo.

Głosy postaci - głównemu bohaterowi, Heryseuszowi, użyczył głosu znany aktor Marian Kociniak. Ogólnie grał nieźle, ale przez większość gry jego barwa głosu jakoś niespecjalnie mi pasowała do fizjonomii postaci. Z czasem jakoś przywykłem. Pozostali aktorzy zasadniczo utrzymywali poziom przyzwoity, ale nic więcej. Brakowało niekiedy trochę wczucia się w postaci. Mi również niezbyt spodobał się głos Posejdona (choć wydaje mi się, że grający go Zbigniew Dziduch zdołałby trochę lepiej zagrać głosem i nadać bogowi oceanów groźniejszy charakter).
Problemem też jest dobór wieku obsady: zdecydowana większość aktorów miała wówczas jakieś 25-30 lat, a tacy muszą się naprawdę postarać, jeśli mają grać postaci o wiele starsze. W związku z tym np. Borys Szyc brzmiał nieźle jako dowódca Nathos, ale już trochę komicznie jako starzec Hakeus.
Ostatnim zgrzytem w grze aktorskiej było (może nie przesadnie częste, ale jednak wyraźne) akcentowanie złych części zdań, co jasno wskazuje, że aktorzy dostali do nagrania kwestie wyrwane z kontekstu. Jest to o tyle dziwne, że skoro każdy gracz może bez problemu sobie zobaczyć wszystkie kwestie z gry we właściwej kolejności w pliku dialogowym, to tym bardziej powinien mieć do nich dostęp reżyser dubbingu i przedstawić je odpowiednio aktorom. Chociaż... czy byłby sens aż tak się przykładać do polonizacji takiej gry? Mielibyśmy wówczas bardzo nędzną grę ze świetnym dubbingiem, który pewnie i tak nie zdołałby zachęcić do grania.


Czas na ostateczną ocenę. Cóż, nie wystawię więcej niż 2,5/10. Zgodnie z opisem w ankiecie, ta gra jest gorzej niż kiepska, ale zapewne niektóre kwestie mogłyby być rozwiązane jeszcze gorzej, stąd dodatkowe pół punktu. Sam dubbing, w oderwaniu od męczarni związanej z przechodzeniem gry, oceniłbym na 5/10. Bywały o wiele lepsze, ale też bywały o wiele gorsze.
If you want something done, do it yourself! - Jean-Baptiste Emanuel Zorg, Piąty element

Więcej dowiesz się o człowieku po godzinie gry, niż po roku rozmowy - Platon, Zeus: Pan Olimpu


Wróć do „Odyseja: w poszukiwaniu Ulissesa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość